2016-09-15

RECENZJA #Tajemny ogień

Okładka książki Tajemny ogień
Autorzy: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Tytuł: Tajemny ogień
Cykl: Tajemny ogień (tom 1)
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Tytuł oryginału: The Secred Fire
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Otwarte
opublikowane na: lubimyczytac.pl





OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Taylor Montclair, mieszkanka Anglii i wzorowa uczennica, dowiaduje się nagle, że ma tajemną moc. Potrafi opanować molekuły wirujące w powietrzu i użyć ich jako broni. Od swojego nauczyciela dostaje zadanie, które jej pomoże dostać się na studia. Musi prowadzić korepetycje z jednym Francuzem, który jak się okazuje, nie jest najgorszy w władaniu językiem angielskim.
Sacha to ten Francuz, jednak nie jest zwykłym Francuzem, gdyż wie kiedy umrze i to bardzo dokładnie. Na jego rodzinie spoczywa klątwa, która wygaśnie razem z jego śmiercią, lecz nikt nie chce żeby on umierał.
Może go uratować tylko trzynasta pierworodna córka z rodu Montclair.
Taylor przeszło przez myśl, że w widoku twardego człowieka o krwawiącym sercu jest coś przygnębiającego. Wydaje się wtedy zaskoczony, zupełnie jakby w momencie, gdy pęka mu serce, uświadamia sobie, że je ma.
C.J. Daugherty; Tajemny ogień

MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 7.
Szczerze mówiąc to ta książka nie powala, wręcz czasami akcja jest tak powolna, a wszyscy na około przynudzają, że chce się odłożyć książkę na półkę. Jednak z drugiej strony cały czas ma się potrzebę odkrycia tego czy cała historia skończy się szczęśliwie czy nie. A kończy się, jak to przystało na pierwszy tom z serii, w tym momencie, który sprawi, że z zniecierpliwieniem będzie się czekać na kolejny tom.
W internecie wyszukałam, że to już w tym roku - to prawda? Tak bliziutko?

Czytając książki z serii "Czerwona Królowa" emocje we mnie buzowały, natomiast tu nie towarzyszyły mi praktycznie żadne. Bohaterowie walczyli, w niektórych wypadkach też umierali, ale jakoś nie zżyłam się z nimi. Jeszcze nie wiem dlaczego, ale jakoś do mnie nie trafili.

W tej książce jest określony ścisłe czarny charakter, ma swoich sługów Zwiastunów, których nie można zniszczyć. Przynajmniej nigdy nie odnotowano takiego przypadku. Czarne peleryny, puste oczy. Wieje strachem. Wszyscy się ich boją, Alchemicy (ci co panują nad molekułami) oraz Sacha i jego rodzina.
- Zawsze zadajesz głupie pytania ? - spytała - A może to ja cię prowokuję swoją błyskotliwą osobowością ?.
C.J. Daugherty; Tajemny ogień
Jedna rzecz podobała mi się w tej książce najbardziej. Myślę, że to nie będzie spojler... Sacha potrafił umrzeć i po chwili wrócić do życia. Mega! To było tak bardzo niesamowite, że najpierw musiałam kilka razy przeczytać fragment o pierwszej takiej sytuacji, a kolejne zachwycały mnie na równi z poprzednimi. Wszyscy na około się dziwili, co się dzieje z tym chłopakiem, a ja jako czytelnik byłam zachwycona.

Sacha i Taylor nie znają się w ogóle, rozmawiali tylko kilka razy przez komunikator internetowy, ale postanawiają się spotkać (wiedząc, że oboje są w niebezpieczeństwie) i zaplanować jak uratować siebie nawzajem oraz cały świat. Nie no spoko, każdy człowiek pędzi na spotkanie z kimś obcym, rzucając wszystko i wkraczając w pewne zagrożenie.
Włączam teraz moduł swatki. Taylor i Sacha bezapelacyjnie muszą być ze sobą w kolejnych tomach, a ich pierwszy pocałunek będzie miał miejsce w najmniej odpowiedniej chwili, ale sprawi, że oboje nabiorą większej mocy i pokonają wrogów. Fajerwerki. Konfetti. Baloniki.
Nie przewiduję innego biegu wydarzeń. (Ciekawe ile zgadłam. Ale coś czuje, że wszystko potoczy się całkiem w inny sposób.)

"Tajemny ogień" to było moje pierwsze spotkanie z C.J. Daugherty. Ta autorka jest znana na świecie i w Polsce poprzez serię "Wybrani". Ja jednak nie czytałam tych książek, bo mnie do nich nie ciągnęło, a wręcz odpychało. A "Tajemny ogień" poznałam dzięki mojej koleżance, która się nim zachwycała.

Podsumowując: "Tajemny ogień" to warta zauważenia książka, jednak nie sprawia, że wszystko nagle się zatrzymuje i ważna jest tylko fabuła w lekturze.

20 komentarzy :

  1. Czytałam tę książkę i wprawdzie mi się podobała, ale szybko się o niej zapomina. Taki tam młodzieżowy umilacz czasu. :)
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę masz rację, ale ciekawy pomysł na fabułę jest :P

      Usuń
  2. Mam zupełnie inne zdanie! Co prawda Tajemnego ognia jeszcze nie skończyłam ale już bardzo mi się podoba za to Czerwona Królowa nie zbyt:)
    Pozdrawiam, books--my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie życie, ja oczekuję czegoś mocnego i powalającego w drugiej części :)

      Usuń
  3. Miałam okazję mieć tę książkę w rękach, ale coś mi podpowiedziało, że to chyba nie jest lektura stworzona dla mnie, po Twojej recenzji wiem, że specjalnie się, bym w niej nie odnalazła i nie byłoby mi dane cieszyć się z lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale przynajmniej rozwiałam Twoje wątpliwości :)

      Usuń
  4. Cóż może jakaś idealna nie jest, ale musisz przyznać, że motywuje do przeczytania kolejnej części ;p
    Moje zdanie znasz o tej książce choć według mnie ta powieść była lepsza od Czerwonej Królowej :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :)
      "Czerwona Królowa" jest najlepsza!!!

      Usuń
  5. Czytałam tą ksiażkę i pamiętam, że bardzo mi się podobała. Jednak nie jest to jakaś wybitna powieść i szybko się o niej zapomina. (Pewnie gdyby nie twoja recenzja nie potrafiłabym powiedsieć imion głównych bohaterów, może po głębszym zastanowieniu, a czytałam tą książkę jakoś marzec/kwiecień). Mam jednak nadzieję, że kiedyś uda mi się przeczytać druga część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz powtórzone imiona :D A o książce faktycznie szybko się zapomina, bo ja po kilku tygodniach od napisania do publikacji sama zapomniałam podstawowe rzeczy :)
      Też mam nadzieję, że mi się uda. To czekamy!

      Usuń
  6. TYm razem lektura nie jest dla mnie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś tam czytałam, kilka rozdziałów, ale nie zachwyciło mnie.
    Może kiedyś przeczytam całość i się dowiem :P
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie dla mnie :/ Fabuła w ogóle do mnie nie przemawia :)

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka już czeka na mojej półce na przeczytanie ^^ Będę musiała jak najszybciej ją dorwać, bo mimo, że nie powala, to i tak po twojej recenzji nabrałam chęci na jej przeczytanie :P W sumie to mi o niej przypomniałas, bo miałam ją czytać już w wakacje :D /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem czy w przyszłości sięgnę po tę książkę.
    Ciebie nominowałam do LBA. Szczegóły znajdziesz tutaj: http://bookwithhottea.blogspot.com/2016/09/lba-liebstar-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka