2016-05-14

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *szczegóły z książek a życie książkoholika*

Hejka!
Czy zdarzyło się Wam kiedyś, że w czasie czytania książki albo po jej skończeniu wszędzie widzieliście przedmioty, które Wam o niej przypominały? Szczegóły, które utkwiły wam w głowie? Albo inaczej: przed rozpoczęciem książki nie lubiliście, powiedzmy, białych róż i nagle zaczęliście pałać do nich przyjacielskim uczuciem? Jak tak to witajcie w klubie ZŻPK - Zmiana Życia Przez Książki.

Przedmioty

Czytamy przykładowo jedną z znakomitych książek z serii o Harrym Potterze. A następnego dnia, gdy idziemy do szkoły i na chodniku leży ułamana gałązka, wybieramy ja na naszą własną różdżkę, którą ochronimy świat przed Sami - Wiecie - Kim (nie wolno wymawiać jego imienia!).
Natomiast w serii "Igrzyska śmierci" pojawia się dużo roślinek spotykanych przez nas na co dzień. Nie mówię tu o łykołakach tylko o białych różach i prymulkach znanych przeze mnie dotąd jako pierwiosnki. Kilka lat (dosłownie) byłam pewna, że to całkiem inne kwiaty, dopiero niedawno, gdy oglądałam film "Kosogłos: Część 2" uświadomiłam sobie, że to te same, które znam. Widać jak rozróżniam rośliny...


Rysunki w zeszycie

Każdą lekcję, chyba że piszę sprawdzian albo jestem w pełni skupiona, spędzam na rysowaniu na tyłu zeszytu różnych wzorków i symboli znanych mi z książek lub serii. Można tam znaleźć nieudane próby rysowania Kosogłosa, mającego zawsze za długi dziób lub nieproporcjonalnie wielkie skrzydła. Insygnia Śmierci też mają swoje miejsce. Mogę się pochwalić, że opracowałam własną technikę, jak narysować je bez oderwania długopisu od kartki papieru. *Osiągniecie na miarę nagrody Nobla* Ach, jak mogłam zapomnieć: tworzę własne runy lub jak kto woli karykatury tych prawdziwych. Może kiedyś dojdę do perfekcji?




Informacja lepsze od tych, co zdobywamy w szkole

Czy w szkole można dowiedzieć się czegokolwiek o Annie Frank? Ja jeszcze nie spotkałam ani jednej informacji o niej, chyba że to dopiero spotka mnie jak będę w liceum... Tyle lekcji polskiego i historii, a ani razu nie pojawiło się żadne wspomnieni tej dziewczyny. Gdyby nie John Green i jego książka pod tytułem "Gwiazd naszych wina" nie wiedziałbym, że ta dziewczyna kiedyś żyła i że zapisywała swoją historię, która jest jedyna w swoim rodzaju i na pewno nikt tego nie powtórzy. Opisała swoje życie, kiedy była prześladowana z powodu wyznania. Ten dziennik został przetłumaczony na kilkadziesiąt języków, powstał film, ale kto by o tym wspominał młodym osobom. Według mnie jedno zdanie przydałoby się na ten temat, może akurat ktoś chciałby zagłębić się w poznawanie historii tej osoby.

Inne sprawy, które nie znalazły oddzielnej 

kategorii, więc są razem

  • Przez Harry'ego Pottera boję się panicznie pająków lub mój lęk powiększył się jeszcze bardziej, po obejrzeniu filmu i przeczytaniu bodajże drugiej części z serii, czyli "Harry Potter i Komnata Tajemnic". Brr!
  • Wyobraźcie sobie sytuację, gdy komuś wystaje koszula ze spodni bądź spódnicy. Pierwsze co nasuwa się na myśl to oczywiście: "Schowaj ogonek, kaczuszko". Nie ważne, że ta druga osoba może tego nie zrozumieć, lecz ty będziesz z siebie zadowolony.
  • Jak już jesteśmy przy kaczkach, muszę wspomnieć o Jasie z Darów Anioła, który panicznie boi się tych słodziutkich zwierzątek. W niektórych rozdziałach sama napuściłabym na niego stado kaczek. Jednak jego sarkazm i humor wszytko ratuje. Lecz Will to inna sprawa...
  • Powiedzenie: "O Aniele!" nie było mi znane. Dopiero gdy zapoznałam się z książkami Cassandry Clare i Beccy Fitzpatrick zaczęłam używać tego sformułowania. Teraz w każdej mojej wypowiedzi można je zauważyć.
  • Przewracanie oczami. Ostatnio (rok temu) wpadłam w nałóg przewracania oczami. Już sama się przyłapuje na tym, że to robię. Patrzę na sprawdzian i w ruch idą oczy, czytam książkę i przewracam oczami. A to wszystko przez "Fangirl"!
I jak, podobał Wam się taki post? 

P.S. Przepraszam wszystkich którzy zobaczyli go już tydzień temu, ale ja jak to ja pomyliłam sobie daty i stwierdziłam, że 7 maja i 7 maja to dwa inne dni :)



15 komentarzy :

  1. Hahaha, zabawniej jest jak boisz się kaczek całe życie, a potem napotykasz na swojej książkowej drodze Willa i jak możesz się nie zakochać? :)

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post :D Ja w sumie kiedy zaczęłam przygodę z Tolkienem i gdy tylko u babci na wsi znalazłam ruiny starego dworku wyobrażałam sobie, że to któraś z owych tolkienowskich budowli, którą kiedyś pozostawiły elfy :D Kocham ten świat! A gdy oglądam ekranizacje Władcy Pierścieni czuję się, jakbym wracała do swoich starych przyjaciół :D
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wspomnienia zawsze są dobre :)

      Usuń
  3. Ja kiedyś łaziłam z kijem po lesie i wyobrażałam sobie, że jestem Gandalfem ;)))
    Świetny post!
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, pewnie szukałaś Hobbitów :)
      Dziękuję

      Usuń
  4. Fajnie, że trafiłam na Twojego bloga bo również jestem bookholiciem :)

    Co powiesz na wspólną obserwacje ? :)
    http://bedifferent-ania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post! Ja często w szkole, na rękach czy na zeszycie rysuję runy Nocnych Łowców, ot tak :D Z tą kaczuszką to prawda, ilekroć komuś wystaje koszula, przypomina mi się Prim :)
    Pozdrawiam! ^-^
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i chusteczka higieniczna potrzebna od zaraz!

      Usuń
  6. Wiedza z książek nigdy nie zastąpi szkolnej. W życiu. Bo czy w szkole uczą rozkładu stacji rosyjskiego metra? W razie katastrofy nuklearnej będę uratowana, a wszyscy, którzy nie wyciągają nosów poza podręczniki, będą jak: skąd mogłem wiedzieć? Hah. *Metro 2033 najlepszą powieścią sci-fi*
    Rysunki w zeszycie obowiązkowo! Od bohaterów po teoretycznie nic nie znaczące symbole. Ja tak mam też z piosenkami. Właściwie można by na ich podstawie przygotować podobne zestawienie, dodać do tego jeszcze zapisane tekstami marginesy.
    Pozdrawiam, trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przeczytać tę książkę, bo jak widzę pomocna :)

      Usuń
  7. Kurde świetny post! Uwielbiam spotykać osoby, które tak bardzo są zafascynowane książkami! To jest mega cudowne uczucie wiedzieć, że są jeszcze takie osoby na świecie:) Coraz bardziej uświadamiam sobie, że będę mądrzejsza przez książki a nie szkołę:D
    +Obserwuję, bo kurcze warto! :D

    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka