2016-03-09

RECENZJA #Szklany Miecz

Okładka książki Szklany MieczAutor:Victoria Aveyard
Tytuł: Szklany Miecz
Tytuł oryginału: The Glass Sword
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska - Ostapko
Seria: Czerwona Królowa
Liczba stron: 560
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Otwarte






STRESZCZANIE:

Mare Barrow, Czerwona Królowa, dziewuszka od błyskawic, najbardziej poszukiwana osoba w całym kraju postanawia odszukać osoby z listy, którą dał jej Julian. Zawarte są na niej imiona i nazwiska osób podobnych do niej. Czerwonych z mocami podobnymi do Srebrnych. Nowych, którzy mogą zdobyć władzę, która leży w rękach Mavena i jego matki.
Cal także pomaga Mare w poszukiwaniach. Jako wieloletni dowódca, generał i książę wie najważniejsze rzeczy o królestwie. Cal posiada również umiejętności, o których Czerwoni żyjący w skrajnych warunkach oraz bez dostępu do prądu niewiele wiedzą. Potrafi kierować samolotem. A ta umiejętność jest bardzo przydatna.
Toczy się ciągła walka miedzy odziałem Mare i Mavenem. Kto dotrze pierwszy do Nowego? Czy Nowy przeżyje, czy zostanie skazany na śmierć z rąk króla?
Wydaje się, że ból jest również jednym z moich wyzwalaczy
Victoria Aveyard; Szklany miecz

MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 10. 
Zapraszam do świętowania . Pierwsza dziesiątaka. I pomyśleć, że nawet "Czerwona Królowa" nie doczekała się takiego zaszczytu, chociaż była bardzo blisko. Zastanawiam się teraz jaką ocenę dam kolejnej części z tej serii. Nie spodziewam się żeby była gorsza. Poziom musi się utrzymać!

Przed przeczytaniem zapoznaj się z treścią opisu dołączonego do książki bądź skonsultuj się z bibliotekarzem lub innym czytelnikiem, gdyż każda strona zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. 
Tak to jest prawda. Pierwsze kartki książki były straszne. Zresztą kolejne też. Wszystko przez to, że czytając tę książkę wchodzi się do świata przedstawionego i trudno go opuścić. Wszystkie wydarzenia są nagłe i łatwo się przestraszyć. Tak, w czasie czytania można się przestraszyć. Przykładowo gdy jeden z Nowych postanawia zaatakować Mare i innych, gdy ci mówią mu kim jest. Nie można przyzwyczaić się do ciągłych i nagłych zmian biegu wydarzeń. Za każdym razem coś zaskakuje.

Mare to chyba najbardziej pechowa osoba w tej książce. Za każdym razem, gdy wyruszała na misję, werbunek czy w ogóle robiła coś przytrafiało jej się coś niemożliwego. Bitwa w tunelach pod miastem - Chwila, jest Mare? Tak, to możemy zaczynać. Na serio to tak wyglądało. Jednak z drugiej strony coś się działo. A książka musi być o czymś. Nie może być tylko opisami przyrody jak w niektórych lekturach szkolnych.
"Mam w życiu wiele rzeczy, ale szczęście raczej do nich nie należy."
Victoria Aveyard; Szklany miecz
Jak już jesteśmy przy Mare to powiem o jej zachowaniu i zmianie jaką przeszła. Mare wszystkim mówi, że jest najważniejsza na świecie. Powtarza to jak mantrę. Lecz do niej samej ta informacja nie do końca dociera. Pragnie uratować jak najwięcej osób takich jak ona, czyli Nowych przed wyrokami Mavena, a zarazem wysyła na pewną śmierć inne osoby. Cały czas żyje w napięciu. I nie mówię tylko o napięciu prądu, który przepływa przez jej ciało nieustannie, tylko o napięciu emocjonalnym. Musi opuścić rodzinę, do której wróciła po kilku miesiącach spędzonych w wiezieniu, którym był zamek królewski. Wszystkie wydarzenia wywierają na niej wielki wpływ, a ona nie może się poddać, uklęknąć w kącie i płakać. Musi być silna, by walka, którą rozpoczęła przyniosła oczekiwany skutek.

Cal, przez pierwsze pół książki był traktowany jak coś co nie ma prawa istnieć. Tak coś, nie ktoś. Nawet teraz cisną mi się do oczu łzy i jestem zła na wszystkich, którzy mu sprawili takie piekło. Przecież on im nie zagrażał! Stracił ojca, brata, całe swoje życie i zmienił stronę, po której walczy. Przeciw Mavenowi. Na pewno nie z nim. Mare nie wiedziała gdzie on jest, nie wiedziała jak się czuje i czy w ogóle żyje. Po długich staraniach udało jej się go uratować. I wtedy książka zaczęła mi się bardziej podobać. Nie chciałam nią rzucać, rwać kartek, ani odstawić na półkę i zapomnieć o niej. Zaczęłam ją dalej czytać z większym zaangażowaniem, kibicując Calowi w walce i miłości.

Uwaga teraz będę swatać, czyli to co lubię robić najbardziej podczas czytania. Mimo, że w tej książce nie pojawiały się namiętne pocałunki, romantyczne rozmowy nie zabrakło miłości. Pojawiała się ona w sposobie bycia, we wzroku i w czynach bohaterów. Od początku, gdy Shade i Fearley popatrzyli na siebie pierwszy raz wiedziałam, że to będzie wielka miłość do końca życia. Łudziłam się, że autorka rozwinie ten watek, poświęci im chociażby jeden rozdział. Tak trwałam prawie do samego końca.SPOJLER: Prawie, bo Shade umarł. Moje OTP umarło. I Fearley straciła nadzieje.

Przechodzimy teraz do trójkąta miłosnego kwadratu miłosnego. Niedługo w książkach będą "wielościany foremne związków" jak tak dalej pójdzie.  Tradycyjnie jednym z boków jest dziewczyna - główna bohaterka, pierwszy partner to jej przyjaciel  z dzieciństwa, drugi to super, mega, najlepszy na świecie facet, a ostatnie ogniwo tworzy wróg, który ją kochał. Mare, Kilorn, Cal i Maven.  Z powodu, że jestem #TeamCal nie wyobrażałam sobie, że ktoś może ich rozdzielić. SPOJLER: Jednak Kilorn w pewnym sensie wyznał jej miłość. A Mare i tak każdą noc spędzała w pokoju Cala. Aczkolwiek nie rozmawiali oni ze sobą, tylko byli. Czasami zastanawiałam się dlaczego nie myślą o miłości i bliskości kogoś, komu mogą zaufać w tej sytuacji. Kiedy nic nie jest pewne, nawet następny dzień. I  jeszcze kwestia Mavena, który przysyłał jej liściki. Zastanawiam się czy on ją kochał, czy tylko robił przedstawienie jak w pierwszej części. Bardzo mnie to interesuje. SPOJLER: Patrząc na zakończenie stwierdzam, że Maven ma syndrom niedocenionego mężczyzny, pragnie władzy nad kobietą i to dosłownie, traktując ją jak zwierze. Zapowiada się "cudowna" następna część.

Podsumowując: "Szklany Miecz" to książka dla ludzi o mocnych nerwach. Nie można przejść obok niej obojętnie. Wystarczy tylko przeczytać najpierw pierwszą część, bo zaczynać serię od środka to nie wypada.
 P.S. Wiem, w tej recenzji było kilka spojlerów, ale musiałam wyrzucić z siebie te informacje.
  

20 komentarzy :

  1. Skoro dałaś tej książce 10-tkę to znaczy, że jest warta przeczytania :) Zapisuję tytuł ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko zdarza się, że kontynuacja serii jest lepsza od pierwszego tomu. Jestem ciekawa co autorka zaserwowała w Szklanym mieczu i chętnie po niego sięgnę:) Poza tym świat wykreowany przez panią Aveyard spodobał mi się już od początku, więc mam nadzieję, że drugi tom niedługo wpadnie w moje ręce:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tylko zobaczyłam, czego to recenzja, to uśmiech pojawił mi się na twarzy. Czerwona Królowa to jedna z lepszych dystopii, jakie czytałam. Uwielbiam przebiegłego Mavena! Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po ten tom.
    Shade to brat Mare, tak? Już nie pamiętam. Wiem, że bardzo mi się jego postać spodobała, choć mało występował.
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Shade to brat Mare
      Na pewno Ci się spodoba :)

      Usuń
  4. 10/10 - wow, to rzeczywiście musi być coś wspaniałego :)
    I tak na przyszłość, błagam - jak piszesz spojler to niech jego tekst będzie w kolorze tła. Wtedy kto chce go przeczyta, a nie mimowolnie rzuci okiem i bach... Ja co prawda nie staram się omijać spojlerów jakoś szczególnie, ale trochę mi przykro.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie zauważyłam że dałam inny kolor. Postaram się sprawdzać następnym razem dokładniej :)

      Usuń
  5. "Czerwona królowa" niezbyt przypadła mi do gustu, dlatego na razie raczej nie zapowiada się, żebym sięgnęła po kontynuację :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostało mi kilkadziesiąt stron do końca i muszę przyznać, że nie jestem usatysfakcjonowana. Tyle, ile się nasłuchałam na jej temat, to oczekiwałam czegoś wow, a na razie jest przeciętna. Cóż, zobaczę jak będzie z końcówką. Póki co nie jestem zadowolona.

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Cytaty i ogólna fabuła książki oraz Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszę jednak przeczytać tą ksiązkę. I dziękuję bo czekałam na tą recenzje :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże, Bożenko muszę ją mieć :D
    Obie części zmagazynować na półce to jest coś <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym przeczytać tę ksiazke podobnie jak czerwona krolowa ... ale mam dosyc sporo książek do preczytania wiec moze kiedys...
    zapraszam cie do przeczytania mojego tagu
    http://nikasstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może znajdzie się czas i na tą :)

      Usuń
  10. Hm... Wysoko oceniasz tę książkę. Ale mnie coś cały czas odpycha od Czerwonej Królowej, całkiem nie wiem czemu. Po prostu nie chce mi się jej czytać, a nie zacznę przecież od drugiej części. Więx może kiedyś ;)
    Pozdrawiam!
    http://naskrzydlachweny.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam z niektórymi książkami. Ale ta jest warta przeczytania :)

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka