2017-08-12

PROBLEMY KSIĄŻKI NA WAKACJACH /monolog z książką w dłoni

Hej,
Uwaga, uwaga! Wpadłam na genialny pomysł na posta. Sama jestem ciekawa, co powstanie z moich myśli. Pierwotnie książka miała być narratorką, ale chyba jej na to nie pozwolę. Samodzielnie przedstawię problemy z jakimi książka zmaga się w czasie leniuchowania na plaży, spacerów letnich albo wycieczek rowerowych.
To pakujemy walizki... i jedziemy najpierw na plażę!

PLAŻA

Wszędzie jest piasek, kamyki, a w pobliżu woda. Same niedogodności i przeciwności. Jak taka książka niby ma przeżyć? Sama, pozostawiona na pastwę losu i piasku?
Wyobraźcie to sobie, między każdą stroną kilkanaście ziarenek piasku. Nawet jak je wytrzepiecie, po kilku miesiącach na wierzch wyjdą nowe. Moje książki mimo że nie widziały olbrzymiej plaży, zawierają w sobie takie drobiazgi. Nie potrafię się z tym pogodzić!
Opalanie książki (kto jej zabroni?) też jest częściowo niebezpieczne. Gdy nasza powieść przebywa zbyt długo w zasięgu promieni słonecznych może po prostu wyblaknąć. Zamiast się opalić, nabrać kolorytu, ona znika, zabierając ze sobą wszystkie cudowne słowa. To jest nie fair!
źródło 

MORZE, OCEAN, JEZIORO, DESZCZ I KAŁUŻA

Każdy zbiornik, który zawiera choć kroplę wody jest niebezpieczeństwem. Zagrożeniem. Wrogiem, który czeka tylko, żeby zmoczyć książkę, rozmazać litery i pochłonąć piękne historie.
Zostawiłeś książkę na leżaku? Zaraz wrócisz? Deszcz będzie szybszy!
*Jeśli spotkacie kogoś czytającego książkę, a nagle zacznie padać jest łatwy sposób, żeby rozpoznać, czy to miłośnik literatury, czy przeciętny czytelnik. Niektórzy traktują powieść, jako parasol chroniący przed deszczem. Inni schowają ją pod bluzę, koszulkę - ważne żeby ochronić wolumin - jedyny cel.

WYCIECZKA ROWEROWA

To akurat jest twój, czytelniku, problem. Książka spoczywa bezpiecznie w plecaku lub koszyku przymocowanym do roweru, a ty jedziesz. Pokonujesz kolejne kilometry, znosząc ciężar jakim jest powieść. Kto by czytał w wakacje cieniutkie książki? Dużo wolnego czasu trzeba kreatywnie wykorzystać, czytając opasłe tomy (o takie!). Kreatywnie, bo z 600-stronicowym woluminem (dodatkowo w twardej oprawie) trzeba się nagimnastykować, żeby móc go czytać. W pewnym sensie to sport ekstremalny, bo nie wiesz jak się zakończy taka przygoda. Książka upadnie na brzuch albo zmiażdży palec. W najgorszym wypadku złamie ci serce. 
Ale to dopiero gdy dojedziesz do celu wycieczki. Teraz musisz wykorzystać całe pokłady siły, żeby tam dotrzeć!
źródło 

ISTOTY ZWANE INSEKTAMI

Potocznie robaki. Nieszkodliwe maleństwa, które krążą gdzieś tam, nie posiadając nawet chwili odpoczynku.  Ale wiecie co, one to lubią!  Pokonywać duże odległości  w puszczy,  która tak naprawdę jest trawą.  Skakać. Pełzać. Zakradać się znienacka. ATAKOWAĆ
Jak odkryć ten alternatywny światek? Rozłożyć koc, położyć się na brzuchu (w takiej pozycji ujrzycie zapchany życiem trawnik) i czytać książkę. Mrówki nagle pojawiają się na stronach czytanej lektury, a zdarza się też, że swoim kształtem zastępują litery. Drobne owady postanawiają się dokształcać wbrew wszelkim prawom. 
A Ty, czytelniku nie możesz się dowiedzieć czy "ten idealny" się zakocha, czy zginie,  a może zgnije? 
Jednakże, jeśli lubicie nauki przyrodnicze taka książka może być pomocnym w nauce atlasem robaczków, które pozostały między stronami,  jak wysuszone liście.

Tym optymistycznym akcentem pragnę zakończyć pogadankę. 
Jakie kłopoty czytelnicze spotkały Was w wakacje? 

30 komentarzy :

  1. Klopoty? No coz mnie nie straszny deszcz czy slonce nie mowiac o piasku :D Ogolnie to braklo m iczasu pomimo tego ze mialam go przeciez wiecej. Absurdalna prawda. pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, szkoda :( Przynajmniej nie zmagałaś się z tymi sytuacjami :P

      Usuń
  2. Jaki fajny pomysł na post :) Ja chyba właśnie zabiorę się za czytanie :D
    Pozdrawiam c; /~Kinga
    Unpredictabble ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ^^
      Co czytasz? Miłego czytania!

      Usuń
  3. Ja bym dołożyła tutaj jeszcze ptaki. Ostatnio zostawiłam książkę na leżaku, a potem leciał ptak i narobił na nią narobił. Na szczęście okładka była zabezpieczona folią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, taka przygoda to mnie nie spotkała jeszcze i niech tak zostanie :P

      Usuń
  4. hahahaha ja akurat nie mam problemu z ksiazkami zawsze przesterzegam surowo procedur gdy je czytam heheh :D i zawsze w łużku przed snem raczej :P

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/jak-to-jest-dostac-wymarzona-prace.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak można, ja nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu w wakacje :D

      Usuń
  5. Ja czytam raczej w pomieszczeniach to raczej nie mam możliwości mieć kłopotu z nimi. Podczas czytania tylko herbata lub woda ale to w bezpiecznej odległości :)Fajny post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to dobrze, wszystko jest kwestią przyzwyczajenia, a ja nie potrafię zrezygnować z wędrówek z książką :D

      Usuń
  6. Ja uwielbiam czytać na świeżym powietrzu, ale teraz w te upały raczej czytam w domu :)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2017/08/47-recenzja-dolina-mgie-cz-i-droga.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie upałów było kilka dni, a tak to przyjemnie na czytanie ^^

      Usuń
  7. Wow, your blog is amazing! I love it! xx
    Would you like to follow each other? If yes, please follow me on the my blog and let me know in the comments of my newest posts.
    I would be a glad! <3

    I following you!#179
    Have a great day!

    www.cleopatrassecret.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczera prawda! Choć dla mnie i tak najgorszy jest wiatr :/

    Uśmiech dla Ciebie i miłego dnia! :)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym zapomniałam :P W wakacje nie wieje tak strasznie, ale przeszkadza :/

      Usuń
  9. Ojej, niestety to znam. Ale ja lubię książki, po których widać, że używane a nie tylko stojące na pokaz.
    xoxo
    L. (http://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawierają wtedy dodatkowe historie, ale gdy są zniszczone to już nie jest to samo :(

      Usuń
    2. Jak ktoś totalnie o nie nie dba i prawie się rozlatują to wiadomo, że nie. Ale jak mają lekkie zagięcia czy takie małe "wady" to przynajmniej widać, że się tą książkę nosiło ze sobą itd.
      L.

      Usuń
  10. Jakoś mi to nie przeszkadz, że mam książkę w piasku czy lekko zmoczoną. Jej też należą się jakieś wakacyjne przygody!

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja siostra gdy była młodsza zrobiła "kąpiel" mojej "Małej księżniczce" - książka do dziś dochodzi do siebie i raczej dobrze z nią nie będzie ;(
    Także każdy żywioł jest dla książki zagrożeniem :(
    A robale to już fuj ;( I na co to komu ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież ta książka jest "oczyszczająca" sama w sobie, po co woda? :D Współczuję
      Właśnie nie wiem :P

      Usuń
  12. Ja niestety, albo stety wybieram książki w wersji elektronicznej, na szczęście książki nic złego jej nie robię, cierpią na tym tylko moje oczy ;) Swoją drogą bardzo ciekawie przygotowany post :)
    Pozdrawiam

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczy i tak cierpią, ale wyobraźnia korzysta :D
      Dzięki :)

      Usuń
  13. O jeju dokładnie zgadam się z tym podpunktem o deszczu!! Miłośnik ksiązek będzie chronić je jak złota i schować pod kurtką, kocem itp. i nie pozwoli jej zamoknąć :D i NIGDY nie uzyje jej jako parasola, NIGDY :D Bardzo ciekawy ten Twoj post, taki oryginaly, ja niestety jednak nigdy nie bylam z ksiązką nad morzem.. tak dawno nie wyjezdzalam nigdzie..:) ale tez balabym się je brac w taka daleką podroz... zeby sie nie zniszczyly.. predzej zabralabym zamienniki z biblioteki:D hahaha
    Pozdrawiam:)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest!
      Też dobry pomysł :P Bezpieczniejszy!
      Dzięki^^

      Usuń
  14. Jacie! Genialny post! Bardzo przyjemnie się czytało!
    Muszę powiedzieć, że nigdy na to w ten sposób nie patrzałam...a masz dużo racji! Plaża, czytanie na plaży - to horror! Piasek, wiatr, słońce świecące w oczy, hałas....nie, nie ,nie....to ponad moje nerwy! :D
    Pozdrawiam! włóczykijka z imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Same przeszkody, ale trzeba sobie jakoś radzić :P

      Usuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka