2016-04-13

RECENZJA #Zanim się pojawiłeś

Okładka książki Zanim się pojawiłeśAutor: Jojo Moyes
Tytuł: Zanim się pojawiłeś
Tytuł oryginału: Me Before You
Seria: Me Before You
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Świat Książki







STRESZCZENIE:

Lou traci dotychczasową pracę w kawiarni przy zamku. Po żmudnych poszukiwaniach dostaje propozycję opieki nad niepełnosprawnym człowiekiem. Zgadza się myśląc, że to osoba starsza i jakoś sobie poradzi. Bardzo się dziwi, kiedy okazuje się że to młody, ŁADNY chłopak, który po wypadku, do którego doszło dwa lata temu, znalazł się na wózku. Na początku Will i Lou nie znajdują wspólnego języka i próbują siebie unikać, jednak to nie za bardzo im się udaje, bo Lou jest jego opiekunką (moja logika) i osobą, która pomaga mu we wszystkich czynnościach potrzebnych do przeżycia: karmi go, pomaga w przebieraniu, myje, ustawia daną stacje w radiu bądź włącza film (bez filmów nie można żyć, jakby ktoś nie wiedział).
Lou dowiaduje się przez przypadek, że Will za pół roku chce poddać się eutanazji. Nie chce dopuścić, żeby do tego doszło i planuje dla niego różne atrakcje. Jest to jednak trudne, bo Will nie jest za bardzo chętny, a w niektórych miejscach nie ma warunków na wjazd wózkiem inwalidzkim. Radzi sobie jednak ze wszystkimi trudnościami, a pomoc Nathana, jego opiekuna medycznego zawsze jej się przydaje. Planuje dla Willa wielką podróż, żeby przekonać go, że ma po co  i dla kogo żyć.


Człowiek ma tylko jedno życie. I właściwie ma obowiązek wykorzystać je najlepiej, jak się da.
Jojo Moyes; Zanim się pojawiłeś


MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 7.
Książka jest pisana w narracji pierwszoosobowej - Lou. Nie wiem dlaczego, ale jak zaczęłam czytać tę książkę to zaczęłam się cieszyć z tego powodu. Chyba długo nie czytałam takiej książki. Cały czas trzecia osoba, i trzecia. Wielka zmiana. A z tego co widzę to teraz szykują mi się same książki w tej oto narracji.
Ja, niedoświadczona w ogóle w miłości osoba wypowiem się na ten temat.
Niepełnosprawność, niepełnosprawnością, ale trójkąt miłosny musi być. Bez tego ani rusz! Lou ma chłopaka od wielu lat i on się jej ani nie oświadczył, ani nie zaproponował wspólnego mieszkania do czasu - jak to nazwę "panowania Willa". Według mnie ten związek już na samym początku był skazany na klęskę, ale po co ze sobą zrywać, jak można mieć kogoś, kto cię zawsze uratuje i pocieszy, chyba że podejmie inną decyzję. Jednak długo musiałam czekać, aż Lou zrobi wreszcie ten bardzo istotny krok, w którymś kierunku - Will czy Patrick?
Lou dotąd pracowała w kawiarni, gdzie nic istotnego się nie działo. Codziennie o tej samej porze przychodzili ci sami ludzie, w wakacje turyści odwiedzali to miejsce po powrocie z pobliskiego zamku. I tak prze osiem lat. Nagle wszystko się skończyło. Kawiarnia zostaje zamknięta, a dziewczyna musi szukać nowej pracy. Gdy ją znajduje nie spodziewa się, że to wywrze taki wielki wpływ na jej życie. Każdy dzień jest inny, wszystko zależy do humoru Willa. Musi się pogodzić z nim albo walczyć, żeby tylko żył jak najdłużej. Pierwsze tygodnie swojej pracy spędza na szorowaniu zlewów i ścieraniu kurzu żeby zabić czas i szybciej wrócić do domu. Natomiast następne obfitują w wydarzenia, gdyż Lou dowiaduje się dlaczego ma umowę na sześć miesięcy.
Will i Lou na początku swojej znajomości traktowali się nieznośnie. Oboje obrażali się nawzajem. Sarkazm i ironia gościły w każdej ich rozmowie. Było przynajmniej ciekawie. Jednak gdy przekonali się do siebie, znaleźli w sobie braterskie dusze, zaczęli rozmawiać całkiem inaczej. Tylko raz na jakiś czas drwili z siebie. Oczekiwałam, że sarkastyczna atmosfera będzie towarzyszyła im do końca książki. Szkoda, bo przyjaźń z sarkazmem ma prawo się udać.
Eutanazja. To hasło przewijało się przez całą książkę. Przedstawione były różne argumenty i kontrargumenty co do tego zabiegu. Każdy widział w eutanazji coś innego. Will ratunek od życia, które było inne niż chciał żeby było. Rodzina Lou śmierć niezgodną z przekonaniami moralnymi i ich religią. Rodzice Willa stratę syna. Lou nie chciała dopuścić do jego śmierci, bo go kochała. Takiego jaki jest. Nie skaczącego ze spadochronu, tylko mówiącego jej w jakiej sukience powinna iść na wesele. Walczyła do końca. Organizowała dla niego różne atrakcje. Wyścigi konne, koncert, a nawet podróż do ośrodka dla niepełnosprawnych, żeby pokazać mu, że każdy może cieszyć się życiem.Każdy dzień miała skrupulatnie zaplanowany w swoim kalendarzu na drzwiach w pokoju.
Styl Lou był niespotykany na całym świecie. Jako jedyna została sobą i nie chciała się zmieniać. Swoje włosy upinała w dwa kucyki, a jej ulubione rajstopy były w czarno żółte pasy, jak pszczoła.wszyscy na około mówili jej, że powinna zostać projektantką mody. To właśnie Will pomyślał o tym żeby kupić jej parę rajstop w ten wzór.
Przy tej książce płakałam. Nie że uroniłam jedną czy dwie łzy, tylko lały mi się one strumieniami. Właśnie takiej książki długo szukałam. Takiej przy której będę płakać, szczerze, z głębi serca. Nawet teraz, gdy piszę tę recenzję łzy cisną mi się do oczu...

Kiedy wpada się po uszy w zupełnie nowe życie - albo zostaje się wepchniętym do cudzego, tak, że równie dobrze można by stać, przyciskając twarz do okna mieszkania tego człowieka - człowiek musi się na nowo zastanowić nad tym, kim jest. Albo jak widzą go inni.
Jojo Moyes; Zanim się pojawiłeś

Na podstawie tej ksiazki powstaje film (albo już powstał) i w kinach będzie wyświetlany koło czerwca. To właśnie od zwiastunu tego filmu zaczęła się moja przygoda z tą książką. Zapraszam do obejrzenia zwiastunu, który może też was przekona do tej książki :)

 

22 komentarze :

  1. Zwiastun jest świetny! Być może ze względu na Sama Claflina, którego uwielbiam albo na Emilię Clarke, którą również bardzo lubię. Razem będzie lepiej Jojo Moyes jest już na mojej półce, mam nadzieję, że uda mi się ją niedługo przeczytać i jeżeli mi się styl autorki spodoba to sięgnę Zanim się pojawiłeś:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykro mi to napisać, ale jako osobie, która przeczytała tę książkę w ogóle mi się ta recenzja nie podoba. Zdradzasz zdecydowanie zbyt wiele szczegółów, a zbyt mało piszesz o własnym zdaniu. Nie mówiąc o tym o eutanazji... Ta informacja jest zaskoczeniem dla czytelnika podczas czytania i nie widzę powodu zabierania tej (nie)przyjemności temu, kto książkę zamierza dopiero przeczytać. Tyle dobrze, że akurat JA przeczytałam tę recenzję już po ukończeniu książki.

    Szczerze powiedziawszy nigdy wcześniej nie pomyślałabym o tym, jak o trójkącie miłosnym, bo ze strony Patricka miłość to nie wcale nie była. Ale ludzie żyją ze sobą w ten sposób, z przyzwyczajenia, uwierz mi. I nie każda miłość to pasmo powodzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od początku wiedziałam, że będzie wątek eutanazji w tej książce, więc nie zdziwił mnie on

      Usuń
  3. To musi być bardzo wzruszająca i zapierająca dech w piersiach powieść, koniecznie muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Również strasznie płakałam czytając tę książkę. Świetna powieść - już nie mogę doczekać się filmu!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwości nigdy za wiele - mi też się przyda

      Usuń
  5. Gdzieś już słyszałam o tej książce, jednak nie miałam okazji po nią sięgnąć. Nie przepadam za takimi historiami, ale widząc dużą ilość pozytywnych opinii - chyba się skuszę! :)


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/04/dziedzictwo-ognia.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tą książkę! Ja również wylałam przy niej morze łez.
    Jeżeli mogę dać ci jakoś radę to nie zdradzaj w recenzji tylu szczegółów, bo poczułam się trochę jakbym czytała streszczenie. O decyzji Willa dowiadujemy się dopiero później, więc ci powinnaś tego zdradzać czytelnikowi :-)

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat w tej recenzji za dużo zdradziłam... muszę o tym myśleć przy następnych. Dzięki :)

      Usuń
  7. Dla mnie książka napisana w narracji pierwszoosobowej jest normalka. Zawsze na takie trafiam. Tą historię muszę przeczytać. Zazdroszczę każdemu, kto miał taką możliwość i czekam na wydanie filmowe :) http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka i cyataty mnie zachwyciła :)


    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę książkę, nie mogłam się od niej oderwać i ryczałam jak głupia... Nie mogę się doczekać filmu! :)
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest moje must have ;)

    Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Wypożyczyłam. Zaczynam czytać. Podoba mia się.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam się szczerze że książkę przeczytałam wczoraj, już po obejrzeniu filmu, zajęło mi to jeden dzień( bo gdy tylko wzięłam e booka do ręki to nie mogłam się oderwać). Film bardzo mi się podobał ale po przeczytaniu książki WOW jestem pod ogromnym wrażeniem (to jest jedna z tych książek po których nie mogę się otrząsnąć i sięgnąć po kolejną powieść. Na film byłam wściekła , zła na to że okrojono go z ważnych wydarzeń (z tego co stało się z Lou ) i co wyjaśniało by poniekąd jej postawę życiową ,z tego jak ludzie po tragedii rezygnują z siebie i udają że są szczęśliwi(chodzi o rodziców Willa) itp, ja sobie zdaję sprawę że aby przenieść książkę na ekran, film musiał by trwać godzinami ale żeby pozmieniać i w ogóle pominąć tyle ważnych kwestii ? Jestem zawiedziona ekranizacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może film był trochę za bardzo wybrakowany, ale gra aktorska i sami aktorzy zamaskowali to.
      Cieszę się, że książka Ci się podobała - nie spodziewałam się niczego innego :)

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka