2016-06-16

RECENZJA #Kołyska

Autor: Patrick Somerville
Tytuł: Kołyska
Tytuł oryginału: The Cradle
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 208
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
opublikowane na: lubimyczytac.pl

OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

1997
Matt dostaje od swojej żony nietypową prośbę. Ma wyruszyć w podróż w poszukiwaniu kołyski, w której Marissie spała w czasie swojego dzieciństwa. Żona nie pozwala na sprzeciw, więc Matt wsiada do samochodu i wytrwale szuka.
2008
Renee to pisarka, która oprócz swoich książek i czytelników ma też rodzinę bardzo ważną dla niej. Martwi się o syna, męża. Jednak ma jeszcze jedną rzecz. Tajemnicę.
Te dwie historie mimo że mają miejsce w innym czasie, łącza się ze sobą w spójną całość.


MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 8.
Książka jest bardzo cieniutka, można ją przeczytać w kilka godzin, a wydarzenia w niej zawarte nie są wstrząsające. Zwykła historia podróżującego mężczyzny. Lecz mimo tego "Kołyska" ma w sobie to coś.

Tak, Matt (uwielbiam to imię) podróżował. Gdy skończyłam "Kołyskę" to pierwsze, co pomyślałam: "Ale facet się ojeździł". - najbardziej gramatyczne zdanie na świecie. Ale Matt jeździł z jednego domu do drugiego. Od jednego człowieka (całkiem obcego dla niego) do kolejnego. Kilka miejscowości, tyle poszukiwań. A on się nie poddał. Rozumiecie to - on walczył! To jest trochę niezwykłe. Ale za razem bardzo, ale to bardzo motywujące.

Kołyska odgrywa tutaj ważną rolę. To od niej wszystko się zaczęło, jednak w późniejszych wydarzeniach nie jest już taka ważna. Ważniejsze staje się to by zadowolić Marisse i nie sprawić jej zawodu. To właśnie staje się priorytetem dla Matta. Widać, że mu zależy na żonie, że kocha ją całym sobą. Nie waha się - rzuca wszystko by spełnić jej życzenie. Mało kto by tak postąpił. Większość pewnie odwodziłaby od tego pomysłu, zmieniała temat, wszystko żeby nie wprowadzić zmiany w swoim życiu. Czy to nie jest złe zachowanie? Czy dla miłości nie powinniśmy się poświęcać?
Nigdy nie śmieje się ze swoich własnych dowcipów - odrzekła.- Wydaje mi się to absurdalne.
Patrick Somerville; "Kołyska"; strona 52
Retrospekcje Matta do jego przeszłości z okresu, kiedy był w domu dziecka albo w rodzinach zastępczych, były... prawdziwe. Ukazywały to, że nie wszyscy ludzie są dobrzy oraz nie traktują dzieci z należytą uwagą.
Znowu mi się skojarzyło to z wątkiem z innej książki. Tym razem padło na utwór pod tytułem "Oskar i pani Róża". Tam pani Róża opowiadała historie z "morałem", a tu były podobne, bo wydawały się niemożliwe i odległe. Małe było prawdopodobieństwo, że coś takiego miało miejsce. Jednak w "Kołysce" były przykładem z prawdziwego życia.

Napisałam baaardzo dużo o jednym z wątków, ale gdzie drugi. Tutaj. Pod spodem. :)

Renee według mnie była trochę przewrażliwiona na punkcie swojego syna. Wyjeżdżał on na wojnę, to fakt, ale żeby aż tak się martwić. Zwykłe matczyne zamartwianie przechodziło w obłęd. Za poważnie to traktowała. I w sumie tylko tyle można powiedzieć o tym wątku. Nie był zbytnio rozwinięty, ale gdy pod koniec obie rodziny połączyły się - dalej nie rozumiem, jak do tego doszło, to było za szybkie i gwałtowne - zobaczyłam światełko w tunelu dla Renee i jej historii. Jednak to był koniec książki i już nie można było dodać.

Cały czas prowadziłam kalkulacje. Nie liczyłam tyle w ciągu kilku godzin odkąd napisałam egzaminy gimnazjalne. Co chwile przeliczałam wiek bohaterów i dopasowywałam ich do rodziców i innych wydarzeń. Nawet nie wiecie jakie to było męczące.

Podsumowując: "Kołyska" zahaczała o wszystkie skrajności, jakie istnieją, lecz czytało się ją z przyjemnością. Jak dla mnie trochę za szybko się skończyło, ale połączanie dwóch wątków - dopracowane do perfekcji sprawia, że ta książka podnosi swoją ocenę w moich oczach. Myślę, że i Wy, jeśli ją spotkacie, będziecie równie mocno zachwyceni.

12 komentarzy :

  1. Książka wzbudziła we mnie sympatię <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że ta ksiązka będzie idealna do przeczytania na wakacje- jak będzie w bibliotece, to zabiorę ją ze sobą do domu :) Pozdrawiam /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam książki z podróżami w tle, więc po tę sięgnę na 100% ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ludzi, którzy walczą, dążą do celu! Takie książki są tak jak mówisz, bardzo motywujące do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z jednej strony zaciekawiła mnie, a z drugiej niezbyt. Jednak jest taka króciutka i jest podróż w tle, więc na wakacje może po nią sięgnę!
    Buziaki :*
    www.biblioteczkapati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Sięgnę po nią na pewno ze względu na to, że jest całkiem ciekawa, z tego co napisałaś, a dodatkowo ta okładka... ma w sobie to coś. Lubię takie twórcze okładki. ;)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie w wolnej chwili ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka