2016-06-30

LIKE TO - przegląd czerwca

Hejka!
Koniec szkoły, koniec nauki, początek czytania książek i oglądania seriali całymi dniami i nocami oraz start leniuchowania. Tyle na to czkałam, więc teraz jak zwykle produktywnie wykorzystam te wakacje leżąc i czytając.
W czerwcu przeczytałam 10 książek. Wiedziałam, że tak się skończy czytanie całymi dniami. Ale co innego można robić w czerwcu?
A to tytuły pozycji, które przeczytałam:
Tajmeny ogień
Ostatnia piosenka
Ten jeden dzień
Ten jeden rok
Szczęście do wzięcia
Podarunek
Jesienna miłość
Dziewczyna z drużyny - egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Pascal - recenzja
Pani Noc
Gwiazd naszych wina (czytałam tysięczny raz, ale i tak mi się nie znudziła)
+ English Matters

PIOSENKI MIESIĄCA 

FILMY MIESIĄCA

Stowarzyszenie wędrujących dżinsów (2005)
Cztery przyjaciólki spędzają osobno wakacje. Jednak przed wyjazdem na odpoczynek znalazły dżinsy, które idealnie pasują na każdą z nich. Postanawiają, że będą się nimi dzielić, gdyż spodnie na pewno przyniosą im szczęście. 
Chodząc w dżinsach zakochują się, kłócą z rodzicami, znajdują nowe przyjaźnie oraz odliczają dni do wspólnego spotkania.

Teraz patrząc na ten plakat, na sam jego dół, widzę to zdanie, którego nigdy nie lubiłam. Jest książka, a ja oglądnęłam film. Jednak wszystko można nadrobić :)






Deadpool (2016)
Przezabawny film wszech czasów, w którym były żołnierz dowiaduje się o ciężkiej chorobie. Poddaje się eksperymentowi by wrócić do swojej ukochanej w pełni zdrowy. "Leczenie" powoduje mutacje genów i pojawienie się nadnaturalnej siły. Jednak Deadpool wstydzi się swojego wyglądu, gdyż sam wie, że jego ciało jest jeszcze bardziej zmienione i zniszczone. Postanawia pokonać człowieka, który zamienił go w takiego potwora. 








ODKRYCIE MIESIĄCA

Widząc ten teledysk przeżyłam szok. Jak coś może być aż tak bardzo genialne! Autentycznie brak mi słów. Iluzja jest tak zręcznie wpleciona w przekaz teledysku, że po skończeniu oglądania wydaje się, jakby to było naprawdę. Ryby pływające w powietrzu, autostrada na pierścieniach Saturna, boisko na gąbce do naczyń oraz morze jako zupa. Genialne jak dla mnie! 
Jak już pewnie się domyśliliście mowa tu o teledysku "Up&Up" Coldplay'a.
Jeśli go jeszcze nie znacie, co jest mało prawdopodobne, najwyższy czas obejrzeć to dzieło.


A jak Wam minął ten pełen słońca czerwiec?

2016-06-28

RECENZJA #English Matters

Hejka!
Dziś przychodzę do Was z kolejną dawką języka angielskiego. Ten numer jest dla mnie szczególny, ale o tym dowiecie się już w recenzji. Zapraszam!
źródło

This & That

Osobiście uwielbiam ciekawostki. Wszelkiego rodzaju i w każdej możliwej formie. W tej części znalazło się kilka wartych uwagi fragmentów - buty wygodne i pasujące do małego dziecka jak i dorosłego albo ciekawe miejsce w Chinach. Krótko, zwięźle i na temat z wielką porcją ciekawości.

People & Lifestyle

Robert Lewandowski – Polish Football Superstar
Lewandowski to jeden z członków naszej reprezentacji na Euro 2016. Jest niesamowitym piłkarzem i sportowcem. A ten artykuł potwierdza te fakty oraz dodaje kilka świerzych informacji na jego temat. Znajduje się też metryczka z podstawowymi informacjami o Robercie, która przedstawia jego zainteresowania oraz opisuje początki kariery. Sama wiedziałam o Lewandowskim tylko tyle, że gra w naszej kadrze narodowej, więc ten artykuł przypadł mi do gustu, albowiem w łatwy sposób mogłam poznać jego osobę.

Looking for Love
Coraz więcej osób poszukuje miłości w Internecie, a co z tym idzie powstają  nowe portale randkowe. Autorka artykułu przeprowadziła wywiad z jednym z twórców takiej strony. Nie jestem tak zdesperowana, żeby szukać miłości z pośrednictwem Internetu, ale Matt Fuller (założyciel strony) udzielił wyczerpujących odpowiedzi, więc zamysł projektu został doskonale przybliżony.

Hollywood’s Golden Boy Gets His Just Reward
Mój ukochany Leo.Uwielbiam go całym sercem. Nie ważne, że czytając ten artykuł nie dowiedziałam się prawie niczego nowego, gdyż znam niemalże wszystkie informacje na jego temat. Jednak wielką frajdą było czytanie tych ciekawostek. Początki na scenie, związki i przede wszystkim wielka walka o pierwszego Oscara. Bardzo mu kibicuje w następnych latach gry aktorskiej i zdobywaniu kolejnych nagród, bo należą mu się bez dwóch zdań!


Culture

Scotland Yard Under the Microscope
Najsławniejsza komenda policji nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale też na świecie ma również swoje miejsce w tym numerze English Matters. Odsłonięte są tajemnice i sekrety miejsca, które ma ich sporo - jak to komisariat. Mi kojarzy się tylko z Sherlockiem, który w wersji serialowej jest nawet przystojny, i jego pomocnikiem dr Watsonem.

Presidential Portraits
USA to jest kraj, który uwielbiam. Poznawanie jego historii, czasów wojny secesyjnej i przede wszystkim prezydentów. Było ich tak dużo, że trudno opisać każdego osobno - 200 lat wolności i demokracji. Aczkolwiek można ich porównać. Który był najwyższy, a który najgrubszy? Czy Ulysses S. Grant miał coś wspólnego z łapówkami? Którzy prezydenci dostali Pokojową Nagrodę Nobla? Moje zamiłowanie do szukania odpowiedzi na pytania, sprawiło, że przeczytałem ten artykuł jako pierwszy. Musiałam wiedzieć wszystko, co możliwe o prezydentach!

Conversation Matters

The Sound of Movies
Oglądamy codziennie filmy i to nie tylko polskie, ale też z zagranicy. Niektóre cytaty przeszły już do codziennego użytku i już pewnie nie pamiętamy z jakiej ekranizacji pochodzą. Ten artykuł pomaga nam "zakleić" luki w pamięci.

Language

English Is Sexy!
Wielka prawda jest w tym tytule!Chociaż może kłóciłabym się, biorąc pod uwagę francuski, ale zostańmy przy angielskim. Takiej ilości homonimów i wyrazów jednosylabowych nie ma chyba w żadnym innym języku na całym świecie. A to właśnie one wpadają nam najszybciej w ucho, więc stanowią większość piosenek i wierszy.  To właśnie w tych utworach ujawnia się emocje i uczucia, i miłość. Czego chcieć więcej!

                    

Travel

The Jewel in the Indian Ocean
Ach, chciałby się być bogatym i pojechać na Bali! Odpocząć na słonecznych plażach albo wybrać się na północ wyspy na szczyt wulkanu. Na razie te plany pozostają w krainie marzeń, ale w przyszłości wszystko jest możliwe.

Leisure

The Swinging Screen
W filmach często można spotkać parę zakochanych tańczącą w deszczu (to jest takie romantyczne, ach) albo całą salę uczestniczącą w balu tanecznym. Ale jak to się wszystko zaczęło i rozwijało? Na to pytanie jest odpowiedź, jak na każde inne zagadnienie....
Uwielbiam oglądać filmy, a musicale mają u mnie szczególne miejsce, więc z chęcią czytałam ten artykuł. Mimo że początkowe tytuły filmów były mi obce to kolejne stawały się znajome. Filmy z 1920 roku tworzą odległe miejsce w innej galaktyce, ale jak się chce to nie ma przeszkód i można je znaleźć oraz obejrzeć. 

Footloose and Fancy-free
Niby znam piosenkę, kojarzę nawet muzykę, ale czy to na pewno ta piosenka? Kilka dni przed tym jak zapoznałam się z gazetką, w telewizji obejrzałam film pod tym samym tytułem co utwór muzyczny. To chyba było wszystko zaplanowane z góry... Bardzo lubię tę część w English Matters, gdyż mogę poznać dokładnie tekst piosenki - słowo w słowo.


Dziękuję serdecznie wydawnictwu ColorfulMedia za możliwość zrecenzowania magazynu English Matters.


źródło
*obrazki (6) pochodzą z Google Grafika

2016-06-25

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *unpopular opinions book*

Cześć i czołem!
Ostatnio ten TAG jest bardzo popularny. Gdzie się nie spojrzy tam  TAG. Stwierdziłam, że też go wykonam. Jest bardzo długi, więc przygotujcie się na to, a ja sama włożyłam w jego wykonanie dużo pracy i czasu i serca. Zapraszam na pierwszy post w wakacje! Bo jak ktoś nie wie, mamy już przerwę od szkoły i nauki!
źródło

1. Popularna książka lub seria, której nie lubisz.
Nie zdarzyło się jeszcze tak, żebym czytała serię i jej nie lubiła. Przeczytanie całej serii, każdego tomu z osobna zajmuje dużo czasu, bo serii nie czyta się w jedne dzień tylko kilka tygodni, a czasami i miesięcy albo lat jeśli seria jest nowa i dopiero pojawiają się kolejne części. Poświęcając na nią tak dużo czasu nie mogę jej nie lubić, bo to byłby stracony czas. Jaki ma cel, robienie tego czego się nie lubi? Przecież mogłam w tym czasie poznawać inne historie, ale czytałam tę serię, bo chciałam poznać przygody bohaterów. Bohaterów, którzy nie pojawią się już drugi raz w innej serii. Są oni zarezerwowani tylko dla jednego autora, jednego świata przedstawionego. Więc tak, nie powiem, że wszystkie serie, które przeczytałam lubię, że wrócę do nich, ale na pewno zapamiętam je. 





2. Popularna książka lub seria, której wszyscy nienawidzą, ale Ty kochasz.
Może nie wszyscy jej nienawidzą, bo takie zjawisko jest niemożliwe, ale większość na pewno. Oczywiście jest to "Czerwona Królowa". Ile ludzi na świecie tyle jest opinii na ten temat. Ja uważam, że jest to dzieło sztuki, którego nie  można pominąć.
Druga taka seria, którą mało osób lubi to "Trzy metry nad niebem". Jest to dylogia, którą miałam  okazję czytać. Nie rozumiem dlaczego z każdej strony na tę serię jest tak wielki sprzeciw. Mi osobiście obie książki bardzo się podobały.

3. Trójkąt miłosny, w którym główny bohater/bohaterka, według Ciebie, wybrała złą osobę lub literacka para, której nie lubisz.
OMG! Zostawmy trójkąty w spokoju, niech żyją swoim życiem. Ale znienawidzona para to oczywiście Ron i Hermiona. Oni w ogóle do siebie nie pasują! Nie wiem jak można było ich połączyć. Zawsze widziałam Rona z Luną, a Hermionę z Draco. Gdy przeczytałam epilog to stwierdziłam, że w moim wydaniu jest pomyłka, i musiałam się upewnić pytając kilka innych osób, czytających tę serię. W czasie oglądania ostatniego filmu miałam nadzieję, że chociaż tam zostaną połączeni, tak jak ja to sobie wyobrażałam, ale tylko popatrzyli się na siebie. W sensie Draco i Hermiona.

4. Popularny gatunek literacki, po który rzadko sięgasz.

Kryminały. Jak już często wspominałam wolę oglądać tego typu historie. Mam wtedy więcej czasu na planowanie, kto za tym wszystkim stoi.

źródło
5. Popularny bądź bardzo lubiany bohater, którego Ty nie lubisz.
Dużo jest takich. Chociażby Edward ze Zmierzchu, albo sama Bella. Całą serię czytałam dla Alicji, a czasami nawet dla Jacoba. Gdyby nie oni najprawdopodobniej przerwałabym, i czytała coś bardziej ciekawego. Jacob i Alicja wydawali mi się bardziej barwni, niż główni bohaterowie. Może Bella i Edward się kochali całym sercem i na wieczność, ale to nie było to, czego oczekiwałam. Wydawało mi się, że Bella bardziej chce być wampirem niż kochać Edwarda. Cały czas o tym mówiła, na wszystko się zgadzała. Nie tego chciałam. A Edward się ograniczał, zachowywał się w stosunku do wszystkich bohaterów jakby byli z porcelany. Nie chciał niszczyć, ale nie można wszystkiego zniszczyć, to jest niemożliwe.

6. Popularny autor, do którego nie jesteś przekonany.
Agata Christie. Czytałam na razie dwie książki tej autorki, jedną jako lekturę - 12 prac Herkulesa, a drugą z ciekawości czy mi się spodoba. Autorka jest bardzo popularna, więc na pewno pisze ciekawe historie, a że to są kryminały to jeszcze lepiej. Myślałam, że spodobają mi się jej książki, jednak myliłam się. Widocznie kryminały są dla mnie przeznaczone tylko do oglądania w formie seriali i filmów.  

7. Popularny wątek/motyw, którego masz już dosyć.
Nie będzie to trójkąt, bo wszyscy o tym na około mówią. Wybiorę na cel: "jedynaczka, która ma wszystko, ale nie to co chce i się okazuje, że jest kimś ważnym, kto zmieni cały świat". To własnie na tym schemacie opierają się wszystkie książki. A gdyby tak znaleźć biedną jedynaczkę albo dziewczynę z wielodzietnej rodziny. Lub stworzyć drużynę, która chce być ze sobą do końca nawet w trudnych chwilach - czyż nie uratowaliby świata? Może takie książki też istnieją, lecz na ten moment nie pamiętam żadnej.

8. Popularna seria, której nie chcesz przeczytać.
"Szklany tron". Tutaj nic nie dodam, bo niby o czym.

źródło
9. Mówi się, że „Książka jest zawsze lepsza od filmu", ale który adaptacja filmowa lub serial, podobał Ci się bardziej niż książka?
Jeżeli wziąć pod uwagę że książki, które wypadają średnio ("Niezgodna") albo beznadziejnie ("Z dala od zgiełku") to jest nadzieja, że film będzie lepszy. Chyba że zdarzy się gorszy, ale to już ostateczność. Rzadko coś nie podoba mi się w dwóch formach (książka + film).
Ostatnio byłam na "Niezgodna: Wierna " i film był nieziemski. Bardzo mi się podobał, wszystkie efekty specjalne, charaktery, intrygi. Nie pamiętam jak to było w książce, ale gdyby to było coś ciekawego na pewno bym zapamiętała.
"Z dala od zgiełku" nie przypadł mi do gustu w formie książki, bo wszystko było przeciągane, autentyczne flaki w oleju - fuj, ble, fuj! Natomiast film był zwięzły (bo jak inaczej zmieścić wszystkie 52 rozdziały w dwie godziny) i trzymał się jakoś kupy. Nie był może arcydziełem, lecz był lepszy.


Miłego weekendu!

2016-06-22

RECENZJA #Dziewczyna z drużyny

Okładka książki Dziewczyna z drużynyAutor: Miranda Kenneally
Tytuł: Dziewczyna z drużyny
Tytuł oryginału: Catching Jordan
Tłumaczenie: Malwina Drozdowska
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 377
Wydawnictwo: Pascal
opublikowane na: lubimyczytac.pl





OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Jordan to rozgrywająca w drużynie futbolowej w szkole. Radzi sobie bardzo dobrze jako jedyna dziewczyna w drużynie. Wszystko jednak zaczyna się sypać, gdy pojawia się Ty i okazuje się, że jest równie dobry w rozgrywkach. Nabuzowana złymi emocjami Jordan, odgryza się na swoich przyjaciołach, a szczególnie na Henrym. Dorastająca nastolatka zauważa chłopaków i wybiera na swojego partnera Ty'a, nie zauważając tego, co wszyscy na około widzą.


MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali do jeden do dziesięć na 8.
Ostatnio udało mi się zrecenzować jedną książkę o koszykówce, a mianowicie "Niezbędnik obserwatorów gwiazd". Teraz nadszedł czas na książkę z zasadą: "Futbol to nie gra, to styl życia".

Zakochałam się w okładce. Całkowity minimalizm, ale jaki udany! Kask do gry w futbol w centralnej części, wyróżniający się na niebieskim kolorze. I nagle polubiłam ten kolor, a jeszcze kilka postów temu mówiłam, że go nienawidzę. *Uwielbiam moją zmienność.* Tytuł jest wyeksponowany wypukłą czcionką i do tego dodane są jeszcze małe gwiazdki po bokach. Ach, cudo!
Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś: "Nieodwzajemniona miłość najskuteczniej odziera masło orzechowe ze smaku".
Miranda Kenneally; Dziewczyna z drużyny; strona 351
W "Dziewczynie z drużyny" znajdowało się multum przypisów. Jednak były one bardzo potrzebne, żeby zrozumieć "specjalistyczne nazwy" na temat futbolu. Chociaż w moim wypadku bardziej przydałyby się rysunki, które musiałam tworzyć sama, gdyż miałam blokadę w zobaczeniu taktyki danego podania czy ustawienia. Pomimo tego udało mi się zapanować nad boiskiem.
źródło
Jordan mimo że robiła z siebie twardzielkę nie do pokonania, była zwykłą nastolatką. Poszukiwała miłości życia, osoby która ją wysłucha oraz opieki prawdziwego przyjaciela. Niestety podejmowała też złe i nieodpowiednie decyzje, lecz jak każdy przedstawiciel młodzieży uważała, że ma rację. W okresie dorastania walczy się o swoje zdanie, nie zwracając uwagi na uczucia innych. Tak oto odrzuciła od siebie wszystkich najbliższych. Swojego najbliższego przyjaciela, Henry'ego, który odsuwał się od niej z dnia na dzień - tworzyli idealną parę w moich oczach, jako czytelnika! Rodziców na czele z ojcem, który nie akceptował jej gry, chociaż sam był znanym zawodnikiem. To nie miało się wydarzyć! Spodziewałam się od początku do końca szczęśliwej historii. Jednak gdy już skończyłam czytać, doszłam do wniosku, że jest idealnie. Coś przeczuwałam jakie będzie zakończenie, ale nie myślałam o takim drastycznym momencie kulminacyjnym. Moja wielka miłość przetrwała te wszystkie złe wydarzenia i jestem bardzo zadowolona. O Aniele, nigdy nie cieszyłam się tak z zakończenia książki.

Pojawił się już w pierwszym rozdziałach. Był przedstawiony jako mega ciacho i ja głupia, również się nabrałam na to samo, co Jordan. Ty - superbohater z wyglądu i tyle. Lecz udało mi się zrozumieć, że Henry o wiele bardziej do niej pasuje. W końcu dziesięcioletnia przyjaźń powinna coś dostać od życia. I trwać dalej. Ty denerwował mnie jak mało kto w tej książce, nawet cheerleaderki ukazane w negatywnym świetle, były od niego lepsze. Dlaczego on to wszystko robił? Przecież nie z miłości, bo miłość to nie osaczanie tylko zaufanie. 

"Dziewczyna z drużyny" łączy przyjaźń i humor. Te dwie rzeczy nigdy się nie rozdzielają w tej lekturze. Od razu polubiłam JJ i Cartera oraz oczywiście Henry'ego - jego nie można nie lubić. Tworzyli niesamowitą atmosferę, można powiedzieć, wolności i niewinności. Przy nich nikt się nie wstydził tego, co powie, a kompromitujące sytuacje z marszu były obracane w żart. Gratulacje należą się autorce, która stworzyła taki piękny świat dorastających ludzi. Pełen dobra i zła, śmiechu i płaczu. Rzadko się zdarza spotkać książkę przepełnioną naturalnością aż w takiej dawce.

Podsumowując: "Dziewczyna z drużyny" to przyjemna książka, która sprawia, że poznajemy nie tylko bohaterów, ale też futbol. Idealne połączenie, które uwydatnia jeszcze przyjaźń i miłość.

Dziękuję serdecznie wydawnictwu Pascal za możliwość poznania świata nastolatków i futbolu amerykańskiego! 

2016-06-18

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *Zanim się pojawiłeś*

Hejo!
Skoro przeczytałam książkę Jojo Moyes pod tytułem "Zanim się pojawiłeś", nie mogłam opuścić ekranizacji. To by było nie w moim stylu. Tak więc dzielę się dziś z Wami moimi wrażeniami z tego cudownego seansu.

Tytuł: Zanim się pojawiłeś
Tytuł oryginału: Me Before You
Czas trwania: 1 godz. 50 min.
Reżyseria: Thea Sharrock
Scenariusz: Jojo Moyes
Gatunek: Dramat
Produkcja: USA
Premiera: 10 czerwca 2016 (Polska) 2 czerwca 2016 (świat)
Boxoffice: $25 970 000


Obsada do filmu "Zanim się pojawiłeś" jest według mnie dobrana bezbłędnie. Każdy aktor ma swoje miejsce w fabule, którego nie można zastąpić niczym innym.

źródło
Przed obejrzeniem ekranizacji kilka razy przeglądałam obsadę. Zawsze jakoś uciekało moim oczom imię i nazwisko Matthew'a Lewisa, który wcielił się w Patricka. Ale ono cały czas tam było! Chyba każdy kojarzy tego aktora z Nevillem z Harry'ego Pottera. Dopiero w czasie kolacji urodzinowej dla Lou rozpoznałam, że to on. A to wszystko za sprawą jego niezastąpionej miny, która nie zmieniła się przez tyle lat. Coś podobnego do tego wyrazu twarzy, przedstawionego na zdjęciu obok, tylko w wykonaniu dorosłego Matthew'a. To było takie słodziutkie...

Sam Claflin to aktor, który zdobył cały film. Niby tylko siedział i leżał, ale też się śmiał. A jego uśmiech sprawia, że wszyscy chcą się śmiać. Musiał wiele włożyć pracy w  tak dokładne przedstawienie Willa - swojej filmowej nowej wersji.

Aktorka grająca Lou jako jedyna wyrażała swoje emocje całym swoim ciałem. jej twarz zmieniała się pod wpływem kolejnych słów, a zdania wypowiadała wyraźnie, tak że nawet napisy  nie były potrzebne. Jej styl ubierania, który jest tak charakterystyczny dla Louisy, nie został tu pominięty. Bardzo się z tego cieszyłam, gdyż nie zmienili jej postaci, była pełnowymiarową książkową Lou.

Pierwsze pół filmu spędziłam na płakaniu ze śmiechu, a kolejną godzinę na rozpaczy związanej z Willem. 
Śmiałam się najczęściej dzięki Patrickowi, którego samolubność była wystawiona na pierwszy plan, pomijając inne jego cechy, które zresztą nie były lepsze. Sprzeczki Lou i Willa, których nie brakowało zarówno w książce jak i w filmie, wywoływały uśmiech na mojej twarzy. (Widocznie lubię patrzyć jak inni się kłócą - to jest takie motywujące widowisko.)
A potem wszystko się zmieniło. Niby dalej  cieszyli się i bawili, ale czuć było, że to nie jest w pełni szczere, tylko udawane, po to by zaspokoić ostatnie miesiące życia Willa. Popłakałam się jak się pocałowali - bo wiedziałam, jaki będzie dalszy ciąg wydarzeń oraz na końcu, gdy Lou czytała w Paryżu list. Już myślałam, że zmienią zakończenie filmu, że nie przydadzą się mi chusteczki, że wyjdę uśmiechnięta z kina. A tu wszystko było na odwrót. To jest niesprawiedliwe! (A czego ja się spodziewałam?)
źródło
Kultowe sceny, których nie mogło zabraknąć w filmie to oczywiście: rajstopy w czarno-żółte paski oraz golenie zarostu Willa, którego skutkiem był widok cudownych dołeczków Sama Claflina. Jak te dwa wątki pojawiły się to już wiedziałam, że ten film nie będzie wielką klapą. W sumie od początku przeczuwałam, że to będzie wydarzenie roku 2016 albo miesiąca czerwca. 

Muzyka! Muzyka była w filmie "Zanim się pojawiłeś" niesamowita. Już kilka tygodni wcześniej wyszukałam w czeluściach Internetu piosenki do tego filmu i słuchałam ich nałogowo, ale gdy zobaczyłam i usłyszałam, jak pięknie komponują się z scenami byłam w szoku. "Happy with me" HOLYCHILD pełna energii oraz "Not Today" zespołu Imagine Dragons, która jest nasycona rozpaczą. Nie można również pominąć X Ambassadors z piosenką "Unsteady" ani Ed'a Sheeran'a i "Photograph". Teraz słuchając tych piosenek, przed oczami będą mi się pojawiały obrazy z filmu, których na pewno długo nie zapomnę.

Podsumowując: "Zanim się pojawiłeś" to film, na którym się nie zawiedziecie, gdyż emocje towarzyszące wydarzeniom porwą Was całkowicie. 

A na koniec cudowne zdjęcie Sama, które przedstawia całe jego piękno :)
źródło

A Wy oglądaliście już film "Zanim się pojawiłeś" - jak wrażenia? A może wybieracie się do kina?

2016-06-16

RECENZJA #Kołyska

Autor: Patrick Somerville
Tytuł: Kołyska
Tytuł oryginału: The Cradle
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 208
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
opublikowane na: lubimyczytac.pl

OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

1997
Matt dostaje od swojej żony nietypową prośbę. Ma wyruszyć w podróż w poszukiwaniu kołyski, w której Marissie spała w czasie swojego dzieciństwa. Żona nie pozwala na sprzeciw, więc Matt wsiada do samochodu i wytrwale szuka.
2008
Renee to pisarka, która oprócz swoich książek i czytelników ma też rodzinę bardzo ważną dla niej. Martwi się o syna, męża. Jednak ma jeszcze jedną rzecz. Tajemnicę.
Te dwie historie mimo że mają miejsce w innym czasie, łącza się ze sobą w spójną całość.


MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 8.
Książka jest bardzo cieniutka, można ją przeczytać w kilka godzin, a wydarzenia w niej zawarte nie są wstrząsające. Zwykła historia podróżującego mężczyzny. Lecz mimo tego "Kołyska" ma w sobie to coś.

Tak, Matt (uwielbiam to imię) podróżował. Gdy skończyłam "Kołyskę" to pierwsze, co pomyślałam: "Ale facet się ojeździł". - najbardziej gramatyczne zdanie na świecie. Ale Matt jeździł z jednego domu do drugiego. Od jednego człowieka (całkiem obcego dla niego) do kolejnego. Kilka miejscowości, tyle poszukiwań. A on się nie poddał. Rozumiecie to - on walczył! To jest trochę niezwykłe. Ale za razem bardzo, ale to bardzo motywujące.

Kołyska odgrywa tutaj ważną rolę. To od niej wszystko się zaczęło, jednak w późniejszych wydarzeniach nie jest już taka ważna. Ważniejsze staje się to by zadowolić Marisse i nie sprawić jej zawodu. To właśnie staje się priorytetem dla Matta. Widać, że mu zależy na żonie, że kocha ją całym sobą. Nie waha się - rzuca wszystko by spełnić jej życzenie. Mało kto by tak postąpił. Większość pewnie odwodziłaby od tego pomysłu, zmieniała temat, wszystko żeby nie wprowadzić zmiany w swoim życiu. Czy to nie jest złe zachowanie? Czy dla miłości nie powinniśmy się poświęcać?
Nigdy nie śmieje się ze swoich własnych dowcipów - odrzekła.- Wydaje mi się to absurdalne.
Patrick Somerville; "Kołyska"; strona 52
Retrospekcje Matta do jego przeszłości z okresu, kiedy był w domu dziecka albo w rodzinach zastępczych, były... prawdziwe. Ukazywały to, że nie wszyscy ludzie są dobrzy oraz nie traktują dzieci z należytą uwagą.
Znowu mi się skojarzyło to z wątkiem z innej książki. Tym razem padło na utwór pod tytułem "Oskar i pani Róża". Tam pani Róża opowiadała historie z "morałem", a tu były podobne, bo wydawały się niemożliwe i odległe. Małe było prawdopodobieństwo, że coś takiego miało miejsce. Jednak w "Kołysce" były przykładem z prawdziwego życia.

Napisałam baaardzo dużo o jednym z wątków, ale gdzie drugi. Tutaj. Pod spodem. :)

Renee według mnie była trochę przewrażliwiona na punkcie swojego syna. Wyjeżdżał on na wojnę, to fakt, ale żeby aż tak się martwić. Zwykłe matczyne zamartwianie przechodziło w obłęd. Za poważnie to traktowała. I w sumie tylko tyle można powiedzieć o tym wątku. Nie był zbytnio rozwinięty, ale gdy pod koniec obie rodziny połączyły się - dalej nie rozumiem, jak do tego doszło, to było za szybkie i gwałtowne - zobaczyłam światełko w tunelu dla Renee i jej historii. Jednak to był koniec książki i już nie można było dodać.

Cały czas prowadziłam kalkulacje. Nie liczyłam tyle w ciągu kilku godzin odkąd napisałam egzaminy gimnazjalne. Co chwile przeliczałam wiek bohaterów i dopasowywałam ich do rodziców i innych wydarzeń. Nawet nie wiecie jakie to było męczące.

Podsumowując: "Kołyska" zahaczała o wszystkie skrajności, jakie istnieją, lecz czytało się ją z przyjemnością. Jak dla mnie trochę za szybko się skończyło, ale połączanie dwóch wątków - dopracowane do perfekcji sprawia, że ta książka podnosi swoją ocenę w moich oczach. Myślę, że i Wy, jeśli ją spotkacie, będziecie równie mocno zachwyceni.

2016-06-14

SERI(AL)OWO *Teen Wolf* #3


Oglądnęłam trzeci sezon na podsumowanie nauki na konkurs z geografii. Trzeba sobie zrobić nagrodę. Jeden tydzień nauki - jeden tydzień serialu. Czemu nie?

Trzeci sezon:
W tym sezonie niecodzienne i rzadko spotykane stado: wilkołaki, Banshee, ludzie polujący na wilkołaki oraz kilka innych stworzeń - później także lisy musi uratować większość mieszkańców miasta przed atakami złych sił oraz innymi nadprzyrodzonymi postaciami. Ciągła walka, której końca nie widać. 

Najlepszy bohater: Oczywiście i niezaprzeczalnie Stiles. (A tak w ogóle, to kiedy oni zdradzą jego prawdziwe imię, bo wywnioskowałam, że to jest jego przezwisko.) W pierwszym poście o Teen Wolf opisywałam jego postać, więc teraz... nie wiem co opiszę. W trzecim sezonie Dylan O'Brien aktor grający Stilesa pokazał, jaki jest dobry w tej sztuce. Grał za dwie osoby - siebie prawdziwego i siebie opętanego. To było niesamowite. Nie ma co pisać - to trzeba zobaczyć.
***
Brakowało mi rad i pomysłów Stilesa na ratunek z opresji. Nie mógł pomagać przyjaciołom i to oni musieli go uratować. Jednak trzeci sezon to nie koniec i będę mogła poznawać go dalej :)

źródło

Najgorszy bohater: -

Najlepsza bohaterka: Melissa. Mama Scotta pokazał w tym sezonie swoją wrażliwość, ale też determinację i wolę walki. Tyle rzeczy ją spotkało i dodatkowo martwiła się o syna cały czas, gdyż wiedziała w jakim on jest niebezpieczeństwie. Pogodziła się jednak z tym i jak każda matka kochała swoje dziecko mimo wszystkich przeciwności. Musiał się też zmierzyć ze swoim byłym mężem, a to na pewno nie było spełnienie jej marzeń.

Najgorsza bohaterka: Allison. Przez pierwsze dwa sezony nawet ją lubiłam, jednak teraz odlubiła mi się. Jej zachowanie było trochę dziwne. Sama nie wiedziała czego chce. Isaaca czy Sotta. Czy chce walczyć, czy przeczekać wszystko, ukryta w domu.
źródło
OTP: Kira i Scott. Jak już na siebie popatrzyli to wiedziałam, że będą razem. Tylko że Scott cały czas kocha Allison. W sumie pierwsza miłość, trwająca zawsze i na zawsze. Jednak chciał spędzać czas z Kirą, a to już dużo. Wilk + Lis = Wielka Miłość Do Końca Życia. Zobaczymy, jak się to rozwinie w następnych sezonach.

Bliźniacy. Na początku wydawało mi się, że to zwykli dwoje lalusiów z mega siłą. Nie zaprzeczajcie, że nie wyglądają jak dwa pluszaki, bo tak jest i dodatkowo ich uśmiech rozbraja. Gdy na siebie patrzą, widać, że łączy ich siła rodzinna.Uważam, że początkowo chcieli się pochwalić tym jacy są silni i niepokonani. *Patrzcie umiemy się połączyć! I co teraz zrobicie?*
Jednak z odcinka na odcinek uświadamiali sobie w coraz większym stopniu, że nie mogą walki traktować jak zabawy. To dla nich ogromny plus.

Lydia po ugryzieniu i tych wszystkich rzeczach, które przeżyła w poprzednich sezonach, dowiedziała się wreszcie kim jest. Długo musiała tego szukać. Dla mnie to też był trochę szok, gdyż okazało się, że jest Banshee. Nie no spoko, będzie mogła teraz pomagać w większym stopniu znajomym, gdyż watahy Scotta nie spotka spokój nigdy, to jest ich przeznaczenie walczyć z złymi siłami. Tylko jej umiejętność jest trochę... zadziwiająca i mrożąca krew w żyłach.

źródło
Lisy, jak wiadomo nigdy nie dogadają się z wilkami. Jednak czego nie będzie w tym serialu. Wszystko zaprzecza rzeczywistość i to jest  najlepsze. Na początku byłam negatywnie nastawiona do lisów, bo to połączenie w mojej głowie nie miało w ogóle sensu. Lecz udało im się wybronić. Scott, doświadczony w nowościach pomagał Kirze, która się dowiedziała, że jest lisem. Kolejny pretekst żeby być razem i uśmiech na mojej twarzy pojawiał się od razu. Oby im się udało!

Teraz do pająków, których się niezmiernie boję, dołączyły... MUCHY. W tym sezonie małe owady pojawiały się już od początku. Jednak dopiero pod koniec osiągnęły apogeum - one wychodziły z każdego miejsca, jakie znalazły (nawet z wnętrzności Stilesa) i wchodziły wszędzie, gdzie tylko się zmieściły. To było obrzydliwe. Wpychały się przez uszy oraz usta. Fuj!

źródło

W trzecim sezonie wreszcie można było poznać Dereka bliżej. Nie są to najskrytsze sekrety, ale przeszłość jest. Jeśli dobrze pamiętam to w 8 odcinku, ukazane jest jego wspomnienie z dzieciństwa. Jego pierwsza miłość, która nie skończyła się pomyślnie. Po za tym wilkołak się zakochał i to nie w byle kim, gdyż wybrał na partnerkę kobietę, która chciała przywołać nadprzyrodzone istoty, zabijając mieszkańców miasta. Nie rozumiem, co takiego widział Derek w tej dziewczynie, może ona go również opętała?
W pierwszej części trzeciego sezonu było dużo zabójstw, a w kolejnej również. Lecz najpierw zabijano, by złożyć ofiarę, a później ludzie ginęli w walce z nowo przybyłymi  nieziemskimi siłami. Mimo że zdarzyło się kilka przypadkowych i nieznanych osób, które były poświęcone jako dar, najbardziej martwiłam się o bliskich z watahy Scotta. I oczywiście oni musieli też zostać zaatakowani, bo niby dlaczego oszczędzać rodzinę osób, które walczą o wolność. Mogą się poddać albo walczyć ze zdwojoną siłą.

źródło
W pierwszych sezonach nie zwracałam uwagi na muzykę, lecz teraz wywarła ona na mnie ogromne wrażenie. Czasami wsłuchiwałam się w muzykę zapominając, że oglądam kolejny odcinek i tam cały czas coś się dzieje. Muzyka, która miała być tłem, wyszła na pierwszy plan.

Większość fanów tego serialu twierdzi, że ten sezon jest najlepszy ze wszystkich, które do tej pory powstały. Przede mną jeszcze sezon 4 i 5 oraz 6, który zbliża się wielkimi krokami, więc sama się przekonam. Jednak patrząc na pierwszy odcinek całości i ostatni, który obejrzałam widzę duży postęp. Wszystko się poprawiło: efekty specjalne, gra aktorska oraz przebieg akcji. Każdy szczegół jest dopracowany w 100%, a wydarzenia przebiegają bardzo szybko. Gdy zakończyłam oglądanie jednego z odcinków, łapałam się na tym, że sprawdzam czy to prawda, że już koniec, gdyż czas mijał mi niezmiernie szybko.

Tak, znowu przedstawiłam Wam zbitek nie połączonych ze sobą myśli, lecz ja chyba inaczej nie potrafię. Uwielbiam chaos!

A Wy oglądacie "Teen Wolfa"? Jak wrażenia?



2016-06-11

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *wedding*

Hejka!
Postanowiłam wykonać Wedding Book TAG. Jednak jest jedno ALE. Zmieniam trochę zasady. Może nie będzie przez to takiej wielkiej zabawy, ale dostałam nagłego olśnienia i  stwierdziłam, że spróbuję. Zmiana polega na tym, że wszyscy bohaterowie pochodzą z jednej serii, a ta seria to, jak można się spodziewać, "Dary Anioła" :)
Jednak żeby nie było tak nudno będę otwierać książkę na przypadkowej stronie i poszukiwać imienia osoby, które jest mi aktualnie potrzebna.
Dziesięć ważnych osób na moim weselu, jedna seria. Zapowiada się ciekawa impreza. Zapraszam!

1. Osoba, która pomoże Ci wybrać suknię ślubną (kobieta)

str. 267 "Miasto zagubionych dusz": CLARY

Yhh, wolałabym do tej kategorii serialową Izzy, która miała pełną szafę przeróżnych ubrań. Nie wiem dokładnie, w którym to było odcinku, ale chodzi ogólnie o jej gust. W książkach też zawsze była najlepiej ubraną Nocną Łowczynią, więc to do czegoś zobowiązuje. Ale wylosowałam Clary, więc trochę o niej opowiem. Biorąc pod uwagę, że dziewczyna ma artystyczną duszę, moja sukienka na pewno nie będzie prosta i bez zdobień. Clary zawsze dorzuci coś swojego, zatem moja sukienka będzie jedyna w swoim rodzaju. Przynajmniej taka zaleta.

2. Osoba, która urządzi Twój wieczór panieński (kobieta)

str. 537 "Miasto niebiańskiego ognia": ISABELLA

W pierwszej kategorii chciałam Izzy, a tu się okazuje, że bardziej pasuje do tej.  Wyobrażacie sobie styl, jaki będzie panował na tej imprezie. I do tego jeszcze wszystkie pomysły Izzy, które w takich kwestiach są zawsze dobre. Będzie ciekawa zabawa. Ale pojawia się też możliwość, że uczestniczki wieczoru panienskiego nie dotrą na ślub. W tym ja...

3. Osoba podprowadzająca Cię od ołtarza (mężczyzna)

str. 253 "Miasto popiołów": JACE

Ach, Jace! Mimo że ten bohater nie jest moim ulubionym, będę bardzo szczęśliwa, gdy to on będzie mnie prowadził, jak sądzę, do Simona.

4. Ksiądz (mężczyzna)

str 323 "Miasto kości" LUKE

Spodziewałam się, że to będzie Luke... i nawet jestem zadowolona. Mimo że Luke trochę nie jest odpowiedni na księdza, a w świecie Nocnych Łowców bardziej pasowałby tu jeden z Cichych Braci to wybór mnie satysfakcjonuje.

źródło

5. Szczęściara, czyli ta, która złapie welon (kobieta)

str 283  "Miasto upadłych aniołów" MAUREEN

OMG! Jak mi się udało wylosować kogoś, kogo od samego początku nie cierpiałam! Nawet wtedy, gdy była zwykłym człowiekiem, który nikomu nie zagrażał, nie darzyłam jej sympatią.A później było jeszcze gorzej. Jednak niech łapie ten welon. Może uda mi się przemycić tam kawałek pewnej substancji, albo miecza serafickiego, który ją osłabi. *idealny plan przestępstwa*

6. Osoba, która wygłosi przemówienie (mężczyzna)

str 462 "Miasto niebiańskiego ognia" ALEC

Tak, tak, tak! I jeszcze cały czas Alec będzie się uśmiechał, a  ja będę się zastanawiała, dlaczego wybrałam innego na swojego męża. Alec, gdy pozbędzie się swojej niepewności i lęków, na pewno przedstawi niesamowite przemówienie, które zapamiętam na długo. A on bardzo dużo wie o miłości, bo musiał o nią walczyć jak nikt inny. To przemówienie będzie mieszanką wybuchową. Każdy na pewno się wzruszy, uśmiechnie pogodnie oraz powspomina dawne albo i niedawne lata. A Alec będzie teraz zawodowym przemawiaczem weselnym.

7. Osoba, która zajmie się muzyką (mężczyzna)

str 141 "Miasto szkła" SEBASTIAN

Nie jestem pewna, co o tym myśleć. Czy można Sebastianowi powierzyć taką ważną rolę? Jakie piosenki by wybrał? Może zna muzykę z innego wymiaru, która dla nas byłaby niezrozumiała?  Same pytania - jednak zawsze zostaje nadzieja, że będzie dobrze. Aczkolwiek i tak czarno to widzę.
źródło

8. Król parkietu (mężczyzna)

str 265 "Miasto popiołów" MAX

Mały Maxiu, który tańczy na moim weselu. To będzie niesamowity i wzruszający widok. Jednak nie może nikt płakać z powodu smutku, lecz pozwolę płakać ze szczęścia. *Tylko u mnie: pozwolenie do płaczu na weselu, bo i tak nikt by nie płakał* Wracając do Maxa, wydaje mi się, że taniec dziecka to najładniejszy i najlepszy taniec na świecie. Jest zawsze pełen naturalnej energii, której dorosłym czasami brakuje. Nie ważne, że nie jest taki, jak w książce traktującej o krokach w poszczególnych tańcach, lecz pełen szczęścia i zabawy.

9. Osoba, która za dużo wypije i wyląduje pijana pod stołem (mężczyzna)

str 95 "Miasto zagubionych dusz" VALENTINE

Uwaga suchy suchar: Valentine opił się krwią demonów huehue! Nieśmieszne... Przynajmniej nie będzie przeszkadzał, jak już przyszedł na moje wesele, to niech sobie leży pod stołem.


10. Mąż (mężczyzna)

str 41 "Miasto kości" SIMON

Chyba moje szczęście jest tak wielkie, że wygram jakąś loterię. Będę mogła kupić dużo książek.
Udało mi się wylosować mojego prawdziwego męża! Nie, nie ma tu żadnego ustawiania, obracania stron w poszukiwaniu tego upragnionego imienia ani innych zawiłych technik manipulacji. Po prostu mam szczęście! Autentyczne szczęście. Idealny ślub szykuje mi się w świecie Nocnych Łowców.
Teraz przyszło mi nawet na myśl, żeby napisać historię o Simonie.

11. Pozostali goście, czyli nominacje

Wybieram autorów blogów:
oraz wszystkich chętnych
Możecie sobie wybrać bohaterów tak jak ja z jednej serii, albo ze wszystkich książek. Wszystko zależy od was! 
 Miłego weekendu!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka