2017-02-22

RECENZJA #Marta, która się odnalazła

Okładka książki Marta, która się odnalazła
Autor: Caroline Wallace
Tytuł: Marta, która się odnalazła
Tytuł oryginału: The Finding of Martha Lost
Tłumaczenie: Anna Bereta-Jankowska
Data wydania:15 lutego 2017
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Pascal





OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Marta całe swoje szesnastoletnie życie spędziła na dworcu. Nigdy nie opuściła jego murów, bojąc się, że jej Dom zostanie momentalnie zburzony. Gdy zmarła jej opiekunka, dziewczyna otrzymała tylko 36 dni na udzielenie odpowiedzi na pytanie kim jest. Mało czasu, mało informacji, dużo przyjaciół i dużo przeszkód. Czy Marcie uda się odnaleźć siebie?
Znam się tylko na znajdowaniu zagubionych rzeczy.
Caroline Wallace; Marta, która się odnalazła; strona 217

MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 8.
Marta. Skąd ja to znam? Aaaa, tak to przecież moje imię. (ha ha ha, nieśmieszne) Tyle lat czytam książki - jestem prawie weteranem, a nigdy nie spotkałam swojego imienia w tytule. Szczerze mówiąc, nawet nie szukałam. Natomiast książka "Marta, która się odnalazła" sama mnie znalazła. Nie mogłam przegapić takiej okazji. I przepadłam w lekturze.

Atmosfera panująca w książce jest bajeczna, a wręcz baśniowa. Wszystko dzieje się w realnym miejscu - dworzec w Liverpoolu, a jednak można poczuć magię. Niektóre wydarzenia są prawdziwe, brutalne tak jak rzeczywistość, a inne wypełnione lekkością i magią miłości. Mogę powiedzieć, że naprawdę czekałam aż pojawiają się wróżki albo krasnoludki.
Bohaterowie również byli postaciami wyrwanymi z fantastycznej opowieści. Ich osobowości, które były wyraziste, a czasami skrajne, skrywały wiele bólu i wspomnień (niekoniecznie szczęśliwych). Każdy miał swoją osobistą baśń, która z biegiem czasu stawała się częścią jednej wielkiej poświęconej Liverpoolowi.

Wiele wątków tworzy tę książkę. Tak się dzieje, drodzy czytelnicy, gdy jest sporo bohaterów. Jednak nie jest to problemem, a nawet pomaga, bo każdy z nich wnosi coś do życia Marty. Zwykłe kilka słów z przeszłości, zbliża przyjaciół do siebie. Ach, ważne jest też, że wszystko kręci się wokół Marty. W każde nowe wydarzenie prędzej czy później będzie zamieszana główna bohaterka.
"Marta, która się odnalazła" obfituje w liczne formy tekstu. Między bieżącymi wydarzeniami, które dotyczą bohaterów można znaleźć fragmenty wiadomości z gazet lub listy. Zawierają one cenne informacje i łączą razem różne aspekty - taka fikcyjna taśma.
W ogóle książkę można określić jako zagadkę - rozwiązujemy ją razem z Martą. Kto jest matką? Co z Beatlesami? Mój umysł po skończeniu ostatniego odcinka "Sherlocka" poszedł spać, co sprawiło, że do ostatnich stron nie odnalazłam poprawnych odpowiedzi, ale przez to miałam olbrzymią pozytywnie zakręconą niespodziankę!

Elisabeth, czyli pani-z-kawiarni-obok zasługuje na osobny podpunkt. Była ona dobrą wróżką stacji kolejowej, tylko zamiast różdżki miała tartę cytrynową. Polubiłam ją bardzo szybko, podobnie jak Marta (może mamy coś wspólnego?). Zawsze uśmiechnięta przyjaciółka służąca dobrą radą. Gdyby tylko Marta słuchała i wykorzystywała te rady... wtedy byłoby wspaniale!
Ach, nie można zapomnieć też o rycerzu - każda księżniczka czeka na niego, a on zawitał na dworzec do Marty czytającej multum książek.

The Beatles - zespół znany każdemu bez wyjątku. Moja pierwsza reakcja to było odśpiewanie "Hey Jude" na głos. Najważniejsze miasto dla członków tego zespołu to prawdopodobnie Liverpool - tam wszystko się zaczęło, więc nikogo nie powinno dziwić, że znalazło się dla nich miejsce w tej książce. Nawet autorka pisze, że to od nich i walizki rozpoczęła swoją przygodę. Dzięki temu faktowi książka nabiera wartości. (niby fikcja, a z odniesieniem do rzeczywistości  historia od razu staje się prawdziwsza)

Język i styl autorki zadowoliły mnie. Podobnie prowadzenie akcji oraz wplatanie nowych wątków. Wszystko było skrupulatnie dopracowane. Teraz zostało mi czekać na kolejne książki autorki, bo jestem ciekawa jej pomysłów!

Podsumowanie: Warto przeczytać książkę "Marta, która się odnalazła". Zróbcie to nawet jeśli nie macie na imię Marta. Nie będziecie żałować!

Za możliwość poznania przygód Marty i jej przyjaciół dziękuję serdecznie wydawnictwu PASCAL!

18 komentarzy :

  1. Opisujesz tę książkę w tak inny, interesujący sposób, że od razu poczułam się zaciekawiona i przekonana! Nie jestem fanką łapania się za każdą nowość dla młodzieży, ale w tej, faktycznie, jest to "coś"! :)

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia w odkrywaniu "tego czegoś" :)
      Masz rację, ta lektura jest nietuzinkowa!

      Usuń
  2. Już sam tytuł bardzo intryguje... Chętnie przeczytam, zwłaszcza po zapoznaniu się z Twoją opinią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka śliczna okładka *.* Bardzo podoba mi się opis tej książki, z przyjemnością po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie tą recenzją :) na pewno ją przeczytam :)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy tylko zobaczyłam tytuł, uznałam że to będzie coś :P A Twoja recenzja dodatkowo budzi moją ciekawość:)
    Pozdrawiam, books--my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, to imię... ^^ Serdecznie polecam książkę!

      Usuń
  6. książka dość fajna ale okładka podbija serce :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/white-lance-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak to wszystko ujęłaś, że aż zachciało mi się czytać!

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dla mnie :D
    Ale chciałabym kiedyś przeczytać książkę, gdzie główna bohaterka miałaby moje imię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama nie wiem czy to moje klimaty, okładka mnie nie przekonuje i reszta też nie zbyt ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka