2017-02-18

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *podsumowanie wyzwania czytelniczego*

Hej,
Ferie skończyły się u mnie już jakiś czas temu nad czym bardzo ubolewam. W ferie brałam udział w wyzwaniu, jeśli w ogóle moje zaangażowanie można tak określić. Organizatorką jest autorka bloga Fioletowy Notes - zaglądnijcie do niej!
Wyznaczone było 7 kategorii, do których trzeba dopasować odpowiednie książki. Dopasowałam. A później zapanowały: chaos, zmiany, przeróbki i wiele innych atrakcji. Moje plany zmieniają się jak w kalejdoskopie, więc zapraszam na post - puki nie zmienię zdania...

S JAK STYCZEŃ - Szukając Alaski  Pax (Pennypacker Sara)
S jest obecne, ale jak widzicie już pozmieniałam na samym początku książki :P
"Pax" to książka dla młodszego pokolenia, jednak każdy odnajdzie w niej przesłanie. Nie jest ono ukryte, lecz kolejne strony przedstawiają coraz głąbiej moc przyjaźni. Niesamowite jest to, że można poznać tę historię z perspektywy liska i chłopaka - jego oddanego przyjaciela i opiekuna. Ich przygody są różne, barwne i pouczające. Toczą walkę, chcąc ją wygrać. Ostatnie strony nawet mnie trochę wzruszyły - naprawdę nie spodziewałam się tego.

WEHIKUŁ CZASU - Wielki Gatsby
Gatsby jak to Gatsby był Gatsbym. Przepiękne, zrozumiałe zdanie. Mam na myśli to, że właśnie tak wyobrażałam sobie książkową wersję Gatsby'ego, jego podejście do życia, zachowanie i przede wszystkim miłość. Cały czas miałam w głowie obrazy z filmu z Loenardo DiCaprio wcielającym się w głównego bohatera, jednak wydaje mi się, że one bardziej pomagały mi niż przeszkadzały. Czytając, odczuwałam obecność innej epoki, a nawet innego odległego świata. Wielkie imprezy u Gatsby'ego oraz wszelkie wątki połączone kunsztownie ze sobą całkowicie zaspokoiły moje oczekiwania. Mogę Wam tę książkę polecić, podobnie jak film!
źródło

PREZENT - Jak żyć (33/120)
Jakbym nie wiedziała jak to robić... Może faktycznie nie wiem...
Tę książkę czyta się baaaardzooo powoli. Każdy fragment trzeba przemyśleć, przeprowadzić analizę swojego postępowania i wprowadzić zmiany. Mimo że to tylko 120 stron, nie udało mi się poznać jeszcze całości. Jednak brnę dalej i poznaje siebie oraz innych. Myślę, że uda mi się ją kiedyś dokończyć :)
PRZERAŻAJĄCA ZIMA - Dom sióstr
Hah, nie udało mi się tego dokonać. Nawet nie otworzyłam książki, a w sumie to miałam na nią największą ochotę - tydzień wcześniej, ups!

DROGA BEZ KOŃCA -  Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Ostatni Olimpijczyk  (239/373)
Rick Riordan napisał masę książek. Każdy kto zna jego twórczość, wie, że tworzy odważnych bohaterów, opisy wypełnia humorem, a kolejne rozdziały akcją. Naprawdę nie można się nudzić. Książkę czytałam w autobusie, trochę w domu i znowu w autobusie - zresztą jak całą serię. Więcej o moich przygodach autobusowo-czytelniczych w postach z serii Książka w autobusie!

KSIĄŻKA, HERBATA I KOC - Girl Online (78/368) --->Chłopak, który stracił głowę
"Girl Online" poznałam tylko w części jak widać. Poddałam się, bo trudno mi się czytało o problemach zakochanej nastolatki. Zoelle lubię, ale chyba tylko na Youtubie...
Wybrałam więc kolejną książkę, czyli "Chłopak, który stracił głowę". Nie powiem, że było lepiej, ale na pewno zabawniej i ciekawiej. Dużo wątków, pozytywni bohaterowie i wiele absurdu. Otoczona poduszkami w prowizorycznym namiocie z koców i kołdry, czytałam o zmaganiach Travisa z wielkim zaangażowaniem. Tej książki nie można odłożyć, więc czytałam aż do ostatniej strony. Dobrze, że nikt nie zastawiał się dlaczego w środku nocy wybucham śmiechem...

źródło
L JAK LUTY - Starter (Lissa Price) Wybacz mi Leonardzie
Tak na około, ale L pojawia się w tytule. Tej książki nie da się czytać spokojnie, przed snem, w formie relaksu. To jest niemożliwe. Już samo postanowienie Leonarda o jak najszybszej śmierci jest przerażające. Wyobraźcie sobie, że on cały jeden dzień męczy ten temat rozpatruje wszystkie możliwe opcje i podejmuje decyzję. Jednak jest też dobra strona tej książki. Mega długie przypisy i wiele, wiele retrospekcji.
Lektura zapiera dech w piersiach i powoduje, że chcemy wejść do tej książki i pokazać Leonardowi, co ma wybrać, bo trudno jest znieść niepewność i niemoc przez prawie 400 stron. Yhh, Pan Quick znowu mnie nie zawiódł. Czekam na kolejne książki!

2017-02-15

RECENZJA #Gniazdo

Autor: Cynthia D'Aprix Sweeney
Tutuł: Gniazdo
Tytuł oryginału: The Nest
Tłumaczenie: Anna Gralak
Rok wydania: 2016
Liczba stron:352
Wydawnictwo: Znak Literanova






OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Czwórka rodzeństwa oczekuje otwarcia dostępu do środków na koncie założonym przez ojca jako spadek. Każde z nich widzi ratunek w tym bogactwie, ale wydarzenia, jakie dotykają ich rodzinę, krzyżują plany bohaterów. Poznajemy aspekty dotyczące każdego członka rodziny, ich historię, życie, plany. Dosłownie wchodzimy do rodziny Plumbów. 
Nie krzywdzić, to brzmi tak bardzo, bardzo prosto, ale wiesz, co jeszcze jest proste? Krzywdzenie! tak się składa, ze krzywdzenie jest niepokojąco łatwe.
Cynthia D'Aprix Sweeney – Gniazdo

MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 7.
Hmm, nie wiem, co sądzić o tej książce. Ogólny efekt jest zadowalający, a nawet powyżej oczekiwań, które były niestety niskie. "Gniazdo" różni się od książek czytanych przeze mnie na co dzień. Można powiedzieć, że jest świątecznym wyjątkiem. Interesującym, pochłaniającym i wartym uwagi.

Ta powieść jest dojrzałym spojrzeniem na relacje w rodzinie. Nie myślcie, że wszystko sprowadza się do pieniędzy i bogactw materialnych, ale to właśnie zapoczątkowało jakiekolwiek związki między rodzeństwem. Gdyby nie fundusz założony przez ojca pewnie nie odezwaliby się do siebie przez wieki, żyliby osobno. I nie byłoby tej książki. Wizja zamożnego życia była pretekstem by porozmawiać, ale na inny temat - o pracy, "pogodzie" lub o nowo założonych rodzinach. 

Gdy myślę o "Gnieździe" to kojarzy mi się ono z telenowelami. Jeden odcinek - rozdział o rozmowie w kawiarni, a kolejny to sceny w szkole, po reklamach odwiedziny u pary zakochanych albo jakiś wypadek. Nic nas nie ominie, poznajemy całe życie, każdy jego moment. Dla mnie było to ciekawe (lubię sobie pooglądać opery mydlane). Mogłam poznać wszystkie ploteczki, zdrady, tajemnice, nic nie było pominięte. Całość idealnie uporządkowana i wielotematyczna. Jednak zabrakło elementu ożywienia, który byłby punktem kulminacyjnym - BUM!

Wśród ogromnej ilości bohaterów musiałam znaleźć kwestię, która zainteresuje mnie bardziej niż inne (jakby inaczej). Moimi ulubieńcami są Leo i Stephanie. W sumie to wokół nich najwięcej się działo. Jednak odczuwam niedosyt, bo chciałam poznać Leo dokładniej, a nie było to możliwe, gdyż był on najbardziej skrytą postacią. Ten paradoks...

A teraz przyjrzyjcie się okładce. Prawda, że jest piękna? Tylko podziwiać i się zastanawiać, co skrywa. Prostota i swego rodzaju dostojność tego dzieła idzie w parze z treścią. A poza tym ona błyszczy! Herb z zdobieniami okalającymi go jest cały pozłacany przez co okładka jeszcze bardziej przykuwa wzrok. Mogłabym tylko ją podziwiać i podziwiać. Pewnie stała pierwsza w kolejce po piękno i styl.

Skoro jest to pierwsza książka Cynthii D'Aprix Sweeney, to mogę powiedzieć, że autorka wykonała swoje zadanie wzorowo. Opisy pięknie obrazują życie bohaterów i ich przemyślenia. Forma powieści jest ciekawa, a tematyka istotna dla każdego z nas, więc książka od razu awansuje o kilka stopni.

Podsumowując: Spoglądnijcie jeszcze raz na okładkę "Gniazda" i podejmijcie sami decyzję. 

Pst, pst: zapraszam na Fanpage!
Zaczytanego!

2017-02-10

KSIĄŻKA W AUTOBUSIE *tag*

Hej,
Wymyśliłam TAG. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo jeszcze nigdy nie spotkałam podobnego, ale Internet jest pełen tajemnic... TAG jest ściśle związany z akcją "Książka w autobusie", więc nie zabraknie długich minut na przystanku i liczenia samochodów. Jesteście ciekawi? Zapraszam!
Zaglądnijcie też na blog Fioletowy Notes - tam również zagościł  TAG! 

1. Przystanek. Najbardziej nudna książka.

"Z dala od zgiełku". Wiecie, że ja ciągle pamiętam o co w tej książce "chodzi"? Jedna wielka nuda i przewidywalność. Życie na wsi i codzienność wypełniona niespodziewanymi wydarzeniami, cały czas pozostawały dla mnie monotonne. Niemożliwe, a jednak tego doświadczyłam. Niestety :( 
Szczerze, to zraziła mnie ona do XIX wieku, ale chyba najwyższy czas przełamać tę traumę i znaleźć książkę z tego okresu, ale nienudną. Polecacie coś? 

2. Autobus. Książka, której wyczekujesz najbardziej na świecie.

Oprócz "Królewskiej Klatki"(dlaczego maj jest tak odległy!!!), najbardziej czekam na zbiór wierszy autorstwa Rupi Kaur "Mleko i miód". Już od dłuższego czasu słyszałam o tych krótkich utworach, a teraz (chyba w marcu) zagoszczą one w Polsce. Super!

3. Bilet. Bilet do innego, obcego, cudownego (...) świata.

Ach, coś czuję, że to idealna kategoria dla "Marsjanina". Kto by się spodziewał?
Jednak można też wspomnieć tu o świecie bogów greckich. Niezmiernie spodobały mi się ich historie w książce Ricka Riordana, a także w opowiadaniu na platformie Wattpad pod tytułem "Mity: Hades i Persefona". Mimo, że ten świat jest przerażający (no hello, bogowie!) to jestem zachwycona wszystkimi wydarzeniami, które mają tam miejsce.
źródło

4. Ulica. Wielowątkowa powieść/seria, z szybką akcją.

"Dary Anioła". Sześć olbrzymich książek, więc pewnie każdy się spodziewa, że to tylko rozciągnięte, naznaczone licznymi opisami, nic niewnoszące historie. Powiem Wam, że to błąd. Każda książka zawiera relacje przedstawione przez wielu bohaterów, którzy w ciągu kilku miesięcy (chyba) podejmują wiele decyzji i podchodzą do tysięcy prób wiążących się z ich dalszym życiem. Nie można się nudzić, czytając książki Cassandry Clare. Nigdy nie wiemy, co się zdarzy za chwilę, a co dopiero, jakie będzie zakończenie.

5. Korek. Gruba i długa, ale niezmiernie ciekawa książka.

"Światło którego nie widać". Mój humanistyczny umysł chłonął historię bohaterów toczącą się w czasie II Wojny Światowej jak gąbka. Mogłabym się tylko zachwycać kunsztem autora i dopracowaniem każdego elementu. Ta lektura przybliża realia strasznych lat z przeszłości, to chyba już wystarczający powód by ją czytać. Trzeba pamiętać o latach zagłady i wojen, dbając o to, żeby się nie powtórzyły.

6. Pogoda. Najbardziej zmienny/a i niezdecydowany/a bohater/bohaterka.

No nie wiem, nie jestem pewna. Prawdopodobnie to Andy z "Diabeł ubiera się u Prady". Niby chciała pracować dla znanej i sławnej osoby, ale już pierwszego dnia zaczęła narzekać. Każde kolejne zadania  rozpatrywała na miliony sposobów, zamiast je realizować. Jednak mimo wszystko, lubię tę książkę i film!

Nominuję autorów blogów: 
oraz każdego chętnego!
Dziękuję wszystkim za ten tydzień, za pomoc i aktywność!

Zaczytanego!

2017-02-09

KSIĄŻKA W AUTOBUSIE *wszyscy czytają*

Hej
To że ja czytam wszędzie i zawsze, już wiecie, ale czy ktoś jeszcze? Oczywiście!
Przedstawiam Wam dziś kilka opinii innych blogerów na temat czytania w autobusie. Może znajdzie się też jakaś książka, która was zaciekawi? Czytajcie i szukajcie!

***

Moim zdaniem najlepsze są książki długie, z kategorii fantasy, w których się coś dzieje, można się w nich zaczytać, np. "Harry Potter", "Dary Anioła", "Percy Jackson".
Ja osobiście kiedyś czytałam w podróży "Igrzyska Śmierci" i tak się zaczytałam, że gdyby nie ciocia, która ze mną jechała, nie wysiadałbym z pociągu, haha. Obecnie niestety rzadko jeżdżę w dalsze podróże jedynie co komunikacją miejską, w której towarzyszy mi moja mp3, bo zanim wyciągnęłabym książkę, musiałabym wysiadać.
Agaa z bloga Zrecenzowany Świat Agi

Otóż jeżdżąc do szkoły ponad 40 km w jedna stronę, czytałam "Porwaną Pieśniarkę". Była lekką, cudowną lekturą, którą wprost pochłonęłam. Historia dziewczyny o pięknym głosie porwanej przez trolle i to jakie! Jeśli ktoś nie czytał na pewno pozytywnie się zaskoczy. Akcja ciekawa, a i styl autorki jest tutaj przyjemny. Czyta się mega szybko, także myślę, że jest idealna na podróże autokarowe ;D
Justyśka z bloga Z miłości do książek

Co prawda autobusami nie jeżdżę często, jednak przez całe trzy lata byłam stałą podróżniczką pociągową. Chociaż moja trasa trwała zaledwie piętnaście minut, to jednak dość często wyciągałam z torby jakąś książkę dla umilenia czasu. I tak oto w pociągu wczytywałam się cienkie "Czekając na Gonza" Dave'a Cousinsa. Jest to lekka, przyjemna powieść o chłopaku imieniem Marcus Osbourne (bądź po prostu Oz), który przeprowadza się wraz z rodziną na wieś. Oz musi poradzić sobie nie tylko z problemem przystosowania się do nowego miejsca, ale również z tym, że już pierwszego dnia wpada w tarapaty w szkole. Tym sposobem zyskuje przezwisko i podpada siejącym postrach uczniom. Jakby tego było mało, poznaje on pewną tajemnicę swojej siostry, a ów tajemnica odmienia wszystko. A zaraz, zaraz... Kim jest tytułowy Gonzo, któremu to wszystko opowiada Marcus? Tego dowiecie się, sięgając po "Czekając na Gonza"!
Book Prisoner z bloga Book prisoner

Mieszkam w średniej wielkości mieście. Przejazd z jednego końca na drugi zajmuje maksymalnie pół godziny, no chyba, że pojawią się jakieś specjalne okoliczności (czyt. olbrzymi korek na drodze, powalone drzewa, tornado, ewentualnie niespodziewany przylot kosmitów lubujących się w zakłócaniu kursów komunikacji miejskiej), co nie zdarza się zbyt często. Nie należę więc do osób, które czytają w autobusie. Nasuwa mi się jednak pewna powieść, która powinna spodobać się podróżującym molom książkowym. Mowa o "Aż po horyzont", autorstwa Morgan Matson. Jest to niezwykle lekka, ale bardzo wciągająca historia o bezcelowej podróży po Ameryce, którą odbywa Amy wraz z nowo poznanym chłopakiem u boku. Myślę, że powieść ta sprawdzi się szczególnie w szare, deszczowe poranki. No bo w końcu co poprawi humor bardziej od wyobrażeń na temat słonecznych stanów Ameryki? :)
misBooks z bloga Na półce i w sercu

Ja zawsze czytam w podróży, bo jest to miła odskocznia. Nie przytoczę konkretnych tytułów, ale powiem o trzech rzeczach, których unikać.
Przede wszystkim DRAMATY.Wiele osób lubi wyciskacze łez. Jednak to nie jest dobry pomysł. Nie chcemy przecież, żeby ludzie dziwnie patrzyli nam na twarz, albo w książkę. A do tego, chyba żadna dziewczyna nie chce pójść do szkoły lub pracy z rozmazanym makijażem, więc radzę tego unikać.
"Dotyk Julii", czyli książka z irytującym głównym bohaterem. Kiedy to czytam robię dziwne miny i co chwilę wzdycham jaka ona jest głupia. Tego też nie polecam.
Pamiętajmy także, żeby nie brać czegoś co nas tak wciągnie/uśpi, że przegapimy nasz przystanek!
Najlepiej sięgnąć po coś sprawdzonego albo jakąś obyczajówkę, można też po prostu sprawdzić recenzje w internecie przed lekturą.  Powodzenia i miłego czytania!
Fioletowy Notes z bloga Fioletowy Notes 

2017-02-08

RECENZJA #Prawie jak gwiazda rocka

Okładka książki Prawie jak gwiazda rocka
Autor: Matthew Quick
Tytuł: Prawie jak gwiazda rocka
Tytuł oryginału: Sorta Like a Rock Star
Tłumaczenie: Maria Borzobohata-Sawicka
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Otwarte
opublikowane na: lubimyczytac.pl





OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Dawno temu żyła sobie Amber. Była wesołą i pozytywnie nakręconą nastolatką - jedyną królową Żółtka. Oprócz obowiązków, jakie na niej spoczywały, spędzała dużo czasu z Federacją Fantastycznych Fanatyków Franksa oraz Chrystusowymi Diwami z Korei, które uczyła w niekonwencjonalny sposób języka angielskiego. Dodatkowo walczyła z Joan Sędziwą i rozsyłała swoją nadzieję i energię do innych osób. Niespodziewanie nad jej królestwem pojawiły się czarne chmury, które nie chciały odejść. Czy ktoś jej pomoże? Czy nie zabraknie pozytywnej magii?
Psy są lepsze od ludzi. Mam psa. Nikogo więcej nie potrzebuję. Psy są proste. Ludzie skomplikowani.
Matthew Quick; Prawie jak gwiazda rocka


MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 9.
Uwielbiam twórczość Matthewa Quicka. Autentycznie i niezaprzeczalnie jest on najlepszy w swoim fachu.  "Prawie jak gwiazda rocka" tylko to potwierdziła.

Ta książka nie jest wesoła, radosna, czy przewidywalna. "Prawie jak gwiazda rocka" całkowicie różni się od innych powieści w kategorii 'dla nastolatków'. Zaskakuje i przeraża. Cała środkowa część to jeden wielki smutek, poważne rozmyślenia i załamanie. I to nie tylko u Amber - czytelnik czuje to samo. Każda rozmowa z Ojcem Chee jest ważna, choć stanowi czasami tylko pół strony, niesie za sobą wielkie przesłanie lub zachętę do działania.
Nie myślcie jednak, że w książce opisanej, jako "wirus radości i nadziei" brakuje zabawnych lub motywacyjnych fragmentów. Co to, to nie!

Chciałabym być jak Amber. Naprawdę. Myślę, że wy po przeczytaniu "Prawie jak gwiazda rocka" również tego zapragniecie. Życie jej nie jest spokojne ani stabilne - a to jest potrzebne do dobrego rozwoju, ale dziewczyna radzi sobie bardzo dobrze. Nie załamuje się, tylko dzieli się tym, co ma, chociaż ma mało. Swój talent wykorzystuje by pomagać innym. Starsze osoby, obcokrajowcy, chorzy, wykluczeni przez społeczeństwo szkolne nie stanowią dla niej bariery. Amber to idealny przyjaciel. 
Dziś większość ludzi nie chce pomagać, szukając sobie wymówek. Czytając tę książkę, zauważyłam, że dawanie daje nam jeszcze więcej.
Nic więcej. Ta chwila po prostu była - wolna od emocji, sądów i złudnych wyobrażeń, które my ludzie przypisujemy wszystkiemu, z czym się stykamy.
Matthew Quick; Prawie jak gwiazda rocka
Książka rzuca też nowe światło na wiarę w Boga. Amber przedstawia swoją drogę do Boga oraz często pojawiają się jej rozmowy z Jezusem. Ona z Nim rozmawia tak, jakby był jej przyjacielem, któremu może powierzyć wszystkie sekrety. Ciekawy pomysł z wprowadzeniem tego akcentu. Brawa dla Matthewa Quicka!

Powieść obfituje w haiku - krótkie siedemnastosylabowe wierszyki. Dlaczego nie ma ich w szkole? Powinniśmy poznać taką formę - na pewno byłoby przy tworzeniu własnych utworów wiele zabawy. Piszę do Ministerstwa Magii!
Poznałam Haiku i jestem z tego bardzo dumna. Te krótkie trzy linki były metodą rozmów bohaterów, sposobem na wyrażanie emocji i uczuć. Takie malutkie coś, rośnie w ogromne COŚ od razu po przeczytaniu. Idę pisać swoje haiku (kilka zasad znalazło się również w książce, więc na start będzie dobrze)

Kluby, chyba można to tak nazwać, do których należała Amber albo które sama organizowała były różnorodne i niesamowicie niesamowite. Już patrząc na samą nazwę, przykładowo Federacja Fantastycznych Fanatyków Franksa można sobie wyobrazić tę grupę. Opisy tylko potwierdzają to, co już wiemy. "Bez kitu!"

Podsumowując: Musicie przeczytać tę książkę - to jest wasze zadanie domowe! Mogę Wam w tym trochę pomóc. Wystarczy, że zgłosicie się do BookTour - zapraszam!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka