2016-07-07

RECENZJA #Z dala od zgiełku

Autor: Thomas Hardy
Tytuł: Z dala od zgiełku
Tytuł oryginału:Far from the Madding Crowd
Tłumaczenie:Róża Czekańska-Heymanowa
Liczba stron: 480
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
opublikowane na: lubimyczytac.pl






STRESZCZENIE:

W XIX wieku, w Anglii żyła sobie pewna niezależna od nikogo kobieta. Nie szukała miłości, chciała zająć się tylko pracą i powierzonym jej gospodarstwem. Była to Betsaba Everdeene. Na jej nieszczęście, albo i szczęście znalazło się trzech zalotników. Każdy inny, każdy z innym majątkiem i różnym charakterem. Gabriel Oak - farmer, który został bez grosza przy duszy i musiał szukać pracy, trafiając ostatecznie na gospodarstwo Betsaby. Sierżant Franciszek Troy - wojskowy, który szukał tylko zabawy, i przelotniej miłości, gdyż na stałe uczucie nie było go stać. I na koniec został sąsiad pan William Boldwood, który zakochał się od pierwszego wejrzenia i nie mógł się pogodzić z odpowiedzią jaką otrzymał.
Którego z tych mężczyzn wybierze Betsaby? A może zostanie dalej sama, ignorując miłość wdzierająca się do jej życia z każdej strony?
Bezpieczniej jest korzystać z pierwszej nadarzającej się sposobności i bez namysłu zastosować się do niej, niż mieć plan gotowy i czekać, kiedy uda się wprowadzić go w czyn.
Thomas Hardy; Z dala od zgiełku


MOJA OPINIA:

Oceniam tę książkę w skali od jeden do dziesięć na 3.
Czy wy też czasem macie tak że wszędzie słyszycie o pewnej książce - wszyscy o niej mówią, powstał na podstawie niej film, który fajnie byłoby obejrzeć, a do książki was w ogóle nie ciągnie. Gdy już macie tę książkę w ręce i się zastanawiacie czy ją wypożyczyć/kupić, czy jednak zostawić. Po pewnym czasie podejmujecie tą ważną decyzję - zabieracie ją ze sobą do domu. Czytacie. I wiecie, że to była pomyłka życia. Ja własnie tak miałam z tą książką, ale postanowiłam ją przeczytać. Czemu nie, przecież mnie to nie zabije. Przejdźmy do mojej opinii...

Zdania w tej książce były długie, a opisy rozległe. Na dodatek bardzo mało było dialogów. Wszystko przeciw mnie. Lecz dałam radę i przemęczyłam to. Czasami warto było poznać niektóre opisy. Znalazły się też zdania, które ratowały kilka stron bez ani jednego dialogu. Ale ciągle były to wyjątki! Cały czas kojarzyło mi się to z lekturą szkolną pt."Krzyżacy", gdzie wszystko było, jak dla mnie, laniem wody.

Tylko Gabriel Oak w tej książce był w stu procentach wykreowany. Wiedział czego chce, był pewny do czego dąży i się nie poddawał. Chociaż stracił wszystko, to się nie załamał. Szukał nowej pracy, nowej nadziei i nowego życia. Swoją miłość do Betsaby okazywał i mimo że ona jej od początku nie chciała przyjąć, kochał dalej. Miał w sobie wiele uczuć i emocji, które nie potrafiły go opuścić, cały czas szukały wyjścia - osoby, która je przygarnie i zrozumie.
Pozostali mężczyźni trafieni strzałą amora, czyli sierżant Troy i  farmer Boldwood nie posiadali tych ważnych cech. Wszyscy trzej zalotnicy byli od siebie całkowicie różni, mieli inne zamiary, różne pragnienia i inaczej rozumieli słowo MIŁOŚĆ.
Najczęściej jednak postanawiamy unikać złego dopiero wtedy, gdy zło poczyniło już takie postępy, że niemożliwością jest go uniknąć.
Thomas Hardy; Z dala od zgiełku
Głowna bohaterka, wokół której toczyła się cała akcja utworu - Betsaba była dla mnie całkowicie niezrozumiała. Nie mogłam jej polubić już od samego początku. Kolejne jej wybory miedzy innymi w kwestii miłości, sprawiały że jeszcze bardziej pogłębiała się moja niechęć do tej bohaterki. Nie była ona nigdy obdarzona miłością od innego mężczyzny przez co się zamknęła na to uczucie. Myślała, że poradzi sobie, jakoś przeżyje, pracując i myśląc tylko o gospodarstwie. jednak wiadomo, że to jest niemożliwe. Sama uległa temu, tylko dlaczego zakochała się w nieodpowiednim mężczyźnie! Spośród tych trzech, których miała do wyboru, wybrała tego, który mógł ofiarować jej najwyżej przelotny romans.
Betsaba była osobą, która gdy postawi na swoim to nigdy nie zmieni zdania. Jednak gdy na horyzoncie pojawiał się Gabriel Oak wszystko się zmieniało. Potrafiła go przeprosić, podziękować mu, a także poprosić.

I teraz chyba najwyższy czas przedstawić Wam, co mi się podobało w tej książce oprócz farmera Gabriela Oaka. To jest tylko jedna taka sprawa, lecz rozległa. Ostatnie cztery rozdziały przypadły mi do gustu, bardziej niż cała książka. Po pierwsze, dlatego że cała historia zakończyła się po mojej myśli. Aczkolwiek od początku książki wiadomo jakie będzie zakończenie, bo tylko jeden z mężczyzn starających się o rękę Betsaby jest szczegółowo opisany. Chociaż jak teraz myślę to SPOJLER: Gabriel i Betsaba nie pasują do siebie. Drugi powód jest taki, że to koniec "Z dala od zgiełku", który był dla mnie męczarnią. Nigdy tak długo nie czytałam jakiejkolwiek książki (nie licząc wcześniej wspomnianych "Krzyżaków").


FILM:

Film, pod tym samym tytułem, nie różnił się prawie w ogóle od książki. Tylko zakończenie było inne, bo komu by chciało się robić trzecie wesele w jednym filmie? Po za tym film oglądało się łatwiej niż czytało się książkę. Widocznie ta epoka nie jest przeznaczona dla mnie pod względem czytania.
Gabriel wyglądał na trochę starszego niż był w mojej wyobraźni. Pozostali zalotnicy nie za bardzo mnie obchodzili pod względem wyglądu, ważne, że od samego początku wiedziałam na kogo patrzyć i na kim się skupiać, a na kim nie. Jednak wąs sierżanta Troya był niesamowity.
Wydarzenie były przedstawione zgodnie z tym co zawierała książka. Poszczególne sceny miały takie same "domyślne tytuły" co rozdziały w książce. Wiec było wszystko zgodnie z planem wydarzeń książkowych.
Nie powiem żeby film był nudny, ale też nie zaliczał się do najwspanialszych. Jednak warto było go obejrzeć i porównać obraz filmowy z tym stworzonym w wyobraźni.


A Wy czytaliście tę książkę? Może akurat Wam się podobała?

14 komentarzy :

  1. Po przeczytaniu opisu, pomyślałam, że to może być całkiem ciekawe, jednak gdy napisałaś o rozległych dialogach i małej ilości dialogów to ta chęć na przeczytanie mi przeszła i chyba już nie wróci:) Bo ja po prostu nienawidzę dłużących się opisów!
    Pozdrawiam, books--my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A miałam ochotę na przeczytanie tej książki...no cóż, jeśli kiedykolwiek ją przeczytam, to raczej z biblioteki :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wypożyczałam z biblioteki, bo chciałam sprawdzić o co tyle szumu.

      Usuń
  3. Okładka jak i sama fabuła bardzo mnie przyciągnęły :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A myślałam, że to książka godna przeczytania... Teraz zmieniam zdanie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tobie się spodoba, ale szału nie ma :/

      Usuń
  5. Nie pamiętam kompletnie gdzie już widziałam tę okładkę, a widziałam na pewno i to nie raz. Może to przez film? Ale teraz już chyba odpuszczę sobie, po twojej recenzji ;)
    Buziaki kochana i obserwuję oczywiście!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka miesięcy temu dużo było tej książki wszędzie, ale nie wiem dlaczego tyle zachwytu.

      Usuń
  6. Wydawała mi się ciekawa, ale po twoim opisie chyba jednak po nią nie sięgnę

    Zapraszam do mnie! Zaobserwuj, jeśli Ci się spodoba! :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<



    OdpowiedzUsuń
  7. O proszę, a po streszczeniu, okładce, epoce w której rozgrywa się fabułka to też bym się podjarał tą książeczką, a tu mówisz, że taki bezdialogowy przeciętniaczek, eeh!

    Czytałaś/słyszałaś coś z książeczce Shantaram od Davida Robertsa? Pozycja dojrzała, ale raczej nie ma opcji, żeby się komuś nie spodobała. Po kilku początkowych rozdziałach wciąga jak szatan! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło...
      A o tej książce nic nie słyszałam, ale sprawdzę i może przeczytam :)

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka