2016-04-20

SERI(AL)OWO #shadowhunters


W styczniu światło dzienne ujrzał kolejny serial. Serial, na który czekałam dokładnie pół roku i trzynaście dni. To właśnie na początku wakacji zaczęłam czytać pierwszą część i wszystkie informacje o tej serii w internecie. "Shadowhunters". Zapraszam do czytania mojej opinii po pierwszym sezonie serialu, który z odcinka na odcinek zachwycał mnie coraz bardziej.
źródło

Najlepsza postać męska: Alec. Zacznijmy od tego, że wyglądał jak Alec, bo to też ważny szczegół. Gdyby aktor grający Alexandra miał blond włosy to nie byłoby to samo. Po drugie jego olśniewający uśmiech, który w niektórych sytuacjach jest bardzo przydatny. Pod koniec sezonu zaczął walczyć o swoje. Nie zwracał uwagi na Parabatai ani na innych bliskich. Jednak jego podchody i taktyki były super.

Najlepsza postać damska: Izzy. W serialu Izabella była niegrzeczną córką wymagających rodziców. Nie miała lekko, jednak wiedziała, że musi dać radę. Swoim charakterem pokazywała, że chce być wolna, chce kochać. Do jej charakteryzacji też nie mogę się przyczepić.
Jak rodzinnie się zrobiło już na początku

źródło
Najgorsza postać męska: W tym serialu polubiłam nawet Valentina, którego z zasady powinno się nie lubić, bo jest tym złym, który wszystko niszczy. Wampiry, Wilkołaki, cały świat podziemny był jak dla mnie idealny, wszyscy bohaterowie byli na swoim miejscu. Nawet Jace miał swoje mocne strony, po mimo, że nie był sarkastyczny tak jak w książce.

Najgorsza postać damska: Clary / Lydia. Nie wiem, która z nich była gorsza. "Pani wiedząca wszystko", czy "Wysłanniczka Clave". Clary zawsze miała otwarte usta, jak w czasie kataru, kiedy nie można oddychać przez nos. Tylko kto ma taki długi okres czasu katar? Po za tym nie myślała w ogóle o tym, że jej cały czas coś grozi, jeśli jest bez opieki doświadczonych Nocnych Łowców. I na dodatek kochała uciekać, z domu i Instytutu.  Chciała być niezależna i gdy kilka razy przechytrzyła kogoś, to stwierdziła, że może wszystko. Przecież wiadomo, że to jest niemożliwe, wszystkiego trzeba się nauczyć!
Natomiast Lydia rządziła się od pierwszego momentu jak się pojawiła. Chciała mieć wszystko dla siebie, nie zważała na to czy innych rani. Na szczęście dotarło do niej, że źle czyni i chciała się zmienić.

źródło
OTP: Nie kibicowałam Clary i Jace'owi, bo to było od początku wiadome, że będą razem - więc po co ich wspierać jeszcze bardziej. Tylko że pod koniec sezonu dowiedzieli się, że są rodzeństwem, ale myślę, że reżyserzy nie zmienią tego wątku i będzie tak jak w książce. W innym wypadku potrzebne im wsparcie.
Wybrałam na cel Magnusa i Aleca. Za każdym razem, gdy pojawili się w jednej scenie wspólnie, lub gdy rozmawiali przez telefon od razu się prostowałam i słuchałam uważniej. Zawsze jednak im ktoś przeszkadzał, a to Clary uciekła, to musieli pomóc Lukowi, a najgorsze było to, że rodzice Aleca znaleźli mu dziewczynę, która ma być jego partnerką życiową. Nieprawdaż, że cudownie? W ogóle!
SPOJLER: Jednak to, jak postąpiła Lydia całkowicie mnie zaskoczyło. Myślałam, że ona jest całkowicie inna. Na szczęście wszystko skończyło się po mojej myśli i dodatkowo to Alec wyszedł z inicjatywą, a nie Magnus - nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Najdokładniej maksymalny fangirling!


Tego nie mogło tu zabraknąć, czyli mój ulubiony bohater z tej serii, jeden z książkowych mężów, wampir oraz prawdziwkowy przyjaciel.

źródło

Simon: jako wampir był jeszcze słodszy niż jako człowiek. W dziesiątym odcinku jak udawał morderce i więził szefa policji/prokuratora -  wiecie o kogo mi chodzi? - był natomiast poważny. Myślałam, że zrobi coś temu mężczyźnie. Na początku Simon bał się samego siebie, nie chciał pić krwi, nie chciał w ogóle być wampirem, jednak się z tym pogodził. Ogólnie to tak właśnie sobie wyobrażałam Simona. Taki słodziak, który gra w gry i zna wszystkie komiksy, superbohaterów i ogólnie żyje w swoim świecie fantastyki.

Gdy znalazł się w świecie Nocnych Łowców , wszystko wydawało mu się dziwne, próbował to sobie jakoś wytłumaczyć, a to że wszyscy się z niego naśmiewali i nie pomagali mu w tym sprawiło, że bał się tego świata. Jednak chciał towarzyszyć swojej przyjaciółce i nie uciekł.W tym nowo poznanym świecie Simon miał całkowitego pecha. Wampiry go porwały, wilkołaki nie pałały do niego jakąś wielką przyjaźnią, nikt nie zwracał na niego uwagi, bo był zwykły, bez żadnych wrodzonych zdolności, w przeciwieństwie do pozostałych bohaterów. Natomiast, gdy stał się wampirem wszystko się zmieniło. Na lepsze i oczywiście było ciekawiej.

Najlepszy odcinek/odcinki:
Odcinek z numerem dziesiątym, kiedy to Clary przeniosła się do alternatywnej rzeczywistości, do innego wymiaru. Szczerze mówiąc śmiałam się cały czas, z reklamy porad magicznych Magnusa, z Clary, ze śniadania rodziny Morgensternów, z rozmowy z Magnusem, z Clary, z Jace'a. Wszystko było takie inne, można powiedzieć, że odskocznia od czarnej aury panującej na Ziemi.
I jeszcze wspaniały był odcinek dwunasty, gdzie jak wcześniej wspominałam Alec i Magnus się pocałowali. To było niesamowite. Czekałam na ten odcinek, a gdy doczekałam się odcinka, czekałam na odpowiedni moment, a wyobraźcie sobie że to było dopiero w drugiej części. Chciałam pospieszyć bohaterów, a szczególnie Magnusa. Jednak wszystko zgrało się idealnie. Wypowiedziane było - jak mówił Osioł ze "Shreka": W odpowiedniej chwili - "Nie zgadzam się".

Akcja całego sezonu "Shadowhunters" mieściła się w przeciągu kilku dni. 13 odcinków minęło w przewrotnym tempie. Niby książka też trwała krótki czas, a wydawałoby się że to kilka miesięcy. Jednak oglądając serial skojarzyło mi się to z innym serialem *no popatrz!*, a najdokładniej z "Modą na sukces". Wiecie, wszystko na raz, jeden dzień trwa kilka odcinków, wszyscy się znają - nie ważne czy to wampir czy czarodziej, lecz ważne że się znają. Magia!
Oglądając ten serial w oryginalnej wersji językowej, nie mogłam się czasami skupić. Najbardziej przeszkadzał mi stukot obcasów w butach Izzy albo Clary.  Te dziewczyny nie rozstawały się ze swoimi butami na obcasie nawet na sekundę. Noc, dzień, kilka dób w tych samych butach to nie był dla nich problem. Po za tym, tak dużo działo się w tle, tutaj coś na ekranie w Instytucie, tam coś innego, wszytko trzeba było zanotować w głowie. Ocenić ubranie bohaterów, pozachwycać się uśmiechem Aleca. Ach! Dużo rzeczy jak na jeden raz i na "mój pierwszy raz" w języku angielskim.

Żeby ten serial obejrzeć i zrozumieć to trzeba spełnić dwa warunki: oglądać z polskimi napisami, a jeżeli stwierdzicie: "Do odważnych świat należy" to można oglądać w oryginale, podobnie jak ja, jednak wtedy trzeba znać język angielski. Drugi warunek to znajomość serii "Dary Anioła", ale nie tylko pierwszej części, lecz wszystkich. Nic w tym serialu nie jest takie, jak w książce. Dobra prawie nic, ale książki trzeba znać. Bez tego ani rusz! Wszystkie nazwy, bohaterowie, wydarzenia są potrzebne do zrozumienia poszczególnych odcinków. Dodatkowo uczucie, gdy wie się, co się stanie np. że Simon zamieni się w wampira, można wyczekiwać niecierpliwością momentu, kiedy dowiemy się, jak będzie wyglądał i jakie będzie jego zachowanie. Nie ma zaskoczenia, aczkolwiek w innych sytuacjach pojawia się. Według mnie, całość równoważy się i niczego nie jest za dużo ani za mało.

P.S. Nie tylko ja zauważyłam, że Jace zawsze ma na sobie obcisłą bluzkę/ kurtkę/ bluzę.

Oglądaliście pierwszy sezon "Shadowhunters"? Jakie są wasze wrażenia?
Podzielcie się opinią w komentarzu lub podajcie link do posta na swoim blogu :)

22 komentarze :

  1. Wstyd się przyznać, ale już mam w nim zaległości, które muszę szybciorem nadrobić :D
    Najbardziej to mi się podobał ślub Aleca :D I Magnus w tym wszystkim o Boziusiu <3 Muszę odcinek nadrobić bo fragment prze mega :D
    Izzy też najbardziej lubię, w ogóle jest taka słodka *-*

    Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak najszybciej oglądaj te zaległe odcinki :)

      Usuń
  2. Jeśli dobrze pamiętam, to obejrzałam jakieś 5 czy 6 odcinków i postanowiłam zrezygnować. Serial kompletnie mnie zawiódł ze względu na tak dużą ilość zmian i Kat, czyli aktorkę, która gra główną bohaterkę. Moim zdaniem gra strasznie sztucznie i każdą scenę z jej obecnością miałam ochotę pomijać. Na wielki plus zasługują aktorzy grający Aleca, Magnusa oraz Izzy. Najlepsza trójka, dzięki której jeszcze jako tako oglądałam Shadowhunters. Niestety wątpię czy kiedykolwiek do niego powrócę. Nie podoba mi się :(

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/04/zwiadowcy-ziemia-skuta-lodem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Mi się od początku podobał ten serial - należę do mniejszości :)

      Usuń
  3. Hmm z tym serialem chyba nie bardzo się lubię. To znaczy jeszcze nie dokończyłam sezonu, ponieważ zostały mi chyba 2 odcinki, ale już większość obejrzałam, więc wypowiem się. Dla mnie kompletnie zniszczono książkowego Jace'a. Alec w powieści nie był dla mnie postacią bez której nie mogłabym żyć. Owszem był sarkastyczny, często naburmuszony i tak dalej, ale w serialu po prostu wchłoną w siebie Jace i teraz mamy Aleca i Jace'a w jednym. Chaotycznie. Wiem, ale po prostu nie wiem dlaczego tak ograniczono rolę Jace'a z którego zrobiono zakochanego szczeniaczka. Jedyną damską postacią, którą doceniam jest Izzy, która moim zdaniem pasuje idealnie do swojej roli. No i Magnus! <3 Tutaj również plus. Muszę nadrobić zaległości i do oglądać koniec sezonu, wtedy może moje nastawienie się odrobinę zmieni. Pozdrawiam! :)
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy :)
      Jace mógłby być bardziej "jace'owy", ale myślę że w następnym sezonie będzie robił postępy w byciu sobą.
      Magnus <3

      Usuń
  4. Szczerze mówiąc, nie czytałam powieści Cassandry, więc serial nie jest raczej dla mnie, najpierw nadrobię książki, a potem będę nadrabiać, co w małym ekranie piszczy :D

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam cały serial na bieżąco, mimo tego że z odcinka na odcinka robił się coraz słabszy. Właściwie zachwycił mnie Alec i nie mogłam nie oglądać! ;) A Clary to jakiś koszmar, zastanawiam się, jak przebiła inne kandydatki...

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam, ani nie czytałam książek. Obejrzałam tylko jedną część filmu, która tylko w takiej ilości się pojawiła. Ale ostatnio obejrzałam kawałek jak właśnie Alec brał ślub i nagle wchodzi Magnus i potem się pocałowali. Rozwaliło mnie to, bo trochę Magnus w tym serialu tak staro (?), dziwnie (?) wygląda.
    Jednak słyszałam jak koleżanki oglądały serial i z odcinka na odcinek były coraz bardziej rozczarowane.
    Buziaki :*
    www.biblioteczkapati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę, że Magnus ma kilkaset lat to wygląda młodo
      Szkoda :(

      Usuń
  7. Rzadko oglądam seriale, poza tym najpierw muszę przeczytać książkę, a kiedy mi się to uda... To zobaczymy. Niestety Shadowhunters jakoś mocnk mnie nie pociąga :/
    Pozdrawiam!
    http://naskrzydlachweny.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  8. Shadowhunters to serial, który bardzo mnie zawiódł. Z mojego punktu widzenia jest w nim więcej negatywnych niż pozytywnych stron. Na plus na pewno zasługują Izzy, Magnus i Alec, bo to dzięki tej trójce wytrwałam do końca sezonu. Są to najlepsze postacie w tym serialu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale dotrwałaś do końca - to wielki plus :)

      Usuń
  9. Ogladałam tylko jeden odcinek odstraszyło mnie to ile w tym pozmieniali :D heheh

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że będą zmiany, ale przez to było ciekawiej.

      Usuń
  10. Mam w planach tyle seriali, że życia mi nie starczy na obejrzenie wszystkich...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja powiem tak; ogladam ten serial dla kochanego i cudownego Maleca. Alec i Magnus najlepsi. I piekna Izzy oczywiscie. Jace i Clary kompletnie mi nie pasuja. Simona lubie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja powiem tak; ogladam ten serial dla kochanego i cudownego Maleca. Alec i Magnus najlepsi. I piekna Izzy oczywiscie. Jace i Clary kompletnie mi nie pasuja. Simona lubie.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka