2017-07-25

INDEKS SZCZĘŚCIA JUNIPER LEMON /opinia

Autor: Julie Israel
Tytuł: Indeks szczęścia Juniper Lemon
Tytuł oryginału: Juniper Lemon's Happiness Index
Tłumaczenie: Joanna Dziubińska
Data wydania: 5 lipca 2017
Liczba stron: 372
Wydawnictwo: IUVI


OGÓLNIE:

Juniper Lemon stara się wieść dalej życie po śmierci siostry. Jednak już pierwszego dnia szkoły gubi fiszkę z bolesnym wyznaniem, którego nikt nie może zobaczyć. Nikt! Zmuszona przez sytuację wybiera się do kontenerów ze śmieciami na poszukiwanie zaginionego skarbu. W ciągu roku szkolnego bez siostry dziewczyna poznaje grupę osób, ale czy ta relacja na pewno jest szczera?
Dodatkowo Juniper pragnie dowiedzieć się kim jest tajemniczy TY. 
- A jeśli się boję? - szepczę.
- Wszyscy się boimy, Juniper.
Indeks szczęścia Juniper Lemon; Julie Israel; 305

MOJA OPINIA:

Jestem zauroczona. Nie dość, że cudna okładka, wnętrze również zadowalające, ba, zachwycające!
Porównanie autorki do Greena i Nelson to strzał w dziesiątkę. Gdyby połączyć humorystyczne komentarze i barwne emocjonalne opisy, wymieszać i dosypać szczyptę notatek, listów i fiszek powstanie "Indeks szczęścia Juniper Lemon". Nie myślcie jednak, że ta książka to puste odwzorowanie znanych schematów - Julie Israel stworzyła coś całkiem nowego, niezwykłego, wow.

Wśród grupy bohaterów, jaką tworzyli uczniowie i nauczyciele szkoły, łatwo dostrzec kilka postaci, które są szczególnie ważne dla całokształtu "Indeksu szczęścia Juniper Lemon". Stanowią oni grono osób z różnymi wartościami i zainteresowaniami, ale potrafią się porozumieć, widoczna jest między nimi więź. Polubiłam każdego z nich, ale moje serce skradł Brand. Rozrabiający muzyk, który tak naprawdę, pod wszystkimi warstwami ochronnymi i tarczami jest wrażliwym chłopakiem. To odkrycie było niezwykłe, bo okazało się, że pozory tworzone przez Branda latami, mylą. Od razu zapragnęłam poznać jego postać bliżej. Razem z Juniper chciałam go zrozumieć i znaleźć całe to ukryte bogactwo. 
Natomiast Juniper ślepo wierzyła, że istnieje jakiś sposób na odzyskanie siostry. Podjęła kilka nieodpowiednich decyzji, ale mimo to uważam, że została dobrze wykreowana, a to jest najważniejsze. Chciałabym mieć taką przyjaciółkę, naprawdę.

Dialogi prowadzone przez autorkę były magiczne - podobnie jak komentarze i narracja. Można było wyczuć w nich buzujące emocje, co prowadziło do wybuchu śmiechem albo łzami. Wszystko zależało od sytuacji. Kto by wpadł, żeby m&m's wykorzystać jako walutę? Grzebać w śmietniku? To już najwyższy stopień desperacji, ale zabawny jak mało co. Dalej się śmieję, wyobrażając sobie Juni krążącą wokół resztek obiadowych i innych odpadków. Niezapomniane! Jeśli jesteście ciekawi, jest tylko jeden sposób...

Sztuka i muzyka odgrywają w tej książce ogromną rolę. Juniper najczęściej zajmowała się zajęciami plastycznymi, wspominając siostrę. Możemy śledzić jak dziewczyna tworzy dzieła z udziałem znalezionych śmieci. Od razu sztuka nowoczesna (śmietnikowa zarazem) nabiera nowego znaczenia. Zamiast tworzenia rzeźb z butelek plastikowych Lemon organizuje przestrzenie w refleksyjne mapy. Wykorzystuje swoje fiszki "indeksu szczęścia", które nie były nawet głupim pomysłem. Zapisanie wydarzeń z minionego dnia i poddanie ich ocenie, może pomóc nam lepiej poznać siebie - a w tym przypadku Juniper. Tylko nie wyszukujcie tych dodatków wcześniej, bo cała książka może nie być już tak interesująca. Taki mały kawałek papierka, a wszystko zdradza...

Wydanie książki jest dopracowane na najwyższym poziomie. Podział rozdziałów był dla mnie zaskakujący. Spodziewałam się rozdziału pierwszego opatrzonego numerem 1, a nie liczbą 65. Jednak to wszystko ma sens. 
Autorka przygotowała poruszającą opowieść, która jako debiut powinna zajmować jak najwyższe miejsca. Juni i jej historia dołączają do moich ulubionych. Na pewno będę wracać nieraz do przygód w śmietniku albo miłości między bohaterami. Nie ominę żadnej okazji!

"Indeks szczęścia Juniper Lemon" czyta się bardzo szybko, jeden wieczór wystarczy by zrozumieć Juniper Lemon, jej problemy i trudności, a także motywacje. Każdy czytelnik znajdzie płynący morał z tej książki, który warto zapamiętać. 

Dziękuję serdecznie wydawnictwu IUVI za możliwość poznania Juniper Lemon i przeżycia roku wraz z nią. 

21 komentarzy :

  1. Nie czytałam jeszcze ale jestem jej bardzo ciekawa :)

    Pozdrawiam Agaa
    https://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna książka polecana już tyle razy, że nie mogę przejść obojętnie, ale na razie muszę uporać się z kilkoma innymi pozycjami.
    xoxo
    L. (http://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie dopisz na listę - może szybko nadejdzie jej czas!

      Usuń
    2. Już przeczytałam i zdecydowanie uwielbiam. Niedługo recenzja na blogu.
      L.

      Usuń
  3. Może kiedyś, bo teraz mam inne książki do przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda ci się przeczytać!

      Usuń
  4. Myślę, że kiedyś po nią sięgnę. Na razie jestem zbyt zawalona zaległościami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się doczeka swojej chwili, bo warto ją poznać!

      Usuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tego tytułu, mam wrażenie, że mnie także przypadłby do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio widzę tę książkę dosłownie wszędzie! Ciekawi mnie ta powieść, jednak nie wiem, kiedy będę miała okazję po nią sięgnąć. Mam nadzieję, że już niedługo :)
    Pozdrawiam!
    Truskawkowy blog książkowy

    OdpowiedzUsuń
  7. Własnie wczoraj skończyłam tę książkę i naprawdę bardzo mi się podobała <3 Ja również uwielbiam Branda, a jego wątek z Juniper to cud, miód i malina :D Myślę, że kiedyś jeszcze na pewno do tej historii wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kompletnie nie znam i pierwszy raz się spotykam :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/07/red-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podobała ta książka :D Z pozoru zwykła młodzieżówka, a jednak kryje się za nią coś więcej ;)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka jest zwykła i niezwykła jednocześnie <3

    Pozdrawiam!
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka