2017-06-14

ARROW 3 /SERI(AL)OWO/

Kolejny sezon za mną. Kto by się spodziewał? Nie wiem jakim sposobem jeszcze mi się nie znudziło wpatrywanie się w Arrowa, sceny walki oraz wyszukiwanie wszystkich zawiłości. Nie rozumiem tego. Przecież za mną jest ponad (uwaga, liczę) 70 odcinków! Sporo, ale oglądam dalej!

Głównym tematem trzeciego sezonu jest Liga Zabójców. W sumie można powiedzieć, że każdy z bohaterów miał jakieś połączenie z tą organizacją. Oliver, Sara, Malcolm. Wszyscy byli w to wtajemniczeni, także ja, jako widz.

Sceny walki tworzą prawie cały sezon, w każdym odcinku stanowią ważną część. Gdy tak przyglądałam się kolejnym bitwom dobra ze złem na ekranie, doszłam do wniosku, że to nawet ładnie wygląda. Wszystko jest dopracowane, a gdy ukazuje się całe pole bitwy, walka wygląda jak taneczna choreografia. Każdy wykonuje inny ruch i mimo to wszystko ma sens i nie ma błędów. Myślę, że cała kadra musiała sporo się napracować, żeby osiągać takie cudo, które mnie zachwyciło. Brawo!
źródło
Przeszłość jest bardzo, bardzo bujna i znowu mnie zaskakuje. Nigdy nie jestem przygotowana na to, że 5 lat "na wyspie" jest tak bardzo brutalne i zmienne. Jednak podobało mi się że wszystko jest ściśle ze sobą powiązane. Tak jakby to co się działo w przeszłości pomaga Oliverowi poradzić sobie z obecnymi wydarzeniami.Także musi zakończyć niedokończone sprawy. I oczywiście tak jak wcześniej Vertigo pojawia się trucizna. Trochę już mnie nudzi ten wątek ("motyw trutki"),ale cóż zrobić. Oglądam dalej!

Pan Detektyw, Komendant, czy kim on tam był, stał się nagle znienawidzoną postacią. Chciał za wszelką cenę pokonać Arrowa, wsadzić go za kratki i mieć to już za sobą. (Przypomnę, że wcześniej z nim współpracował). Nie wiedział komu ufać, sam się pogubił w tym sezonie. Trochę szkoda, bo mógł wiele zrobić nie mieszając się... Może jeszcze się zrehabilituje?
źródło

Mama Felicity to prawdziwe przeciwieństwo Moiry. Pewnie to nikogo nie zdziwi, ale polubiłam ją. Mimo że zachowywała się jak nastolatka, potrafiła dać rady, których nikt inny nie starał się wypowiedzieć. W jakiś sposób pomimo zażenowania jakie wywoływała, była oparciem.
A jak już jesteśmy przy Felicity, wypadało by wspomnieć, że pojawi się kilka fragmentów z jej przeszłości. Działo się tam - nawet nie pomyślałam, że Felicity może być takim nieprzewidywalnym bohaterem.

Arrow i Roy sprawili, że musiałam się na chwilę zatrzymać. Wcisnęłam pauzę i buszowałam w internecie. Co teraz z Royem? Wróci? Arrow będzie Arrowem? Czy oni przeżyją śmierć?

Thea trenowała. Rozumiecie to? Ta mała księżniczka Olivera, buntująca się nastolatka uczyła się walczyć. Jednak treningi i oddalenie się od rodziny pomogły jej przetrwać. Gdyby i ona odeszła to moje serce byłoby w najdrobniejszych kawałkach, które byłyby nie do poskładania.

Jak widać ten sezon to ciągłe wstrzymywanie oddechu i walka o lepsze. 
Czy zakończy się ona zwycięstwem?

18 komentarzy :

  1. Nie słyszałam o tym serialu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo ma w sobie coś, co nie pozwala odejść :)

      Usuń
  2. Ja kiedyś zaczęłam oglądać, bo wszyscy tak polecali, i dodatkowo byłam ciekawa aktorki Holland (chyba nie mylę serialu? :>) ale wytrwałam chyba jeden czy dwa odcinki. Jakoś jednak nie były to moje klimaty :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu podoba się tyle polityki i walki w serialu :)
      Tak, to tutaj jest Willa i gra siostrę Arrowa ^^

      Usuń
  3. Nie znam serialu bo ja nawet nie mam czasu telewizji ogladać :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/06/moj-sposob-na-kabaretki.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Przerwałam oglądać jakoś koło 10 odcinka 3 sezonu. Niedawno próbowałam wrócić do tego serialu, ale nie mam siły. Zdecydowanie bardziej wolę Flasha, którego jakoś lepiej mi się ogląda, chociaż tam to jest dopiero dużo zawiłości :D.

    papierowestrony.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flasha też oglądam i równie mi się podoba. Chyba ogólnie lubię świat superbohaterów!

      Usuń
  5. Bardzo fajny post! Niestety nie oglądałam ale może kiedyś :D
    http://bookcaselover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty masz za sobą 70 odcinków, a ja poległam póki co przy 4 i jakoś nie prędko mi do kontynuowania tego serialu XD

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda, chyba przepadłam w tym serialu!

      Usuń
  7. Pierwszy sezon był świetny, drugi przemęczyłam, co chwilę przewracając oczami i raczej nie zanosi się, żebym usiadła do kolejnego. Zapowiadało się dobrze, a wyszło, jak wyszło. I trochę mi z tego powodu przykro.
    Pozdrawiam
    #LaurieJanuary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa, mi się za to podoba coraz bardziej :)

      Usuń
  8. Nie zabrałam się nigdy za oglądanie tego serialu, superbohaterowie w wersji dłuższej niż film jakoś mnie nie przekonują (choć Jessicę Jones uwielbiam). Natomiast ukłony dla twórców za dobre sceny walki. Połowa tego, co widzę w filmach to jakiś kompletny chaos i tyle zbliżeń, że głowa boli po minucie naparzanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmy o superbohaterach też dobre, jest ich wiele, więc można wybierać i robić maratony, jak w wypadku seriali :)
      W serialu "Arrow" prawie cały czas walczą, więc się cieszę, że to wygląda jak przystało. Chce się patrzyć!

      Usuń
  9. Już kilka osób zachęcało mnie do obejrzenia tego serialu, jednak jak do tej pory nie miałam czasu.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w wolnej chwili na konkurs do mnie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com/2017/06/drugie-rozdanie-na-blogu.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas to każdemu by się przydał, a przy serialach jeszcze szybciej znika :P

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka