2017-06-21

TAJEMNE MIASTO /recenzja

Okładka książki Tajemne miasto
Autorzy:C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Tutuł: Tajemne miasto
Tytuł oryginału:The Secret City
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kłodzińska
Cykl: Tajemny ogień (tom 2)
Liczba stron:330
Data wydania:11 stycznia 2017
Wydawnictwo: Moondrive
recenzja pierwszego tomu: TAJEMNY OGIEŃ 

OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Taylor i Sacha muszą znaleźć sposób na pokonanie klątwy, która ciąży na chłopaku. Przecież nikt nie chce, żeby umarł! W działania angażuje się wielu alchemików oraz uczonych. Tydzień to bardzo mało czasu. Jednak wszyscy starają się, aby go nie zabrakło. Czy Sacha przeżyje?
Witaj w alchemicznych świecie. Tutaj nawet księgi zabijają.
C.J. Daugherty – Tajemne miasto

MOJA OPINIA:

Oceniam książkę jako przeciętnie interesującą (5/10)
Już po kilku rozdziałach książki zastanawiałam się dlaczego po nią sięgnęłam. Wydawało mi się, że "Tajemne miasto" będzie idealnym pomysłem na odpoczynek. Po moich przygodach z pierwszą częścią, które bardziej były relaksem niż chęcią poznania krainy akcji i walki, liczyłam na to samo w drugim tomie. Pytam się, co poszło nie tak?

Cała książka była jedną rozlazłą ośmiornicą.  W siedem dni, które pozostały Sachy i Taylor autorki starały się wepchnąć jak najwięcej wydarzeń. Tu podróż, tam jakiś atak, ale i tak nie wyszło z tego nic zachwycającego. Nie wiem jak można było tego dokonać, ale nudziła mnie ta lektura. Potencjał kolejny raz został niewykorzystany, a szkoda...

Louisa już od początku książki była skazana na cierpienia, a może nawet śmierć w dalszej części. Wystarczyło tylko czytać dokładnie opisy i wyciągać wnioski. Autorki nie postarały się, żeby powieść zaskakiwała. Każda sytuacja była przewidywalna aż do niemożliwych granic. 
Taylor była kolejną denerwującą bohaterką, na którą się natknęłam w ostatnim czasie (dołącza do Tenleigh z "Bez szans"). Musiała zakończyć działanie klątwy, ale nie chciała powiedzieć o tym procesie Sachy, o którego w tym wszystkim chodziło. Każde działanie chciała prowadzić sama, niezależnie. Chyba nie po to ściągał ją dziadek do Oksfordu w poprzedniej części... 
Trzeba zabijać je tak, jak się zabija ludzi. To jedyny sposób. Szybko i bez skrupułów. Należy od razu celować w serce.
C.J. Daugherty – Tajemne miasto
"Czarna strona mocy" przypadła mi do gustu. Jako jedna z nielicznych części w tej książce była ona zaplanowana i przemyślana. Można było poczuć obecność zła, gdyż było ono wyraźnie zakreślone - nie kryło za sobą dobra. Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że źli potrafili wysysać alchemiczną energię i zagłuszać ją.  Od razu przybywało trochę adrenaliny, bo bohaterowie nie mieli jak walczyć, więc musieli znajdować inne sposoby.

Interesującym aspektem (o dziwo się taki znalazł) były przemyślenia bohaterów dotyczące widocznej jak przez mgłę przyszłości. Na razie wiedzieli, że muszą sobie poradzić z większym problemem, ale cały czas w ich głowach pojawiali się członkowie rodziny czy przyjaciele. Wprowadzenie tego było strzałem w dziesiątkę, bo bohaterowie mimo że pozostawali odcięci fizycznie od bliskich, byli z nimi połączeni w sferze psychicznej.  

"Tajemne miasto" pokazuje też rozwój kilku romansów. Oczywiście wszystko dla czytelnika jest widoczne już od pierwszych stron, mimo że zakochani zauważają to dopiero po dłuższym czasie. Cóż zrobić?

Współpraca autorek chyba nie udała się w pełni. W kolejnych rozdziałach łatwo można zauważyć liczne niedomówienia czy niezgodności.
Chyba przez długi czas nie powrócę do twórczości C.J. Daugherty i Cariny Rozenfeld. Nie zachwyciły mnie, a wręcz zraziły.

Podsumowując, nie jest to obowiązkowa lektura, nawet gdy poznaliście pierwszą część.

Czytaliście? Podzielacie moją opinię czy wprost przeciwnie?

21 komentarzy :

  1. Często widzę ją na półkach w księgarni, ale jakoś nie ciągnie mnie do niej.

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2017/06/38-recenzja-poczatek-wszystkiego-robyn.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać jest średnio, trudno znaleźć zalety...

      Usuń
  2. Jak znajdę czas to z chęcią przekonam się sama jaka jest ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się ta książka podobała bardziej od poprzedniej części, jakoś szybciej się w nią wciągnęłam i w sumie więcej się działo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, to super, bo u mnie niestety odwrotnie :(

      Usuń
  4. Pamiętam jak swojego czasu był szał na pierwszy tom tej serii, a przynajmniej ja to tak zapamiętałam. Ostatnio rzuciła mi się w oczy na jednej ze stron księgarni, jednak cieszę się, że w końcu zdecydowałam się jej nie kupować. Coraz częściej widzę mało pochlebne opinie i mimo wszystko, że wprost uwielbiam C.J Daugherty, to cykl "Tajemny ogień" sobie odpuszczę. ;)

    Zapraszam :)
    https://karolina-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szumu było więcej przy pierwszym tomie, ten przeszedł w ciszy... :/

      Usuń
  5. Słyszałam chyba o pierwszej części tej książki, jednak ani tamta zapowiedź, a teraz ta recenzja jakoś mnie nie zachęca do przeczytania jej...
    Właśnie czytam Grubą, wiesz?
    Twoja recenzja mnie zaciekawiła i naprawdę fajnie się czyta książkę, tylko żal mi głównej bohaterki :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie seria nie dla ciebie... :P
      Oo, super, cieszę się!

      Usuń
  6. Swego czasu było dosyć głośno o tej książce, ale jakoś nie miałam na nią ochoty. Teraz też jakoś nie widzę potrzeby jej czytania ;)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka jest boska,bardzo zachęca do kupna.Książkę może przeczytam,teraz będę miała więcej czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, okładka to jedna z zalet :) Czekam na twoją opinię!

      Usuń
  8. Hmmm z jednej strony chciałabym to przeczytać, ale z drugiej nie na tyle, żeby kupować ;P Poczekam, może się pojawi w bibliotece :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biblioteki zawsze pomocne ^^ Myślę, że niedługo będzie, albo już jest!

      Usuń
  9. O kurcze, słyszałam coś o niej ostatnio. Muszę przyznać, że z alchemią ciekawy pomysł. Tylko słaby tytuł. Słowa ,,Tajemny" i ,,Miasto" są chyba wykorzystywane w jakiejś 1/3 fantastycznych książek :').
    Nudna powieść to chyba najgorsze co może spotkać czytelnika. A w parze z rozczarowaniem to toksyczna mieszanka.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wiemy jak tworzą tytuły :D
      Niestety tak trafiło, ale szybko się wyleczyłam... inną książką!
      Buziaki!

      Usuń
  10. Kurcze, czytałam pierwszy tom i bardzo mi się podobał, więc nie mogłam się doczekać kiedy sięgnę po kolejny tom, narazie mi się nie udało a po Twojej opinii chyba jeszcze bardziej mi się nie spieszy
    Ściskam gorąco :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, życie... Może w wakacje spróbujesz i sprawdzisz?

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka