2015-10-31

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *halloween*

HALLOWEEN. Ten dzień jest taki szczególny. Jest dla mnie tylko zabawą, chyba jak dla większości. Jednak bardzo podoba mi się ta inicjatywa.

Z czym mi się kojarzy?

Dynie wszędzie dynie. Jak najwięcej dyni! Które uwielbiam, a te miny, które są wycięte na nich. Brak słów. Tworzą one taki idealny klimat. Gdyby w moim pokoju było gdzie postawić dynie na pewno by tam była. Jednak nie ma miejsca, więc mam słoiki pomalowane jak dynie.

Ten dyniowo-świecznikowy słoiczek wykonałam tak.
  1. Umyłam słoik i oczyściłam powierzchnie, którą będę malować.
  2. Farba witrażową pomalowałam ścianki słoika dwa razy.
  3. Odczekałam aż trzy dni. Tak aż trzy dni (tyle pisało na mojej buteleczce farby)
  4. Namalowałam (oczywiście krzywo; z moim talentem artystycznym to normalne) minkę dyni.
  5. Włożyłam podgrzewacz i gotowe.
Właśnie napisałam formę wypowiedzi o nazwie INSTRUKCJA. Dziękuję ci Szkoło!


W Halloween czytamy książki! [KLIK]
Chociaż najdokładniej to z każdej okazji czytam książkę. Ale dlaczego by nie robić sobie wymówek.
„a przeczytam kawałek książki, bo nauczyłam się dat na historię”
„może rozdział z okazji zakończenia sezonu serialu”
„strona w nagrodę za zjedzoną kolacje”

Ooo! Pająki przez cały rok się ich boje jednak w tym szczególnym dniu maluje je na każdej powierzchni. Książki oszczędzam – nie martwcie się.
Wszystko się zaczęło przez Aragona i jego ekipę z Harry’ego Pottera. Ich było tam tak dużo. Brrrr!

Duuuuchy!!! A je natomiast bardzo lubię. Są takie słodziutkie. Nie dobra to był żart są straszne. Chociaż są wyjątki. Jak zwykle. Na przykład duch Kacper z bajki: „Kacper przyjazny duszek”

Prawie bym zapomniała: rocznica śmierci Jamesa i Lily Potter. Wszyscy POTTERHEAD: różdżki w górę!

A wam z czym kojarzy się to święto? Obchodzicie czy nie?







2015-10-28

SERI(AL)OWO #szeptem

W tej serii będę opisywała wrażenia po przeczytaniu serii albo po oglądaniu serialu. Będzie tu dużo spojlerów, więc czytacie to, na własną odpowiedzialność.

Na pierwszy ogień idzie seria SZEPTEM. Przeczytanie tych książek było moim październikowym wyzwaniem. Cały miesiąc i to nie zmarnowany. W serii zakochałam się już na prologu w pierwszej części. Był on taki tajemniczy, ale zarazem zachęcający do dalszego czytania. Najdokładniej to przez prolog wypożyczyłam pierwszą książkę.

Nie zawiodłam się, czytając kolejne rozdziały. Co chwile działo się coś, czego nigdy bym się nie spodziewała. Te nagłe zwroty akcji sprawiły, że kilka wieczorów zeszło na czytaniu. I już po kilku dniach (chyba trzech) książka była skończona. Niestety, albo i na szczęście poszłam następnego dnia do biblioteki i przygarnęłam kolejne części. Przecież musiałam wiedzieć, co będzie dalej i to jak najszybciej.


SZEPTEM BECCA FITZPATRICK:
  • SZEPTEM
  • CRESCENDO
  • CISZA
  • FINALE


OPIS OGÓLNY SERII


Nora spotyka na lekcji Patcha, w którym się zakochuje. Okazuje się, że on jest Upadłym Aniołem. Chce on na początku zabić Norę by być ocalonym i wrócić do normalnego życia. Jednak rezygnuje z tego na rzecz miłości.

Patch ostatecznie zostaje jej Aniołem Stróżem. Okazuje się, że chłopak jest zamieszany w śmierć ojca Nory. Pojawia się przyjaciel Nory z dzieciństwa, który podobnie jak dziewczyna jest Nefilem.

Nora budzi się w innym świecie, który tak naprawdę jest taki sam. Tylko ona nie pamięta ostatnich kilku miesięcy, dlatego ma takie zdanie. Nie może sobie przypomnieć niczego. Cały czas widzi tylko czarne oczy, znajome oczy. Poznaje Jeva, który z biegiem akcji pokazuje swoją drugą stronę – Patch. Nora składa ojcowi, temu prawdziwemu przysięgę że zastąpi go gdy on umrze i będzie przewodziła Nefilom w czasie wojny.

Nora jako przywódca Nefilów bierze udział w szkoleniach fizycznych z Dantem. Musi być silna na ostateczna walkę. Zażywa coraz większe ilości Diabelskiej Mocy. Musi podjąć decyzje, po której stronie chce wałczyć czy razem ze swoim ukochanym Patchem i Upadłymi Aniołami czy po przeciwnej stronie.


MOJE PRZEMYŚLENIA:


Postacie były wykreowane przez autorkę tak, że mogłam wyobrazić sobie Patcha w każdym nawet najdrobniejszym szczególiku. Gdyby moim mężem nie był Simon, mógłby nim być Patch. Aczkolwiek Simon jest lepszy :)

Czasami wydawało się, że akcja ma miejsce obok mnie, a ja nie mogę nic zrobić. Było mi żal Nory, jednak potem uświadomiłam sobie, że jej nie lubię. Jak można być taka osobą? Pakowała się z własnej woli w różne dziwne sytuacje. Ufała różnym ludziom, a nawet tym, którym nie ufała to i tak ulegała ich prośbom. Dlaczego?

Co chwilę okazywało się, że ktoś znajomy jest Nefilem albo Upadłym Aniołem. To było takie okropne. Czy nie mogło być tak, że większość to zwykli ludzie? Mama, tata, prawdziwy ojciec, przyjaciółka, przyjaciel, jeden chłopak przyjaciółki, drugi... Co druga osoba okazywała się być zamieszana w wydarzenia miedzy wrogami. Według mnie było to trochę niepotrzebne. wolałabym żeby te wątki były pominięte - przynajmniej niektóre.

Nie rozumiem, dlaczego zakończenia książek były takie, jakie były. A jakbym nie miała możliwości czytania za jednym razem całej serii to, co bym zrobiła?

SPOJLER.
Druga część się kończy porwaniem Nory. Każdy chyba chciałby wiedzieć: kto, dlaczego i po co to zrobił. Ja nie byłam wyjątkiem, więc od razu sięgnęłam po trzecia część, czyli CISZA.

Tu kolejne zakończenie, ale tym razem mogę je częściowo zaakceptować. Umiera ten, którego nie lubiłam od samego początku. Ale zawsze jest jakieś ale… Nora jest teraz przywódczynią wszystkich Nefilów, a jej chłopak to przecież Upadły Anioł. Aż samo chce się powiedzieć: O NIE!

Jednak na przeczytanie zakończenia serii, czyli FINALE musiałam trochę poczekać. Szkoła…

Nie zawiodłam się ostatnią książką. Była ona nawet najlepszą częścią z pośród całej serii. Działo się tak dużo i tak szybko. Nim się spostrzegłam był koniec.

Obracam kartkę i tam „Podziękowania”. Przecież ta historia się jeszcze nie skończyła. Ja chcę dalszy ciąg! Jestem pogrążona w rozpaczy i mam kaca książkowego – dosłownie. Nie mogę czytać następnej ksiązki. Żyje już tak około 4 dni. Cały czas czytam epilog z nadzieją, że pojawi się jeszcze jeden rozdział.

Podsumowując:
Seria jest cudowna, powiedzmy, że na drugim miejscu po Darach Anioła. Cztery znakomite książki, jedna niesamowita historia.



2015-10-25

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *bajki*


A czemu nie bajki? Więc dziś bajki.
Post napisany kiedyś tam, bo bywa się na targach, więc niedługo może mini relacja z tego miejsca, zobaczy się.
To tak, animowane bajki od zawsze oglądałam, chociaż dopiero teraz oczekuje z niecierpliwością kolejnych. Jako mała dziewczynka nie miałam jak się dowiedzieć, kiedy nowa historia, więc teraz to nadrabiam.
To prezentacja naszej listy od najlepszej do najlepszej opowieści. Hiohio. A niby czego się spodziewaliście, najgorszej bajki Disneya.? Nie ma mowy, wszystkie są przecudne. Jednak te są najlepszeJ




Piękna i Bestia. 1991
Bajka, która wniosła dużo do mojego życia. Ale to kiedyś o tym napisze więcej, bo to jest ważna kwestia.
W ciągu 90 minut dzieje się bardzo dużo, Bella poddaje się Bestii w zamian za ukochanego ojca, którego potwór więził. Mieszka z nim w jego zamczysku i tam, gdy nie ma z kim rozmawiać to nawiązuję kontakt ze sprzętami domowymi i meblami. Jej nowi przyjaciele są zaczarowani. Odkrywa, że jej „porywacz” to książę, który jest pod wpływem zaklęcia/uroku.





Wszyscy o Tobie mówią, a wiadomo, że kobieta nie powinna czytać, bo jeszcze nie daj Boże zacznie... myśleć




Zaplatani. 2010
Julek znajduje w lesie wieżę taką samotną, więc dlaczego by tam nie wspiąć się. Okazuje się, że mieszka tam roszpunka, która bardzo chce opuścić wieżę i udać się na miejsce gdzie prosto do nieba wzlatuje tysiące, miliony światełek. Julek mimo woli musi się na to zgodzić, bo dziewczyna ma jego cenną rzecz, a najdokładniej skradzioną koronę. Jest jeszcze kwestia złej czarownicy (dla mnie była ona trochę śmieszna), która chce mieć wszystko dla siebie w tym zaczarowane włosy Roszpunki. Najlepiej razem z nią, bo tylko wtedy mają swoją moc.

Roszpunko, popatrz w to lustro. Wiesz, co widzę? Widzę tu silną, niezależną, wprost prześliczną dziewczynę… O, patrz! Ty też tu jesteś!



Król lew. 1994
Rodzi się syn władcy Lwiej Skały – Simba. Jest on bardzo ciekawski i razem ze swoją przyjaciółką Nalą wpakował się w tarapaty. Jego ojciec stanął w obronie dzieci i zginął z rąk (albo raczej z łap) swojego brata Skazy, który bardzo pragnął władzy i zazdrościł tego Mufasie. Simba myśli, że to wszystko jest jego wina i ucieka z „kraju”. Spotyka dwójkę zawsze radosnych zwierząt, i na początku nie rozumie ich radości ze wszystkiego, jednak z biegiem czasu zaprzyjaźnia się z nimi. Nie wie, co się dzieje na/w Lwiej Skale. Nie wie, że musi pomóc swojej rodzinie i przyjaciołom.



Hukana matata






WALL.E. 2008
W odległej przyszłości żyje sobie mały robocik o imieniu Wall.E (Wysypiskowy Automat Likwidująco Lewarujący E-klasa). Codziennie  robot pracuje sprzątając świat, który został opuszczony przez ludzi 700 lat temu. Pewnego dnia na Ziemi pojawia się robot Eva, z którym zaprzyjaźnia się Wall.E. Pokazuje jej swój największy skarb – roślinkę, a ona się wyłącza. Nie ma sposobu by ja włączyć ponownie.







Wielka Szóstka. 2014
Geniusz, naukowiec albo zwykły chłopak Hiro Hamada bardzo, ale to na prawdę bardzo lubi tworzyć nowe rzeczy. Tak powstaje jego robot i przyjaciel Baymax. Los tak sprawił, że razem ze swoimi przyjaciółmi musza uratować miasteczko, które zamieszkują.






Nie planowaliśmy zostać superbohaterami… ale życie czasem płata figle

Kraina lodu 2013
Ana i Elsa to dwie siostry. Jednak Elsa wyróżnia się tym, że w jej dłoniach jest siła zamarzania. Przez tą zdolność i przypadek Ana prawie straciła życie. Gdy dziewczyny są już prawie dorosłe musza objąć władze w królestwie, bo ich rodzice zginęli na morzu. Elsa nie chce żyć wśród ludzi, więc ucieka w góry, gdzie buduje sobie swój własny pałac. Ana chce odnaleźć siostrę i wytrwale dąży do celu. Spotyka po drodze Kristoffa, z którym się zaprzyjaźnia. I najlepszy z całego filmu jest : Olaf!





Dla niektórych warto się roztopić








2015-10-24

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *targi*



Dzisiaj ważny i szczególny dzień dla mnie jako pożeracza książek. Byłam na Targach Książki w Krakowie. Jeszcze teraz jak to piszę jestem pełna emocji. Takie szczęście. Ojej :)
To takie sprawozdanie króciutkie, bo trzeba się uczyć na poniedziałek. Dlaczego!?! To były moje pierwsze w życiu Targi Książki, w których brałam udział. Więc było dużo emocji.
To tak Kraków na początek. Rzadko tam jeżdżę, ale to i lepiej bo bardzo lubię to miasto, a nie chcę żeby mi się znudziło :*

Zdążyłam na Expobus i jeszcze się zmieściłam w pierwszej kolejce. Ten, kto był, ten wie. Współczuję bardzo tym, których ominął ten zaszczyt jechania „z marszu”.
Spodziewałam się na miejscu kolejek do kasy, więc nie zdziwiłam się tym widokiem. 
Wszystkiego było mega dużo, a najwięcej książek. Był to dla mnie raj. Pierwsze kroki, jak można się spodziewać skierowałam na stoisko Wydawnictwa Otwartego i pierwsza zdobycz. Chyba najbardziej cenna dla mnie. Oczywiście chodzi o „Czerwoną Królową”. Do tego tatuaże Fangirl. Nie mogę się doczekać aż się obkleję nimi albo gdzieś je przykleję. Kto wie. 
Kolejną zdobyczą była książka „Szczęśliwa przystań”, zakupiłam ją na stoisku Naszej Księgarni. Uwaga, uwaga za 10 złotych, a historia mnie normalnie zauroczyła i okładka była taka tajemnicza. Nie mogę się doczekać, jak zacznę ją czytać. 
Kolejna i zarazem ostania książką była ta ze stoiska Zielonej Sowy pod tytułem „7 dni”. 





Spędziłam w budynku Expo Kraków tylko 2,5 godziny licząc około 20 minut w kolejce po bilet. Nie był to jakiś długi pobyt, ale zawsze coś.
Mój rekord życiowy w kwestii kupowania książek. Wiem jest ich bardzo mało tylko 3 (zaawansowana matematyka) jednak jestem bardzo zadowolona z nich.
Jak widać nie ma zdjęć, ani jednego. Byłam za bardzo zaangażowana w wybory idealnych książek. A po za tym nie jestem fotografem i nie lubię robić zdjęć. Nie licząc selfie w szkolnej toalecie.
Ten dzień zapamiętam na bardzo długo. Nigdy nie spodziewałam się, że będę brała udział w Targach Książki.





2015-10-23

Hallloween - noc czytania

Hejooooooo!
Halloween? Halloween!!!
Zbliża się Halloween wielkimi, ogromnymi krokami.
Postanowiłam, że dziś opowiem wam trochę o wyzwaniu/wydarzeniu organizowanym przez blogi:
Aleja czytelnika
Bądź tu, teraz
In Bookland
Books World
Book by Geek Girl
Książkowy Świat
Polega ono na tym, że w Halloween wybieramy sobie książkę, najlepiej straszną albo o tematyce Halloween. Może też być inna. Najważniejsze żeby od 21:00 do 4:00 czytać. Bez problemu damy radę!
Ja jeszcze nie wybrałam żadnej książki. Jest przed nami tydzień, ale prawdopodobnie będzie to Pamiętnik narkomanki. I może pojawi się recenzja jak skończę. :)
A tutaj link do wydarzenie na Facebooku zapraszam bardzo serdecznie:
https://www.facebook.com/events/422573777951986/

Weźmiecie udział w zabawie?

2015-10-21

RECENZJA #Bransoletka


Autor: Ewa Nowak
Tytuł: Bransoletka
Liczba stron: 291
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

STRESZCZENIE:

Weronika to zwykła dziewczyna, która zostaje wkręcona w wyjazd, w czasie ferii zimowych przez Łukasza, w którym się zakochała. Ten wyjazd to kurs teatralny, który w ogóle nie pasuje do dziewczyny i do jej zainteresowań. Jednak, czego się nie zrobi dla chłopaka, żeby spędzić z nim kilka dni. Tylko żeby ten chłopak tego samego chciał to już trochę trudniej. On pragnie tylko jej oddać swoje miejsce, bo zmieniły mu się plany.
Gdy ktoś cię denerwuje, to najczęściej oznacza, że jest obsadzony z złej roli i w tej roli nie pasuje do twojego scenariusza.Zmień mu rolę.
Ostatecznie decyduje się wyjechać sama na warsztaty. Spowodowane to jest miedzy innymi sytuacja w domu i tym, że Weronika chce się oderwać od problemów z przyjaciółką, która robi wszystko by ja do siebie zniechęcić.
Nie chce też być „tą drugą dziewczynką”, więc wprowadzamy swoje życie zmiany. Dlaczego by nie zacząć od warsztatów teatralnych?
W drodze na miejsce, w którym kurs będzie się odbywał nawiązuje mimo woli kilka kontaktów. Zabawy językowe prowadzone przez panią prowadzącą zajęcia sprawiają, że między uczestnikami nawiązuje się szybciej znajomość.
Nie znasz motywu, nic nie wiesz. Znasz motyw, wiesz wszystko.
Salomea prowadzi zajęcia, które z biegiem czasu stają się dla Weroniki coraz bardziej przydatne, znajduje w nich to, czego szukała. Zaprzyjaźnia się z dziewczynami z pokoju i spędzają razem większość wolnego czasu, którego jest bardzo mało, jak to na warsztatach.
Chyba jako jedyna zauważa Karola, który cały czas trzyma rękę w kieszeni. Podejrzane? Nie, w ogóle! To jest normalne! Chociaż dziewczyna sama nazywa go na początku Ponurym Pokurczem, to jednak zauważa w nim to coś, czego brakowało Łukaszowi.


MOJA OPINIA:

Książkę oceniam w skali od jeden do dziesięć na 8.
Książką jest pełna zawirowań, niedomówień i bardzo ciekawych wypowiedzi bądź myśli. Można się pośmiać z niektórych zachowań niektórych bohaterów, kilka razy powiedzieć: ojej – w pełni uzasadnione przez bieg wydarzeń, a także pozazdrościć głównej bohaterce tego wszystkiego, co ona tam i po powrocie do domu przeżywa.
Książka mnie urzekła bardzo, bardzo ogromnie. Nie wiem czy już o tym wspominałam, ale chyba tak [KLIK] Bransoletka to pierwsza książka, która skradła całą moja noc i moc (to podpowiedziała autokorekta) Chciałbym przeżyć taką przygodę jak Weronika byłoby przecudnie. I jeszcze zima, zaraz po lecie moja ulubiona pora roku. Jej otoczenie, przynajmniej to opisane, wydawało się idealne do funkcjonowania i pracy w grupie. Osobiście na lekcjach bardzo lubię tą formę pracy, nie dlatego, że prawie wszystko sama robię, tylko dlatego, że jest inaczej i ciekawiej.
Rozdziały są krótkie, ale jest ich dużo. To bardzo ułatwia czytanie, przynajmniej w moim przypadku. [KLIK]
Tytuł prawie do końca jest tylko tytułem. Dopiero ostatnie rozdziały pokazują nam, że jednak tam gdzieś z boku, w tyle te bransoletki były.
Bardzo podobała mi się zabawa w autobusie :
Którędy na Grunwald?
Jak to ja, która kocham aktywnie czytać czy coś takiego. Właśnie teraz wymyśliłam tą nazwę, ale chodzi o to, że:
NP.
Gdy Cath z Fangirl miała prace do napisania o zwykłym przedmiocie czy coś podobnego to ja wzięłam kartkę i pisałam…
Tak samo w tej lekturze, próbowałam sama dla siebie odgrywać scenki wymyślane przez Salomee, czy mówić te łamańce językowe.
Podsumowując: książka pokazuje dziewczynę, która radzi sobie ze wszystkimi problemami mimo przeciwności losu. Nie jeden (nawet ja) chciałby dawać sobie radę z choć częścią rzeczy, które sprawiają trudności w życiu. Byłoby wtedy doskonale.
Jest idealną pozycją czytelniczą dla każdego i tego młodego, i tego starszego.
Tylko jedna uwaga: zacznijcie czytać, gdy macie dużo wolnego czasu, bo książkę pożera się za jednym razem i bardzo chętnie się do niej wraca.


Cytaty pochodzą z książki Ewy Nowak Bransoletka :)


Znajdź mnie:
LUBIMY CZYTAĆ - zaczytanabella
INSTAGRAM - zaczytana_bella
WATTPAD - zaczytanabella
TUMBLR - zaczytanabella

2015-10-20

RECENZJA #Noce w Rodanthe

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Noce w Rodanthe
Tytuł oryginału: Nights in Rodanthe
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Albatros

STRESZCZENIE (bardzo krótkie):

Najlepsza przyjaciółka prosi Adrienne o przysługę, czyli opiekę nad jej domem – hotelem przez kilka dni. Adrianne to doświadczona życiem i zapracowana kobieta pragnąca odpocząć choć chwilę od codzienności, więc z wielką radością zgadza się i wyjeżdża do Rodanthe. Tam poznaje jedynego klienta ośrodku wypoczynkowego – Paula. Mężczyzna przyjechał tu by odwiedzić męża pacjentki, która zmarła w szpitalu. Chciał zamknąć wszystkie swoje sprawy przed zmianą życia. Spędzają ze sobą czas. Przecież nie będą siedzieć sami w osobnych pokojach. I pojawia się miłość albo romans, jak kto woli.

MOJA OPINIA:

Moja ocena w skali od jeden do dziesięć to 7. Bardzo piękna forma przedstawienia czytelnikowi historii.
Nie wiem jak mogłam to zrobić, ale najpierw oglądałam film. Nie popełnijcie tego samego błędu. Powtarzam po raz, sama nie wiem, który.
Jednak książka różniła się trochę od filmu i nie było nawet tak źle. Czytając ją, jak w każdej książce Nicholasa Sparksa można było znaleźć to „coś”. Bardzo szybko przebiegała akcja i nim spostrzegłam był już koniec. A już myślałam, że będzie inne zakończenie, ale cóż. Nie wszystko jest takie, jak się chce. Wracając do książki. Trochę współczuję Adrienne, tyle musiała przeżyć, a jak już wyszła na prostą znowu wszystko się posypało. Długo się zastanawiałam czy ludzie maja tak, że jest pech cały czas albo cały czas tylko szczęście i powodzenie. Wiosek: ludzie maja wszystko zawsze to, co chcą i to, czego pragną. U każdego człowieka piramida wartości przedstawia się inaczej, ale zawsze jest. Gdy dzieją się nieprzewidziane rzeczy to wtedy pomagają bliscy, a w chwilach szczęścia to oni się z nami cieszą. Nigdy nie jesteśmy sami, tak samo jak główna bohaterka książki: miała przyjaciółkę i córkę.
A teraz o naszym chirurgu, Paulu. Jestem z niego taka dumna. Mało, który lekarz jechałby taki kawał drogi tylko po to żeby przeprosić męża pacjentki, która zmarła na stole operacyjnym. Bardzo go za to podziwiam, za jego odwagę. Przy okazji tak przypadkowo miał jeszcze za to częściowo nagrodę w postaci miłości do Adrienne i to odwzajemnionej. Tak, wierze w miłość od pierwszego wejrzenia, a ta była takim uczuciem. Paul postanowił, że wyjedzie do obcego (dla niego) kraju by pomagać chorym ludziom. Nie będzie przez to sławny i bogaty, ale na pewno będzie szczęśliwy. Jednym z powodów tej zmiany było też to, że to właśnie tam pracowała jego syn, z którym chciał nawiązać lepszy kontakt.


Znajdź mnie:
LUBIMY CZYTAĆ - zaczytanabella
INSTAGRAM - zaczytana_bella 
WATTPAD - zaczytanabella (rozdział #2)
TUMBLR - zaczytanabella

2015-10-17

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *be room cliff *

Hejooo!
Dzisiaj przychodzę do was z tagiem : BE, ROOM, CLIFF
https://thegirlwhoreadtoomuch.wordpress.com/

Zostałam do niego nominowana przez Just yśkę z bloga Z miłości do książek.

Ja natomiast nominuje autorów blogów:

TAG polega na tym, że wybieramy dwunastu bohaterów z książek. Dziewczyny wybierają dziewczyny, a chłopcy chłopców. Decydujemy kim chcemy być, z kim mieszkać w pokoju i kogo chcemy zarzucić z klifu.

2015-10-11

RECENZJA #Mała księżniczka

Zauważyliście, że ostatnio zabrało mnie na pisanie recenzji książek z dzieciństwa albo najwyżej okresu nauki w szkole podstawowej?  Sama się sobie trochę dziwię...

Autor: Frances Hodgson Burnett
Tytuł: Mała księżniczka
Tytuł oryginału: A Little Princes
Wydawnictwo: GREG (osobiście bardzo lubię czytać lektury z tego wydawnictwa, bo tekst jest bardzo czytelny)
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 152









2015-10-10

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *przysłowia*

Hejka książkowi ludzie!
Dzisiaj przychodzę do Was  z Tagiem Przysłowiowym. Myślę, że przeczytacie moje wypociny. Nie jest to mój autorski Tag tylko kiedyś dawno temu znalazłam go i zapisałam sobie pytania (przysłowia). Teraz postanowiłam go wykonać.
Nie wiem kogo nominować więc nie nominuje nikogo, jednak każdy może wykonać ten oto TAG u siebie na blogu.
Zauważyliście zmiany na blogu? Zakochałam się w tym szablonie, który znalazłam u Blokotka. Jest cudowny. Właśnie takiego szukałam przez dłuższy czas.




2015-10-07

RECENZJA #Tajemniczy ogród

Tajemniczy ogród, kto tego nie czytał to nie zrozumie. Ta książka to można powiedzieć, że była ze mną od dzieciństwa. Najpierw czytała mi ją mama, a potem sama czytałam. Wiec można powiedzieć, że się na niej wychowałam. A potem pojawił się Harry Potter i na chwilę odeszła w bok. Jednak jak to ja musiałam do niej wrócić. I kolejna seria (w wakacje) Dary Anioła. I w październiku kolejny powrót. Ciekawe co będzie następne? Hiohio.

Wszyscy mają ukochanego misia, który jest z nimi aż do teraz, a ja mam książkę…

Tytuł: Tajemniczy Ogród
Tytuł oryginału: The secret garden
Autor: Frances Hodgson Burnett
Wydawnictwo: Greg
Liczba stron: 253
Rok wydania: 2012

2015-10-03

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *nałogi czytelnicze*

Hejka Książkowi Ludzie! Jesień. Dużo deszczu i kałuże. Zimno. Więc, co się zaczyna? Koc kakałko, książka i rękawiczki. Obowiązkowo.

I jeszcze ciepełko w domku. Można siedzieć i słuchać jak pada deszcz i czytać. Idealnie. Ach, tylko niestety czasami nie ma kiedy. Nauka, seriale, czytanie i jak to wszystko połączyć? Jednak daje rade. Przez ten miesiąc udawało się codziennie. *Wygryw życiowy*

Dzisiaj postanowiłam napisać o moich nałogach czytelniczych, czyli co robie kiedy czytam. Najdokładniej to czytałam nudną książkę i się skupić nie mogłam, i zaczęłam się zastanawiać, co ja robię podczas czytania, i tak wyszło, że powstał ten post.




2015-10-02

RECENZJA #Serce nie sługa

Autor: Rachael Herron
Tytuł: Serce nie sługa
Tytuł oryginału: How to knit a heart back home
Wydawnictwo: Prószyński i S–ka
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 392
Gatunek: Romans


STRESZCZENIE:

Już na początku książki poznajemy dwóch bohaterów, którzy będą tymi zakochanymi. Po za tym, że się spotykają w czasie ratowania ciężarnej z wypadku nie ma nic szczególnego. Idealne spotkanie po latach. Miłość – wyzwanie przyjęte.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka