2017-06-10

Majonez i rekiny, czyli "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" /monolog z książką w dłoni

Kolejna wielka produkcja Disneya zagościła na ekranach kinowych. Oczywiście ja, jako miłośniczka piratów, a szczególnie Jacka Sparrowa, filmów przygodowych i Disneya  musiałam obejrzeć ten film. Jak najszybciej! Najlepiej w dniu premiery!

Spotkałam wiele negatywnych opinii o filmie "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara". Także przeciętnych. Jednak rzadko czytałam, czy słyszałam zachwyty oraz ochy i achy. Gdzie one się podziały?
źródło
Trochę smutne, że coś tak dobrego nie jest doceniane. Ale... zostałam jeszcze ja. Superbohaterka, która może kiedyś uratuje świat. W tym zadaniu na pewno pomoże mi poniżej zawarta opinia. Jak możecie się spodziewać jest ona pozytywna. Co mam innego pisać, jak potrafię się teraz tylko ekscytować "Piratami z Karaibów"?
Idąc na ten film zależało mi na humorze, powrocie do dawno niewidzianych bohaterów i usłyszeniu nieopowiedzianych historii. Każdy element dostałam w wystarczającej mierze i nie żałuję. Zabawne i humorystyczne teksty wybijały się z każdej sceny. Nawet Sparrow nie był potrzebny by wywołać śmiech wśród widzów n a sali. To jest ogromny postęp!

Historia mimo że schematyczna, częściowo wzorowana na poprzednich, skradła moje serce. Będący na samym dnie psychicznym i fizycznym Sparrow staje przed wielkim wyzwaniem. Zawsze tak jest. Często stoi przed obliczem śmierci i władzą, która chce zniszczyć piratów. To jest już chyba normalne, a nawet konieczne ze względu na realia epoki.
Natomiast dalsze losy bohaterów są bujne i bogate w różne zwroty akcji. Każdy chce zdobyć Trójząb Posejdona, a wraz z nim bezwzględną władzę. Co z tym idzie każdy przy jego pomocy chce uczynić coś całkowicie innego, od ratowania rodziny do zagłady świata. Stron pragnących tego daru jest wiele. Uważam, że dzięki temu było jeszcze ciekawiej, a historia była bardziej skomplikowana i zawiła.

Kolejna ważna sprawa to napisy. Pierwsze co sprawdzałam na stronie miejscowego kina to, czy jest wersja z napisami. Większość filmów mogę oglądać z lektorem lub dubbingiem nie przeszkadza mi to. Przecież mam się zrelaksować, tępo patrzeć w ekran i kodować tylko ważne aspekty. O skupianiu się na czytaniu i obrazie nie ma mowy. Jednak Johnny Depp wszystko zmienia. Jego głos, jako Jacka Sparrowa jest jedyny, wyjątkowy i niepowtarzalny. Tego nie można zastąpić, zasłonić innymi dźwiękami. To trzeba słyszeć! Uwierzcie mi, słuchając go zyskacie jeszcze więcej w czasie oglądania filmu.
Skoro już jesteśmy przy Najlepszym Piracie Wszechczasów, mogę się jeszcze trochę pozachwycać nad całokształtem jego postaci. Już w pierwszych scenach, gdy się pokazał oczywiście z butelką rumu, uśmiech zawitał na mojej twarzy. Wiedziałam, że ten seans będzie znakomity. Jego kolejne słowa i sposób chodzenia, charakterystyczne dla Jacka Sparrowa również były obecne. Zawsze znalazł intrygującą i wartościową radę. Taki już jest... a to podwyższa go w rankingu genialnych bohaterów filmowych.
źródło
Czas na tytułowe rekiny! Jak się pewnie domyślacie majonez to dzieło przypadku, które stworzył Jack Sparrow. Natomiast pływające olbrzymy to twór całej kadry filmowców. Stworzyć rekiny, które tak naprawdę są szczątkami, dodatkowo je ożywić i sprawić, żeby wyglądały realnie na pewno jest trudno. Ich widok wywołał we mnie zdumienie i zachwyt. A także przerażenie, gdy zobaczyłam nogę Sparrowa pod wodą. Ale Pirat potrafi rozładować całą złą atmosferę i sprawić, że mimo strachu będę potrafiła się śmiać.
Ważna jest też kwestia walk, bitew wodnych, a ogólnie rzecz biorąc statków. Skoro na morzu znalazło się kilka załóg pragnących zdobyć skarb, pojawiła się też wszechobecna rywalizacja i bitwy. Każda kolejna potyczka była przedstawiona w znakomity sposób. Tam coś wybucha, tu ktoś pada od ciosu, a ktoś inny od kuli. Część statku opada w odmęty morza. Cały czas coś się dzieje. Nie jest to tylko jednorazowe zdarzenie. Pojawiają się one kilkukrotnie i wywołują takie samo wrażenie na widzach.

Na sam koniec czas na miłość. Uczucie, kóre było widoczne, wybijało się ponad wszystko inne i nie kryło się. Mimo że Henry i Carina, czyli nasi zakochani starali się to ukryć i nie pokazywać, co nimi kieruje, nie udało im się. Przykro... a może nie? Może akurat miło. Ich relacja budowana przez cały film była niezmiernie interesująca. Śledziłam ich poczynania z wielkim zaangażowaniem. Myślałam, że Elizabeth i Will to wszystko, co najpiękniejsze, ale młode pokolenie pokazało że może być jeszcze lepiej!

Już nie zanudzając, napiszę, że WARTO. Tylko tyle i aż tyle!


20 komentarzy :

  1. kurcze, jest mi strasznie przykro, że tak rzadko wchodzę na tego bloga, ale kompletnie nie mogę znaleźć czasu :( A to szkoła, oceny, a teraz wyjazd za granicę i przez tydzień mnie nie będzie.
    Muszę nadrobić Twoje posty!
    Co do Piratów, nigdy nie byłam ich fanką, każdy film powodował, że zasypiałam, jednak to, co mnie w nim urzekło to cała ta charakteryzacja... Sama musisz przyznać, że stroje i rekwizyty mają świetne!

    Nie oglądałam ani nie czytałam tej części i nie zamierzam... Totalnie nie moje klimaty :)

    Zaprosiłabym Cię na mojego bloga, ale aktualnie przechodzi teraz mają rewolucję. Wzięłam się za kasowanie postów, niedługo zmienię adres i nazwę, w wakcje pojawi się o zupełnie innej tematyce :D

    Trzymaj się ciepło!
    Nika x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłej wycieczki!
      Nadrabiaj i komentuj <3
      Oj, szkoda... Taak, stroje są cudne. Jak wszystko ^^
      Na pewno wpadnę i będę śledziła zmiany!

      Usuń
    2. No i jest! Zapraszam :)
      http://beautifulspacesblog.blogspot.com/

      Usuń
  2. eh, eh, eh. a miałam iść z chłopakiem, ale stwierdził, że nie pamięta kolejnych części więc nie chce :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie oglądałam jeszcze ale uwielbiam piratów więc jak tylko pojawi sie w internecie to na pewno obejrzę :D

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2017/06/35-recenzja-riverdale.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to widziałaś same nagatywne opinie?? Gdzie ty je czytasz? Ja same pozytywne widziałam xD
    Koooochaaam piratów i Jacka Sparrowa, a przepraszam, kapitana Jacka Sparrowa :D Zemsta Salazara jest cudowna, u mnie też niedługo będzie post o tym filmie, więc zapraszam już teraz!

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Youtube, Filmweb i podobne :/
      Z wielką chęcią poczytam!

      Usuń
  5. Dziś byłam na tym w kinie i film jest super choc powiem, że spodziewałam sie więcej scen śmiesznych z kapitanem ale jednak troszke to okrucili :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze kocham Piratów z Karaibów <3 koniecznie musze obejrzeć i te część ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę wstyd się przyznać, ale nie widziałam ani jednej części "Piratów z Karaibów" w takim stopniu, aby coś z nich pamiętać. Trochę nie moje klimaty, ale może warto czasem zobaczyć coś innego. ;)
    Swoją drogą szkoda, że filmy warte uwagi przechodzą bez echa tylko ze względu na brak odpowiedniej reklamy albo surową krytykę kilku głosów. Film jest dziełem sztuki, więc jego odbiór nie jest zarezerwowany tylko dla "koneserów" lub recenzentów, ale dla szerszej publiczności i, moim zdaniem, to właśnie jej głos ma decydujące znaczenie.
    Pozdrawiam cieplutko xx
    ---
    Sztuka parzenia herbaty [klik]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele straciłaś. Nawet samego humoru :P
      Właśnie, ale teraz, po jakimś czasie coraz więcej pozytywów :) Na szczęście!

      Usuń
  8. Przyznam, że idąc do kina byłam negatywnie nastawiona bo nie oglądałam żadnej poprzedniej części :D No, ale obiecałam, że pójdę to poszłam i naprawdę jestem zadowolona! Nie spodziewałam się, że mogę się tak wciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, to witaj, siostro! Fanki Piratów łączmy się :D
    Ja nie wiem, czemu ludzie tak jadą teraz po tej serii. 5 część to już nie jest to samo, co było, ale i tak dają radę. Scena z bankiem będzie chyba moim ulubionym fragmentem z całego cyklu. Twórcy zrobili Barbossę bardziej ludzkim, co też wyszło bardzo na plus. A końcowe nawiązanie do poprzednich części sprawiło, że aż mi się łezka w oku zakręciła.
    Nie pasowała mi tylko jedna rzecz i to był Salazar ze swoją armią. Wytłumacz mi, co ogarniały jego włosy? CGI trochę przesadziło tym razem XD

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejka! <3
      Och tak, kraść bank to tylko z piratami!
      Salazar był Snapem pod wodą :P

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka