2017-05-20

MONOLOG Z KSIĄŻKĄ W DŁONI *Mia Sheridan*

Hej,
Pewnie znacie albo kojarzycie tę autorkę. Mia Sheridan zachwyciła wielu czytelników swoimi wyobrażeniami miłości. Ja również skusiłam się na jej książki. Czy również dołączę do grona jej ulubieńców?

BEZ WINY

Dla mnie romans opisany w tej książce był nieszablonowy i bardzo odstawał od innych poznanych przeze mnie wcześniej. Może gdzieś już istnieje podobna książka albo coś równie dziwnego i oryginalnego? Nie wiem, ale chciałabym to poznać.
Bohaterowie rozpoczynają swoją znajomość od małżeństwa. Określiłabym to jako działanie od końca, które na pewno poprowadzi do pierwszej randki wcześniej czy później. Jednak najwspanialsze w tej książce jest to, że pomimo celu zawarcia prawnego związku - pieniądze (a jak by inaczej), zakochani odkrywają w sobie nawzajem piękno i miłość. Odnajdują wspólny język - choć trochę sarkastyczny.
Każda sytuacja, w której znajdują się Grayson i Kira przeradza się w coś pięknego, a każde ich spotkanie jest już dla czytelnika wielkim wydarzeniem. Są chłodni, zamknięci w sobie, a jednak (z pomocą osób trzecich - dzięki, Aniele, za Gosposię) udaje im się przełamać te lody. Brawa dla nich!
Emocje buzujące w przestrzeni wokół bohaterów są bardzo żywe i prawdziwe. Widać w nich naturalność. Prawie jakby się śledziło te wydarzenia na żywo, a nie na kartkach książki. Oczywiście nie brakuje zawirowań i problemów ale myśl o tym że wiedźma i smok stworzą  prawdziwy i szczery związek trzymała mnie na duchu do ostatnich stron. Bez nadziei (czyżby nowy tytuł się szykował?) ta książka nie miałaby szans na dobry byt.


BEZ SŁÓW

Archer - to jest pierwsze, co przyjdzie mi na myśl, gdy pomyślę o tej książce - nieważne czy będzie to za rok, jutro czy za godzinę. Archer. Nie będzie to brak mowy, niedokładne poznanie świata, wypadek, przeszłość, tylko Archer. Tak się złożyło, że jest on również ideałem....
Bree opuszcza swoje dotychczasowe życie by przenieść się do cichej i spokojnej wioski. W splocie wielu niezręcznych sytuacji staje się obiektem westchnień Archera. Sama nie może przestać myśleć o nim. Po długiej i ciężkiej drodze "pierwszych razów" zbliżają się do siebie i mogą być razem, do czasu.
Właśnie pierwsze razy. Od razu uśmiech pojawia się na twarzy, gdy można zobaczyć, że ktoś przełamał swój strach oraz lęk i postawił stabilny krok na przód. Archer przeszedł prawdopodobnie cały Mur Chiński, pokazał przez to, że jest silny i odważny oraz że kocha całym sobą.
Miłości nie zabrakło i tutaj - jak to bywa w romansach, ale ostatnie sto stron to była męczarnia dla każdego czytelnika. Każde kolejne słowo łamało serce, odbierało cząsteczkę wiary w dobre zakończenie. A gdy już pojawiło się światełko, gasło ono szybko, szybciej, najszybciej. Nie tak to miało się potoczyć! Chciałam, żeby żyli długo i szczęśliwie!
Ważnym elementem jest też to, że głowni bohaterowie porozumiewali się za pomocą języka migowego. Trochę trudno tego dokonać, a co dopiero przedstawić na kartach książki. Często zastanawiałam się jak wyglądały ich kłótnie albo żarty. Co można zrobić za pomocą dłoni? Jak przekazać wszystko co tkwi w myślach?
Łzy, rozpacz, ale dużo radości. I miłości.


BEZ SZANS

Yhm, patrząc na dwie poprzednie książki autorki, ta wypada słabo. Nie mówię, że jest tragiczna, odrażająca czy zła, ale nie dorównuje swoim poprzedniczkom.
Pierwsze rozdziały zakreślające fabułę i związek miłosny były według mnie kiczowate. Cała historia była naciągnięta do granic możliwości i wydawała się przez to sztuczna. Kyland i Tenleigh chodzą do tej samej szkoły i rywalizują o stypendium, które uwolni jedno z nich od pracy fizycznej w kopalni oraz od przeszłości. Nie mogą się zakochać. Ten związek jest niedopuszczalny. Jak mówi tytuł: jest bez szans. A jednak...
Książka zaczęła mi się podobać od części "4 lata później". Kiedy, jak można się spodziewać, wszystko było rozsypane, pojawiło się wiele niedomówień, a bohaterowie się unikali. Dopiero wtedy coś zaczęło się dziać. Mogę powiedzieć, że opłacało się czekać. Rozpoczęła się kolejna walka uczuć, której zakończenie nie było znane. Nic już nie było pewne. Za to właśnie uwielbiam tę autorkę!
Co do bohaterów to Kylanda polubiłam od razu, ale z Ten nie nawiązałabym nici porozumienia. Jej działania były trochę nieprzemyślane i gwałtowne, a Kyland był romantykiem jakich mało. W sumie jego historia życia też była bardziej trafiająca do serca, wzruszająca i prawdziwa.
Dodatkowo wspomnę, że oprócz głównego wątku pojawiło się kilka innych równie ciekawych. Siostra Ten (czyli jej całkowite przeciwieństwo) była o wiele ciekawszą osobą.

Czytaliście te książki, zamierzacie?

32 komentarze :

  1. Muszę sobie kupić te książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł! Miłej lektury! Napisz później, która ci się najbardziej spodobała :)

      Usuń
  2. Z tej trójki przede mną tylko "Bez szans", ale i pewnie na nią przyjdzie w końcu pora ;) Dla mnie pierwsze miejsce ma "Bez słów", czytałam ją dawno temu, a serce na jej wspomnienie zaczyna bić jak oszalałe. To historia, którą trudno wymazać z pamięci.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
    https://czytelniapatrycji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to wrażenie towarzyszy całej trójce książek^^
      Miłego czytania!

      Usuń
  3. Z książek Mii Sheridan na razie czytałam jedynie Bez słów i ta historia, chociaż urzekająca, dla mnie była raczej średnia, nie wzbudziła we mnie tak dużych emocji, jak się tego spodziewałam i oprócz języka migowego tak naprawdę nie zawiera niczego oryginalnego. Bardzo za to interesuje mnie powieść Bez winy, bo uwielbiam taki motyw i chętnie się przekonam, jak to wyszło autorce, a ty tylko mnie dodatkowo zachęciłaś. Wcześniej miałam trochę wątpliwości, lecz teraz bez wątpienia sięgnę po Bez winy <3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę przed tobą :)
      To czytaj, bo warto. Zakochasz się w niej, jestem tego pewna!

      Usuń
  4. Czytałam wszystkie trzy książki i najbardziej pokochałam "Bez słów", a najmniej podobało mi się "Bez winy". Mimo wszystko uważam, że ta autorka ma genialne książki i uwielbiam to co tworzy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez winy to mój faworyt ^^ Zgadzam się!

      Usuń
  5. Jak na razie czytałam tylko Bez Słów, ale planuję sięgnąć także po inne książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie słyszałam jeszcze o ostatniej części. chętnie przeczytam, bo za sprawą "Ognia, który ich spala" Brittainy C. Cherry przypomniałam sobie, że lubię takie książki :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba nadrobić. Mhm, podobny styl i wątki - pewnie też się na to skuszę :)

      Usuń
  7. Nie mam zamiaru nawet testować autorki :D
    Ech, no tak małżeństwo z pieniędzy, a jakże :P
    A o Archerze to ja już się naczytałam z recenzji innych - no normalnie ideał się z nich wyłania :P Szkoda, że ideały nie istnieją.:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda :(
      Ale romantyczne :P
      W książkach czasami się zdarzają, co nie?

      Usuń
  8. Kuszą mnie książki tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj! I napisz jakie wrażenia :)

      Usuń
  9. Nie czytalam ale mam na swojej liscie do przeczytania :)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam za sobą wszystkie trzy tytuły i... najbardziej podobało mi się "Bez słów" (ta historia najbardziej chwyciła mnie za serce i podobał mi się pomysł na fabułę), później "Bez szans", a chyba na końcu "Bez winy" :) Chociaż to nie znaczy, ze ta ostatnia była słaba. Też mi się podobała :) Bardzo lubię książki Sheridan i w tej chwili sięgam po nie w ciemno.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem inaczej niż u mnie :P
      Urzekające są te książki ^^

      Usuń
  11. Czytałam wszystkie, ale najbardziej lubię "Bez szans" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Bez szans właśnie nie wywarło na mnie tak wielkiego wrażenia

      Usuń
  12. Mają cos magetycznego w sobie <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/05/simple-look.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie wiesz jak mam ochotę zapoznać się z twóczością tej autorki.. tyle już słyszałam o jej książkach. Najbardziej chciałabym przeczytać ''Bez słów'' jestem pewna, ze mi sie spodoba, bo to moje klimaty. Niestety moja biblioteka ich nie posiada.. a może zle szukalam.. no cóz, mam nadzieje, ze kiedys przeczytam. Jeszcze muszę nadrobić Promyczka!!! ehh tyle ksiazek przede mna...:)
    Pozdrawiam! Dawno mnie nie bylo.. ale juz powróciłam do pisania recenzji na stałe, chyba...:D jeszcze mam sporo egzaminów, wiec lepiej nie będę zapeszać..
    Zapraszam do mnie na recenzję ''Słowika'' :)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czas znaleźć inną bibliotekę? Promyczka TRZEBA przeczytać!
      Cieszę się - pisz, inspiruj się i twórz!
      Czytam <3

      Usuń
  14. Czytałam ,,Bez Słów'' i bardzo mi się podobała.
    Zamierzam w końcu nadrobić pozostałe książki Sheridan, ale czasu coraz mniej, a książek ciągle przybywa :(

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największe przekleństwo czytelnika ... :(

      Usuń
  15. Kocham Bez szans i Bez słów <3
    A Bez winy przede mną i strasznie mnie kusi bo uwielbiam te autorkę ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj szybko i tę książkę, bo zachwyca <3

      Usuń
  16. Nie czytałam żadnej ;/

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto spróbować i przeczytać?

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka