2016-09-06

RECENZJA #Powiedz wilkom, że jestem w domu

Okładka książki Powiedz wilkom, że jestem w domu

Autor: Carol Rifka Brunt
Tytuł: Powiedz wilkom, że jestem w domu
Tytuł oryginału: Tell the Wolves I'm Home
Tłumaczenie:Marcin Sieduszewski
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: YA!
opublikowane na: lubimyczytac.pl





STRESZCZENIE:

June podobnie jak inni członkowie jej rodziny próbuje sobie poradzić ze śmiercią wujka Finna, który umarł z powodu choroby AIDS. Dziewczyna kochała go w taki sposób, który jak sama zauważyła, był nieodpowiedni. Nie wiedziała jednak, że rodzina dla jej dobra ukrywa przed nią wiele tajemnic. Okazuje się, że nie wiedziała dotąd prawie nic o wujku, co byłoby prawdą. Próbuje na nowo poznać Finna, spotykając się z jego miłością życia - Tobym

Odniosłam wrażenie, że zdobyłam dowód na to, że nie wszystkie dni są tej samej długości, a czas nie zawsze waży tyle samo. Że może istnieć nieskończona liczba światów wewnątrz innych światów, jeśli tylko im się na to pozwoli.
Carol Rifka Brunt; Powiedz wilkom, że jestem w domu

MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 8.
"Powiedz wilkom, że jestem w domu" to niby zwykła książka. Nic szczególnego się w niej nie dzieje. Cały czas to samo. Monotonia. Spotkania z Tobym, imprezy z siostrą, oglądanie obrazu. Nic nowego. Jednak ta książka ma coś, co sprawia, że chce się ją czytać, jak najszybciej to możliwe.

W tej książce pojawia się wątek związany z chorobą AIDS. Prawie cała rodzina June jest negatywnie nastawiona do ludzi chorych na tę chorobę. Próbują unikać kontaktu z wujkiem Finnem i jego chłopakiem Tobym, którego nazywają mordercą i wierzą w to, że nie może być innego rozwiązania. Tylko June wybija się z tej teorii i próbuje znaleźć w wujku prawdziwego wujka, członka rodziny a nie osobę ciężką chorą. Podobnie jest w przypadku jej znajomości  z Tobym, gdzie oboje próbują się odnaleźć w nowej rzeczywistości po stracie kogoś bliskiego.

Toby był jedyny w swoim rodzaju, a dla June stanowił nieosiągalną osobę. Nie wiedziała o nim nic dopóki wujek Finn nie umarł. Wydawało jej się, że to niemożliwe - bo niby jak przez 10 lat swojej znajomości z wujkiem mogła nie odkryć tego, że Finn kocha kogoś prawdziwą, jedyną w swoim rodzaju miłością?Wyobrażała sobie sytuacje, gdy Toby musiał się ukrywać w piwnicy, kiedy ona bawiła się z wujkiem. Widziała jego miłość, którą dalej darzy Finna i zazdrościła mu tego. Połączenie miedzy Finnem i Tobym było widoczne nawet jak nie byli razem. Każda chwila z Tobym sprawiała ,że poznawała Finna, którego nie znała, bo ten jej znany to tylko pozory stworzone na potrzeby dziecka, które nie wie nic o życiu.

Nie wiedziałaś? Na tym właśnie polega sekret. Gdy człowiek akceptuje samego siebie i zadaje się tylko z najlepszymi z możliwych osób, śmierć wcale nie jest straszna.
Carol Rifka Brunt; Powiedz wilkom, że jestem w domu

June była najbardziej niepoinformowaną osobą w swojej rodzinie. W sumie podobnie jak ja, o wszystkim dowiaduję się ostania. Ale cóż, takie życie. Nawet jej siostra znała tajemnice, które były dla niej nie do zrozumienia. Greta potrafiła odkryć wszystkie sekrety ludzi i zostawiała ich z niczym. Niby że rodzice robią to dla dobra dzieci, ukrywają ważne fakty, a później gdy wszystko wychodzi na jaw, jest wielki szok, który może skutkować utraceniem nadziei. Chyba nikt nie chce osiągnąć takiego właśnie celu.

Obraz, na którym są namalowane obie dziewczyny - June i Greta, stanowi dla nich źródło komunikacji. Ten obraz łączy je w jedną całość, chociaż trochę zakrzywia rzeczywistość, jest stworzony dla nich. Dziewczyny starają się odzyskać swoją utraconą przyjaźń, która nagle znikła, rozmyła się i została tylko pusta przestrzeń.

Spotkałam się z porównaniem tej książki do serii "Zmierzch". Pytam się teraz, gdzie tam jest choć odrobina związku ze "Zmierzchem"? "Zmierzch" to seria o wampirach i miłości pomiędzy człowiekiem a wampirem, walki pomiędzy rożnymi nadnaturalnymi stworzeniami, ale gdzie choć odrobina tej serii jest w książce "Powiedz wilkom, że jestem w domu"? Nie ma! A to był chyba jeden z głównych powodów, dla których sięgnęłam po tę książkę. Chciałam wrócić do "Zmierzchu"  w innej wersji. Ale mimo to ta książka bardzo mi się spodobała. Nawet jestem zadowolona, że nie ma nawiązania do "Zmierzchu", bo on tam w ogóle nie pasuje.

Podsumowując: Książka wywołuje łzy, więc uważajcie, jeśli tak jak ja czytacie ją w szkole. Musiałam przerwać, bo łzy cisnęły mi się do oczu. Ale nie myślcie, że ta książka zajmie Wam więcej czasu niż jeden dzień. O nie, nie!
(recenzja książki czytanej w czerwcu - takie mam zaległości)

Miłej nauki!

Do czwartku!

20 komentarzy :

  1. O matko, ja też mam straszne zalegości! Książki czytane w fzerwcu jeszcze nie mają opublikowanej recenzji, a powieści czytane przeze mnie teraz są zaplanowane na październik, listopad... A jeśli chodzi o książkę to nie są raczej moje klimaty, więc nie przeczytam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w sumie podobnie. W wakacje miałam wylew twórczości :)
      Szkoda :(

      Usuń
  2. Czytałam tę powieść i kojarzy mi z idealną pozycją na jesień. Wzruszająca, lekka i zwraca uwagę na problemy rodzinne, jak i zachowanie nastolatków w takim okresie. Zdecydowanie warto ją przeczytać. :) Nieco się dziwię, że jest tak mało popularna, bo przedstawia trafne wartości.
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie tak, ważne sprawy plus ciekawa historia
      Trzeba ją rozsławić :)

      Usuń
  3. Mam tę książkę na półce i nadal nie udało mi się jej przeczytać :/ Ale to zrobię :D
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie emocjonalne książki, które wywołują łzy, poza tym często się wzruszam, więc muszę zapoznać się z tym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie! Ale w sumie to dziękuję, że mi o niej przypomniałaś! Kiedyś miałam ją na oku, ale w żadnej nie mogłam bibliotece jej znaleźć. Teraz mam odświeżone i ponownie się za nią rozejrzę. ;)

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie na Rozdawajkę. ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Cytaty sa świetne i powiem szczerze, że jeszcze z taką ksiązka się nie spotkałam to będzie dla mnie nowość :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm... dość ciekawa. Nie słyszałam o tej książce i o autorze, ale chyba się skuszę :)

    Pozdrawiam!
    https://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Z dużym prawdopodobieństwem się na tę książkę skuszę, lubię takie wyciskacze łez. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyciskacz łez? Wchodzę w to.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka zapowiada się świetnie, zapiszę sobie ją na któryś weekend, bo w szkole nie wypada płakać :D
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trzeba uważać. Miłego czytania!

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka