2017-07-19

KRÓLEWSKA KLATKA /opinia


Autor: Victoria Aveyard
Tytuł: Królewska klatka
Tytuł oryginału: King's Cage
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska-Ostapko
Cykl: Czerwona Królowa (tom 3)
Data wydania: 24 maja 2017
Liczba stron: 568
Wydawnictwo: Moondrive

Jeśli nie znasz serii, zapraszam na recenzję poprzednich tomów:

Ostrzegam przed obecnością spojlerów!

OGÓLNIE:


Mare pozostaje w niewoli, jest maskotką Mavena. Pozbawiona mocy i znieważona, nie poddaje się, stara się znaleźć drogę ucieczki. Wokół toczą się liczne wojny i spory. W kraju Czerwonych i Srebrnych nic już nie jest pewne. Czy Mare odzyska wolność? 
Nadzieja w sytuacji, gdy nie ma na nią miejsca, jest okrucieństwem.
Victoria Aveyard – Królewska klatka

MOJA OPINIA:

Na odpowiedź na powyższe pytanie trzeba czekać i czekać. Czekać. Czekać. Obracać strony książki. Czekać. Wymyślać alternatywne rozwiązania. Czekać. To naprawdę jest nużące. Jednak z drugiej strony, skoro czekałam półtory roku na otwarcie tej książki, kilka godzin nie powinno być dla mnie problemem. Gdy to odkryłam, czerpałam coraz większą przyjemność z czytania "Królewskiej klatki". Wchłaniałam wydarzenia, zachwycałam się i kibicowałam bohaterom. Musiało im się udać!

Powyższy akapit określa całą książkę, to jedno wielkie oczekiwanie, które prowadzi do kolejnego odliczania dni do premiery czwartego, ostatniego tomu. Teraz czas na trochę szczegółów.

Na pierwszy ogień idzie ogniste rodzeństwo, czyli Maven i Cal. W tej części mogłam bliżej poznać Mavena. Akurat trafiło na księcia, przepraszam, króla, którego niezbyt lubię. Poprzednie części przekonały mnie, że nie znajdę w nim ulubionego bohatera. Ale. Ale każdego trzeba poznać i dać mu szansę. Udało mi się poznać bliżej szalonego Mavena i uważam, że był naprawdę dobrze wykreowany. Nie wiedziałam czego się spodziewać po jego zachowaniu. Był nieokiełznanym (zakochanym) i nieosiągalnym władcą. Lubię to!
Natomiast Cala było za mało. Czekałam na rozwój jego postaci, a gdy nastąpił chciałam to wycofać. Myślę, że jakoś wszystko się wyjaśni... za kilkanaście miesięcy.

Zmiana i rozszerzenie narracji było dobrym i przemyślanym zabiegiem ze strony Victorii Aveyard. Mare, Cameron i Evangeline. Każda bohaterka posiadała inny charakter oraz reprezentowała oddzielną grupę. Tylko jedna cecha je łączyła - troska o rodzinę. Dzięki podzielonej narracji mogłam poznać cały obraz sytuacji w czasie niewoli Mare. Nie było przez to monotonnie, bo śledzi się zarazem dwór i działania Szkarłatnej Gwardii.
Potwory są najbardziej niebezpieczne, gdy się boją.
Victoria Aveyard – Królewska klatka (166)
Właśnie, dwór. Olbrzymie powierzchnie połączone ze sobą, stanowiły dla Mare tajemnicę. Każda nowo odwiedzana sala wywoływała inne odczucia lub przywoływała wspomnienia z pierwszego pobytu na zamku w całkowicie innej roli. Przepych albo prostota. Jako marionetka w rękach Mavena, dziewczyna poznawała też różne osobistości na uroczystościach. Kolejny raz barwnie przedstawiono poszczególne zdolności rodów Srebrnych, a także Nowych.

Mare w "Królewskiej klatce" można określić, jako chodzącą propagandę. Była wykorzystywana do najróżniejszych celów i zagrań politycznych Mavena. Brutalnie zmuszana i wykorzystywana wywołała wiele emocji. Byłam zszokowana dokładnością i precyzją działań króla i jego świty. W kwestii polityki, autorka rozwinęła wątek walki z Lakelandią oraz historyczne dzieje Norty. Sprytnie przekształciła wydarzenia z naszej historii i wplotła w fikcyjny świat. Uważam to za udane!

Wielu narzeka na rozciągłość i przedłużanie w "Królewskiej klatce". Natomiast mi się to niezmiernie podobało. Uwielbiam styl Victorii Aveyard, więc tylko się cieszyłam widząc ponad 500 stron stworzonych z jej słów. Każde zawiłości, pojedyncze wydarzenia, czy wątki były konieczne. Nie chciałam kończyć. Myślę, że i wy nie odpuścicie sobie tej książki! Nie wypada!

Czytaliście? Znacie tę serię?

18 komentarzy :

  1. Bywały momentu, w których lekko się nudziłam, ale ogólnie ta część wypadła nie najgorzej :D Jestem tylko trochę zła na zakończenie, mam nadzieję, że Victoria jakoś "zreflektuje" ten wybór ;P Czekam więc na czwarty tom :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przeczytałam posta, bo nie chcę spoilerów, ale zapewniam że po lekturze z pewnością tu zajrzę! :)
    Od długiego czasu pierwsze dwie części leżą na półce i czekają - pora się za nie w końcu zabrać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najwyższy czas zacząć tę serię. Niesamowita!

      Usuń
  3. Nie czytałam poprzednich tomów, więc nie mogę nic powiedzieć na temat "Królewskiej klatki". Może kiedyś spróbuję poznać "Czerwoną królową", ale to jeszcze się okaże ;)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam pierwszy tom i pamiętam, że bardzo mi się podobał. Niestety nie miałam okazji sięgnąć ani po drugi, ani po trzeci - nie wiem, kiedy to zrobię, bo nieco straciłam zainteresowanie tą trylogią :)
    Pozdrawiam!
    Patty z Truskawkowego bloga książkowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojć, szkoda. Według mnie ta seria jest interesująca i wypełniona emocjami, więc czytanie to sama przyjemność

      Usuń
  5. Nie czytałam i mam mieszane uczucia, ale myślę że chętnie dam szanse tej serii :) Ogólnie mam wrażenie, że powieść jest prosta a jednocześnie skomplikowana. Muszę się przekonać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre podejście! Sprawdź i podziel się wrażeniami!

      Usuń
  6. Książka ogólnie bardzo mi się podobała, ale ja za to bardzo się cieszyłam, że jest więcej Mavena niż Cala. Za to zakończenie praktycznie zepsuło całą moją radość z książki. :)
    Pozdrawiam, Hayles z Our books. Our love

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, widzisz, ja jestem całkowicie #TeamCal ^^

      Usuń
  7. Uwielbiam tą serię i nie mam wobec niej absolutnie żadnych zarzutów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie znam tej ksiazki ale mnie zaciekawiłas :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/07/red-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  9. zerwałam z tą serią na początku drugiego tomu, takie czekanie by mnie denerwowało, więc dobrze zrobiłam :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę nużące, ale przecież są inne książki :)

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka