2017-11-18

TROCHĘ INNY DZIENNIK rok później /monolog z książką w dłoni

Hej,
Ten zawarty w tytule rok przedłużył się nie o kilka tygodni, lecz miesięcy, ale tak zdarza się gdy systematyczność schodzi na dalszy plan i jest zastąpiona przez spontaniczne wykonywanie kolejnych zadań i prac domowych. Wszystko szybko, szybko, a o tak prostej czynności się zapomina.

Teraz pewnie pytacie ze zdziwieniem na twarzy, o czym mowa?
Oczywiście, już tłumaczę.
Dzisiaj poopowiadam trochę o poradniku, który możemy samodzielnie wypełniać. Ten twór można też określić jako zeszyt, tylko tak piękny, że aż smutno na myśl o zapełnieniu go swoim koślawym pismem.

Trochę inny dziennik. 52 listy na każdy tydzień roku; Moorea Seal

Jeśli nie słyszeliście o tym projekcie, zajrzyjcie do mojej opinii, pozostańcie tutaj, a ostatecznie (będzie mi bardzo miło) przeczytajcie oba teksty!

2017-11-15

CONVICTION /opinia PRZEDPREMIEROWO

Autor: Corinne Michaels
Tytuł: Conviction
Tłumaczenie:
Cykl: Consolation; Duet (tom 2)
Data wydania: 5 grudnia 2017
Wydawnictwo: Szósty Zmysł

OGÓLNIE:

SPOJLER: 
Gdy Aaron wraca niespodziewanie, nic już nie może być takie samo. Kogo wybierze Lee po roku ogromnej próby? Na pewno nie pomoże rzut monetą, ale czy prawdziwa miłość przetrwa? Zresztą, która z nich to ta prawdziwa?
Nadzieja nie jest gwarancją spełnienia marzeń. Nie odmalowuje pięknych wizji i nie przynosi ulgi. To coś, czego czepiamy się kurczowo, gdy potrzebujemy powodu, w który możemy wierzyć.
Corinne Michaels – Conviction

2017-11-11

ARSEN w gifach /monolog z książką w dłoni

Hej,
Dziś ujrzycie coś, czego jeszcze nigdy nie było na tym blogu, a przynajmniej ja tego nie pamiętam. A to o czymś świadczy.
Cały post złożony z gifów! Musiałam coś takiego wstawić, bo czytając "Arsena" moje reakcje były różne. Jak nigdy, mogłam odczuć szeroką skalę emocji. W tej książce nic nie było proste, a ta komplikacja tylko pomagała rozszerzyć spektrum poniższych kategorii.
Dalej nie wiem, co "Arsen" i Mia Asher ze mną zrobili, a jeśli jesteście ciekawi, możecie poznać choć fragment moich wrażeń w OPINII, która już jest na blogu! 
Zapraszam!

2017-11-09

GDY TU DOTRZESZ /opinia

Autor: Rebecca Stead
Tytuł: Gdy tu dotrzesz
Tytuł oryginału: When You Reach Me
Tłumaczenie: Krystyna Kornas
Liczba stron: 300
Data wydania: 25 października 2017
Wydawnictwo: IUVI

OGÓLNIE:

Czy istnieją podróże w czasie? Czy to możliwe, żeby być tu, ale też tam?  Nie wiem.
Miranda interesuje się tym tematem, ale sama nie wie, jak to rozwijać.
Poza tym jej życie szkolne i rodzinne toczy się swoim własnym rytmem, choć mama dziewczyny przygotowuje się do teleturnieju...
Cóż, może i łatwo jest kogoś kochać, ale czasem trudno się zorientować, kiedy trzeba o tym na głos powiedzieć.
Rebecca Stead; Gdy tu dotrzesz; strona 161

2017-11-07

ARSEN /opinia PRZEDPREMIEROWO

Autor: Mia Asher
Tytuł: Arsen
Tłumaczenie: Iga Wiśniewska
Tytuł oryginału:Arsen. A broken love story
Data wydania: 15 listopada 2017 
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Szósty Zmysł

OGÓLNIE:

Kiedy "i żyli długo i szczęśliwie" zamienia się w przyzwyczajenie, a trzy poronienia zwiastują przepaść pomiędzy zakochanymi, nic nie jest już takie samo.
Niespodziewanie na drodze Cathy pojawia się młody Arsen, który wzbudza w niej nieznane dotąd uczucia. Czy małżeństwo Cathy i Bena przetrwa tę trudną próbę?
Niewiedza jest błogosławieństwem, prawda? Wiedza to przekleństwo. A prawda boli.
Mia Asher; Arsen; strona 256

2017-11-04

TBR /biblioteka + Targi Książki

Hej,
Na pewno słyszeliście o odbywających się tydzień temu targach książki w Krakowie! Kto był?
Jak się domyślacie, ja byłam. Pospacerowałam miedzy stoiskami kolejnych wydawnictw, obłupiłam się jak zaczytany pirat i nie zgubiłam się (dzięki Wiktoria)! Na długo zapamiętam ten sobotni dzień, wiele atrakcji (i narzekania) i wspomnień, które znalazły się między książkami.

2017-11-02

LUBIĘ TO /przegląd października

Hej,
Jak Wam mija jesienna część roku szkolnego?
U mnie wiele książek, a w tym multum lektur. Nie spodziewałam się, że będzie ich aż tak dużo. Kończy się na tym, że porzucam jedną, by czytać kolejną. Trochę mi się to nie podoba, ale cóż zrobić?
Poza tym czas mija zatrważająco szybko. Liście zostają zastąpione przez brudne kałuże, a parasol jest obowiązkowy przed wyjściem z domu. Nie podoba mi się to...

2017-10-31

NEW BOOKS /listopad

Hej,
Listopad? Listopad!? Nie spodziewałam się tego, że już prawie końcówka roku. Kiedy to wszystko się stało? Dlaczego mnie coś ominęło? Coraz bliżej do pierwszych opadów śniegu i mroźnych poranków. Jak widzę w różnych zapowiedziach, wydawnictwa chcą nam tylko o tym przypomnieć bombardując książkami o tematyce świątecznej i zimowej! A może ja nie chcę jeszcze zimy? Jesień przypadła mi do gustu...
Dobra, dobra. Co dokładnie znalazłam w spisie nowości? Obiecuję, będzie mało zimy!

2017-10-28

MOJA BIBLIOTECZKA/ monolog z książką w dłoni

Hej,
Nadszedł chyba czas, żeby pochwalić się swoim skromnym zbiorem książek, co nie? Nie ma ich sporo, ale i tak jestem dumna z każdej książeczki, nawet tej najmniejszej.
Zabieram się za liczenie tytułów.

65 książek + 3 w drodze
4 półki
3 całe serie i 2/3
2 grosze - znalazłam miedziaka na jednej z półek - będzie na kolejną książkę xD
1 pokój


2017-10-25

WSZYSTKIE PORY UCZUĆ. JESIEŃ /opinia

Autor: Magdalena Majcher
Tytuł: Wszystkie pory uczuć. Jesień
Seria: Wszystkie pory uczuć
Data wydania:27 września 2017
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Pascal

OGÓLNIE:

Hania prawie dwadzieścia lat jest częścią związku małżeńskiego, ma rodzinę, którą darzy szacunkiem i wielką miłością. Czy jest szczęśliwa?
Na kartach powieści poznajemy losy kobiety i jej bliskich w czasie jesieni, która zmienia wiele w ich spokojnym życiu.

2017-10-19

NA KRAWĘDZI WSZYSTKIEGO /opinia

Autor: Jeff Giles
Tytuł: Na krawędzi wszystkiego
Tytuł oryginału: The Edge of Everything
Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
Data wydania: 10 października 2017
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: IUVI

OGÓLNIE:

Zoe uwielbia chodzić po jaskiniach. Zawsze robiła to ze swoim ojcem, ale teraz już nie ma go obok. Jednak poznaje kogoś równie tajemniczego i niebezpiecznego jak jaskinie w czasie odwilży. To Iks - chłopak pochodzący z Niziny i nie znający swojej przeszłości. Wyszkolony przez Lordów do zabijania zbrodniarzy. Na ziemi odkrywa czym jest miłość - od teraz chce jej doświadczać. Czy uda mu się?
...on skończył z nieśmiałością raz na zawsze. Nie miał na nią czasu.
Jeff Giles; Na krawędzi wszystkiego; strona 143

2017-10-17

ZŁY ROMEO /opinia BOOKTOUR

Autor: Leisa Rayven
Tytuł: Zły Romeo
Tytuł oryginału: Bad Romeo
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Cykl: Starcrossed (tom 1)
Data wydania: 29 marca 2017
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Otwarte


OGÓLNIE:

Cassie i Ethan spotkali się po latach, jako aktorzy starający się o role w sztuce na Broadwayu. Mają grać obok siebie na scenie, a jednak przeszłość nie pozwala im na spokojne przeżycie tego. Wspomnienia z burzliwej przeszłosci i złamane serca. Co z tego wyniknie?
Czasami otaczamy się murem nie tylko po to, by nie dopuszczać do siebie innych, ale i po to, by się przekonać, komu zależy na nas na tyle, by zechciał go zburzyć.
Leisa Rayven – Zły Romeo

2017-10-14

JA W 5 KSIĄŻKACH /monolog z książką w dłoni

Hejo,
Zastanawiałam się ostatnio, co dodać na bloga. Pewnie by została tutaj czarna dziura, chcąca wszystko pochłonąć, ale na szczęście na blogu Oli K. Nieuleczalny książkoholizm odnalazłam niesamowity pomysł. Opisać siebie w pięciu książkach. Może być trudno. Już teraz, na początku, to wiem, bo jak zmieścić całą siebie w kilku tomach. Mimo że cały czas czytam, nie znaczy to, że nic się u mnie nie dzieje. Dzięki książkom dzieje się jeszcze więcej!

2017-10-11

TYLKO W MOJEJ GŁOWIE /opinia

Autor: Sharon M. Draper
Tytuł: Tylko w mojej głowie
Tłumaczenie: Robert Pucek
Tytuł oryginału: Out of my mind
Data wydania: 17 maja 2016
Liczba stron: 360
Seria: Biała plama
Wydawnictwo: Wydawnictwo Linia


OGÓLNIE:

Melody nie mówi. 
Każdy dzień spędza w ciszy, analizując czynności lub wiadomości. Dziewczyna jest inteligentną osóbką, ale mało kto to zauważa. Rodzice wierząc w córkę, wysyłają ją do szkoły, gdzie Melody styka się odrzuceniem, przyjaźnią i stereotypami.
Melody pragnie mówić.
Zawsze zdumiewa mnie, że dorośli zakładają, że nie słyszę. Mówią o mnie tak, jak gdybym była niewidzialna, przypuszczając zapewne, że jestem nie dość rozwinięta, aby rozumieć, co mówią. W ten sposób sporo się dowiaduję.
Sharon M. Draper – Tylko w mojej głowie

2017-10-07

TEEN WOLF 6 /monolog z książką w dłoni

Hej!
Świat zachwycał się nowym sezonem "Gry o Tron", a ja przeżywałam wydarzenia z "Teen Wolfa", nie mogąc oglądać innych seriali. Kto razem ze mną?

Poniżej znajdziecie co nieco o 6 sezonie serialu o młodym wilkołaku i jego bliskich. Jeśli oglądaliście, czytajcie, jeśli nie, odsyłam do poprzednich postów TUTAJ :)

źródło
Wszystko zaczęło się od zwiastuna kolejnego sezonu. Tym razem szóstego, a zarazem ostatniego. Jak pewnie wiecie wystąpiły w nim konie. A z biegiem kolejnych odcinków przerażały mnie one jeszcze bardziej. Dokładniej Jeźdźcy Widmo, którzy poruszali się pomiędzy światami na grzbietach tych zwierząt i wywoływali gęsią skórkę na mojej skórze. To było straszne. A konie również otrzymały taką łatkę i dołączyły do much oraz ptaków atakujących w poprzednich sezonach. Brr, nienawidzę tego!
Jeszcze warto wspomnieć o  jesiennych liściach, suchych i żółtych, które pojawiały się jako zapowiedź Jeźdźców. Tworzą one kolejny element, który powoduje, że zwykły spacer jest trudny. Może to jakieś spaczenie serialowe? Ale chciałam zauważyć, że TERAZ jest jesień i sporo liści!

Teraz przechodzę już do istotnych spraw. Jedną z najważniejszych jest Stiles.  A szczególnie jego brak. Widz, czyli na przykład ja, uwielbiający przyjaciela Scotta, czuł się rozczarowany widząc słodziaka tylko epizodycznie, raz na jakiś czas. Przez całe 10 odcinków tęskniłam za nim. Byłam nastawiona na to, że już po raz szósty będę mogła podziwiać chłopaka w różnych akcjach. Całe odcinki patrzyć się na niego. Słuchać jego tekstów i kibicować mu w bohaterskiej walce. Zabrakło mi tego. Widać było, że wszystko bez niego się sypie.

Ale, ale, wiąże się z tym też kilka zalet. Rozwinął się wreszcie mój wymarzony ship. Mógł istnieć za sprawą jednego prostego słowa - "Pamietaj". Wiedziałam, że wywiąże się z tego niepozornego związku wielka więź!
Oczywiście wszyscy wierni widzowie serialu poznali odpowiedź na nurtujące pytanie. Jakie jest imię naszego słodziaka? Dla mnie była to częściowa niespodzianka, bo myślałam, że to będzie jakieś niezwykłe polskie imię. Co może Polaka zaskoczyć w kategorii polskich imion? Nic. Jednak gdy się nad tym dłużej zastanowić to wszystko ma sens... Z imieniem wiąże się też poznanie przeszłości całej rodziny Stilińskich, a to niezmiernie interesujący wątek.

Lydia w tym sezonie miała największą rolę do odegrania. Nie wyróżniały się wilkołaki czy Jeźdźcy Widmo, ale właśnie Banshee. W porównaniu z poprzednimi sezonami wydaje mi się, że Lydia była bardziej zaangażowana w rozwój akcji. Ona jako jedyna miała przeczucie, co do Stilesa, chciała go odzyskać, walczyła o to sama, przekonując powoli znajomych.

Sezon można określić jednym słowem: mrocznie.

źródło
Wspominałam już o moim OTP, czyli Lydii i Stilesie. Jednak nie jest to jedyny związek, który magicznie wytworzył się w tym serialu. Szczerze, nie spodziewałam się, że powstanie ich aż takie multum! Niektóre były tak dziwne, tak niesamowite i nierealne, że aż sama się zastanawiałam co tam się dzieje. Jednak gdy nastał odcinek dziesiąty - nazywany roboczo przeze mnie odcinkiem pocałunków, czułam się jak w alternatywie stworzonej przez fanów. Sezon 6B również nie zawiódł pod tym względem. To było wspaniałe patrzeć jak bohaterowie doświadczani przez nadprzyrodzone istoty wreszcie się do siebie zbliżają, odnajdują miłość. Słodkie. Takie zakończenia po prostu się lubi!

Druga część to wiele powrotów i wspomnień i pewnego rodzaju podsumowanie całokształtu. Bohaterowie, o których pewnie bym zapomniała, gdyby nie wciąż żywe emocje związane z ich udziałem w poprzednich sezonach, nagle pojawiali się jak duchy. Było to bardziej zadziwiające niż elementy romansu.
Gdy już wszyscy bohaterowie z poprzednich części zebrali się razem w jednym miejscu zrobiło się tłoczno. Naprawdę nie wiedziałam na kim skupiać swoją uwagę, a trzeba było przyswoić wątki każdego z nich, jak najcenniejsze informacje.

W sezonie 6B pojawił się kolejny nadprzyrodzony wróg, którego wypadałoby pokonać oraz jędza, którą trzeba było znosić z odcinka na odcinek, nie mogąc nic z nią zrobić. Ale tym razem bohaterowie ze złej strony byli bardziej wyraziści i oryginalni. Niby po 6 sezonach nie można stworzyć nic nowego i dobrego? Nigdy nie uwierzę! 

Płakałam. Nie znam powodu, dla którego moje oczy nagle stały się wodospadem bez tamy. Zakończyłam serial, choć wiem, że jeszcze powrócę do kilku odcinków. 3 sezon i 6 będę oglądała aż nauczę się tekstów i wydarzeń na pamięć. Dla tych dwóch części warto!
Wydarzenia z ostatnich odcinków oddziaływały tak na emocje (w sensie dla tych osób zżytych z paczką wilkołaków), że dopiero ostatnie sekundy przypominały, że moje policzki są wilgotne. Stiles, Scott. O nie zaczynam płakać. O nie, o nie...

Jedyne czego żałuje to, że nie było mi dane oglądać tego serialu regularnie, sezon po sezonie zgodnie z emisją odcinków. Zachłystując się informacjami i wydarzeniami w ciągu roku lub dwóch straciłam coś pięknego. A kiedy to zrozumiałam? Kończąc serial! Brawo ja!

Czy jestem nadwrażliwą osobą?

Oglądaliście "Teen Wolf"? Co sądzicie?

P.S. Ten post odkupił brak Stilesa w serialu. Nie ma prawie nic po za nim. Ups!

2017-10-04

CONSOLATION /opinia PRZEDPREMIEROWO

Autor: Corinne Michaels
Tytuł: Consolation
Tłumaczenie:
Cykl: Consolation Duet (tom 1)
Data wydania:11 października 2017
Liczba stron:302
Wydawnictwo: Szósty Zmysł

OGÓLNIE:

Lee straciła męża w wyniku wybuchu bomby w czasie wojny. Nie może się z tym pogodzić. Miał wrócić do niej. Miał wrócić do ich dziecka. Miało się pojawić oklepane "i żyli długo i szczęśliwie". 
Jednak pojawił się Liam, zapełniając pustkę po olbrzymiej stracie. Był obecny na każdym kroku i był przystojny. To powinno wszystko wyjaśniać!
Nie można zaznać prawdziwej miłości, jeśli nie poznało się prawdziwego bólu.
Corinne Michaels – Consolation

2017-09-30

10 SPOSOBÓW NA NIECZYTANIE /monolog z książką w dłoni

Hej,
Nie mogąc czytać tyle książek, ile chcę w związku z początkiem roku szkolnego, wpadłam na pomysł, żeby opisać rady pomocne w pozbyciu się kaca książkowego. Oczywiście to ma sens, bo ani ja nie mam kaca, ani się nie zapowiada na to, że dopadnie mnie w najbliższej przyszłości. Jednak muszę coś napisać. Choć z drugiej strony w tym czasie mogłabym czytać, przynajmniej kilka stron... pisanie bardziej do mnie przemawia :)

2017-09-28

LUBIĘ TO /przegląd września

Hej,
Jak Wam minął pierwszy miesiąc szkoły? U mnie dobrze, ale czuję się pozbawiona energii na cokolwiek. Od razu jak wrócę do domu, mam dość. 
Jednak jako tako poczytałam coś w tym miesiącu. Dosłownie nie wiem, kiedy mi się to udało! 

MUZYKA

KSIĄŻKI

Margo (jestem rozczarowana, to było tak płytkie...)
Zupełnie niespodziewane znikniecie Atticusa Craftsmana (a to jest zabawna książka, taka hiszpańska)
O wiele więcej (och, ach, uwielbiam Kim Holden! i miłość i playlista, i przepis na ciasto)
Rilla ze Złotego Brzegu (wydaje się dojrzalsza niż poprzednie części)
Dziewczyna którą kochałeś (połączenie historii i miłości - jestem na tak!)
Chłopiec w pasiastej piżamie (wreszcie się przemogłam, ale i tak jestem rozwalona psychicznie)
Chłopak na zastępstwo (przeczytana w korkach, w autobusie, zabawna i absurdalna, ale dobra)
Szczęśliwa siódemka!  
źródło

FILMY

Co ja obejrzałam we wrześniu? "Ponad wszystko". Chyba we wrześniu, a może w sierpniu?
Maddy całe swoje dotychczasowe życie spędziła zamknięta w domu, mając dostęp tylko do mamy i pielęgniarki. To wszystko z powodu jej choroby - została oddzielona od rówieśników i  życia w społeczeństwie. Do domu obok wprowadza się nowa rodzina. Przez okno widzi chłopaka, który zmienia jej nastawienie i motywacje dotyczące dalszego życia. Czas na zmiany!
Dlaczego oglądnęłam?
Przede wszystkim dla muzyki, bo jak widzicie po playliście wyżej kilka utworów się pokrywa. Poza tym książka była o wiele, wiele, wiele lepsza. Jednak przekaz pozostał ten sam, a Olly (Nick Robinson) i Maddy (Amandla Stenberg) dobrze odegrali swoje role. Przedstawienie rozmów prowadzonych online, również spełniło moje oczekiwania. I był tam pan astronauta!
I to tyle...
Jakie książki przeczytaliście? Piszcie!

2017-09-26

NEW BOOKS /październik


Hej,
Dziś czas wybrać coś, co będzie towarzyszyło nam w czasie tej chłodnej i deszczowej jesieni. Takie są moje propozycje. Zaczynamy od Cudownej Hoover, później nowość wydawnictwa Szósty Zmysł, która jest nieziemska, przetestowana w autobusach w godzinie szczytu Kasie West oraz dwie nowości, kóre znalazły się tu ze względu na okładki. Choć ostatnią nie wiem, czy przeczytam, ale może uda mi się! W sumie Hoover też ma ładną okładkę książki. Bardziej wiosenną, ale ważne, że bliską oryginałowi :)

Colleen Hoover, IT ENDS WITH US (11.10.)
Czasem te osoby, które najmocniej nas kochają, potrafią też najmocniej ranić.
Lily Bloom zawsze płynie pod prąd. Nic dziwnego, że otworzyła kwiaciarnię dla osób, które... nie lubią kwiatów, i prowadzi ją z pasją i sukcesami. Gdy poznaje przystojnego lekarza Ryle'a Kincaida i rodzi się między nimi wzajemna fascynacja, Lily jest przekonana, że jej życie nie może być już lepsze.
Tak mogłaby skończyć się ta historia. Jednak niektóre rzeczy są zbyt piękne, by mogły trwać wiecznie. To, co się kryje za idealnym związkiem Lily i Ryle'a, jest w stanie dostrzec jedynie Atlas Corrigan, dawny przyjaciel Lily. Kiedyś ona była dla niego bezpieczną przystanią, teraz sama potrzebuje takiej pomocy. Nie zawsze jesteśmy bowiem dość odważni, by stanąć twarzą w twarz z prawdą... Szczególnie gdy przynosi ona tylko cierpienie.
Corinne Michaels, CONSOLATION (11.10.)
Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!
Uzależniająca. Intensywna. Emocjonująca.
To opowieść o złamanych sercach, tęsknocie, słodko-gorzkim smaku zakazanego owocu.
Porywająca. Wzruszająca. Chwytająca za serce.
Tej historii nie zapomnisz. A kiedy poznasz jej zakończenie, będziesz marzyć o tym, aby natychmiast poznać jej dalszy ciąg!
Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem. Nawet nie byłam nim zainteresowana. Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem. Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama.

Niedługo przedpremierowa recenzja na blogu!

Kasie West, SZCZĘŚCIE W MIŁOŚCI (11.10.)
Maddie nie jest impulsywna. Ceni ciężką pracę i lubi planować. Ale któregoś wieczora pod wpływem chwili kupuje los na loterię. I, ku własnemu zdziwieniu – wygrywa masę pieniędzy!
W jednej sekundzie Maddie nie poznaje swojego życia. Koniec ze stresowaniem się systemem stypendialnym w college'u. Ni stąd ni zowąd Maddie myśli o wynajęciu jachtu. A bycie w centrum uwagi całej szkoły jest super, dopóki nie zaczynają docierać do niej przykre plotki na jej temat, a przypadkowe osoby prosząją o pożyczkę. I teraz Maddie nie ma pojęcia, komu można zaufać. Poza Sethem Nguyenem, z którym pracuje w miejscowym zoo. Seth jest miły i zabawny, i chyba wcale nie wie o wielkiej zmianie w życiu Maddie, a dziewczyna jakoś nie ma ochoty nic mu mówić. Co się stanie jednak, jeśli Seth pozna prawdę?
Oto pełna humoru i czułości historia w bestsellerowym stylu Kasie West: o wygranej, przegranej i... miłości.

Sejal Badani, ŚLAD PO ZŁAMANYCH SKRZYDŁACH (26.10.)
Śmiała i poruszająca historia, która obnaża trudne sekrety rodzinne.
Kiedy ojciec Sonyi zapada w śpiączkę, młoda kobieta niechętnie powraca na łono rodziny, którą zostawiła przed laty. Odkąd dziewczyna opuściła dom, żyła z dala od wszelkich zobowiązań, podczas gdy jej spokojna siostra Trisha odnalazła się w perfekcyjnym domu na amerykańskich przedmieściach, a ambitna Marin konsekwentnie budowała karierę zawodową. Wszystkie kobiety pamiętają czas, kiedy cała rodzina żyła szczęśliwie w Indiach i wszystkie starają się na swój sposób radzić sobie z dramatycznymi zdarzeniami, które spotkały je po przyjeździe do USA. Jednak kiedy siostry i matka spotykają się ponownie, pogrzebane tajemnice zaczynają wychodzić na światło dzienne. Patrząc na nieprzytomnego ojca – ofiarę rasizmu, a później sprawcę okrutnej przemocy, kobiety zmagają się z osobistymi demonami. Rozdrapując wciąż niezagojone rany, muszą uporać się ze wstydliwym uczuciem nadziei, aby ich ojciec nigdy nie wyzdrowiał.
Opowiedziana z zupełną szczerością historia ukazująca, że ciężar wstydu i toksyczne okrucieństwo naznaczają na całe życie, a wyzwolenie przynosi tylko prawda.

Hope Jahren, LAB GIRL (19.10.)
Fenomenalny pamiętnik z botanicznego laboratorium, który zdobył uznanie czytelników Barnes&Noble i zagranicznych mediów!
Jako mała dziewczynka Hope Jahren zawsze od zabawy z innymi dziećmi wolała wizyty w laboratorium taty. Tak zrodziła się niebywała pasja do nauki i życiowa misja badania sekretów świata roślin. Dziś Hope prowadzi trzy laboratoria i zajmuje miejsce wśród najwybitniejszych naukowców. Kobieta, która potrafi całymi dniami badać anatomię malutkiego liścia, w swojej autobiografii z niebywałą wrażliwością opowiada o pielęgnowaniu pasji, wzlotach i upadkach, ogromnej determinacji, a także ludzkiej przyjaźni i miłości. To również historia jej bratniej duszy – Billa, genialnego odkrywcy, z którym przebyła długą drogę od niebiańskiego Bieguna Północnego, przez Stany Zjednoczone, aż do rajskich Hawajów. 
Oto książka o nieuchronnych rozczarowaniach, triumfach, ekscytujących odkryciach oraz tajemnicach liści, gleb, nasion i korzeni, która pozwoli nam spojrzeć na świat natury jako wspaniały cud życia.


Na jaką książkę macie w tym miesiącu ochotę?

2017-09-23

Magiczna księgarnia /monolog z książką w dłoni

Hej,
Jakimś cudem na blogu dawno nie było TAGU. Dopiero nominacja od  Agi z  bloga Zrecenzowany Świat Agi przypomniała mi o tym zaniedbaniu. Ruszamy w przygodę pośród książek. W księgarniach!

1. Ulubiona księgarnia w Twoim mieście.

Jak mam wybrać jedną? Zazwyczaj, gdy idę załatwić sprawę w mieście (niezwiązaną z książkami), wchodzę do każdej napotkanej księgarni na mojej trasie. Tak samo odwiedziny w galerii handlowej rozpoczynam od księgarni albo dwóch.

2017-09-20

POWIETRZE, KTÓRYM ODDYCHA /opinia

Autor: Brittainy C. Cherry
Tytuł: Powietrze, którym oddycha
Tytuł oryginału: The Air He Breathes
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Cykl: Elements. Żywioły. (tom 1)
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Filia

OGÓLNIE:

Mija rok od tragicznego wypadku.
Liz powraca wraz z córką do domu, który dzieliła z mężem. Tym razem bez niego. Jej nowym sąsiadem jest Tristan, którego też wypełniają cienie przeszłości. Oboje naznaczeni druzgoczącymi wspomnieniami, wbrew radom wszystkich mieszkańców, zbliżają się do siebie. Czy taka relacja może przetrwać?

2017-09-16

LBA 10 /monolog z książką w dłoni

Hej,
Najwyższy czas, żeby odpowiedzieć na nominację do LBA od autorki bloga My place to relax. Długo się zbierałam, ale proszę, dziś jest!
Zapraszam!
Ach, mimo że pytania były odległe od kategorii książkowych, udało mi się dodać trochę powieściowych elementów. 

1. Jakiej najbardziej przydatnej rzeczy udało Ci się nauczyć?

Nie powiem przecież, że czytania. To będzie za proste, jak dla mnie, wiecznego czytelnika. W takim razie dorzucam tu gotowanie na poziomie podstawowopodstawowym. Potrafię zrobić swoje ulubione dania, a to już dużo. Przeżyję wśród książek z patelnią w ręku!

2. W jaki sposób można nauczyć się ufać ludziom? Masz swój sprawdzony?

Ja po prostu ufam ludziom. Bez żadnych sprawdzonych czy eksperymentalnych sposobów. Od początku rozmowy czy znajomości jestem nastawiona na tryb ufania ludziom, wiary w ich intencje i możliwości. Tak, potrzebna tutaj tęcza i stadko jednorożców!

3. Jak walczyć ze złymi nawykami?

Na razie idzie mi to średniawo, ale staram się realizować to za pomocą "habit trackerów". Ta idea jest niezmiernie pomocna, bo widzi się swoje postępy, przy okazji uczy systematyczności, bo jeśli jednego dnia uda się coś dokonać, można to oznaczyć jako udane. Chyba, że się zapomni i w takim wypadku nie widać postępów...
źródło

4. Jaką rolę pełni telewizja w życiu Twoim i Twojej rodziny?

Ostatnio nijaką. Od czasu do czasu oglądamy programy wspólnie całą rodziną, najczęściej tasiemce, kóre są po prostu o niczym, a jak przegapimy odcinek albo dziesięć, dalej będziemy wiedzieć, o co chodzi. Takie chwile relaksu są dobre, ale nie można spędzić całego życia przed ekranem.

5. Lepiej działać spontanicznie czy planować?

To już kiedyś było. Pamiętam. Najlepiej zaplanować spontaniczność. Działa? Działa.

6. Czy życie jest chwilą? Jakie masz zdanie na ten temat?

Według mnie nie chwilą, ale drogą. Jest długie, nie można go policzyć w jednostkach czasu, a to nasze wybory decydują o tym, ile będzie trwało. Bardziej przypomina mapę, bez nawigacji i celu, ale z wieloma rozdrożami.

7. Jest coś czego Twoim zdaniem dorośli powinni się uczyć od dzieci?

Mhm, miłości i szczerości. To są dwie najbardziej istotne i potrzebne wartości w życiu człowieka, które w jakiś niezidentyfikowany sposób blakną z biegiem lat. Powinniśmy się tego wystrzegać. W sensie tego wybielania.
źródło

8. Czy smutek zawsze jest wyrażany łzami?

Też nie za bardzo. W moim przypadku złość kończy się łzami, a smutek po prostu czekoladą. Albo książką. Wszystko zależy od charakteru danej osoby, każdy reaguje inaczej i to jest wspaniałe.

9. Czego w życiu na pewno chcesz spróbować?

Hmm, najtrudniejsze pytanie. Nie wiem, co mogę tu wpisać. Powiedzmy, że wybiorę się w podróż do Meksyku albo Indii i zjem coś typowego dla tego rejonu. Oczywiście, od razu myślę o jedzeniu...

10. Gdzie uciekasz, gdy wszystko się wali?

Do pokoju i do świata fikcyjnego przedstawionego w książkach. To jestem cała ja. W kolejnych tomach wyszukuję pomocy, sposobów na troski i problemy, ale też odskoczni od normalności.

11. Patrząc z perspektywy czasu - doznane cierpienia wzmacniają nas czy osłabiają?

Wzmacniają, tworząc niezniszczalną tarczę. Stajemy się wtedy bardziej odporni i silni. Jedno złe wydarzenie może sprawić, że nic już nie będzie nam straszne. Wygramy życie! 

Jakieś krótkie te odpowiedzi... 
mam nadzieję, że podobał Wam się taki post!
Jeśli chcecie, odpowiedzcie na pytania w komentarzach lub na swoim blogu.

2017-09-13

SŁOŃCE TEŻ JEST GWIAZDĄ /opinia

Autor: Nicola Yoon
Tytuł:Słońce też jest gwiazdą
Tytuł oryginału: The Sun is Also a Star
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Data wydania: 14 czerwca 2017
Liczba stron: 336
Seria: Uwaga Młodość
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie


OGÓLNIE:

Nastał ostatni dzień. Ostatni dzień, który Natasha pragnie wykorzystać od początku do końca, żeby zostać w USA, w Nowym Yorku. Jej rodzina ma być deportowana na Jamajkę, ale dziewczyna nie chce porzucać dotychczasowego życia, szkoły, przyszłości i przyjaciół. Chwyta każdą wyciągniętą rękę i nie pozwala sobie jej puścić. 
Ostatni dzień zmienia się jednak w niezwykłą, pełną emocji przygodę, którą Natasha na zawsze zapamięta. To wszystko przez miłość!
- Nie wierzę w miłość.
- Miłość to nie religia - odpowiada. - Istnieje bez względu na to, czy w nią wierzysz, czy nie.
Nicola Yoon – Słońce też jest gwiazdą

2017-09-09

2017-09-06

GŁĘBIA CHALLENGERA /opinia

Autor: Neal Shusterman
Tytuł: Głębia Challengera
Tytuł oryginału: Challenger Deep
Tłumaczenie: Rafał Lisowski
Data wydania:15 marca 2017
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: YA!

OGÓLNIE:

Caden jest uczniem.  
Caden jest członkiem załogi statku morskiego. 
Te dwie role pełni równolegle. Nie jest to dla niego odpowiednie. Chłopak sam wie, że jego świat ulega destrukcji. Bliscy postanawiają odesłać go na leczenie do szpitala psychiatrycznego. Jednak Caden wciąż płynie do swojej Głebi Challengera.
Przeciskam się przez granit, szlam, kości, ziemię, robaki, termity, a w końcu wybijam na polu ryżu gdzieś w Chinach, udowadniając, że coś takiego jak dół nie istnieje, bo ostatecznie dół to góra.
strona 27, Głębia Challengera 

2017-09-02

PODSUMOWANIE WAKACJI /monolog z książką w dłoni

Hej,
Zapraszam Was dziś na zestawienie podsumowujące wakacje. Musimy robić wszystko, żeby zatrzymać te chwile, a najlepsze pod tym względem są wspomnienia.  Myśli związane z odwiedzonymi miejscami, spotkaniami z przyjaciółmi lub rodzinnymi wczasami. 
Jedno jest pewne: książki zawsze stanowią tło tych wydarzeń. 
Tak prezentuje się mój olbrzymi stos. Dużo tego. Patrzcie!

2017-08-31

LUBIĘ TO /przegląd sierpnia +KLUCHATON

Hej,
W te wakacje czytałam multum powieści, dziś podsumowanie sierpnia, a niedługo, w trochę innej formie analiza całych dwóch miesięcy czytelniczych! Kto się cieszy? Ja!
Choć z drugiej strony trochę smutno, że to już koniec czytania, a nawet można powiedzieć, że pochłaniania książek w takich ilościach. Powtarzamy za rok!
źródło

2017-08-29

NEW BOOKS /wrzesień

Hejka,
Wrzesień będzie rozpieszczał zagorzałych czytelników od pierwszego dnia do ostatniego. Ale to chyba dobrze, co nie?

Christophe Galfard - Wszechświat w twojej dłoni
Gdy wieczorami patrzysz w niebo, widzisz tylko tajemniczą i niepokojącą przestrzeń. Granatowa otchłań przetykana mrugającymi gwiazdami stanowi zagadkę, nad którą pewnie się zastanawiasz. Jednak naukowy język, którym zwykle opisuje się Wszechświat, sprawia, że zamiast zgłębiać teorię Wielkiego Wybuchu, czujesz, że zaraz wybuchnie ci głowa. Właśnie dlatego musisz przeczytać tę książkę. Christophe Galfard, uczeń samego Stephena Hawkinga, zabierze cię na niezwykłą wyprawę 10 milionów lat świetlnych od Ziemi, pokaże powierzchnię gasnącej gwiazdy lub zmniejszy cię do rozmiarów atomu. Dzięki sile wyobraźni, bez trudnych definicji i skomplikowanych obliczeń odkryjesz prawdziwe piękno Wszechświata.

2017-08-26

TRZY SERIE /monolog z książką w dłoni

Hej,
Znowu pragnę was poinformować o zbyt dużej ilości książek, które przeczytałam. Tym razem to trzy serie, a łącznie 17 książek, na razie, bo jeszcze zostało mi trochę. Każda z nich jest inna, oryginalna i nieprzewidywalna. Patrzcie!
źródło

2017-08-23

WILL GRAYSON, WILL GRAYSON /opinia

Autorzy: David Levithan, John Green
Tytuł: Will Grayson, Will Grayson
Tytuł oryginału: Will Grayson, Will Grayson
Seria: Myślnik
Data wydania: 4 marca 2015
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Bukowy Las

OGÓLNIE:

Will Grayson jest niewyróżniającym się uczniem. Całe show skrada Kruchy, jego przyjaciel. Zajmuje się on organizacją autobiograficznego musicalu, który z biegiem czasu staje się czymś większym i lepszym.
will grayson stara się odkryć swoje prawdziwe JA. koresponduje z tajemniczym chłopakiem, a gdy ten nie przychodzi na umówione spotkanie, will zmienia swoje cele. teraz już nic nie będzie takie samo.

2017-08-19

KSIĄŻKA PRZED EKRANIZACJĄ - powtórz trzy razy! /monolog z książką w dłoni

Hej,
Ostatnio brakuje mi weny do pisania recenzji. Długich pięcioakapitowych, dopracowanych tekstów. Jednakże chciałabym się z wami podzielić opiniami o książkach, które aktualnie przeczytałam. Może akurat coś znajdziecie dla siebie.
Na dzisiejsze spotkanie wybrałam trzy książki, które swego czasu były popularne aż do tego stopnia, że zasłużyły sobie na wielkie wejście na ekrany kinowe. Akurat przeczytałam je jedna po drugiej, więc idealnie wpasowują się w temat tego posta. Filmy prawdopodobnie oglądałam kiedyś tam, ale mało co pamiętam. Pewnie niedługo sprawdzę jak się mają filmowe wersje... ale dziś czas na książki!

2017-08-16

ODKĄD CIĘ NIE MA /opinia


Autorka: Morgan Matson
Tytuł: Odkąd cię nie ma
Tytuł oryginału: Since You've Been Gone
Tłumaczenie: Natalia Mędrak
Data wydania: 2016 
Liczba stron: 380
Wydawnictwo: Jaguar

OGÓLNIE:

Emily przyjaźni się z Sloane. A raczej przyjaźniła, bo oddana i bliska osoba odeszła. Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo dlaczego. W rozwiązaniu tej zagadki pomaga dziewczynie lista 13 zadań oraz Frank. Czy na końcu czeka wieczna przyjaźń czy rozczarowanie?
W dobrze zorganizowanym wszechświecie byłoby inaczej.
Morgan Matson – Odkąd cię nie ma

MOJA OPINIA:

Już teraz Wam powiem, że mogło być lepiej. Jednak jestem zadowolona. Autorka zmieściła się w moich kryteriach, przez co "Odkąd cię nie ma" nie odstaje od innych książek Morgan Matson w mojej ocenie. 

Najważniejszą i w sumie jedyną rzeczą, która nie podobała mi się w tej powieści to budowa kolejnych rozdziałów. Były one powielanym schematem. Każdy kolejny rozpoczynał się  nieudolną próbą podjęcia jednego z wyzwań, przerwa na retrospekcje i wykonanie innego punktu z listy. Trzynaście razy to samo. Zrobię coś, a jednak nie, zadanie piąte jest lepsze.  Według mnie był to zapychacz miejsca w książce. Tytuł rozdziału głosił już na początku, co będzie się działo, więc jaki sens kilkanaście razy zaczynać od porażki? Kilka prób rozumiem, ale wszystkie? Przecież można się poddać bardzo szybko, jeśli wszystko będzie szło nie po naszej myśli...

Teraz czas na wiele zalet.
Przeszłość. Oprócz teraźniejszych wydarzeń poznajemy też czasy przyjaźni Emily i Sloane. Możemy się bliżej przyjrzeć ich życiu oraz odnaleźć szczegół, który pomoże rozwiązać zagadkę. Poznana przeze mnie Sloane w tych fragmentach była naprawdę super przyjaciółką. Barwna i intrygująca osobowość, którą każdy chciałby poznać.

Muzyka. W "Aż po horyzont" były całe playlisty utworów słuchanych przez przyjaciół w drodze wzdłuż USA. W "Odkąd cię nie ma" główna bohaterka i biegaczka zarazem relaksuje się, słuchając muzyki. Motywacji szuka w utworach country... ach, i pojawia się zespół The Beatles! (zajrzyj tu!)
Prawdziwi przyjaciele mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji. Kiedy zgubisz się w lesie, wchodzą do niego, znajdują cię i zabierają do domu. Prawdziwi przyjaciele nigdy nie muszą cię przekonywać, że naprawdę nimi są.
Morgan Matson – Odkąd cię nie ma
Przyjaźń przeradzająca się w miłość. Rzadko romanse zaczynają się od przyjaźni. Jednak tutaj autorka wprowadziła taki wątek. Mimo że bohaterowie od początku byli skazani na to uczucie, długo musiałam czekać, żeby oni sobie to uświadomili. Nie był to zmarnowany czas, bo starali się zapełniać czas wspólnie realizując listę.  
Przyjaźń będąca przyjaźnią. Też taka się pojawiła. Nowo poznane osoby przez Emily w wakacje pełne poszukiwań Sloane, pomogły jej. Podtrzymywały na duchu, szukały sposobu na zadania albo na zapełnienie wolnego czasu. Wraz z przyjaźnią zawsze pojawia się humor. Tutaj też go nie zabrakło, mogłam cieszyć się i bawić razem z bohaterami!

Lista. Podstawa, fundament tej oto książki. Zadania nie były jakieś niesamowicie wyszukane, jednak do ich wykonania potrzebna była duża dawka odwagi i wsparcie. Podobał mi się pomysł z wprowadzaniem tego elementu, bo dzięki niemu książka stawała się pełniejsza. Chciałam jak najszybciej się dowiedzieć, czy Emily zrealizuje wszystkie punkty. I co dziewczyna znajdzie na końcu drogi? 

Podsumowując, pewna gra, jaką jest życie zawarta na kartkach książki. Nie warto zamykać tej powieści, naprawdę!

2017-08-12

PROBLEMY KSIĄŻKI NA WAKACJACH /monolog z książką w dłoni

Hej,
Uwaga, uwaga! Wpadłam na genialny pomysł na posta. Sama jestem ciekawa, co powstanie z moich myśli. Pierwotnie książka miała być narratorką, ale chyba jej na to nie pozwolę. Samodzielnie przedstawię problemy z jakimi książka zmaga się w czasie leniuchowania na plaży, spacerów letnich albo wycieczek rowerowych.
To pakujemy walizki... i jedziemy najpierw na plażę!

PLAŻA

Wszędzie jest piasek, kamyki, a w pobliżu woda. Same niedogodności i przeciwności. Jak taka książka niby ma przeżyć? Sama, pozostawiona na pastwę losu i piasku?
Wyobraźcie to sobie, między każdą stroną kilkanaście ziarenek piasku. Nawet jak je wytrzepiecie, po kilku miesiącach na wierzch wyjdą nowe. Moje książki mimo że nie widziały olbrzymiej plaży, zawierają w sobie takie drobiazgi. Nie potrafię się z tym pogodzić!
Opalanie książki (kto jej zabroni?) też jest częściowo niebezpieczne. Gdy nasza powieść przebywa zbyt długo w zasięgu promieni słonecznych może po prostu wyblaknąć. Zamiast się opalić, nabrać kolorytu, ona znika, zabierając ze sobą wszystkie cudowne słowa. To jest nie fair!
źródło 

MORZE, OCEAN, JEZIORO, DESZCZ I KAŁUŻA

Każdy zbiornik, który zawiera choć kroplę wody jest niebezpieczeństwem. Zagrożeniem. Wrogiem, który czeka tylko, żeby zmoczyć książkę, rozmazać litery i pochłonąć piękne historie.
Zostawiłeś książkę na leżaku? Zaraz wrócisz? Deszcz będzie szybszy!
*Jeśli spotkacie kogoś czytającego książkę, a nagle zacznie padać jest łatwy sposób, żeby rozpoznać, czy to miłośnik literatury, czy przeciętny czytelnik. Niektórzy traktują powieść, jako parasol chroniący przed deszczem. Inni schowają ją pod bluzę, koszulkę - ważne żeby ochronić wolumin - jedyny cel.

WYCIECZKA ROWEROWA

To akurat jest twój, czytelniku, problem. Książka spoczywa bezpiecznie w plecaku lub koszyku przymocowanym do roweru, a ty jedziesz. Pokonujesz kolejne kilometry, znosząc ciężar jakim jest powieść. Kto by czytał w wakacje cieniutkie książki? Dużo wolnego czasu trzeba kreatywnie wykorzystać, czytając opasłe tomy (o takie!). Kreatywnie, bo z 600-stronicowym woluminem (dodatkowo w twardej oprawie) trzeba się nagimnastykować, żeby móc go czytać. W pewnym sensie to sport ekstremalny, bo nie wiesz jak się zakończy taka przygoda. Książka upadnie na brzuch albo zmiażdży palec. W najgorszym wypadku złamie ci serce. 
Ale to dopiero gdy dojedziesz do celu wycieczki. Teraz musisz wykorzystać całe pokłady siły, żeby tam dotrzeć!
źródło 

ISTOTY ZWANE INSEKTAMI

Potocznie robaki. Nieszkodliwe maleństwa, które krążą gdzieś tam, nie posiadając nawet chwili odpoczynku.  Ale wiecie co, one to lubią!  Pokonywać duże odległości  w puszczy,  która tak naprawdę jest trawą.  Skakać. Pełzać. Zakradać się znienacka. ATAKOWAĆ
Jak odkryć ten alternatywny światek? Rozłożyć koc, położyć się na brzuchu (w takiej pozycji ujrzycie zapchany życiem trawnik) i czytać książkę. Mrówki nagle pojawiają się na stronach czytanej lektury, a zdarza się też, że swoim kształtem zastępują litery. Drobne owady postanawiają się dokształcać wbrew wszelkim prawom. 
A Ty, czytelniku nie możesz się dowiedzieć czy "ten idealny" się zakocha, czy zginie,  a może zgnije? 
Jednakże, jeśli lubicie nauki przyrodnicze taka książka może być pomocnym w nauce atlasem robaczków, które pozostały między stronami,  jak wysuszone liście.

Tym optymistycznym akcentem pragnę zakończyć pogadankę. 
Jakie kłopoty czytelnicze spotkały Was w wakacje? 

2017-08-10

MAŁE ŻYCIE /opinia



Autor: Hanya Yanagihara
Tytuł: Małe życie
Tytuł oryginału: A Little Life
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Data wydania: 27 kwietnia 2016 
Liczba stron: 816
Wydawnictwo: W.A.B.


OGÓLNIE:

Czwórka przyjaciół żyje w Nowym Yorku po zakończonych studiach. Każdy z nich jest inny, ma inne plany i cele.
Willem stara się być aktorem i dobrym przyjacielem.
JB maluje, rzeźbi, tworzy.
Malcolm rozwija swoje zdolności architektoniczne.
Jude... jest najbardziej tajemniczą postacią, z najbogatszą przeszłością, znaną tylko jemu.
Ponad 40 lat z życia bohaterów zawartych na 816 stronach. Wszystkie miłości, problemy, święta, sukcesy, a także praca i relaks. Dosłownie całe duże "Małe życie".
Zapewne tego, co chcę teraz powiedzieć nie zrozumiesz, jednak pewnego dnia zdasz sobie z tego sprawę, że sposobem na przyjaźń, jak uważam, jest znalezienie ludzi, którzy są lepsi niż ty sam. Nie mądrzejszych, nie fajniejszych, lecz bardziej szczodrych, hojniejszych oraz takich, którzy potrafią wybaczać. Gdy już ich znajdziesz, doceniaj ich za to czego mogą cię nauczyć i staraj się ich słuchać, kiedy będą mówić coś o tobie, nie ważne jak złe lub dobre by to było. Przede wszystkim jednak ufaj im, co okaże się być najtrudniejszą rzeczą, jednak najlepszą z możliwych.
Hanya Yanagihara – Małe życie

OPINIA:

Jestem zdruzgotana. Autentycznie rozbrojona, pozbawiona siły. To za sprawą jednej książki, którą czytałam i czytałam. Ponad dwa miesiące. Uświadomiłam sobie, że to jedna książka. Jeden egzemplarz, a ja czuję jakbym przeczytała całą serię i kilka dodatkowych nowelek.

Hanya Yanagihara sprawiła, że ponownie pokochałam opisy. Autorka wprowadzała rozbudowane, skomplikowane zdania, wypełnione istotną dla czytelnika treścią. Jej styl jest niezwykły. Jak widać, nie chciałam kończyć czytania "Małego życia", powtarzałam niektóre akapity albo strony, delektując się każdym słowem. Czasami moje ochy i achy sprawiały, że zapominałam, o czym czytam i dopiero za drugim podejściem brutalność tekstu mnie uderzała. 

Właśnie brutalność. Wydarzenia, które spotkały przyjaciół wciągu ich życia były straszne i przerażające. Nie spodziewałam się, że ktoś może traktować bliźniego w tak bestialski sposób. Autorka sprawiła, że wszystkie opisane wydarzenia z przeszłości, a nawet teraźniejszości dotyczące szczególnie Juda, były żywe. Rany zadane w dawnych czasach nie potrafiły się zabliźnić, wywoływały natomiast coraz więcej i więcej emocji. 

Ogólnie było czterech głównych bohaterów, to wokół nich rozgrywała się cała akcja powieści. Oni byli niezaprzeczalnym centrum tej książki. Jednak ich udział w historii zawartej na tych 816 stronach nie był proporcjonalnie podzielony. JB i Malcolm stanowili swoiste tło, pojawiając się tylko w niektórych epizodach, nad czym bardzo ubolewam. JB zawsze wnosił wiele radości, mimo że zdarzyło mu się powiedzieć coś bez namysłu, był pozytywną osobą. Malcolm - cicha myszka, pomagał niezauważony. Natomiast Willema mogę ogłosić moją ulubioną postacią. Wrażliwy i oddany przyjaciel, którego szczerze zazdroszczę Jude. Chłopak pokrzywdzony przez los, bez zasłużonego dzieciństwa, czyli Jude. Nie wiem co pisać, w jakiś sposób dalej mnie boli to, co musiał przeżyć... Lecz cieszę się, że na swojej drodze spotkał wielu wspierających i kochanych ludzi.
Kłębiło się we mnie mnóstwo emocji, z których połączenia nic nie wynikało, tylko jakaś drętwota, brak uczuć wywołany nadmiarem uczuć.
Hanya Yanagihara – Małe życie
"Małe życie" podzielone jest na siedem obszernych części. Każda z nich zawiera fragment czasu, który rządzi się swoimi prawami i emocjami. Zmiany następują siedem razy. Oczywiście ja znalazłam swoją ulubioną "Szczęśliwe lata". Mimo że zakończenie mnie doszczętnie zniszczyło. Mimo że było za szczęśliwie i wiedziałam, że nadejdzie kryzys. Uwielbiam ją.

Gdy zaczęłam poznawać tę historię, od razu przyszły mi na myśl odcinki serialu "Przyjaciele". Problemy dorosłych osób były przedstawione w realny sposób, możliwe, że historia mogłaby wydarzyć się w Nowym Yorku - nie zaprzeczam. Wyrwane z życia, wręcz naturalne sytuacje i dialogi. Jedyna i zarazem olbrzymia różnica to śmiech. W "Małym życiu" mało jest humoru, śmiechu, rozrywki, nic nie jest obracane w towarzyski żart, panuje powaga. 
Kolejnym ważnym aspektem jest uniwersalność. Tak, to dobre słowo. W życiu przyjaciół pojawia się wiele osób rożnego pochodzenia, różnej orientacji, czy rasy. Każdy jest równy, a najważniejsze wartości (przyjaźń, miłość, rodzina) stanowią podstawę. Czytając tę książkę, znajdziemy wiele pożytecznych lekcji i zasad, które należy sobie wpoić. Naprawdę, niesamowita lektura!

Widzicie tę okładkę? Jest przecudna! Jeśli jeszcze się nie przekonaliście, to nie wiem, co was poruszy!

2017-08-08

JAZDA NA RYDWANIE /opinia

Autor: Julian Hardy
Tytuł: Jazda na rydwanie
Rok wydania:2017 
Liczba stron: 550
Wydawnictwo: Julian Hardy



OGÓLNIE:

Na kartach książki śledzimy losy Roberta oraz jego znajomych, przyjaciół czasami i wrogów. Wszystko zaczyna się od Drugiej Wojny Światowej i nieszczęśliwej miłości z Wiką. Potem razem z Robertem wplatamy się w skomplikowane intrygi, walczymy o wolności i prawa, podglądamy jego liczne romanse. Podróżujemy nie tyle wzdłuż i wszerz Europy, ile po całym świecie. Po prostu od teraz znamy Roberta na wylot. 


MOJA OPINIA:

Tę książkę czytałam bardzo długo. Kilka tygodni, tak tygodni, minęło zanim skończyłam. Jednak nie żałuję, że poznałam "Jazdę na rydwanie". To było niezwykłe doświadczenie. Gdyby książka miała inny format mogłabym ją wszędzie ze sobą zabrać, czytać w łóżku, w samochodzie czy na łące (i zakończyć w ciągu kilku dni), lecz z konieczności czytałam ją, siedząc przy biurku. "Jazda na rydwanie" jest obszerna, ciężka i niebezpieczna. I to nie tylko z wyglądu i wagi. Bogata treść, trudne przeżycia i czyhające z każdej strony zagrożenia. To jest to! I to jest dobre!

Książkę można podzielić na dwie części, które mimo tego, że rozwijają się równolegle, a czasami przeplatają, są rozdzielone widoczną granicą. Życie prywatne i praca głównego bohatera. Sama się tego nie spodziewałam, ale to właśnie praca Roberta wywarła na mnie większe wrażenie niż jego życie miłosne i rodzinne. Pewnie dlatego, że było trochę schematyczne, nawet na przestrzeni 550 stron. Jednak gdyby pominąć tę sferę życia i skupić się tylko na sprawach zawodowych, "Jazda na rydwanie" jest bez zarzutu. Pod słowem praca nie ma jednego określonego stanowiska. Ono ciągle ulega zmianie. Żołnierz, szpieg, dyplomata. Każda sfera, która była najbardziej intrygująca w czasach powojennych została zajęta choć na krótki czas przez Roberta.

Oczywiście Robert to fikcyjna postać, więc większość wydarzeń też nie ma odniesień w rzeczywistości, ale zauważyłam, że są one dopracowane, jakby zostały wyrwane z realnego świata. Jedno jest pewne, pomimo wielu przedstawianych alternatyw historii, nie zostały zmienione najważniejsze wydarzenia, które tworzyły tło opowieści. Jako czytelnik byłam świadkiem kilku kluczowych spotkań z udziałem władz i przedstawicieli różnych państw.
Wśród wielu bohaterów stworzonych przez autora, znalazło się sporo postaci historycznych. Światek w jakim obracał się Robert był elitarny, co tylko pomagało ich rozpoznać.

Poboczne wątki, jeśli można tak to nazwać również były zasobne w szczegóły i zawiłości. Tutaj ktoś umiera, kogoś porywają albo oszukują, pozbawiając dobytku. Wow. Powstał z tego zlepek, opisujący całe życie bohaterów, pozostawiający mało niedopowiedzianych elementów. Wszystko ze sobą harmonijnie współgrało. Jednakże nie zabrakło zagadek, które autor ukrył na przestrzeni całej powieści.

Styl pisania autora jest wzorowy. Julian Hardy potrafi zmieniać atmosferę na przestrzeni kilku stron. Wprowadził liczne gatunki do swojej książki. "Jazdy na rydwanie" nie można nazwać zwykłą powieścią, bo co chwilę pojawia się fragment o innej naturze - szpiegowski, historyczny, miłosny. Autor dosadnie opisuje też każdą istotną sytuację. Dialogi nie są wymuszone, a czytelnik może z nich wydobyć wiele informacji, przemycanych tam przez autora. Akcja prowadzona jest w taki sposób, że łatwo można się zaangażować, stanąć gdzieś w cieniu jednostki MI6 lub wylądować razem z drużyną w Polsce i śledzić sytuację. A może samemu uda się coś odkryć?
Jedynie opisy stosunków z kochankami były według mnie zbyt wulgarne i w sumie pozbawione emocji. Można przeciwstawić to książkom New Adult. Czyny kontra uczucia.
Natomiast reszta to majstersztyk!

Każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie, jednak najbardziej będą zadowoleni miłośnicy wojen, intryg oraz historii. Ach, i pieniędzy!

Za udostępnienie "Jazdy na rydwanie" dziękuję serdecznie autorowi!

2017-08-05

All you need is "The Beatles" /monolog z książką w dłoni

Hej,
Ostatnio mam wielka ochotę na słuchanie muzyki, która stała się już klasyką. Utrwalone w kulturze utwory grupy The Beatles nie schodzą z moich codziennych playlist. Słucham ich na przemian z Harrym, Edem i One Direction.
Podzielę się z wami moimi odkryciami związanymi z ich zespołem i twórczością. Może akurat coś wam się spodoba :)
źródło

The Beatles - śpiewają w garniturach i kolorowych koszulach!

Przez 10 lat swojej kariery muzycznej stworzyli sporo piosenek, nie wiem dokładnie ile, ale może 100...200? Co jakiś czas znajduję nową na Spotify albo na Youtubie - jest ich naprawdę multum! Zespół wydał kilkanaście płyt, a każda z nich jest utrzymana  w innym klimacie. Od 1960 roku zmieniło się wiele, nie tyle w muzyce, co na świecie. Gdy rozpoczęły się rewolucje i protesty młodzieży, pojawiały się nowe ruchy oraz "dzieci kwiaty", Beatlesi byli autorytetami, głoszącymi nadejście czegoś nowego, lepszego. Z łatwością można to usłyszeć w ich muzyce i tekstach!

źródło
"Across the universe" - a gdyby tak zaśpiewać życie?

Teraz film, który poleciła mi przyjaciółka. Na początku nie mogłam zrozumieć co, kiedy i gdzie się dzieje. Kilka scen wystarczyło, a ja zrozumiałam, że to lata 60. - logiczne?  Cała dwugodzinna produkcja zawiera bardzo mało dialogów, większość wypowiadanych kwestii stanowią teksty Beatlesów w nowej, całkiem innej interpretacji. Niektóre piosenki brzmią o wiele lepiej i dosadniej, natomiast inne pozostawiłabym w oryginalnej wersji, bez zmian.
"Across the universe" to historia grupy przyjaciół przebywających w Nowym Yorku, którzy przeżywają wzloty i upadki, a tło, jakim jest Wietnam i rewolucje, wpływa na bohaterów, zmieniając ich. Oczywiście śledzimy kilka rozkwitających romansów, ale moje serce skradł związek Lucy i Juda.
Ten musical jest  kwintesencją lat 60., kolorów i truskawek!

Marta, która się odnalazła - a Beatlesi razem z nią!

Marta mieszkająca całe życie na dworcu kolejowym, myślała, że to jest cały świat. Gdy odkrywa, że drzwi prowadzą do ludzi, wielu przyjemności i nowości, zaczyna się zastawiać nad swoim życiem. Niestety poznaje też złą stronę ogromnego świata.
Bohaterom towarzyszą Beatlesi i tajemnicza walizka wypełniona pamiątkami po tym zespole. A może to tylko falsyfikaty? Marta musi się dowiedzieć!
Hmm, można powiedzieć, że to dzięki tej książce zaczęłam nałogowo słuchać Beatlesów. 
A może to dzięki "Odkąd cię nie ma"?

Sunny - to akurat moje, ale z Beatlesami w tle :)

Dobra, teraz zrobię sobie reklamę, bo mogę. 
Moja bujna wyobraźnia niedawno stworzyła opowiadanie. Właśnie "Sunny". Inspirowane trochę Beatlesami, ale nie mające nic wspólnego z rewolucjami i przemianami w tamtych czasach. 
Wyrwałam sobie jeden dzień z kalendarza i starałam się go opisać, pamiętając o dogasającym ognisku, zapadającym zmroku, a także o bohaterach. Trochę trudno, gdy jest ich tylko dwóch, ale udało się. Jestem z siebie dumna!
Jeśli macie ochotę, to zajrzyjcie na wattpada, poczytajcie, skomentujcie, będzie mi niezmiernie miło!



Jaka jest wasza ulubiona piosenka Beatlesów?

2017-08-03

NEW BOOKS /sierpień

Hej,
Przed nami drugi miesiąc wakacji (wszechobecna panika)! Na pocieszenie warto sięgnąć po książki. Jakie nowości przypadły mi do gustu w sierpniu? Zobaczcie!

Mia Sheridan - Bez uczućBEZ UCZUĆ 


Nieszczęśliwa miłość do Lydii odebrała Broganowi wszystko. Ciężko zraniony staje się wyrachowany i skupia się na swoim biznesie i na zemście. Bo miłość wcale nie jest cierpliwa ani łaskawa.
Życie Lydii wyglądało kiedyś zupełnie inaczej – była bogata, bezpieczna i kochana. Teraz fortuna się od niej odwróciła. Rodzinna firma znalazła się na skraju bankructwa, lecz Lydia zrobi wszytko, by ją uratować. Gdy na jaw stopniowo wychodzą tajemnice jej bliskich, dziewczyna odkrywa, że niebezpieczeństwo może grozić także jej. Nie przypuszcza jednak, że największy cios padnie z najmniej spodziewanej strony...
Czy w sercach Lydii i Brogana na nowo zakwitnie miłość, chociaż wybrali życie bez uczuć?

DZIEWCZYNA Z BROOKLYNU


"Doskonale pamiętam ten moment: stoimy nad brzegiem morza, patrząc, jak zachodzące słońce rozświetla horyzont. Wtedy Anna zapytała: "Czy wciąż byś mnie kochał, gdybym zrobiła coś naprawdę złego?". Co mogłem odpowiedzieć? Anna była kobietą mojego życia. Za trzy miesiące mieliśmy się pobrać. Oczywiście, że ją kochałem, niezależnie od tego, co zrobiła. Tak przynajmniej myślałem, gdy ona gorączkowo szperała w torebce i wręczała mi zdjęcie, mówiąc: "Oto, co zrobiłam". Patrzyłem oszołomiony na jej sekret i wiedziałem, że nasz los odmienił się bezpowrotnie. Zszokowany, odszedłem bez słowa. Kiedy wróciłem, było już za późno – Anna zniknęła. Od tamtej chwili wciąż jej szukam. "
Raphaël jest wziętym pisarzem. Od kilku miesięcy spotyka się z Anną, która pracuje jako stażystka na pogotowiu w paryskim szpitalu, gdzie oboje się poznali. Podczas romantycznej podróży na Lazurowe Wybrzeże Raphaël, którego męczy tajemniczość Anny, przypiera ją do muru pytaniami o jej przeszłość. Po burzliwej kłótni dziewczyna opuszcza ukochanego i wraca do Paryża. Raphaël jedzie za nią. Na miejscu okazuje się, że dziewczyna zniknęła. Raphaël wraz z najbliższym przyjacielem, emerytowanym inspektorem policji, zaczyna jej szukać. Poszukiwania okazują się dużo bardziej skomplikowane, niż obaj początkowo myśleli. W wyniku prywatnego dochodzenia wychodzi na jaw, że Anna nie jest wcale tą osobą, za którą się podawała. Kobieta znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie z powodu swojego udziału w nierozwiązanej sprawie sprzed dziesięciu lat.

MILION ODSŁON TASH 

Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty.
Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie "Anny Kareniny" Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy "Nieszczęśliwe rodziny".
Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej kanału na YouTubie rośnie w błyskawicznym tempie. I zaczyna się: GIF-y, fanarty, szaleństwo na Twitterze, ciągły przyrost followersów... Pisze do niej nawet Thom Causer, jeden z najseksowniejszych youtuberów, prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejszej nagrody vlogerów staje się dla niej ukoronowaniem ciężkiej pracy.
Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon swojego kanału dziewczyna poznaje też samą siebie. Czy znajdzie odwagę na miłość w realu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy?

***
"Fangirl" uwielbiam całym sercem, ale coś czuję, że Tash daleko do takiego cuda (ale wypada sprawdzić)! Musso i Sheridan to autorzy, których po prostu czytam, nie zastanawiając się nad tym, czy mam ochotę, czy nie. Oni są dobrzy, zawsze zachwycają i zadowalają. Ufam im!
Jak wyglądają wasze plany?

2017-08-01

LUBIĘ TO /przegląd lipca

Hej,
Widzicie to? Przegląd LIPCA. Pierwszy miesiąc wyczekiwanych wakacji się kończy. Jednak nie zmienia to faktu, że jestem zadowolona z tego czasu.
Bawiłam się jak małe dziecko.
Czytałam jak prawdziwy mol.
Pisałam jak znany autor.
Oglądałam bajki i seriale nie zważając na mijające godziny.
Spałam i gotowałam.

Przy takim wspaniałym grafiku udało mi się przeczytać ponad 10 książek, a dokładnie 11.
Zerowa Maria i puste pudełko 4 (świat gry i Daiya)
Zerowa Maria i puste pudełko 5 (mój srebrzysty walczy!)
Ania na uniwersytecie (kilka lat nauki i... myśli o Gilbercie)
Ania z Szumiących Topoli (Ania znów zaskarbiła sobie u wszystkich nowych znajomych)
Wymarzony dom Ani (było cudnie mimo kilku złych wydarzeń, ale znalazło się wiele bratnich dusz)
Will Grayson, Will Grayson (wieczór pełen śmiechu i miłości)
Dwór cierni i róż (zepsuli moją ulubioną baśń!)
Kot Bob i ja (przedstawiona z humorem historia wstawania na nogi wraz z kotem)
Projektantka (nigdy tak dużo nie musiałam się domyślać, ale miła lektura)
Indeks szczęścia Juniper Lemon (RECENZJA)
Jeden dzień (dwadzieścia lat w tydzień, ale działo się!)


MUZYKA

Zacznijmy od tego, że Ed (w Polsce - kto jedzie?) i znowu Beatlesi <3
a poza tym:

FILM

Ten miesiąc zdominowały bajki na kinowym ekranie. Skoro wkroczyłam do świata dzieci to bez ograniczeń!

źródło
Gru, Dru i Minionki
Zabawna i rozrywkowa animacja nie tylko dla dzieci. Dobra, tylko dla dzieci, bo gdy się zobaczy te małe słodkie Minionki od razu człowiek zamienia się w dziecko.
Gru i Dru po wielu latach odkryli się jako rodzeństwo. Jednak nie mogą się tym cieszyć, bo na ich drodze staje Balthazar... z lat 80. Ta bajka jest po prostu śmieszna, miejscami dziwna i głupia, ale dalej wywołuje wiele radości.
Auta 3
Auta 3. TRZY. Zastanawiałam się co jeszcze mogą wymyślić producenci tego uniwersum, składającego się przede wszystkim  z samochodów. Wyścigi - odhaczone. Tajniaki - check. Czas na treningi - nie martwcie się w całkiem innej wersji - nowoczesnej. Bohaterowie też inni, bo każda gwiazda kiedyś gaśnie i jest zastępowana nowym obiektem. Jednakże Zygzak nie chce się poddać. Walczy aż zrozumie swoją sytuację. Niesamowite efekty, wciąż zabawny Złomek i różnorodne charaktery - bogatsze niż zło i dobro. Warto!

Jak Wam minął ten miesiąc?

2017-07-29

TRZY PROMYKI W NUDNYM ŻYCIU /seri(al)owo/

Hej,
Postanowiłam wreszcie napisać kilka słów o serii stworzonej przez Kim Holden, która opowiada niesamowitą historię życia Kate i jej przyjaciół. Cudo!

PROMYCZEK

Pierwsza część, do której nie byłam przekonana w ogóle. Zachwyty słyszane w okolicach majowej premiery, usuwałam ze swojego umysłu. Przecież to książka nie dla mnie. Co ja w niej znajdę ciekawego? Trwałam tak kilka miesięcy. Dopiero zmuszona przez Wiktorię otwarłam książkę i już na pierwszej stronie przepadłam. Sama się zastanawiam dlaczego tak długo zwlekałam. Przecież wielkość książki nie powinna mnie przestraszyć, czytałam grubsze i większe. Emocje jakie mnie otoczyły w czasie czytania tej książki tworzyły swoistą powłokę chroniącą mnie przed zewnętrznym światem. Czas się zatrzymał, a ja w mgnieniu oka skończyłam całość. Załamana, zdruzgotana, otwierałam książkę w przypadkowych miejscach i czytałam ponownie. Jak można w taki sposób poprowadzić akcję? Nie zdradzając, żadnych szczegółów, podjąć z początku tylko ogólniki, by w najmniej spodziewanym momencie zaskoczyć informacjami, które są straszne. Jednak "Promyczek" to także wiele radosnych i zabawnych chwil.  Sam tytuł. Promyczek. Światło. Radość. Uśmiech. Pijąc czarną kawę zawsze się uśmiechała. Ucząc się, potrafiła znaleźć czas dla każdego. Co poszło nie tak?

GUS 

Apogeum załamania. Dosłownie. Strata najbliżej osoby wypełniała chłopaka długo, długo po jej odejściu. Myślałam, że czytając drugi tom znowu będę mogła się cieszyć. Skoro Kim Holden stworzyła pozytywną pierwszą część, druga będzie podobna pod tym względem. Niestety nie, musiałam przeżyć ten trudny okres razem z Gusem, pokonać każdy etap, powoli i sumiennie. Jednak każda chmura kiedyś ustąpi miejsca promykom słońca, prawda? Takim sposobem Gus i jego zespół, który przemierzał świat w swojej trasie koncertowej, potrafił rozweselić czytelnika. Jako grupa przyjaciół często mieli wybuchy głupawki albo ciekawe przygody, nigdy nie było nudno. Gdy na horyzoncie pojawiła się Skautka, z równie tajemniczą przeszłością jak większość bohaterów, akcja zaczęła pędzić, a po chwili pojawiło się zakończenie. I co teraz? Koniec? Nie, trzeci tom! Na szczęście!

FRANCO

Czekałam, czekałam, naprawdę bardzo cierpliwie czekałam. Jednak gdy ujrzałam trzeci tom, który był o wiele za cienką książką, moja wytrwałość się skończyła. Sięgnęłam po książkę i przeczytałam ją w jeden wieczór, bo nie mogłam się powstrzymać. Znowu dostałam wiele humoru, nietuzinkowy romans i wiele przyjaźni. Wszystko na co czekałam tylko w okrojonej wersji.  Chociaż sto stron więcej (nie wiem o czym, ale Kim Holden mogłaby coś wymyślić), by móc się bardziej cieszyć i dłużej czytać. Ogólnie książka przypadła mi do gustu, zawierała historię dorosłych już osób, więc pożegnaliśmy nastoletnie lata bohaterów.  Całość była żywsza i oryginalna. Pojawiło się wiele innych problemów, znajomości i emocji.
Franco, czyli główny bohater w mojej wyobraźni nigdy nie miał jednakowego wyglądu. Raz był wysoki, potem umięśniony albo łysy. Nie potrafiłam tego połączyć w jeden obraz, więc za każdym razem Franco był innym Frankiem. 

Tak oto zakończyłam przygodę z tą serią. A może rozpoczęłam? Idę czytać "Gusa"!

Jak wasze wrażenia po tej serii?
 Piszcie!

2017-07-27

ENGLISH MATTERS /opinia

Hej,
Kolejny raz chciałabym przedstawić Wam trochę informacji ze świata języka angielskiego. Wydawnictwo Colorful Media w najnowszym wydaniu najwięcej miejsca poświęca liczbom.

What's Your Number

Pierwsza myśl: na lekcjach angielskiego się nie liczy! Niby co uczeń ma rachować? Litery?
Następna bardziej błyskotliwa: przecież w każdym języku się liczy! Ale jak w angielskim?
I pustka.
Na szczęście teraz już wszystko naprawione, informacje na swoim miejscu. Myślę, że kiedyś mi się przydadzą. W artykule pokazane są poprawne sposoby czytania ułamków oraz określenia używane do rzeczowników policzalnych i niepoliczalnych, czyli prawie największej trudności z językiem angielskim. Czy można policzyć cukier lub spodnie? (pyta humanista humanistę)



Rub a Dub

Tutaj natomiast jest śmiesznie. Wiele gier językowych oraz zwrotów związanych ze słowami z kategorii "woda", które tak naprawdę rzadko oznaczają wodę. Ale namieszałam - po prostu idiomy. Liczne dialogi, scenki, a nawet wypisane zwroty pomagają zrozumieć zawiłości w języku angielskim. I czujemy się jak ryba w wodzie!

Summer Party Destinations 

Z kolei ten artykuł zaprasza nas na niekończącą się imprezę. Wyspy takie jak Ibiza czy Majorka są każdemu dobrze znane z wakacyjnego odpoczynku, dyskotek i luksusu. Autor tekstu przybliża te miejsca, wskazując również najważniejsze przedmioty, które warto spakować do walizki.

The Bloody Truth about Blood Suckers 

Ogłaszam uroczyście, że znalazłam nowy serial do obejrzenia, może nawet w te wakacje. "True Blood" jak można się domyślić opowiada historię wampirów żyjących równolegle z ludźmi w swojej własnej społeczności. Brzmi ciekawie, aktorzy też wydają się idealnie pasować do powierzonych ról. Nic tylko oglądać!

Bruno Permanently

Bruno Marsa zna każdy. Każdy słyszał jego piosenki, choćby jedną. Utwory wpadają w ucho, ale też zawierają wiele dodatków ze slangu. English Matters się postarało i wytłumaczyło te zagadnienia, dodając liczne synonimy i zasady gramatyczne.  Przydatne!

Poza tym w numerze 65 znajdziecie:
• Ivanka Trump – the Shadow Princess of Politics
• My Summer Bleisure
• British Food – Not so Bland Anymore!
• The Boston Tea Party
• Making Do with Make and Do
• The Great Wall of Mexico
oraz kilka ćwiczeń ze słownictwa i gramatyki!

Dziękuję wydawnictwu Colorful Media za egzemplarz!

2017-07-25

INDEKS SZCZĘŚCIA JUNIPER LEMON /opinia

Autor: Julie Israel
Tytuł: Indeks szczęścia Juniper Lemon
Tytuł oryginału: Juniper Lemon's Happiness Index
Tłumaczenie: Joanna Dziubińska
Data wydania: 5 lipca 2017
Liczba stron: 372
Wydawnictwo: IUVI


OGÓLNIE:

Juniper Lemon stara się wieść dalej życie po śmierci siostry. Jednak już pierwszego dnia szkoły gubi fiszkę z bolesnym wyznaniem, którego nikt nie może zobaczyć. Nikt! Zmuszona przez sytuację wybiera się do kontenerów ze śmieciami na poszukiwanie zaginionego skarbu. W ciągu roku szkolnego bez siostry dziewczyna poznaje grupę osób, ale czy ta relacja na pewno jest szczera?
Dodatkowo Juniper pragnie dowiedzieć się kim jest tajemniczy TY. 
- A jeśli się boję? - szepczę.
- Wszyscy się boimy, Juniper.
Indeks szczęścia Juniper Lemon; Julie Israel; 305

MOJA OPINIA:

Jestem zauroczona. Nie dość, że cudna okładka, wnętrze również zadowalające, ba, zachwycające!
Porównanie autorki do Greena i Nelson to strzał w dziesiątkę. Gdyby połączyć humorystyczne komentarze i barwne emocjonalne opisy, wymieszać i dosypać szczyptę notatek, listów i fiszek powstanie "Indeks szczęścia Juniper Lemon". Nie myślcie jednak, że ta książka to puste odwzorowanie znanych schematów - Julie Israel stworzyła coś całkiem nowego, niezwykłego, wow.

Wśród grupy bohaterów, jaką tworzyli uczniowie i nauczyciele szkoły, łatwo dostrzec kilka postaci, które są szczególnie ważne dla całokształtu "Indeksu szczęścia Juniper Lemon". Stanowią oni grono osób z różnymi wartościami i zainteresowaniami, ale potrafią się porozumieć, widoczna jest między nimi więź. Polubiłam każdego z nich, ale moje serce skradł Brand. Rozrabiający muzyk, który tak naprawdę, pod wszystkimi warstwami ochronnymi i tarczami jest wrażliwym chłopakiem. To odkrycie było niezwykłe, bo okazało się, że pozory tworzone przez Branda latami, mylą. Od razu zapragnęłam poznać jego postać bliżej. Razem z Juniper chciałam go zrozumieć i znaleźć całe to ukryte bogactwo. 
Natomiast Juniper ślepo wierzyła, że istnieje jakiś sposób na odzyskanie siostry. Podjęła kilka nieodpowiednich decyzji, ale mimo to uważam, że została dobrze wykreowana, a to jest najważniejsze. Chciałabym mieć taką przyjaciółkę, naprawdę.

Dialogi prowadzone przez autorkę były magiczne - podobnie jak komentarze i narracja. Można było wyczuć w nich buzujące emocje, co prowadziło do wybuchu śmiechem albo łzami. Wszystko zależało od sytuacji. Kto by wpadł, żeby m&m's wykorzystać jako walutę? Grzebać w śmietniku? To już najwyższy stopień desperacji, ale zabawny jak mało co. Dalej się śmieję, wyobrażając sobie Juni krążącą wokół resztek obiadowych i innych odpadków. Niezapomniane! Jeśli jesteście ciekawi, jest tylko jeden sposób...

Sztuka i muzyka odgrywają w tej książce ogromną rolę. Juniper najczęściej zajmowała się zajęciami plastycznymi, wspominając siostrę. Możemy śledzić jak dziewczyna tworzy dzieła z udziałem znalezionych śmieci. Od razu sztuka nowoczesna (śmietnikowa zarazem) nabiera nowego znaczenia. Zamiast tworzenia rzeźb z butelek plastikowych Lemon organizuje przestrzenie w refleksyjne mapy. Wykorzystuje swoje fiszki "indeksu szczęścia", które nie były nawet głupim pomysłem. Zapisanie wydarzeń z minionego dnia i poddanie ich ocenie, może pomóc nam lepiej poznać siebie - a w tym przypadku Juniper. Tylko nie wyszukujcie tych dodatków wcześniej, bo cała książka może nie być już tak interesująca. Taki mały kawałek papierka, a wszystko zdradza...

Wydanie książki jest dopracowane na najwyższym poziomie. Podział rozdziałów był dla mnie zaskakujący. Spodziewałam się rozdziału pierwszego opatrzonego numerem 1, a nie liczbą 65. Jednak to wszystko ma sens. 
Autorka przygotowała poruszającą opowieść, która jako debiut powinna zajmować jak najwyższe miejsca. Juni i jej historia dołączają do moich ulubionych. Na pewno będę wracać nieraz do przygód w śmietniku albo miłości między bohaterami. Nie ominę żadnej okazji!

"Indeks szczęścia Juniper Lemon" czyta się bardzo szybko, jeden wieczór wystarczy by zrozumieć Juniper Lemon, jej problemy i trudności, a także motywacje. Każdy czytelnik znajdzie płynący morał z tej książki, który warto zapamiętać. 

Dziękuję serdecznie wydawnictwu IUVI za możliwość poznania Juniper Lemon i przeżycia roku wraz z nią. 

2017-07-22

KOCHAJĄC SERIALE /monolog z książką w dłoni

Hejka,
Dziś zapraszam na kolejną część o serialach! Chyba nie myśleliście, że na trzech się skończyło? 
Zresztą na sześciu też nie :)

źródło

SKAM

Serial, który zna każdy.
Serial, który jest krótki.
Serial, który jest wybawieniem po zapracowanym dniu.
"SKAM" opowiada o życiu uczniów w norweskiej szkole. W poszczególnych sezonach akcja skupia się na różnych osobach. Eva, Noora, Isak (on jest przepiękny!), Sana. Poznajemy całą historię, zazwyczaj połączoną z wątkiem miłosnym tylko z jednej perspektywy. Hmm, dla mnie najbardziej romantyczne i optymistyczne były podchody (nie można tego inaczej nazwać) Noory i Wilhelma. Kolejne miejsce zajmuje Isak, bo sprawił, że się wzruszyłam. Naprawdę, w ciągu kilku pierwszych minut odcinka potrafiłam się wzruszyć i trwałam tak do końca. To było bardzo dziwne.
Oprócz szkoły poznajemy też typowe miejsca imprez lub rodziny głównych bohaterów. Jest tak nastoletnio, bez żadnego nacisku z zewnątrz. Wszystkie wydarzenia wydają się spontaniczne i żywe, a przede wszystkim wiarygodne. Problemy poruszane są bliskie każdemu uczniowi, można się z nimi spotkać nawet w swojej szkole.
Chciałabym jeszcze sezon o Chris, bo ona jest genialna! Szkoda, że to już koniec :(
Jedyne czego mi brakuje to muzyki, jakiejkolwiek melodii czy dźwięku w tle. Czasami jest zbyt cicho!


źródło

AnnE

Polski tytuł to jest jeden wielki błąd, wiec go pomińmy.
Historia w serialu zaczęła się identycznie jak w książce. Dworzec, czerwone drogi, cichy Mateusz i gadatliwa Ania. Ten odcinek był w pełni sentymentalny i doskonały. Dosłownie zapierał dech w piersiach. Natomiast kolejne z minimalnymi zmianami również mi przepadły do gustu.
Gilbert i Ania, czyli jak kiedyś pisałam idealny związek. Czekałam na Gilberta. Całe trzy odcinki minęły zanim się pojawił i od razu było wielkie WOW. Gilbert grany przez Lucasa Zumanna był cudny, doskonale pasował do tej roli. A gdy wypowiedział "Marchewka" wszystko zaczęło się rozkręcać.
Pozostali bohaterowie również spełnili moje oczekiwania, emocje były widoczne na ich twarzach, a zachowanie odwzorowywało to co pamiętam z kart książki. Ich charakteryzacja również pokazywała realia epoki.
Całej akcji towarzyszyły niesamowite widoki i krajobrazy. Mimo że chwilę wcześniej wszyscy się spieszyli, następowało nagłe STOP, które pozwalało poskładać wszystkie wydarzenia w jedną całość.
Jedyne co mnie rozczarowało to zakończenie. Nie tego chciałam, ale przynajmniej można czekać na kolejny sezon!


źródło

13 powodów

Najbardziej znany i powszechny serial ostatnich miesięcy. Przygasił nawet trochę sławę "Riverdale", a to już jakiś znak.
Mimo że po każdym odcinku zdarzało mi się trochę ponarzekać, uważam, że warto poznać tę produkcję.
Podstawową sprawą, która wywołała moje oburzenie jest zmiana zachowań, charakterów oraz reakcji bohaterów na zaistniałą sytuację. W książce było inaczej! Wiadomo, spodziewałam się rozwinięcia wątków, nowych elementów, ale nie wyolbrzymienia i zmienienia najważniejszych aspektów - emocji! Jednak skoro zaczęłam, musiałam skończyć...
Aktorzy byli dobrani wzorowo do tej ekranizacji. Szkoła łączyła przedstawicieli wielu ras i narodowości, a każdy z nich w jakiś sposób był zaangażowany w sprawę Hanny Baker. Clay (Dylan Minnette) w swojej nieudolności był czasami nawet słodki :)
Podobnie w kwestii łączenia wspomnień z rzeczywistością. To było dopracowane, w pewnym sensie płynnie przechodziło się pomiędzy tymi dwoma sferami. Usłyszane z kaset nagrania stawały się realniejsze, a przez to ciekawsze.
Odcinków na razie jest 13 i każdy trwa godzinę. Według mnie optymalny czas i ilość. Nie widzę sensu robić kolejnego sezonu, no bo o czym? Poczekam, zobaczę.

Znacie któryś z powyższych seriali? Co sądzicie? 

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka