2016-10-18

RECENZJA #Kiedy odszedłeś

Okładka książki Kiedy odszedłeś

Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Kiedy odszedłeś
Tytuł oryginału: After You
Tłumaczenie: Nina Dzierżawska
Cykl: Zanim się pojawiłeś (tom 2)
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Między Słowami
lubimyczytac.pl

Nie czytaj tej recenzji, jeśli nie znasz pierwszej części, której recenzja TUTAJ. Grozi to nadmiernym szokiem oraz innymi objawami, które są niebezpieczne dla życia czytelnika.



OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Lou próbuje sobie poradzić po śmierci Willa. Nie jest to proste zadanie, gdyż bez niego nie potrafi żyć. A to właśnie na tym zależało najbardziej Willowi - żeby Lou potrafiła żyć. 
Jednak Lou nie zostaje sama ze swoimi zmartwieniami i trudnościami. Rodzina, przyjaciele i nowo poznani ludzie starają się jej pomóc. 
Wszystko zaczyna się wypadkiem Lou rozumianym przez większość jako próba samobójcza.
I to jest właśnie to, o czym jest książka. Opis z okładki trochę myli, ale cóż zrobić.
Zrozumiałam, że mogę być centrum czyjegoś wszechwświata, czyimś powodem, aby nie odchodzić. Zrozumiałam, że mogłam wystarczyć.
Jojo Moyes; Kiedy odszedłeś

MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 8.
Spodziewałam się całkiem czegoś innego po Jojo Moyes i jej kontynuacji serii "Zanim się pojawiłeś". Wiecie, Lou rozwija się w stronę projektowania butów albo ogólnie ubrań, poznaje miłość swojego życia i się zastanawia czy zapomni o Willu. Co kilka rozdziałów następuje jakaś nagła śmieszna lub smutna sytuacja, która zmienia coś w bohaterach i tak do końca. Same nudy, ale to właśnie takiego biegu wydarzeń się spodziewałam. Jak mogłam być tak głupia?
I takim sposobem wiecie, czego na pewno nie będzie, chociaż z tą miłością się nie pomyliłam zanadto...

"Kiedy odszedłeś" to autentyczna książka terapia. Nie wiem czy to była terapia autorki, gdyż nie znam jej historii. Jednak na pewno bohaterowie z pierwszej części serii w tej książce próbowali sobie radzić z śmiercią Willa. Dla niektórych był nieodłączną częścią życia, a dla innych, między innymi Lou, najważniejszym jego elementem. 

W życiu Lou pojawiła się pewna młoda osóbka, a dokładniej szesnastoletnia Lily. Nie zdradzę Wam kim ona była dla pozostałych bohaterów, bo jest to bardzo zagmatwane i szokujące. Wydawało się, że będzie to bogata paniusia, która myśli, że jest najważniejsza i na wszystko może sobie pozwolić. Jednak okazało się, że nie potrafi sobie poradzić z życiem, które dopiero zaczyna, a nikt jej nie ofiarowuje swojego wsparcia. Współczułam dziewczynie, gdyż została całkiem sama, a nikt się nie odważył spojrzeć w głąb niej i zrozumieć jej zachowanie i problemy. Gołym okiem było widać, że woła o pomoc. Wiadomo, na swój sposób, jak to każda nastolatka, nie powie prosto z mostu, że jest źle. Wdzięczność również okazuje tak jak najlepiej potrafi, czyli najdokładniej mówiąc tak, jak dorośli się nie spodziewają. 
-(...)Po prostu wygląda jak półtora nieszczęścia.
-Wszystkie nastolatki tak wyglądają. Takie mają ustawienia domyślne.
Jojo Moyes; Kiedy odszedłeś
Przez prawie pięćset stron książki "Kiedy odszedłeś" pojawiło się tylko kilka szczególnych wydarzeń, takich z wielką pompą.  W sumie nie wiem dlaczego zwróciłam na to uwagę, ale wydawało mi się, że jest ich trochę za mało. Jedno z nich wydawało mi się bardzo komiczne i śmiałam się jeszcze zanim bohaterowie to zrozumieli i w pewnym sensie dołączyli do mnie. Wzruszyłam się również kilka razy, ale to normalne przy książkach Jojo Moyes. 
Autorka potrafi pisać w taki sposób, że prawdopodobnie każdy się wzruszy. Nie ma innej opcji!

Okładka - tak właśnie. Patrząc na tę okładkę chciałabym widzieć żółto - czarne rajstopy charakterystyczne dla Lou, a nie wszechobecny róż. Nawet nazwisko autorki jest różowe! Kto to wymyślił? Żółty nie ma podobnej pisowni do różowy. Różnią się te kolory jak ogień i woda i trudno je pomylić. Jestem obrażona na okładkę za to, że nie jest żółta. (nienawiść do przedmiotów martwych za to jakie są, tylko u mnie!)

Bohaterowie mieli swój wiek, jak każdy człowiek (mądrość życiowa ZaczytanejBelli), jednak miałam problem z policzeniem czy to się zgadza. A jak wiadomo musi się zgadzać i zaczęłam się głowić nad tym zadaniem. Raz wynikiem był wiek dojrzały (40+), a raz blisko 30 lat dla tej samej osoby. Nic mi nie pasowało, ale może tylko ja  mam takie problemy z matematyką?

Podsumowując: "Kiedy odszedłeś" według mnie nie jest ani lepsze, ani gorsze od pierwszej części. Pojawiają się błędy, ale nie przeszkadza to w lekturze. Powrót do Lou i jej sympatycznej rodzinki był jak najlepszym pomysłem!

14 komentarzy :

  1. Druga część może nie ma tyle emocji co pierwsza, ale dla mnie był to rodzaj (tak jak to nazwałaś) terapii. Autorka pokazała, co dzieje się z ludźmi, gdy bliscy odchodzą. Można by sądzić, że kolejna cześć będzie opowiadać o Lou, jakie cudowne życie wiedzie w Paryżu, jednak jest zupełnie inaczej. Ukazane są jej odczucia, to, że nie potrafi się odnaleźć i dzięki temu ta powieść jest taka prawdziwa. Dobrze, że nie zawsze w takich książkach wszystko jest takie cudowne jakby to czytelnik oczekiwał ;)
    www.pestkizarbuza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I własnie dlatego ta książka jest jedyna w swoim rodzaju i warto ją przeczytać. :)

      Usuń
  2. Dla mnie ta książka powinna skończyć się na pierwszej części, dlatego tej na pewno nie przeczytam. Recenzowałam u siebie pierwszą część, jeśli chcesz to możesz zajrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam przed poznaniem kontynuacji :)

      Usuń
  3. Już jakiś czas ta pozycja jest u mnie w kolejce. Zniechęcona niepochlebnymi opiniami czytelników na goodreads, skusiłam się jedynie na przeczytanie kilku pierwszych stron i odłożyłam ją na później. Może dlatego, że sięgnęłam po nią dosłownie w kilka minut po skończeniu tomu pierwszego i ogarnięta smutkiem nie byłam w stanie pociągnąć jej dalej. Ale z pewnością kiedyś do niej wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, to trochę nieodpowiedzialne tak od razu :)
      Książka bardzo interesująca, więc zachęcam do powrotu :)

      Usuń
  4. Mam tą książkę u siebie, ale nie mogę się za nią zabrać. Boję się, że mnie rozczaruje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze pierwszą część znam ale co do drugiej jestem średnio przekonana :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie są na takim samym poziomie, więc musisz to zweryfikować na sobie :)

      Usuń
  6. Ja niestety jeszcze nie czytałam pierwszej części, aczkolwiek jest ona w moich planach czytelniczych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby szybko doczekała się na swoją kolej :)

      Usuń
  7. Nie czytałam pierwszej części oglądałam za to film. I przyznam szczerze, że mnie nie porwał. To wszystko jakoś tam już było. Chyba jestem na to wszystko za stara. Druga część pewnie też nie przypadłaby mi do gustu, o to teraz naprawdę ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, jest problem. Mi film podobał się równie jak książka.

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka