2017-06-03

DZIECKIEM BYĆ... /monolog z książką w dłoni/

Hej, 
Niedawno był Dzień Dziecka, a ja już jestem prawie dorosła. To prawdopodobnie najbardziej wymowne znaki i powody, dla których warto napisać posta z książkowymi wspomnieniami z jakże cudnego okresu dzieciństwa. Trochę się tego nazbierało...
Myślę, że spodobają wam się moje refleksje i może sami powspominacie te odległe czasy...

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma morzami był...

PIERWSZY ROMANS

Naprawdę trudno odkryć, jaka książka pokazała mi miłość w całej swojej okazałości. Najsilniejsze uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi. Nikt się nie domyśla. Zdradzę wam ten sekret. To "Ania z Zielonego Wzgórza". A dokładniej rzecz ujmując, cała seria o przygodach rudowłosej dziewczynki. Książka magiczna, prosta, wypełniona wyobraźnią oraz pierwszymi razami. Książka, którą aktualnie czytam, bo stęskniłam się za zwariowanymi pomysłami Ani.
I to właśnie w "Ani z Zielonego Wzgórza", dostrzegłam pierwsze OTP. Tylko jedynym problemem jest to, że nie wiedziałam wtedy, że coś takiego w ogóle istnieje. One True Pairing. Aha, dziękuję "Fangirl"!
Zatrzymam się jeszcze przy zakochanych, którzy tak naprawdę nie chcieli się kochać, ale teraz już wiem, że wszyscy kochankowie tak mają, wiec wybaczam im. Ania i Gilbert stanowili prawdziwy nierozerwalny związek już od pierwszego słowa, a mianowicie "Marchewka!". Niezbyt pamiętam jak potoczyły się ich dalsze losy (nadrabiam), ale jestem pewna, że było romantycznie i wzruszająco. Coś ze stypendiami? Mateusz? Albo nie, Maryla zachorowała? Chyba już wszystko wyparowało mi z głowy...
źródło

ŻENUJĄCE WSPOMNIENIE

Możecie się śmiać. Sama nie mogłam powstrzymać się od wybuchu śmiechem, gdy usłyszałam tę informację. Uwaga. Trzy, dwa, jeden... czytałam w dzieciństwie książkę o parówkach. To tak źle brzmi... Nie potrafię sobie wyobrazić mojej małej wersji zachwycającej się historyjkami parówek. Tak w ogóle, co one mogły robić? Ratować świat? Chodzić do przedszkola?
W sumie, chciałabym przeczytać taką książkę. Znając życie, nawet jej nie otwierając, płakałabym ze śmiechu. Chyba innej reakcji nikt się nie spodziewał.

UKOCHANA POWIEŚĆ

To najłatwiejszy, a zarazem najtrudniejszy akapit. Łatwo odkryć, że mowa o "Tajemniczym ogrodzie", który towarzyszy mi rok w rok. Jedno z kilkunastu moich mott brzmi "Tajemniczy ogród nawet 31 grudnia!" Odkąd poznałam tę autorkę poprzez "Małą księżniczkę", a później historię Mary i Colina, nie potrafię jej odstąpić, choćby na krok.
Tę książkę czytałam, zachwycałam się zmianą charakteru, jaka zaszła w Mary. Poznawałam tajniki ogrodu i razem z dziewczynką i Dickiem odkrywałam wartość przyjaźni.
Nie jestem do końca pewna, jak mi się udaje za każdym razem znaleźć w "Tajemniczym ogrodzie" coś nowego. Opis jakiegoś miejsca, emocje towarzyszące bohaterom, czy nawet kolejną różę w ogrodzie.
Jednym słowem. Uwielbiam. Nie wyobrażam sobie siebie bez tej książki. Kim bym była?
Jeśli jeszcze nie znacie tej powieści, w co wątpię, musicie to nadrobić. 
źródło

PIERWSZE ŁZY

Nie mówię tu o łzach wywołanych śmiechem (to znajdziecie powyżej). Tylko takich naturalnych, stworzonych przez empatię lub nadmierny szok spowodowany opisanymi wydarzeniami. Książką, która była pierwsza w tej kategorii oczywiście jest "O psie, który jeździł koleją". Lektury dla młodych uczniów szkół, niedoświadczonych przez życie, nie mogą się kończyć tak niespodziewanym wydarzeniem, jakim jest śmierć! Śmierć połączona z poświęceniem! Dziecko żyjące w świecie jednorożców i superbohaterów nie jest przygotowane na brutalne spotkanie z rzeczywistością. Ten pies nie wstanie i nie powie, że wszystko "OK" i nie poleci ratować kolejnych potrzebujących.
Rozumiem, trzeba uświadamiać dzieci o istnieniu zła i niesprawiedliwości, ale w jakiś sposób ta sytuacja zapisuje się w sercu i nie chce się zmazać. Piesek cały czas jest obecny. Nawet po 10 latach od czytania książki.
źródło

MAGICZNA SERIA

Dzieciństwo to czas magiczny. Kiedy odkrywamy wszystko, każdy szczegół i drobiazg. Rzeczywistość, ale też drugą stronę świata, która jest wypełniona zaklęciami, smokami i czasami ufoludkami. W moim przypadku, gdy nudne dni (uwierzcie, że kiedyś takie były) były nudne, wybierałam się do biblioteki. To właśnie tam znalazłam serię znaną wszystkim bez wyjątku bardzo dobrze, a mianowicie "Harry'ego Pottera". Mimo że wcześniej obejrzałam filmy (w inne nudne dni), lektura tych siedmiu części była dla mnie czystą przyjemnością. Pomijając oczywiście śmierć lubianych przeze mnie bohaterów oraz zakończenie, które tak naprawdę miało swoją kontynuację...
To dzięki tej serii rozpoczęłam, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, pisać. Najpierw fanfiction o Draco i Hermionie - jakby inaczej, przecież oni są dla siebie stworzeni! Później opowiadania, historyjki aż dotarłam do bloga książkowego i tego postu.
źródło

Zostańmy dziećmi na zawsze! Albo choć na ten weekend!

29 komentarzy :

  1. Dobrze jest powspominać! Czytałam wszystkie (oprócz Harrego, do którego nie potrafię się przełamać) i powiem Ci, że chętnie wrócę do tych książek ponownie. Nawet tak, aby sobie wspomnieć, przypomnieć i zamapiętać jeszcze bardziej! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak! Warto wracać do dzieciństwa!
      Szkoda, że nie potrafisz czytać serii o czarodzieju :(

      Usuń
  2. Ja byłam wieeeeelką fanką Harry'ego i Ani z Zielonego Wzgórza <3

    OdpowiedzUsuń
  3. "O psie, który jeździł koleją" <3 Pamiętam jak płakałam przy tej książce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to była naprawdę smutna książka :(

      Usuń
  4. Ja akurat z tajemniczym ogrodem spotkałam sie w szkole i tez bardzo mi sie ksiązka podobała...miała w sobie to coś :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/06/white-boho-dress.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna z nielicznych znakomitych lektur <3

      Usuń
  5. Nigdy nie czytałam "Ani z Zielonego Wzgórza", naprawdę.
    Natomiast pamiętam jak bardzo płakałam przy lekturze "O psie, który jeździł koleją".
    Było mi tak strasznie szkoda tego pieska:/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ci się to udało? :D
      Sam smutek, bez żadnego przygotowania...

      Usuń
  6. Mimo że za kilka miesięcy kończę 18 lat, to i tak czuję się jak dziecko i nie zamierzam tego zmieniać. xD
    W dzieciństwie nie czytałam książek, więc nie mam z nimi jakiś wspomnień, ale za to jest masa innych wydarzeń i sytuacji do których baardzo chciałabym wrócić. <3 :')
    Aaa no i zgadzam się z książką "O psie który jeździł koleją" - jedna z moich ulubionych lektur. ;)
    Pozdrowionka! ;)
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przynajmniej teraz czytasz, więc za kilka lat będziesz miała co wspominać.
      Zawsze się znajdzie wiele głupich wspomnień z dzieciństwa. To jest najlepsze!

      Usuń
  7. Uwielbiam twoje monologi :) Są naprawdę świetne :D Też uwielbiam Anie i Harrego. Własnie skończyłam oglądać nowy serial Netflixa właśnie o Ani i mam zamiar powtórzyć książkę :)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dziękuję <3
      Też oglądałam... i jak widać czytam! Miłego wracania do dzieciństwa!

      Usuń
  8. Ach "Tajemniczy ogród"... <3 Jedna z moich ukochanych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem właśnie w trakcie oglądania serialu o Ani Netflixa i chyba odświeżę sobie książki ;) Bardzo lubię ,,Anię z Zielonego Wzgórza", najbardziej chyba te części, kiedy była młodą dziewczyną oraz na studiach, chociaż oczywiście pierwszy tom też jest super. I ach, Gilbert ♥ W nowym serialu Netflixa jest taki uroczy, że nic, tylko go przytulić po prostu. W późniejszych częściach książkowych postać Gilberta niestety jakoś tak zanika - chociaż jest mężem Ani, pojawia się sporadycznie, staje się taki nijaki, chociaż wcześniej był tak barwnym, fajnym bohaterem. Jakby autorka nie miała już na niego pomysłu. Troszkę szkoda.
    Ale tak, Ania i Gilbert to jedno z pierwszych OTP z czasów, kiedy nawet nie wiedziało się, co to OTP :')
    Nigdy nie pałałam szczególnym uczuciem do ,,Tajemniczego ogrodu", zdecydowanie wolałam ,,Małą księżniczkę", tę książkę bardzo lubiłam.
    O matko, ,,O psie, który jeździł koleją" to jedna z najsmutniejszych książek, które czytałam. W ogóle kiedy byłam mała najbardziej płakałam przy smutnych opowieściach o zwierzątkach, nic innego mnie tak nie ściskało za serce. Pamiętam, jak w wieku jakichś ośmiu lat zalewałam się łzami przy ,,Drodze do domu", powieści bardzo podobnej do ,,Lassie, wróć". Aż musiałam przewracać kartki bez czytania, bo nie mogłam wytrzymać napięcia, gdy piesek nie mógł dotrzeć do domu.
    Aż dziw, ale Harry Potter nie był książką mojego dzieciństwa. Pierwszą część przeczytałam w czasach, kiedy wolałam inne książki i jakoś nie zapałałam do tej serii takim uczuciem, jak inni. Mam za sobą cztery części książek i trzy filmów, ostatnie wciąż czekają na swoją kolej, muszę w końcu skończyć tę serię :)
    Zawsze warto mieć w sobie coś z dziecka ♥
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gilbert to cudo i zawsze można go sobie wyobrażać obok Ani! Również oglądałam serial i jest wspaniały do przedostatniego odcinka :(
      Po "O psie, który jeździł koleją" zrobiłam sobie przerwę od książek o zwierzątkach. Aż do "Był sobie pies". Też refleksyjnej, ale o wiele weselszej :)
      To czytaj o czarodzieju, myślę, że kolejne części ci się spodobają!

      Usuń
    2. *mały błąd - ,,cztery części książek i pięć filmów" :)
      Właśnie skończyłam ten serial i...i...i... i jak oni mogli tak to zakończyć?! Teraz pozostaje tylko czekać na kolejny sezon :)

      Usuń
  10. Całe moje dzieciństwo, aż miło popatrzeć ♥ Książka o parówkach? To mnie rozwaliłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy romans, który przeczytałam to był chyba UTRATA ale nie jestem pewna i była świetna.
    Życie w Książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, nie znam, ale skoro taka dobra myślę, że przeczytam!

      Usuń
  12. Książka o parówkach? Brzmi ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ahh uwielbiam tajemniczy ogród ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. HP <3
    O, Magiczny ogród też lubię <3
    Ej, weź dojdź do tego, jaki miała tytuł ta książka o parówkach, ja chcę to zobaczyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3
      Staram się szukać, przepytywać mamę i tatę, ale na razie marnie :(

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka