2016-08-11

RECENZJA #Dziewczyna z pociągu

Okładka książki Dziewczyna z pociągu
Autor: Paula Hawkins
Tytuł: Dziewczyna z pociągu
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Tytuł oryginału: The Girl on the Train
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 328
Wydawnictwo: Świat Książki
opublikowane na: lubimyczytac.pl








STRESZCZENIE:

Rachel po rozstaniu się z mężem zaczęła pić i straciła pracę, lecz dalej dojeżdża do centrum Londynu, ukrywając przed współlokatorką prawdę. Jadąc pociągiem, który zawsze zatrzymuje się przy tym samym semaforze na przeciw domu, w którym widzi najszczęśliwsze małżeństwo na świecie. Jednak po kilku dniach Megan, najszczęśliwsza żona na świecie ginie i wszyscy zaczynają poszukiwania.

A pani przychodzi tu z tymi bzdurami. Przykro mi, że spieprzyła sobie pani życie, ale proszę mi wierzyć, w porównaniu z moim pani życie to piknik.
Paula Hawkins; Dziewczyna z pociągu; strona 190


MOJA OPINIA: 

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 6.
Książka "Dziewczyna z pociągu" trafiła w moje ręce na początku maja, byłam bardzo szczęśliwa, że mogłam ją wreszcie przeczytać, bo przez długi czas zabierałam się za nią, słuchając przeróżnych opinii - zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Sama nie jestem pewna co o tej książce myśleć, gdyż z jednej strony bardzo mi się podobała, a z drugiej wręcz przeciwnie. 

Zacznijmy od narracji. Niezmiernie mi się podobało to, że narratorkami były trzy różne kobiety. Megan, Rachel i Anna. Trzy całkiem różniące się od siebie osoby, które były niesamowicie scharakteryzowane. Można było dowiedzieć się której z nich zależy na czymś najbardziej, czego się boją i jakie mają uzależnienia albo i plany. I przede wszystkim, co jest chyba najważniejsze, można było poznać ich przeszłość, a ja uwielbiam zaczytywać się we wszelkiego rodzaju retrospekcjach. Gdy w książce narracje prowadzi więcej niż jedna osoba  jest o wiele ciekawiej, znamy wszystkie emocje, uczucia przeżycia bohaterów.
Nieważne, że bohaterki czasami się powtarzały, na przykład czytały tę samą gazetę, ale towarzyszyły im inne emocje.
Najbardziej polubiłam narrację Megan, gdyż wydawało się jakby ktoś całkiem inny ją pisał niż tą, która należała do Rachel albo Anny. Wokół tej kobiety działo się dużo rzeczy można powiedzieć, że była książkową celebrytką - wszyscy ją znali i to nie przez to, że zaginęła.
Zaniki pamięci się zdarzają i nie polegają tylko na tym, że człowiek słabo pamięta, jak wrócił z klubu do domu albo z czego się śmiał, gawędząc w pubie. Prawdziwe zaniki pamięci są inne. Są jak czarna dziura, bezpowrotnie stracone godziny.
Paula Hawkins; Dziewczyna z pociągu
"Dziewczyna z pociągu" pokazuje, że walka z nałogiem jest warta poświęcenia. Właśnie tak postąpiła Rachel, którą była uzależniona od alkoholu. Mimo, że na początku było ciężko i czasami nawet w drodze do "pracy" musiała się napić, bo uważała, że nie da rady. Jednak później się odbiła od dna i szybowała ku górze. To była chyba jedyna kwestia, w której jej kibicowałam. Chciałam ją upominać i sprowadzać na dobrą drogę i chyba udało mi się ją przekonać!

Jak już jesteśmy przy nałogach, które pojawiają się w naszym życiu przez problemy to teraz coś o nich - tych małych potworkach psujących życie i rozrastających się w mgnieniu oka. Tak. Każdy bohater miał jakiś problem i to nie był malusi problemik ukryty gdzieś głęboko i niewidzący światła dziennego. To był wielgachny kłopot życiowy, który przygniatał danego bohatera. Niby w życiu na co dzień tego nie widać aż tak wyraźnie, a w tej książce to było wysunięte na pierwszy plan.

"Dziewczyna z pociągu" nie wzbudziła we mnie zbyt wielu emocji. Jednak zastawiałam się, kto stoi za porwaniem Megan, lecz moje typowanie było błędne. Trochę się zawiodłam, gdyż od początku wszystkie znaki wskazywały na Rachel - przynajmniej z mojego punktu widzenia.

I już ostatnia rzecz, a raczej fragment książki, który mi się najbardziej podobał. Mowa tu o historyjce na temat sroczek, która była powtórzona kilka razy. Z marszu przypomniała mi się zabawa z dzieciństwa: "Tu sroczka kaszkę warzyła..."

Podsumowując: Książki nie można pochłonąć za jednym razem, gdyż czasami wieje w niej nudą i każda strona zapoczątkowana jest ziewaniem. Jednak gdy nie ma nic lepszego do robienia to można zagłębić się w tę lekturę bez problemu. Warto przeczytać "Dziewczynę z pociągu" choćby tylko po to, żeby zastanawiać się kto za tym wszystkim stoi.



19 komentarzy :

  1. Z każdą kolejną opinią tej książki mam coraz większy chaos w głowie bo już sama nie wiem, czy ją czytać czy nie...Chyba jednak po nią sięgnę choćby po to, żeby samej sobie wyrobić opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam i czytałam kilka negatywnych opinii o książce i to od osób, które mają porównywalny gust literacki. Najprawdopodobniej nie przeczytam książki (zostawiam sobie margines bezpieczeństwa w razie gdyby coś :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej "Dziewczynie z pociągu" jest wiele opinii - tyle ile czytelników :)

      Usuń
  3. Czytałam tę książkę i mi się bardzo spodobała. W tym przypadku akurat polubiłam tą powolnie rozwijającą się akcję, tą nudę i ziewanie :D
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i nie polecam. Zmarnowałam przy niej czas. Spodziewałam się czegoś super mocnego, elektryzującego, a nudziłam się jak mops. Jedyna akcja pojawiła się znienacka przy końcu i tak jak szybko się pojawiła - zniknęła. Jestem bardzo rozczarowana ta pozycją.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie na konkurs. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie, dalszy ciąg by się przydał :P

      Usuń
  5. Kiedyś bardzo chciałam przeczytać tę książkę, ale ostatnimi czasy mój entuzjazm co do niej trochę zmalał. Sama jeszcze nie wiem, czy będę ją czytać, być może w przyszłości znów nabiorę ochoty na wzięcie się za nią :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zmotywowało dopiero pojawienie się jej na półce :P

      Usuń
  6. Tak jak reszta osób słyszałam wiele różnych opinii, dużo tych negatywnych, ale myślę, że przeczytam ją jeśli będę miała taką okazję i czas tak jak pisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli czekasz na odpowiednie warunki - to powodzenia!

      Usuń
  7. Tak jak reszta osób słyszałam wiele różnych opinii, dużo tych negatywnych, ale myślę, że przeczytam ją jeśli będę miała taką okazję i czas tak jak pisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć:) Bardzo dużo słyszałam o tej książce i wciąż jest o niej głośno, gdyż ciągle napotykam jakieś recenzje. Mam zamiar przeczytać te książkę, a Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie zachęciła. Pozdrawiam ciepło;*

    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam tę książkę na liście bestsellerów w empiku, słyszałam dużo pozytywnych opinii na jej temat. Odkąd książka pojawiła się w Polsce, byłam ciekawa jej wnętrza. Po przeczytaniu twojej recenzji już wiem, że ją przeczytam na 100%. Postaram się nie zasnąć podczas momentów w których "wieje nudą" haha :)
    Pozdrawiam
    http://nikasstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Również uważam, że czasami książki była strasznie nudna. Ale generalnie książka nie jest zła, choć nie jest warta tego całego chaosu wokół niej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz rację, dużo szumu o nic.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka