2017-08-10

MAŁE ŻYCIE /opinia



Autor: Hanya Yanagihara
Tytuł: Małe życie
Tytuł oryginału: A Little Life
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Data wydania: 27 kwietnia 2016 
Liczba stron: 816
Wydawnictwo: W.A.B.


OGÓLNIE:

Czwórka przyjaciół żyje w Nowym Yorku po zakończonych studiach. Każdy z nich jest inny, ma inne plany i cele.
Willem stara się być aktorem i dobrym przyjacielem.
JB maluje, rzeźbi, tworzy.
Malcolm rozwija swoje zdolności architektoniczne.
Jude... jest najbardziej tajemniczą postacią, z najbogatszą przeszłością, znaną tylko jemu.
Ponad 40 lat z życia bohaterów zawartych na 816 stronach. Wszystkie miłości, problemy, święta, sukcesy, a także praca i relaks. Dosłownie całe duże "Małe życie".
Zapewne tego, co chcę teraz powiedzieć nie zrozumiesz, jednak pewnego dnia zdasz sobie z tego sprawę, że sposobem na przyjaźń, jak uważam, jest znalezienie ludzi, którzy są lepsi niż ty sam. Nie mądrzejszych, nie fajniejszych, lecz bardziej szczodrych, hojniejszych oraz takich, którzy potrafią wybaczać. Gdy już ich znajdziesz, doceniaj ich za to czego mogą cię nauczyć i staraj się ich słuchać, kiedy będą mówić coś o tobie, nie ważne jak złe lub dobre by to było. Przede wszystkim jednak ufaj im, co okaże się być najtrudniejszą rzeczą, jednak najlepszą z możliwych.
Hanya Yanagihara – Małe życie

OPINIA:

Jestem zdruzgotana. Autentycznie rozbrojona, pozbawiona siły. To za sprawą jednej książki, którą czytałam i czytałam. Ponad dwa miesiące. Uświadomiłam sobie, że to jedna książka. Jeden egzemplarz, a ja czuję jakbym przeczytała całą serię i kilka dodatkowych nowelek.

Hanya Yanagihara sprawiła, że ponownie pokochałam opisy. Autorka wprowadzała rozbudowane, skomplikowane zdania, wypełnione istotną dla czytelnika treścią. Jej styl jest niezwykły. Jak widać, nie chciałam kończyć czytania "Małego życia", powtarzałam niektóre akapity albo strony, delektując się każdym słowem. Czasami moje ochy i achy sprawiały, że zapominałam, o czym czytam i dopiero za drugim podejściem brutalność tekstu mnie uderzała. 

Właśnie brutalność. Wydarzenia, które spotkały przyjaciół wciągu ich życia były straszne i przerażające. Nie spodziewałam się, że ktoś może traktować bliźniego w tak bestialski sposób. Autorka sprawiła, że wszystkie opisane wydarzenia z przeszłości, a nawet teraźniejszości dotyczące szczególnie Juda, były żywe. Rany zadane w dawnych czasach nie potrafiły się zabliźnić, wywoływały natomiast coraz więcej i więcej emocji. 

Ogólnie było czterech głównych bohaterów, to wokół nich rozgrywała się cała akcja powieści. Oni byli niezaprzeczalnym centrum tej książki. Jednak ich udział w historii zawartej na tych 816 stronach nie był proporcjonalnie podzielony. JB i Malcolm stanowili swoiste tło, pojawiając się tylko w niektórych epizodach, nad czym bardzo ubolewam. JB zawsze wnosił wiele radości, mimo że zdarzyło mu się powiedzieć coś bez namysłu, był pozytywną osobą. Malcolm - cicha myszka, pomagał niezauważony. Natomiast Willema mogę ogłosić moją ulubioną postacią. Wrażliwy i oddany przyjaciel, którego szczerze zazdroszczę Jude. Chłopak pokrzywdzony przez los, bez zasłużonego dzieciństwa, czyli Jude. Nie wiem co pisać, w jakiś sposób dalej mnie boli to, co musiał przeżyć... Lecz cieszę się, że na swojej drodze spotkał wielu wspierających i kochanych ludzi.
Kłębiło się we mnie mnóstwo emocji, z których połączenia nic nie wynikało, tylko jakaś drętwota, brak uczuć wywołany nadmiarem uczuć.
Hanya Yanagihara – Małe życie
"Małe życie" podzielone jest na siedem obszernych części. Każda z nich zawiera fragment czasu, który rządzi się swoimi prawami i emocjami. Zmiany następują siedem razy. Oczywiście ja znalazłam swoją ulubioną "Szczęśliwe lata". Mimo że zakończenie mnie doszczętnie zniszczyło. Mimo że było za szczęśliwie i wiedziałam, że nadejdzie kryzys. Uwielbiam ją.

Gdy zaczęłam poznawać tę historię, od razu przyszły mi na myśl odcinki serialu "Przyjaciele". Problemy dorosłych osób były przedstawione w realny sposób, możliwe, że historia mogłaby wydarzyć się w Nowym Yorku - nie zaprzeczam. Wyrwane z życia, wręcz naturalne sytuacje i dialogi. Jedyna i zarazem olbrzymia różnica to śmiech. W "Małym życiu" mało jest humoru, śmiechu, rozrywki, nic nie jest obracane w towarzyski żart, panuje powaga. 
Kolejnym ważnym aspektem jest uniwersalność. Tak, to dobre słowo. W życiu przyjaciół pojawia się wiele osób rożnego pochodzenia, różnej orientacji, czy rasy. Każdy jest równy, a najważniejsze wartości (przyjaźń, miłość, rodzina) stanowią podstawę. Czytając tę książkę, znajdziemy wiele pożytecznych lekcji i zasad, które należy sobie wpoić. Naprawdę, niesamowita lektura!

Widzicie tę okładkę? Jest przecudna! Jeśli jeszcze się nie przekonaliście, to nie wiem, co was poruszy!

18 komentarzy :

  1. Moje marzenie to mieć tę książkę na półce. Jeju, taką mam na nią wielką ochotę, że sobie to trudno wyobrazić! Uwielbiam, gdy jedna książka sprawia, że ma się wrażenie jakby było ich o wiele wiele więcej. Przeczytam na pewno!

    Buziaki ♥
    https://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Na półce pięknie wygląda, bo jest duża, ładnie wydana i nieokiełznana wewnątrz :)

      Usuń
  2. Często widuje tą książkę w księgarni. Po twojej opinii muszę ją przeczytać :)

    Pozdrawiam Agaa
    https://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, czytaj - jak skończysz, podziel się opinią!

      Usuń
  3. Wow nie wiedziałam, że az tak długo Ci na niej zeszło :P

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/jak-to-jest-dostac-wymarzona-prace.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że naprawdę książka Tobą wstrząsnęła. Aż nabrałam ochoty żeby ją przeczytać, chociaż normalnie ten krótki opis jej nie zainteresował mnie. No i jeszcze te 800 stron... boje się zabierać za takie książki bo boję się że utknę :D:) Też mi się wydaje, ze najbardziej polubilabym Willema :D Ogolnie lubie to imie, kojarzy mi sie z ''Ten jeden dzien''gayle forman:D
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej książki nie da się opisać w kilku zdaniach, esej to też za mało :)
      Książka nie pozwoli ci się zatrzymać, nie ma mowy!
      Will <3

      Usuń
  5. To jedna z najlepszych, jakie czytałam, a może i najlepsza. Upłakałam się przy niej strasznie i do tej pory ją przeżywam, ale było warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka burza emocji czasem jest konieczna ^^

      Usuń
  6. Od Twojej recenzji aż bije emocjami. Książkę od dawna mam w planie, ale chyba trochę boję się gabarytów w połączeniu z depresyjnymi wydarzeniami. Aczkolwiek na pewno kiedyś dam jej szansę, bo grzechem byłoby zrobić inaczej ;)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten fakt jest trochę przerażający, ale czego się nie robi dla książek?

      Usuń
  7. Opis jak dla mnie niezbyt zachęcający, tak jak liczba stron, ale skoro wywołała u Ciebie tyle emocji to... Chyba powinnam przeczytać :D Ale myślę, że odłożę sobie ja na później bo na razie nie mam nastroju na te depresyjne wydarzenia itd.

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się przygotować, to pewne :)

      Usuń
  8. Małe życie uwielbiam baaardzo, choć nie potrafiłabym powiedzieć, który rozdział najbardziej mi się podobał. Co prawda książka nie zajęła mi 2 miesięcy, ale to co się napłakałam to moje. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat zaczęłam ją w najgorszym czasie - pod koniec roku szkolnego :P
      Było łez, było :(

      Usuń
  9. czytalam ta ksiazke i dziwilam sie ze czytalam ja prawie miesiac, wynikalo to glownie z tego, ze sa wakacje i po prostu cierpialam na totalny brak czasu, ale podczas niektorych momentow nie moglam sie oderwac od tej ksiazki, a czasami i dalej jej czytac nie bylam w stanie :( tyle brutalnosci i okrucienstwa wobec drugiego czlowieka....

    nowy post!
    https://justemsi.blogspot.com/2017/08/street-style-ala-in-london.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest największy paradoks tej książki. Mimo to się ją uwielbia ^^

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka