2016-02-24

RECENZJA #Emma i Oliver

Okładka książki Emma i Olivier
Autor: Robin Benway
Tytuł: Emma i Oliver
Tytuł oryginału: Emma&Oliver
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 380
Wydawnictwo: Pascal 
Opublikowane także na lubimyczytac.pl







STRESZCZENIE:

Emma i Oliver znali się od zawsze. Zaczynając od dnia, w którym się urodzili w tym samym szpitalu. Później mieszkając w sąsiednich domach, znaleźli wspólny język i spędzali ze sobą czas na wspólnych zabawach. Ich przyjaźń niestety po siedmiu latach została rozdzielona przez ojca Olivera, który go porwał. Przez te dziesięć, długich lat wszystko się zmienia. Każdy mimo że wciąż wierzy w cudowny powrót Olivera próbuje żyć swoim życiem.
Gdy chłopak wraca do domu wszystko znowu gwałtownie się zmienia. Następuje wielki powrót do przeszłości, do przyjaźni z lat dzieciństwa i do rodziny. Mama Olivera traktuje syna jak małe dziecko, chociaż wie, że on już jest prawie dorosły. Emma spędza z Oliverem więcej czasu niż ze swoimi przyjaciółmi. Próbuje mu pomóc, bo to własnie jej Oliver zwierza się ze swoich sekretów, przedstawia jej swoje traumy i problemy. Emma przekazuje mu swoje tajemnice, które dotąd były znane tylko przez nią oraz uczy chłopaka surfować. Jak dalej potoczy się ich przyjaźń? A może przerodzi się w miłość?

Jeśli nie podoba ci się, jak się sprawy toczą, to mówisz "na mojej własnej wyspie". Że życie wyglądałoby inaczej w twoim własnym świecie, gdzie sam wymyślałbyś zasady.
Robin Benway; "Emma i Oliver"; strona 109


MOJA OPINIA:

Oceniam tę książkę w skali od jeden do dziesięć na 8.
Książka napisana jest w narracji pierwszoosobowej. Narratorem jest Emma. Spodziewałam się, że narracja będzie przemienna. Raz Oliver raz Emma. Jednak dzięki temu, że te wydarzenia opisywała Emma można było poczuć się jak ona i powoli zakochiwać się w Oliverze. Tak, Oliver to bardzo przystojny i pełen uczuć chłopak. Można było się w nim zakochać. Po za tym był wysoki i miał czarne włosy - jak dla mnie doskonale.
Czytając tę książkę wydawało mi się, że dzieli się ona na dwie części. Przełomowa sytuacja według mnie to albo pocałunek albo wspólna kolacja rodziny Emmy i Olivera. To wtedy zaczęły się poważne rozmowy na temat miłości, przyjaźni i rodziny. Wszędzie pojawiały się mądre i warte zapamiętania zdania, a czasami rozmowa Emmy i Olivera sprawiała, że zastanawiałam się nad swoim życiem. Wszyscy młodzi ludzie potrafili zauważyć coś szczególnego, co przykuwa uwagę i porozmawiać o tym jak dorośli ludzie z "wieloletnim doświadczeniem życiowym". Natomiast pierwsza część była pełna humoru, radości i szczęścia. Bohaterowie żartowali, rozmawiali ze sobą jak przyjaciele, nie bojąc się że obrażą się wspomnieniem wstydliwej chwili z dzieciństwa. Próbowali znaleźć miejsce dla Olivera, za którym niezmiernie mocno tęsknili. Chcieli żeby poczuł się jak w domu, wśród swoich najbliższych.

Chciałam przez parę chwil o niczym nie myśleć, ale czasem to niemożliwe. Łatwiej jest przestać oddychać, niż nie myśleć.
Robin Benway; "Emma i Oliver"; strona 118

Emma miała nadopiekuńczych rodziców. Musiała wracać wczesnym wieczorem do domu, nie mogła uprawiać sportów ekstremalnych ani żadnych innych. Wszystko było spowodowane tym, że rodzice bali się, że i ona może zostać porwana tak jak Oliver. Przez tę sytuację miała swoje własne prywatne kłamstewka i tajemnice. Jednak mimo to próbowała być posłuszna swoim rodzicom. Nie mogłam znieść tego, że w każdej sytuacji i w każdym miejscu , nieważne czy to była szkoła, dom przyjaciółki czy plaża, Emma mówiła o tym co jej rodzice zrobią jak się choć jedną minutę spóźni do domu. Ile można!

Po niektórych rozdziałach, a czasami nawet w nich pojawiał się krotki tekst z wspomnieniami z dzieciństwa. Chciałam więcej takich fragmentów.Wszystko wtedy było takie łatwe i proste. Nie było żadnych istotnych problemów, tylko zabawa. Wróżki, superbohaterowie, bajki, torciki na urodziny. Chociaż zdarzały się też smutne wspomnienia. Już na pierwszych stronach dowiedziałam się jak został porwany Oliver. Cały dzień który nie różnił się od innych, a jednak utkwił w pamięci Emmy.

W tej książce podobnie jak w większości innych pojawił się wątek miłości pomiędzy dwoma chłopcami. Tym razem strzała Amora trafiła w Drew, przyjaciela Emmy. Mimo, że tyle razy czytałam już książki z tym wątkiem nie mogłam się oprzeć i kibicowałam Drew i Kevin'owi. Może dlatego, że on wiedział czego chce. Nie chciał się ukrywać przed przyjaciółmi i rodziną. Nie wiem, ale ta miłość ma prawo istnieć.

Wszyscy bohaterowie książki inaczej przeżywali powrót Olivera do domu. Łączyło ich tylko to, że myśleli, że Oliver powrócił, lecz nikt nie pomyślał żeby z nim porozmawiać i zrozumieć to co on chce przekazać. A to chłopak musiał najwięcej poświecić. Nie można przecież wymazać z pamięci dziesięciu lat życia spędzonych z ojcem, wszystkich wspólnych wycieczek i wieczorów przed telewizorem. Nie wiedział komu ma ufać, nie wiedział jak ma postąpić wobec ojca, wszystko było dla niego jednym wielkim znakiem zapytania i zagadką, która nie miała właściwej odpowiedzi.

Tak robią dzieci. Chcą spędzać cały czas z mamą. Kiedy odprowadza się je do szkoły, to kurczowo trzymają się nóg i nie chcą dać zaprowadzić się do środka. Zabawne jest to, że nie zdążysz nawet mrugnąć, a dziecko chce się usamodzielnić i dla odmiany to rodzic próbuje się przykleić do dziecka.
Robin Benway; "Emma i Oliver"; strona 371

Podsumowując "Emma i Oliver" to książka, która jest jedyna w swoim rodzaju. Przez długi czas na pewno nie spotkam takiej historii o miłości. Historia Emmy i Olivera zapadnie mi w pamięci na zawsze, zajmując dotąd puste miejsce w mojej głowie.



Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu PASCAL
Logo


29 komentarzy :

  1. Niesamowiscie zainteresowałaś mnie tą książką - lubię takie powieści o przyjaźni, która staje się czymś więcej. Czym prędzej wpisuję na listę "Chcę przeczytać", coby o niej nie zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinna być fajna. Spodobała mi się i na pewno dam jej szansę :D

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem szczerze: mimo ciekawej recenzji, książka nie zachęca mnie fabułą. Ale cóż... każdemu wedle życzeń ;) Pozdrawiam!
    Wzajemna obserwacja? Daj znać u mnie w komentarzu :)

    Blond Dreamer - a w wolnej chwili zapraszam i proszę o pomoc przy klikaniu w ostatnim poście ( przy okazji na pewno się odwdzięczę! )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda... ale każdemu podoba się coś innego :)

      Usuń
  4. Szczerze, recenzja bardzo przyjemna, jednak książka do mnie nie przemawia. Kiedyś by mi się pewnie spodobała ale na dzień dzisiejszy nie wpada w moje gusta :)
    http://ksiazkoweimperium-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa recenzja :) lubię takie książki i po tą chętnie bym sięgnęła. Dobrze że książka zmusza do refleksji i porusza rzeczywiste tematy :)
    Pozdrawiam cieplutko
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaintrygował mnie opis, a Twoja rekomendacja jeszcze bardziej, więc sądzę, że sięgnę po tę książkę. Myślę, że przypadnie mi do gustu, zwłaszcza ze względu na wątek porwania. Pozdrawiam :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie zainteresowała mnie ta książka, mimo iż recenzja jest bardzo dobrze wykonana!
    Pozdrawiam ciepło (:

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem bardzo ciekawa tej lektury, na pewno dam się namówić w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale zaintrygowała mnie fabuła!

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka jest dla mnie mega! :O


    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale za sprawą Twojej recenzji zaczynam zastanawiać się nad jej lekturą ;)

    Pozdrawiam
    Przygody mola książkowego

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo, że książka tak bardzo zapadła Ci w pamięć, to mnie chyba do siebie nie przekonała. Na razie ją sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zainteresowała mnie bardzo. Jestem jej ciekawa napewno przeczytam :D
    Zapraszam do mnie http://xlivi00.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  15. świetna recenzja, dzięki temu co napisałaś w wolnej chwili sięgnę po książkę :) poklikaj w banery :) pozostacsoba.blogspot.com
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Great review, very interesting written!

    xoxo, Nastya Deutsch

    NEW POST ON MY BLOG

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie do końca jestem jej ciekawa, ale dziękuję za recenzję! :)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka