2016-06-01

RECENZJA #Niebo jest wszędzie

Okładka książki Niebo jest wszędzie
Autor: Jandy Nelson
Tytuł: Niebo jest wszędzie
Tłumaczenie:Agata Kowalczyk
Tytuł oryginału:The Sky is Everywhere
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Amber
opublikowane także na lubimyczytac.pl








STRESZCZENIE: 

Siostra Lennnie, Bailey, nagle umiera. Nie z powodu starości czy ciężkiej choroby, tylko dlatego że jej serce nie wytrzymało w czasie próby do przedstawienia. Dziewczyna na pogrzebie, po siedemnastu latach swojego życia, zauważa, że chłopcy to nie tylko osobniki rodzaju ludzkiego, którzy są neutralni, ale że są potrzebni. Chce kogoś pokochać. Jednak nie wie kogo wybrać. Toby'ego narzeczonego siostry, który próbuje znaleźć ukochaną w Len czy może najprzystojniejszego faceta jakiego świat widział i chodzącego do tej samej klasy co ona. Ciężki wybór, nieprawdaż? Lecz Len jest mistrzynią w wybieraniu tego czego nie powinna, więc bierze wszystko co jej dają.
Dodatkowo postanawia dokończyć misje rozpoczęta przez jej siostrę i odnaleźć swoją mamę, która opuściła je, gdy miały rok i zostawiła pod opieką babci.
Za każdym razem, kiedy ktoś umiera, płonie cała biblioteka.
Jandy Nelson; Niebo jest wszędzie


MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 9.
Lennie była na samym początku rozumiana przeze mnie. Nie wiedziała czego chce, ale po tak wielkiej stracie to chyba nikt nie wie, co zrobić ze sobą. Szukała miłości - okej. Ale jak już się zdecydowała na tę miłość to dlaczego nie była w pełni wierna swojemu wybrankowi serca. Dlaczego szukała nowych przygód? 
Zapomniała, że nie tylko ona kogoś straciła. Zapomniała o babci, wujku, ale udało jej się pamiętać o narzeczonym siostry. Szukała w nim swojej siostry, wydawało się je ze tylko ona go rozumie, a on to odwzajemnia. Joe został natomiast najbardziej poszkodowany. Przeżył już swoją nieszczęśliwą miłość i teraz szukał takiej prawdziwej, która go nie zawiedzie i nie zrani. Jednak Lennie raniła, wszystkich na około, nie zwracając na to uwagi. Dopiero babcia Gram powiedziała jej co tym myśli.



Ta książka była eksplozją koloru niebieskiego. Nie wydaje mi się żeby Niebo było tylko niebieskie. Uważam, że tam są wszystkie kolory, ale to nie o tym. Niebieska, jasna okładka nawet mi się spodobała, ale jak zobaczyłam, że przed każdym rozdziałem jest niebieska storna wypełniona rysunkiem chmur, a czcionka też jest niebieska. To stwierdziłam, że tego niebieskiego jest za dużo. Niebieski nigdy nie był jednym z moich ulubionych kolorów, jakoś żyłam sobie obok niego, albo on obok mnie. Ale jak można zmieścić tyle odcieni jednego koloru w prawie 400 stronach. Co za dużo to niezdrowo!

Lennie pisała liściki i wierszyki na różnych rzeczach użytku codziennego. Papierek po cukierku, okładka książki, kubek styropianowy żaden z tych przedmiotów nie był jej straszny. Jednak nie zachowywała swoich przemyśleń dla siebie, lecz porzucała je od razu po zapisaniu. Przed niektórymi rozdziałami były przedstawione te teksty oraz opisane miejsce, gdzie je znaleziono. Przedstawiały rozmowę z siostrą z zaświatów, żal, skargę, a czasami nawet był to cytat warty zapamiętania. Jak dla mnie idealny dodatek do historii opisanej w tej książce. Nieliczne z rozdziałów czytałam tylko po to, żeby jak najszybciej dojść do następnego liściku.
Jestem autorką mojej historii i mogę ją opowiadać, jak mi się podoba. Jestem artystką solową. Jestem koniem wyścigowym.
Jandy Nelson; Niebo jest wszędzie
"Niebo jest wszędzie" to debiut Jandy Nelson i szczerze mówiąc bardziej przypadł mi do gustu niż "Oddam Ci słońce". Wydawało mi się, że ta książka nie jest opowiedziana tak dokładnie (pod względem odczuć bohaterów) jak opowieść o Jude i Noahu, przez co można ją czytać szybciej. Nie ma potrzeby żeby zastanawiać się nad tym co czują postacie i czy jest to adekwatne do danej sytuacji. Jednak "Oddam Ci słonce" jest bardziej dojrzalsze i pełniejsze.
Obie te książki na pewno zostaną na długo w mojej pamięci.

10 komentarzy :

  1. Czytałam, gdy byłam w liceum, ale szczerze mówiąc, ta książka zupełnie nie zapadła mi w pamięci. Teraz trudno mi powiedzieć dlaczego, bo minęło ładnych parę lat, ale pewnie czegoś mi w niej brakowało...
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę recenzję pisałam kilka miesięcy temu, ale pamiętałam cały czas tę ksiązkę. Więc u mnie jest przeciwnie niż u Ciebie :)

      Usuń
  2. Słyszałam o tej książce, ale póki co nasze drogi się mijały. Może kiedyś jak będę mieć okazję to po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już "Oddam ci słońce" tej autorki - nie była to zachwycająca książka, ale w sumie lepsza niż się spodziewałam, dlatego po "Nibo jest wszędzie" również bardzo chętnie sięgnę ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam, "Niebo jest wszędzie" jest o wiele lepsze :)

      Usuń
  4. WoW muszę koniecznie ja przeczytać :O <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każda obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mam w mojej biblioteczce i nie mogę się doczekać, aby po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka