2017-07-12

MAYBE SOMEDAY /opinia

Okładka książki Maybe Someday


Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Maybe Someday
Tytuł oryginału: Maybe Someday
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Cykl: Maybe
Data wydania: 13 maja 2015
Liczba stron:440
Wydawnictwo: Otwarte




OGÓLNIE:

Wszystko zaczęło się od balkonu i prywatnego koncertu...
Sydney w dniu swoich urodzin straciła cały swój dobytek, nie tyle fizyczny, co psychiczny. Nie ma teraz nikogo bliskiego. Jest sama.
Na horyzoncie, a dokładniej na balkonie pojawia się chłopak z gitarą, który ofiaruje jej swoją pomoc równającą się z mieszkaniem. Nie zdradza tylko kilku istotnych spraw...
Wszystko wskazuje na postępujący romans, ale czy na pewno?
Nie cierpię swoich uczuć. I nie cierpię swoich wyrzutów sumienia. Jedne i drugie prowadzą ze sobą ciągłą wojnę, a ja nie jestem pewna, ku czemu powinnam się skłaniać.
Colleen Hoover – Maybe Someday

MOJA OPINIA:

Colleen Hoover to autorka książek, która wszystko zmienia. Z jej powodu przechodzę przez wszystkie stany emocjonalne. Jednak nic nie powstrzymuje mnie od czytania kolejnych książek jej autorstwa. (Nie zaliczając mojej dwumiesięcznej przerwy, kiedy przygotowywałam swoją psychikę na kolejne doznania.)
Niedawno albo dawno, czytałam "Maybe Not", czyli kontynuację lub część historii łączącą się z bohaterami "Maybe Someday". Znając postacie pobieżnie, nie wiedziałam czego dokładnie się spodziewać. Zwariowanej książki czy wyważonej lektury?

Tym razem los skierował mnie w stronę "Maybe Someday". Kolejnej książki, którą będę zachwalać. Wywyższać. Jak możecie się spodziewać dołączę także do osób, które stawiają ją na podium. Gdy ją przeczytacie zrozumiecie, że nie ma innej opcji. To jest autentyczne cudo!

Kolejne rozdziały pisane z perspektyw Ridga i Sydney są wypełnione wieloma sprzecznymi uczuciami. Każda scena stworzona przez Hoover wydaj się być żywa, jakby naturalna. Dodatkowo ważną kwestią jest komunikacja. Uważam, że żeby coś zaistniało musi być choć minimum interakcji. W "Bez słów" Mia Sheridan wprowadziła znajomość języka migowego, a tutaj Colleen Hoover SMS. Rzadko spotykane w książkach wprowadzenie innych form wypowiedzi, urzekło mnie. Czytanie prywatnych rozmów (zapisanych, nie wypowiedzianych) było o wiele bardziej intymne. Przecież pisząc jesteśmy bardziej szczerzy, niż rozmawiając twarzą w twarz. Te wyznania były osobiste i zawierały wiele tajemnic z przeszłości. Naprawdę, czarująco!
(…) Ktoś mi kiedyś powiedział, że cierpienie stanowi doskonałą inspirację. Niestety, miał rację.
Colleen Hoover – Maybe Someday
Następny równie cudowny element "Maybe Someday" to muzyka. Tak można ogólnie określić to, co tworzyli bohaterowie. Muzyka. Poszczególne teksty pisane przez nieszczęśliwie zakochanych biły emocjami. Nawet wyrwane z kontekstu miały siłę. Oczywiście ja, jak to zwykle bywa, najpierw przeczytałam teksty utworów, ich tłumaczenie i zrobiłam swoją własną interpretację, a potem kolejną już wraz z bohaterami. Gdy jesteście ciekawi jak te utwory brzmią zapraszam tutaj.

Teraz czas na chwilę zachwytu (kolejną). Gdy Ridge przychodził do pokoju Sydney z gitarą w ręku od razu wiedziałam, że wydarzy się coś, co zaburzy wszystko do tej pory odczuwalne. Wiele erupcji, wybuchów i ... niechcianej miłości było wspaniałą mieszanką, która wypełniała bohaterów. Nie jestem pewna, kto był bardziej zdruzgotany po chwilach bliskości między postaciami. Czytelnik czy bohaterowie z pod pióra Hoover? 

SPOJLER
Decyzje, które z biegiem czasu podejmował Ridge niezbyt przypadły mi do gustu. Jak można tak postępować? Odtrącać kogoś, kogo serce już wybrało?
Jednak zrehabilitował się w zakończeniu. Oczywiście, jak można się spodziewać, niecodziennymi, magicznymi wyznaniami, które potrafią poruszyć każdego. Czytając je byłam wzruszona jak nigdy.

Kończąc moje zachwyty, czas powiedzieć, że naliczyłam się 9 synonimów "ochów i achów". To chyba szczególnie przekonujący znak, czyż nie?

Czytaliście?

18 komentarzy :

  1. Jeszcze nie czytałam nic autorstwa Colleen Hoover. Najpierw nie byłam przekonana, a teraz jakoś nigdy nie jest mi po drodze z jej książkami... jednak obiecuję, że się poprawię i niedługo sięgnę po którąś z jej powieści :)
    Pozdrawiam! Truskawkowy blog książkowy, nowa recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz to szybko zmienić! Te książki uzależniają <3

      Usuń
  2. Nie jestem do końca przekonana, więc na razie zabiorę się chyba za inne książki, ale może kiedyś najdzie mnie ochota na tą powieść.
    xoxo
    L. (https://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie odpowiednia na wakacje, więc możesz spróbować!

      Usuń
  3. Czytałam tę pozycję już jakiś czas temu, naprawdę mi się podobała ;) Choć oczywiście postępowanie głównego męskiego bohatera nie zawsze oceniałam w pozytywny sposób.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super!
      To nie zmienia faktu, że Ridge jest cudem :P

      Usuń
  4. Ta ksiazka jest cudna własnie mam ja czytac a tyle recenzji juz czyałam ze ahhh <3

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam Maybe Someday około rok temu. Nie pamiętam dokładnie tej historii i jej szczegółów, ale pamiętam, że ta ksiązka wywarła mnie duże emocje. Wspaniale mi się ją czytało i ah, ta Colleen. Potrafi poruszyć w nas całą gamę emocji, to naprawdę niesamowite.
    Podobał mi się klimat muzyki w Maybe Someday, tam wszystko było takie dopracowane.Te piosenki, cudo!
    Niedawno zamówiłam sobie It end with us :) W Polsce co prawda nie było jeszcze premiery, ale nie wytrzymałam i zamówiłam. Przynajmniej podszkolę się trochę w języku angielski, hah.
    Miłego dnia, Bello!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Hoover potrafi zdziałać cuda!
      Oo, super! Czytaj i napisz co o niej sądzisz!

      Usuń
  6. Czytałam bardzo dawno książkę, ale wciąż pamiętam i miło wspominam, naprawdę mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie jestem przekonana do książek Coollen Hoover. Kiedyś może jednak się przekonam, ale wtedy chciałabym przeczytać Ugly love :)

    https://karolina-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Namawia mnie do przeczytania moja przyjaciółka, teraz Twoja jakże pozytywna opinia, chyba trzeba się w końcu zmobilizować xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Długo zwlekałam z tą pozycją, a ona tak bardzo mi się spodobała. <3 ♥
    Colleen Hoover ♥♥♥

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka