2015-12-22

PODARUJ MI MIŁOŚĆ *Gwiazda betlejemska*

To opowiadanie przeczytałam całe, od początku do końca na głos. Musiałam rodzinie przedstawić jego piękność... chociaż czytałam go pierwszy raz... skąd miałam wiedzieć, że jest to jedno z najlepszych opowiadań jak czytałam je pierwszy raz. Chyba intuicja.
Co chwile oczywiście musiałam dodać swój komentarz typu: ojej, dlaczego, nie teraz, na serio itp, itd.
I jak się okazało miałam dobrą intuicje gdyż ta historia była cudowna! Początek był dla mnie trochę niezrozumiały, ale zawsze się zdarza na lotnisku ktoś, kto chce wymienić się biletem w okresie świątecznym i polecieć w całkiem inne miejsce. Prawdopodobieństwo wynosi tak około 0, 0000001%. A jednak Hulda ma to szczęście. Aczkolwiek druga dziewczyna - narratorka opowiadania ma trochę mniej szczęścia, gdyż dostaje się do rodziny, która myśli, że to ona jest tą Huldą. 
Ogólnie podobało mi się całe opowiadanie, było takie tajemnicze. Znowu tajemnicze już któreś było takie samo... ale nie ważne. Nie widziałam przez całe opowiadanie kim jest ta dziewczyna, a czytając kolejne strony nie byłam pewna jeszcze bardziej.
Chłopak, który był jej opiekunem w tej obcej stronie, jako jedyny wiedział kim ona naprawdę jest (w sensie, że nie jest ona Huldą) był taki sobie. za mało się działo wokół niego.
Wydaje  mi się, że głównym wątkiem było to, że rodzina, do której się dostała dziewczyna chciała jej zapewnić najznakomitsze święta i rodzinną atmosferę, rozwiązując lub maskując przy tym swoje problemy. Więc pojawiła się miłość, tylko że zabrakło trochę tej miłości miedzy chłopakiem i dziewczynom. A szkoda.
Styl autorki podobał mi się niezmiernie mocno. Jej zdania i słowa sprawiały, że czytałam w ciągłym napięciu, wszystko było przemyślane i dopięte na ostatni guzik.
To co robię, jest niebezpieczne.
To co robię, jest niewłaściwe.
Ta kobieta wkroczyła na teren, który powinien pozostać odgrodzony.
Zabezpieczony. Zabarykadowany i niedostępny dla intruzów. Ale naruszenie już się dokonało. Pozwoliłam jej się uściskać.
Ally Carter; Gwiazda betlejemska; strona 355

Czy sięgnę po inne książki autora/autorki?

Trochę chyba poczekam na tą serię, ale pewnie, że coś przeczytam napisanego przez tą autorkę!

11 komentarzy :

  1. Po przeczytaniu twojego posta, zachciało mi się przeczytać tą książkę!
    Pozdrawiam!
    merdzia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tą autorką nie miałam do czynienia, co więcej niewiele o niej słyszałam. Nie lubię czytać na głos, bo zawsze muszę coś dodać od siebie. Komentuje namiętnie i przez to tekst jest niezrozumiały :D W każdym razie coraz bardziej przekonuję się do tej antologii:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jak moja poprzedniczka, nigdy nie miałam styczności z twórczością tej autorki.
    Kiedy zrecenzujesz już wszystkie opowiadania z "Podaruj mi miłość" to koniecznie zrób podsumowanie :D Jestem ciekawa, które z opowiadań podobało ci się najbardziej. Z tego co pisałaś, to najchętniej bym przeczytała opowiadanie "Jezus Malusieńki...".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! ^^
    Nominowałem Cię do Świątecznego Berka Świątecznego! ^^
    http://otwartaksiega2002.blogspot.com/2015/12/swiateczny-berek-ksiazkowy.html
    Miłej zabawy! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej autorce... Jednak po twojej recenzji jej opowiadania w "Podaruj mi miłość" bardzo chętnie przeczytam owe opowiadanie, jak i również inne książki jej autorstwa.
    czasdlaksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie słyszałam do tej autorce... Zastanawiające... Pozdrawiam :*
    k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie, każdy z nas nie słyszał o tysiącach, jeśli nie o milionach (uwzględniając wszystkie pokolenia twórców i zakątki globu) pisarzy...

      Usuń
  7. Fajne i przyjemne opowiadanie. Przede wszystkim niezły pomysł na fabułkę. Tylko czy oni mieli jakieś większe problemy? Bardziej traumy z przeszłości. Ciotka chciała zapełnić pustkę po córce i mężu, a wszyscy pozostali chcieli jej w tym pomóc. No i podprzesłanie - sława to nie zawsze szczęście. Opowieści przy stole o zwyczajach z Islandii - prześmieszne! :D

    "Przez kilka dni, które tam spędziłam, tak naprawdę nie byłam Huldą. Ani sobą. Przez kilka dni byłam po prostu... szczęśliwa." (s. 371)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka