2017-07-05

KOCHAJĄC PANA DANIELSA /opinia

Autor: Brittainy C. Cherry
Tytuł: Kochając pana Danielsa
Tytuł oryginału: Loving Mr. Daniels
Data wydania: 17 czerwca 2015
Liczba stron:432
Wydawnictwo: Filia

OGÓLNIE:

Wydarzenia w życiu Ashlyn sprawiły, że musiała się przeprowadzić do ojca. W czasie podróży pociągiem poznaje Daniela. Zakochują się już od pierwszego spojrzenia i to dosłownie.
Gdy dziewczyna pierwszy raz wchodzi do nowej szkoły, szokuje ją widok Daniela, a raczej Pana Danielsa. Ups!
Jego tęczówki były intensywnie niebieskie, a spojrzenie pełne zainteresowania. Przez chwilę myślałam, że jego oczy są bramą do innego świata.
Przepiękne.
Zapierające dech w piersiach.
Cudowne.
Niebieskie oczy.
Westchnęłam.
Może rzeczywiście były wrotami do lepszego świata.
Brittainy C. Cherry – Kochając pana Danielsa

MOJA OPINIA:

Zacznijmy od tego, że udało mi się! Przeczytałam pierwszą książkę autorstwa  Brittainy C. Cherry! Bardzo chciałam poznać styl autorki, jej pomysły i historie. Słyszałam wiele dobrych słów i zachwytów na temat... wszystkich jej książek. Bez wyjątku!
Tak jest u większości czytelników, a jak u mnie? Hmm, troszeczkę inaczej. Nie potrafię się tylko zachwycać, bo książka była dla mnie po prostu płytka.

To jest najodpowiedniejsze słowo. Szukałam go długo, by w jakiś sposób przedstawić to, co odczuwam po skończonej lekturze. Miłość pomiędzy bohaterami była opisana szeroko i mieściła się na wszystkich 432 stronach. Jednak wydaje mi się, że nie była ona dosadnie pogłębiona. Nie mogłam poznać całości uczucia tylko małe, niepołączone fragmenty.
Rozumieniem, musieli się z tym ukrywać przed otoczeniem, ale nie przed odbiorcami książki. Nie przed sobą!
Ashlyn i Daniel Daniels stanowiliby idealnie dobraną parę, ale to szkoła ich rozdzielała. Trudno jest się poddać i pozwolić odejść uczuciu, które każdego dnia jest pobudzane na nowo. Spojrzenie, dotyk i słowo rozbijają całą budowaną granicę. Jednak opłaca się czytać o walce bohaterów. Choć jest płytka, prowadzi do znakomitego zakończenia. Nie mogłam sobie wyobrazić lepszych, piękniejszych ostatnich stron książki.

Nowa rodzina, do której Ashlyn weszła niespodziewanie była interesująca. Naprawdę. Znalazło się tam tak wiele osobowości i problemów, że nie mogło być nudno. Mogę nawet powiedzieć, że to nie był zwykły zapychacz, ale równie konieczny jak romans wątek. 

- Czasami zastanawiam się, jak mam zacząć od nowa, wiesz? Jak mam kiedykolwiek być szczęśliwy?
- Zacznij powoli. Pozwól sobie odczuwać każdą cholerną emocję. A kiedy zaczniesz odczuwać szczęście, nie miej wyrzutów sumienia.
Brittainy C. Cherry – Kochając pana Danielsa
Gabby, czyli siostra Ashlyn powierzyła bliźniaczce listę rzeczy do zrobienia. Obowiązkowych czynności i spraw, które trzeba przeżyć by poznać choć namiastkę szczęścia. Ten element niezmiernie mi się podobał, bo w zabieganym świecie ludzi oraz bohaterów fikcyjnych był momentem refleksji. Z listów wylewało się szczęście, które z kolei udzielało się czytelnikom. W niektórych rozdziałach liściki leczyły dziewczynę, a w innych stanowiły tarczę i broń za razem. Miło się je czytało, naprawdę!

Autorka, a szczególnie stworzone przez nią dialogi skradły moje serce. Były doskonale dopracowane, o czym świadczy bogactwo cytatów płynących z wypowiedzi bohaterów. Można je określić jako częściowo dojrzałe (czasami źle wychodzili na podejmowaniu decyzji) i mądre.
Brittainy C. Cherry starała się zawrzeć podstawowe prawdy oraz zasady i przekazać je wszystkim. Udało się! 
Wiele z wypowiedzi mnie poruszyło, ale też znalazło się kilka zabawnych fragmentów i rozmów.

I na sam koniec Szeks, czyli inspiracja i obecność Szekspira. Na początku w mojej głowie pojawiła się krzycząca myśl "ZNOWU?!?", ale gdy inspiracja dramatopisarzem rozwijała się, robiło się ciekawie. W ogóle wszystkie rozdziały rozpoczynały się fragmentem piosenki wzorowanej na jego utworach. Postać Anglika towarzyszyła zakochanym i była zmyślnie wpleciona w całą akcję. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się to spodoba :)

Ostatecznie, czy warto? Z pewnością tak, dla ostatnich stron! 

Czytaliście, zamierzacie?

22 komentarze :

  1. Była to pierwsza książki autorki, jaką czytałam i mi się bardzo podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Czytałaś inne? Jak wrażenia?

      Usuń
  2. Mi za to ta książka totalnie się nie spodobała, a wręcz wkurzyła. Doszukałam się w niej naprawdę dużo motywów znanych z innych książek, co w sumie nie zahaczało o plagiat, ale dla mnie skumulowanie ich wszystkich w jednej książce było przegięciem. To, czego nie mogę jej odmówić, to to że szybko się ją czyta :D.

    papierowestrony.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, trochę się nazbierało aspektów rozwalających oryginalność :/
      Pędziłam do zakończenia :D

      Usuń
  3. Ja ie jestem przekonana i nie zależy mi na poznaniu tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i dobrze... jednak chciałabym sprawdzić jak "Żywioły"

      Usuń
  4. Chciałabym ją przeczytać, by porównać do "Pułapki uczuć" Colleen Hoover. Jestem ciekawa, ile elementów z głównego wątku się pokrywa, bo jakieś na pewno. :D

    NaD okładkę - dawne LimoBooks (małe, duże zmiany ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pułapka uczuć" jeszcze przede mną, ale może Królowa bardziej mnie zadowoli :)

      Usuń
  5. Nawet mimo tej płytkości historii, mam ochotę się za nią wziąć. Czy to dziwne, że samo imię i nazwisko jednego z bohaterów mnie do tego przekonuje XD?! Dialogi i motyw Szeksa (jak to fajnie nazwałaś >D) też mnie przekonują! Chyba książka wyląduje na liści must have :D
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dublowanie pojawia się w tej książce bardzo często :D
      Szeks to wymysł pani Cherry <3
      Miłego czytania!

      Usuń
  6. Okładka, cytaty i fabuła mnie zachwyciły <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/07/czarny-dresowy-komplecik.html

    OdpowiedzUsuń
  7. czyli jednak nie było tak źle :D trochę się zasmuciłam czytając początek recenzji, bo myślałam, że im dalej, będzie tylko gorzej :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalety zawsze się znajdą, tylko szkoda, że nie był nimi główny wątek miłości :P

      Usuń
  8. Zdecydowanie nie mam ochoty na płytka historię o miłości od pierwszego wejrzenia.... Nawet jeśli prowadzi co ciekawego zakończenia!

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka bardzo mnie zaintrygowała :D Mam nadzieje, że ja kiedyś przeczytam :)

    Pozdrawiam Agaa i zapraszam na Book Tour.
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2017/07/book-tour-2017.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamierzam przeczytać :D Dobrze, że zakończenie jest takie, że warto dla niego sięgnąć po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Zakończenie cię nie rozczaruje!

      Usuń
  11. Nie jestem jeszcze przekonana co do tej książki, może w jakimś wolniejszym czasie, dla poznania tego zakończenia. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  12. Na wakacje chyba będzie idealna :D

    Pozdrawiam!
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka