2017-07-01

TRZEJ MUSZKIETEROWIE /monolog z książką w dłoni/

Hej,
Mój chwytliwy tytuł jest jednym wielkim oszustwem. Kłamstwem, za które już teraz was przepraszam. Jednak musiałam, nie mogłam się powstrzymać, bo te słowa najlepiej opisują to, kim dla mnie są Simon, Simon i Simon. Trzej muszkieterowie stworzeni przez mój umysł. Troszeczkę, odrobinkę podobni.
Przekonajmy się...

Jeszcze jedna uwaga, czytacie na własną odpowiedzialność, bo mogę wam przypadkowo/specjalnie co nieco zdradzić z książek!


Simon z "Darów Anioła"

Nasza przyjaźń, jeśli można tak to nazwać, rozpoczęła się od tego, że zaczęłam czytać tę serię. Pojawił się już na pierwszych stronach i jako taki kujonowaty przyjaciel głównej bohaterki, urzekł mnie. Od razu przeglądnęłam wszystkie sześć książek poszukując jego imienia, żeby mieć pewność, że go nie pominą w późniejszych wydarzeniach.
Jego nieudolność, gdy wkroczył do świata Nocnych Łowców była cudna. Clary zapoznała się z nowymi ludźmi bez najmniejszego problemu, a Simon powoli, krok po kroku starał się wszystko zrozumieć, cały czas zaskakiwany nowymi elementami. Słodko!
Moje wątpliwości o rozwój postaci Simona szybko się rozwiały. Jego życie stało się o wiele ciekawsze niż Clary. Stając się wampirem, stał się bohaterem. A to czego dokonał w ostatniej części, czyli książce pt.:"Miasto niebiańskiego ognia" to było coś niezwykłego. Wstrzymywałam oddech przez większość książki. Jeśli znacie Cassnadrę Clare, wiecie pewnie, że potrafi trzymać czytelnika w niepewności. Wszystko przez to, że prowadząc wątki wielu bohaterów, każdy musi czekać na swoją kolej.
Ogólnie, jestem zadowolona z jego udziału w tej serii, zawsze coś ciekawego działo się w jego pobliżu, a jego wypowiedzi również nie były nudne.
źródło


Simon z "Simon oraz inni homo sapiens"

Obstawiam, że to wszystko przez oreo. Lubię je. Simon je lubi, więc jest coś, co nas łączy.
Cała książka pisana z jego perspektywy była niesamowita. Kolejny Simon z indywidualnym poczuciem humoru, które pomaga zrozumieć całą treść, emocje i przeżycia bohatera. Coraz bardziej podobają mi się narracje pierwszoosobowe!
Historia przedstawiona w książce Becky Albertalli, jest bardzo żywa i pewien sposób bliska wszystkim. Codziennie spotykamy się z różnymi rodzajami miłości, jednak niektóre odmiany cały czas tkwią w ukryciu, bojąc się wyjść do ludzi. To właśnie malutka cząstka ukrytej miłości jest zawarta w tej książce. Uczycie, które zaistniało między Simonem i tajemniczym Blue jest jak bomba, wulkan chwilę przed erupcją. Simon musi walczyć z otoczeniem, oceną ze strony innych ludzi, oskarżeniami. Byłam pewna, że go to przygniecie, że będzie chciał się poddać.
Co jeszcze mogę powiedzieć? Może kilka słów zachęty? Całym sercem zachęcam was do poznania Simona, do wkroczenia do jego świata. Nie będę samolubna, podzielę się z wami, chodźcie!
Wieść głosi, że powstanie film na podstawie tej powieści. Jestem ciekawa, co uda się wydobyć grupie produkcyjnej z tej książki. Poniżej możecie podziwiać przyszłego Simona granego przez Nicka Robinsona!
źródło


Simon z "Nie poddawaj się!"

To już ostatni Simon na dziś. Tego chłopaka stworzyła Rainbow Rowell, a jego zarysy były zawarte już w "Fangirl". Widząc olbrzymią cegłę, która miała w sobie całą historię Simona w magicznej szkole, byłam pewna, że to mi się spodoba. Ponad 500 stron z Simonem, Penelope i Bazem. 
Rozumiem, że ta jedna książka przypomina bardzo, bardzo serię o Harrym Potterze, ale gdybym miała wybierać pomiędzy tymi czarodziejami, to bym... nikogo nie wybrała. 
Wracając do Simona. Polubiłam go (pewnie nikt się nie spodziewał). Mieszkając ze swoim największym wrogiem w świecie Magów, jego życie musiało być interesujące. Szczególnie, że współlokator był wampirem. Ich przygody we wspólnym pokoju, wypełnione czarodziejską mocą walki oraz ironiczne rozmowy były genialne.
Gdy nadeszły święta, nie mogę sobie przypomnieć które, ale święta, wszystko zaczęło przyspieszać. Życie Simona stawało się bardziej emocjonujące, a jego najbliższe otoczenie bogatsze, w sensie uczuciowym. Mimo że autorka stworzyła proste, nieskomplikowane relacje miedzy bohaterami, jestem w pełni zadowolona z końcowego efektu. Aniele, przecież dzięki temu Simon zasłużył, żeby dołączyć do tego zaszczytnego grona!

źródło



Dobra, wiem, mam słabość do Simonów. Cóż zrobić, są zawsze niesamowitymi postaciami!
Znacie innych Simonów - piszcie!

16 komentarzy :

  1. Nie znam żadnego z wymienionych Simonów :p Jedynie poznam tego z DA, bo w te wakacje po raz pierwszy będę czytać całą serię :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, miłego czytania! Przygotuj się na dużo emocji!

      Usuń
  2. Hahah trzech Simonów <3 xD
    Ja tam znam tylko jednego - tego z Darów Anioła, ale aż tak bardzo się z nim nie polubiłam jak ty. xD
    Pozostałych dwóch nie znam, ale może kiedyś to się zmieni. xD
    Póki co czeka mnie bookathon - może przy okazji poznam jakiegoś Simona. xD
    Pozdrawiam!
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego z DA się zaczęło <3
      Jeśli się jakiś pojawi to informuj :D
      Powodzenia w wyzwaniu!

      Usuń
  3. Kojarzę tylko Simona z "Darów Anioła" i zgadzam się z tym co napisałaś. Czuję do niego sentyment. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny tytuł posta. Nie spodziewałam się tego, co znalazłam w tekście haha :D
    Znam tylko Simona z Darów Anioła i również od razu go pokochałam. Drugiego Simona mam zamiar dopiero poznać. Natomiast ostatniego zdecydowanie sobie odpuszczę ;)

    Zapraszam :)
    https://karolina-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, dziękuję ^^
      Super, miłego czytania!

      Usuń
  5. Szczerze, to nie za wiele przeczytałam, bo chciałam uniknąć spolierów, bo wszystkie książki są jeszcze przede mną, ale z DA czytałam tylko pierwszą część i Simona lubię, więc to chyba dobrze wróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czytaj i poznawaj Simonów

      Usuń
  6. Simon z Córki kata <3 Jego też musisz poznać :P
    Jest jeszcze w Magicznym Kegu, ale nie wiem czy go pokochasz... :P Ja lubię jego humor, ale samego jego... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra... dopisuje do listy! Dzięki <3

      Usuń
  7. Znam tych Simonów i ich uwielbiam. Świetni bohaterowie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż...ciekawa notka. Inna niż pozostałe. Ja jednak nie lubię kiedy imiona się powtarzają, bo uważam za niesprawiedliwe to, że bohaterowie różnych książek muszą dzielić jedno imię. I choć wiem, że to nieuniknione, to często słysząc jakieś imię mam przed oczami po prostu konkretną osobę i nie umiem tego tak łatwo zmienić.
    xoxo
    L.(https://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówię Simon, widzę całą grupę ludzi. Taka wizja mi się o wiele lepiej podoba :)
      Jednak niektóre imiona są ściśle związane z postaciami i nie można tego zmieniać!

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje szczęścia dla mnie? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje recenzje i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka