2017-03-09

RECENZJA #Niebezpieczne kłamstwa

Okładka książki Niebezpieczne kłamstwa
Autor: Becca Fitzpatrick
Tytuł: Niebezpieczne kłamstwa
Tytuł oryginału: Dangerous lies
Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Otwarte







OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Stella musi przenieść się w odległe miejsce. Zostawić swoją przeszłość, rodzinę, znajomych, a nawet w miarę zaplanowaną przyszłość. Wszystko przez to, że była jednym ze świadków groźnego przestępstwa. Objęta programem ochrony świadków musi kłamać.  Jednak zyskując zaufanie nowych osób, przychodzi jej to z coraz większą trudnością. Poza tym nigdy nie wiadomo, czy za rogiem nie czyha niebezpieczeństwo.
Czasami musimy powiedzieć coś dwa razy, żeby to do kogoś dotarło. A czasami trzeba powtarzać to na okrągło, raz po raz.
Becca Fitzpatrick; Niebezpieczne kłamstwa

MOJA OPINIA:

Oceniam książkę w skali od jeden do dziesięć na 8.
Ogólnie historia przedstawiona przez autorkę mnie urzekła, ale była przewidywalna. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, a relacje łączące bohaterów były różnorodne i oryginalne, przez to uwidoczniły się ich charaktery.

Niestety zauważyłam też kilka minusów i jedno "ale":
Becce Fitzpatrick znam z bardzo popularnej swego czasu serii "Szeptem". Wiecie: Upadłe Anioły, walka o życie na skalę ponadczasową. Dużo wątków niemożliwych do ogarnięcia przez ludzki rozum. I w sumie spodziewałam się odrobinę podobnej historii, tylko z mniejszym naciskiem na istoty nadnaturalne. A tu BUM! Każda strona książki była częścią rozdziału z życia CZŁOWIEKA. Przecież Becca pisze o Aniołach! Gdzie one są? I tak własnie ZaczytanaBella ukierunkowuje się i ogranicza. Super. Mogę sama sobie tego pogratulować, bo utrudniało mi to czytanie w dużym stopniu. Yhhh, mózg!!!
Koniec "ale"

Można powiedzieć, że Chet to częściowy bad boy, który jednak jest wrażliwy. Popatrzcie jak świat się zmienia. Jak dla mnie to on powinien być głównym bohaterem tej książki, a przynajmniej dostać swoją narracje. Wtedy wszystkie wydarzenia tak istotne dla akcji książki, czytelnik poznawałby w tym samym czasie co Chet. Lecz autorka zdecydowała, że lepiej zdradzić wszystko, a przynajmniej sprawić, że łatwo jest się domyślić, co było przyczyną tych niebezpiecznych zdarzeń z udziałem Stelli. Według mnie odebrała przez to moment zaskoczenia, który jest tak istotny. 
Ta, miałam rozpisywać się nad urodą, wyglądem osobowością Cheta, a jednak mi nie wyszło. Ale jakby co, był ideałem jakich mało!
I najważniejsze - Stella i Chet nie pasowali do siebie w ogóle. Ich relacja wydawała mi się być stworzona na silę. Szkoda...
Wszyscy jesteśmy skazani na popełnianie błędów, ponieważ tylko w ten sposób możemy się czegoś nauczyć. Ale niektóre lekcje są trudniejsze od innych.
Becca Fitzpatrick; Niebezpieczne kłamstwa
Sytuacja Stelli była trudna i niebezpieczna. Współczułam jej, że w tak młodym wieku wszystkie najgorsze nieszczęścia spadły na nią. Nie miała też potrzebnego oparcia w osobie mamy bądź taty. Żyła samotnie, a problemy ją przygniatały i nie potrafiła się z nikim podzielić tym ciężarem. Jej los dobijał, sprawiał, że nadzieja odchodziła w najciemniejszy kąt. Normalnie w świecie historia Stelli wywoływała wielgachny, ogromny ból.

Budowanie życia na kłamstwach również nie zapowiada się ciekawie. Wystarczy mniejszy stopień skupienia i już cały zbudowany na nowo świat sypie się. Jedno słowo wszystko zmienia. Na pewno nie można w ten sposób żyć zbyt długo. To jest ponad zdrowie psychiczne człowieka. Lęk o to komu zaufać, komu powierzyć tajemnice, żeby zachować dalej bezpieczeństwo.

Przewidziałam prawie wszystkie wydarzenia - może powinnam zgłosić się do redakcji gazety i zostać wróżką piszącą horoskopy na ostatnie strony miesięczników? Domyśliłam się nawet, że pojedzie sprawdzić skrzynkę mailową w danym rozdziale. Pytam się: jak?
Albo to była naprawdę schematyczna historia, albo mam szczęście. Pierwszy raz zdarzyło mi się to w tak ogromnej skali.

Podsumowując: "Niebezpieczne kłamstwa" mogły być lepsze, ale ta historia ma w sobie wszystko co potrzebne do jej istnienia. 

15 komentarzy :

  1. o nie, przewidywalność to coś, czego bardzo nie lubię. odpuszczam sobie :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę to nie fajne, ale książkę miło się czytało. Nikt nie powiedział, że ty przewidzisz...

      Usuń
  2. Widzę, że ta książka wciąż od czasu do czasu gości na blogach, ja jednak wciąż nie mam na nią ochoty, coś mnie od niej wyraźnie odpycha, nie mam w ogóle jakoś ochoty się z nią zapoznać :< Niestety.

    LeonZabookowiec.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uch, szkoda :( może kiedyś w odległej przyszłości...

      Usuń
  3. Ksiązka mnie zuroczyła juz op pierwszego wejrzenia :O <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/03/z-czym-wiaze-sie-bycie-blogeremblogerka.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że książką jest taka przewidywalna, nie lubie takich.. a z drugiej strony bardzo mnie intryguje, zeby faktycznie samej się przekonać czy warta jest uwagi czy lepiej odpuścić. Stoje pod ścianą, pomocy! Jakbyś miała przeczytać ją po raz kolejny, skusiłabyś się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałabym ją ponownie! Pomysł na historię jest intrygujący, więc nie miałabym problemów z podjęciem decyzji. Jeśli cię przekonałam, to czekam na twoje zdanie po lekturze. ^^
      Dzięki!

      Usuń
  5. Szeptem to jedna z moich ulubionych serii, Black Ice też jest jednym z moich faworytów książkowych, dlatego z wielką chęcią sięgnę kiedyś i po tą książkę :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ta książka powinna przypaść ci do gustu :)

      Usuń
  6. W wolnej chwili przeczytam, gdyż zaintrygowała mnie Twoja recenzja :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Opis Cheta - genialny :P
    Bleh, też ostatnio trafiam na książki, gdzie prawie wszystko przewiduję... Załóżmy portal, gdzie będziemy ludziom wróżyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach dziękuję :*
      Łączę się w bólu, może przejdzie nam szybko?

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka