2017-05-24

CHATA /recenzja/

Okładka książki Chata
Autor: William Paul Young
Tytuł: Chata
Tytuł oryginału:The Shack
Tłumaczenie: Anna Reszka
Rok  wydania: 2017
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Nowa Proza





OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Dziękuję za szczęśliwe życie, dobro, które zsyłasz na mnie, kochającą rodzinę. Wszystko co mi dajesz staram się kochać. Nie rozumiem jednak dlaczego odebrałeś mi moją kochaną, małą córeczkę. Odeszła nagle, bez uprzedzenia. Byłeś przy niej wtedy? Czuwałeś? Pewnie nie, bo została porwana, a ja cierpię! Teraz nic już  nie ma sensu, Boże!
Potrzebuję znaku,
Mack
Żyć bez miłości to tak, jakby związać ptakowi skrzydła i pozbawić go możliwości fruwania.
Ból też potrafi spętać skrzydła i uniemożliwić latanie - ...- I jeśli będą spętane przez długi czas, zapomnisz, że zostałeś stworzony do latania.
William Paul Young – Chata

MOJA OPINIA:

Pierwsze pytanie jakie nasuwa się na usta to: dlaczego przeczytałam "Chatę"? Jak wiadomo wczesną wiosną pojawił się w kinach film na podstawie tej książki. Wcześniej moja koleżanka opowiadała mi o niej, ale szczerze to pomyślałam, że kiedyś, kiedyś tam, ale nie teraz. Jednak trochę się pozmieniało. To już chyba tradycja u mnie, ale skoro mama czytała to ja też, co nie?
Tak właśnie poznałam "Chatę". Już teraz mogę Wam powiedzieć, że to była niesamowita przygoda, jedyna w swoim rodzaju i indywidualna. Jestem pewna, że każdy będzie ją przeżywał na swój własny sposób. 

Książkę czytałam trochę po piracku. Pierwszy rozdział, potem wstęp, podziękowania i kolejne rozdziały. Chyba to nie ta kolejność... Jednak z mojego wcześniejszego doświadczenia wiedziałam, że przedmowy są nudne. Bla bla bla i zazwyczaj zdradzają zakończenie. Jednak tutaj ta część była wypełniona humorem i przeplatana goryczą  oraz cierpieniem. Podobnie jak w dalszych rozdziałach. 

Bohaterowie w "Chacie" zachwycają swoją duchowością, zbliżeniem do Boga. W sumie można powiedzieć, że ta książka to zbiór wielu świadectw, które pogłębiają wiarę każdego czytelnika. Cierpienie Macka wylewa się z kartek i jest jedną wielką powodzią. Towarzyszyło mi wiele smutku, chciałam wiedzieć jak ojciec, który stracił swoją księżniczkę poradzi sobie. Czy w ogóle wygrzebie się z tego życiowego bagna?
Jednak pojawił się list a wraz z nim trójka tajemniczych bohaterów. To akurat przypomniało mi o filmie "Ukryte piękno". Jednak te istoty miały inne zadanie. Miały pokazać Mackowi piękno świata, jego ogrom, niezwykłość i harmonię.
Nie lekceważ cudu łez. One mogą być uzdrawiającymi wodami i strumieniem radości. Czasami są najlepzymi słowami, jakie potrafi wypowiedzieć serce...
William Paul Young – Chata
Tak właśnie pojawił się wątek fantastyczny. Stanowił on większość książki, z czego jestem obecnie zadowolona.  
Z początku było to dla mnie trochę dziwne, bo historia wydarzyła się naprawdę, a obecność drugiego świata trochę do tego obrazu nie pasuje. Aczkolwiek gdy wgłębiałam się w świat spokoju i pomocy coraz bardziej rozumiałam obecność ucieleśnionej Trójcy Świętej. Postacie, jakie przybrały, były odległe od naszych wyobrażeń. Przedstawienie Williama Paula Young było o wiele bardziej przekonujące. Akcja utworu była skrupulatnie zaplanowana. Każda istota starała się pomoc Mackowi, ofiarowywała siebie lub dawała rady. Nie zabrakło też chodzenia po wodzie.

"Chata" ogólnie jest o Bogu. Buncie przeciwko jego zasadom i działaniom by później z biegiem czasu zrozumieć wszystkie jego kroki. Ten proces nie jest krótki on trwa w nieskończoność. Autor starał się pokazać to w jak najdokładniejszy sposób. Udało mu się!

Wydaje mi się, że będę starała się powrócić do tej książki. Może nie tak często jak do "Fangirl" czy "Harry'ego Pottera" kilka razy na rok, ale za kilka lat na pewno odświeżę sobie tę lekturę. Pewnie znowu będę dostrzegać coś całkiem innego i wyciągnę z tej książki inna lekcję, ale właśnie o to chodzi.

Teraz zostało mi obejrzeć film. Z tego co zauważyłam w zwiastunie, aktorzy są doskonale dobrani, spełniają moje oczekiwania. Szczególnie Octavia Spencer. Teraz wiem, że to będzie film wypełniony miłością i poczuciem bezpieczeństwa. Nie wiem, czy tylko ja to odczuwam, ale ona rozsyła tak pozytywną energię, że aż robi się miło i ciepło na sercu. 
Wątek fantastyczny pewnie też mnie zachwyci. Wszystkie barwne opisy Williama Paula Younga w interpretacji Stuarta Hazeldine'a. Zapowiada się ciekawie! 

Podsumowując, czytajcie - to rozkaz! Ta książka to idealny sposób na oderwanie się od wszechobecnych romansów i walk. Można wreszcie poznać siebie. 

Oglądaliście film? Czytaliście książkę? Jak wrażenia?

20 komentarzy :

  1. Wydaje się wartościową książką. Cieszę się, że ma w sobie coś innego, co odróżnia ją od większość książek. Lubię czasem oderwać się od uwielbianych przeze mnie romansów, na rzecz historii, która skłoni do refleksji a przy tym porusza kwestie, które każdy odbiera inaczej. Na pewno nie przejdę obok niej obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłego czytania! Myślę, że ta książka wywrze na tobie dobre wrażenie :)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze ale twoja recenzja bardzo mnie zachęciła ;)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie oglądałam ani filmu ani nie czytałam książki, choć na jej temat spotkałam dużo różnych opinii. Ostatnio za to czytałam "dziewczyna z pociągu" a potem obejrzałam film i mega się rozczarowałam.. więc nie wiem czy tutaj skusić się na jedno czy drugie, bo chyba nie zniosę kolejnego rozczarowania. Sama książka wydaje się ciekawa, ale jednocześnie dosyć 'trudna' do przetrawienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dziewczyna z pociągu" to całkiem inna kategoria, więc nie za bardzo jest co porównywać. Jestem pewna, że "Chata" w obu wersjach jest zachwycająca :)

      Usuń
  4. Akurat tym razem nie jest dla mnie ksiazka ale recenzja jak zawsze doprawcowana i na wysokim poziomie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, że kilka dni temu znalazłam tę książkę w biedronce.. jednak nie miałam przy sobie wtedy pieniędzy i musiałam odłożyć. Ale już wtedy wiedzialam, ze bede tego żałować (pozniej jak przyszlam to juz nie bylo) ta ksiazka ma w sobie cos takiego, że przyciąga. Bardzo chcialabym ją przeczytac, Twoja recenzja tez jest zachęcająca. To z pewnoscia wartosciowa historia. Mam nadzieje, ze jeszcze bede miec szansę poznac ją.
    Pozdrawiam:)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to wielka szkoda, przegapiłaś coś bardzo wartościowego. Może następnym razem?

      Usuń
  6. Wybacz, zignoruję rozkaz, ale to w ogóle nie w moim guście książka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. od dawna mam ją w planach, słyszałam, że albo się bardzo podoba, albo wcale. ten temat Boga mi się podoba, będzie miła odmiana dla romansów itp :D mam nadzieję, że uda mi się ją jak najszybciej dorwać :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat jestem w grupie szczęśliwców pozytywnie zaskoczonych. Myślę, że też dołączysz :)

      Usuń
  8. Książkę czytałam w zeszłym roku i bardzo mi się podobała. Miała też wpływ na zmianę mojego życia z czego jestem bardzo szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio zakupiłam sobie własny egzemplarz i tylko czekam, aż będę miała czas przeczytać ,,Chatę''!

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak najbardziej dla mnie, odkąd o niej usłyszałam - niesamowicie mnie ciekawi :)
    Pozdrawiam, Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka