2016-11-22

RECENZJA #Już zawsze razem

Okładka książki Już zawsze razem
Autor: Abbi Glines
Tytuł: Już zawsze razem
Tytuł oryginału:When You're Back
Rok wydania:2016
Liczba stron: 336
Cykl: Rosemary Beach (tom 11)
Wydawnictwo: Pascal
opublikowane na:lubimyczytac.pl

OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Reese jest zakochana bez pamięci w chłopaku o imieniu Mase. Szczęśliwie, on również odwzajemnia jej uczucia, nawet ze zdwojoną siłą. Tworzą idealny związek, który niestety musi napotkać na swojej drodze kilka trudności. Zazdrosna kuzynka, która nie jest prawdziwą krewną Masa, ale też podrywający Captain. Czy to wszystko? Nie, to tylko przedsmak...

MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 8.
Sięgając po książkę Abbi Glines, znałam tylko kilka pozytywnych opinii na temat jej serii Rosemary Beach i tyle. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Czy się nie zawiodę? Czy naprawdę ta książka ma w sobie magię miłości? Przekonałam się sama, jak jest i nie żałuję :)
Zacznijmy od okładki, bo to ona jest pierwszą rzeczą, która decyduje o tym, że jednak otworzymy książkę "Już zawsze razem". Patrząc na całą serię w polskim wydaniu, można dostrzec, że kolejne książki uzupełniają się, przedstawiając jedną wielką historię. Każda okładkowa para doskonale do siebie pasuje. Tylko spójrzcie!
To oznacza, że mój dobry uczynek na dziś został spełniony i mogę znowu być zwyczajnym draniem
Abbi Glines; Już zawsze razem; strona 142
"Już zawsze razem" było podzielone na rozdziały pisane przeważnie z perspektywy Masa i Reese. Wydawało się to ciekawe, bo można było poznać uczucia, emocje, a także codzienne obowiązki i trudności obydwojga bohaterów. Niby z początku wydawało mi się, że zakochani nie opuszczą się nawet na minutę, ale przedstawiony bieg historii był o wiele lepszy. 
Teraz gdy już skończyłam czytać książkę Abbi Glines, dochodzę do wniosku, że była podzielona na trzy części.  Nie były one jednak zaznaczone,  lecz można samemu odnaleźć ten schemat. Pierwsza, gdy kuzynka Aida nieudolnie oznaczała swój teren, kolejna z głównym bohaterem Captainem i dopiero na samym końcu Reese i Mase mogli skupić się na swojej miłości i to oni grali pierwsze skrzypce. Opłacało się czekać.  

Dużo bohaterów. Bardzo dużo. Może gdybym czytała po kolei wszystkie części, rozpoczynając na pierwszej i napawając się kolejnymi historiami miłosnymi powoli, bez pośpiechu nie odczułabym tego w tak wielkim stopniu. Jednak mogę teraz obiecać, że wszystko nadrobię, nie widzę innej opcji. Chociaż wiem już w jaki sposób bohaterowie są połączeni ze sobą, kto kogo kocha, a kogo nienawidzi, myślę, że nie będą to stracone chwile.  
Wracając do bohaterów... mogę powiedzieć, że kilku z nich naprawdę polubiłam. Przykładowo Captain albo siostra Masa. Tylko parę wątków było połączonych z ich postaciami, ale to wystarczyło mi, żeby znaleźć w sobie chęć do poznania ich własnych historii w bardziej szczegółowy sposób.

Rzadko czytam książki,  które są od początku do końca jednym wielkim romansem. Połączenie miłości z niesamowitą przygodą z udziałem bohaterów albo wydarzeniami fantastycznymi wydaje mi się o wiele ciekawsze. Jednak teraz, gdy poznałam "Już zawsze razem" mogę powiedzieć, że czytanie o miłości bohaterów jest równie interesujące.  Nie brakuje w tej książce też momentów przerażających i śmiesznych,  wiec można powiedzieć, że jest różnorodna.  

Polubiłam styl Abbi Glines. Z pozoru prosty i łatwy w odbiorze,  ale posiada bogactwo treści.  Opisy działają na wyobraźnię czytelnika w znacznym stopniu. Doskonale zbudowała i wykreowała swoje postacie.  Każdy z bohaterów jest inny, szczególnie pod względem charakteru. Wszystko tworzy razem miksturę, która jest idealnie przygotowana przez autorkę - wróżkę.

Podsumowując: Jeśli znacie inne książki autorki to śmiało sięgajcie i po tę. Jeśli chcecie rozpocząć przygodę z serią Rosemary Beach również mogę ją wam serdecznie polecić!


Dziękuję serdecznie za egzemplarz "Już zawsze razem" wydawnictwu Pascal!

8 komentarzy :

  1. Z wielką chęcią zapoznałabym się ze stylem pisania tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki o miłości. To zdecydowanie temat dla mnie. Przyznam,że z twórczością autorki nie miałam dotąd styczności, ale skoro Ty polubiłaś jej styl, może i u mnie będzie podobnie. Mam nadzieję, że ta powieść zawita wkrótce na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To idealnie trafiłam w Twoje gusta. Miłego czytania!

      Usuń
  3. Nie jestem do końca przekonana do książek tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już kiedyś miałam plan zabrać się za twórczość tej autorki ale wyszło jak wyszło. Może teraz w końcu mi się uda xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka