2016-01-28

RECENZJA #Dziadek do orzechów

Autor: E.T.A. Hoffmann
Tytuł: Dziadek do orzechów
Tytuł oryginału: Nussknacker und Mäusekönig
Liczba stron: 30
KSIĄŻKA PRZECZYTANA W RAMACH AKCJI "KSIĄŻKI DLA BLOGEREK" OD WYDAWNICTWA WYMOWNIA








STRESZCZENIE:

W czasie Świąt Bożego Narodzenia  Klara i Fred dostali sporo prezentów. Wśród nich znalazł się także dziadek do orzechów. Niestety bardzo szybko się zepsuł. Klara postanowiła się nim zaopiekować. Dzięki temu była świadkiem bitwy zabawek z myszami. Po tej bitwie Król Myszy przychodził do niej i prosił o słodycze i inne smakołyki które były okupem za Dziadka do orzechów.


MOJA OPINIA:

Oceniam tę książkę w skali od jeden do dziesięć na 8.
Kolejna historia "z dzieciństwa". Tym razem pamiętałam tylko tytuł i ogólny zarys fabuły. Mniej więcej w połowie książki wszystko było dla mnie w pewnym sensie nowe. Zakończenie było dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Na szczęście pozytywnym.
W tej książce nie do końca było wiadomo, kto jest zły, a kto dobry. Tylko myszy i ich królestwo było na pewno złe. Natomiast Ojciec Chrzestny według Klary był zły - najdokładniej "po złej stronie mocy" jednak na końcu okazało się, że jest dobry (opowiedział im historie Dziadka do orzechów przez co dzieci zaczęły postrzegać go inaczej), lecz cały czas zachowuje się jak dorosły.
Właśnie dorośli...
Nie rozumiałam zachowania rodziców i pozostałych dorosłych w tej książce. Nie wierzyli swoim dzieciom. Nawet ich nie chcieli słuchać. Nie rozumieli chyba, że dzieci chcą się z nimi podzielić przeżyciami i poznać ich zdanie. Niestety dorośli lekceważyli swoje pociechy. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Przecież każdy człowiek - nawet taki mały ma prawo do własnego zdania. I trzeba to szanować.
Fred to chłopak, który był zakochany w swoim wojsku. Mówił tylko o nim i nie zwracał na nic innego uwagi. Wszędzie szukał siły (nawet w Dziadku do orzechów), agresji i szybkości. Wydawało mi się, że on najchętniej cały czas walczyłby z kimś. Klara cały czas spędzała ze swoimi lalkami i Dziadkiem do orzechów. Widać było, że jest wrażliwa i chętnie niesie pomoc. Była jak prawdziwa księżniczka.

Ogólnie książka zawiera cudowną historię, którą czyta się niezmiernie szybko, a każda chwila spędzona z tym utworem to chwila odpoczynku od codzienności.

9 komentarzy :

  1. Przypomniałaś mi dzieciństwo. Pamiętam stworzoną na podstawie tej książki bajkę. Ten tytuł zawsze mnie przyciągał.
    Pozdrawiam. :)
    psi-narcyzm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, muszę sobie obejrzeć tę bajkę

      Usuń
  2. Uwielbiałam czytać tą historię w dzieciństwie, do teraz mam do niej jakiś taki sentyment. Pamiętam również jak oglądałam bajkę "Dziadek do orzechów", za każdym razem się wzruszałam, chociaż była to tylko bajka.
    Pozdrawiam ciepło (:
    calkiemzwyczajnadziewczyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam sentyment do "Dziewczynki z zapałkami"

      Usuń
  3. Jestem ciekawa tej historii :) Uwielbiam tego typu książki :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam to !! :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To świetna bajka i sama mam ochotę ją przeczytać, tylko nie dostałam tej książki od wydawnictwa i nie wiem :( Tak czy inaczej na pewno sięgnę :D

    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiałam tę historię w dzieciństwie, jest naprawdę świetna. Może niedługo ją sobie odświeżę ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka