2018-07-12

NORMALNI INACZEJ /opinia


Autor: Tammy Robinson
Tytuł: Normalni inaczej
Tytuł oryginału: Differently Normal

Tłumaczenie: Izabella Mazurek

Data wydania: 20 czerwca 2018
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: IUVI

OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Maddy całą dobę opiekuje się swoją młodsza siostrą. Każdy dzień wygląda dla niej tak samo, praca, dom, obowiązki. Jednak poznaje Alberta. Chłopak dorastał w trudnej rodzinie i nie potrafi się uwolnić z tych toksycznych relacji. Dopiero rozwijająca się powoli relacja z Maddy pomaga mu zebrać siły. Za sprawą prawdziwej miłości staje się pewniejszy siebie i zaczyna walczyć. Czy uda mu się przetrwać najbardziej niebezpieczną walkę? Dowiecie się w książce!

MOJA OPINIA:

Aniele, co ja mam pisać? "Normalni inaczej" to właśnie taka książka - normalna, ale w jakiś inny, nieokreślony sposób. Czyta się ją z przyjemnością, potem sama z siebie emanuje miłością, a na samym końcu płacze się. Znowu przeczytałam książkę, która wymaga chusteczek i nie byłam na to przygotowana.
Lubię tę powieść. Myślę, że do niej wrócę po dłuższym czasie, gdy ochłonę z emocji. Ach, prawie wspaniała!

Prawie? Tak, niestety znalazło się kilka segmentów, które mnie zawiodły. Najważniejsze, czyli podejście zakochanych do swojego związku i uczucia. Zachowywali się początkowo jak dzieci, jakby nie potrafili się zakochać, lecz później poziom ich relacji polepszył się. Na szczęście! Jednak to nie zmienia faktu, że przez kilkanaście rozdziałów musiałam się męczyć, czytając tę książkę. Właśnie nastawienie Maddy i Alberta najbardziej raziło - ich przekonanie, że musi być tak jak jest, nie ma szans na zmianę.
Rozumiem, że ich związek był jedną z wielu części tej książki, jednakże obok relacji rodzinnych i opieki nad autystyczną Bee został potraktowany po macoszemu. Kilka razy pojechali w to samo miejsce, kiedy sytuacja w ich rodzinnych domach była bujna i zmieniała się cały czas. Bezpieczna i spokojna kraina specjalnie utworzona dla zakochanych nie pasowała do chaosu  książki "Normalni inaczej". Chociaż mogła być specjalnym zabiegiem wprowadzonym przez autorkę...

Autorka ukryła w swojej książce wiele unikatowych elementów, małych fragmentów, które sprawiają, że "Normalni inaczej" dostają więcej punktów w oczach czytelnika. Sporo uwagi poświęciła Tammy Robinson na przedstawienie imion. Najgorsza część życia bohaterów, stała się jedynym pretekstem do rozmowy - takich imion nie spotkałam w żadnej innej książce. Oryginalne są też niektóre dialogi albo ich brak. Szczególnie widać to na pierwszych spotkaniach, kiedy Maddy i Albert nie mają pojęcia, o czym rozmawiać. To jest bardzo realne! Przecież trudno znaleźć wspólny temat, znając tylko te feralne imiona.
Właśnie te małe wspomnienia budują niezwykłość książki. Wyszukiwanie szczegółów wykraczających poza schematy sprawia prawdziwą przyjemność.

Książka porusza problem przemocy domowej - skupia się na formie słownej i psychicznej. Rodzina Alberta od zawsze doświadczała wybuchów złości i obraźliwych uwag ze strony ojca. Nikt nie starał się z tym walczyć, co jeszcze bardziej bolało. Przerażało mnie, że żyli tyle lat ukrywając przed światem prawdę.
Kolejną myśl, jaką autorka starała się przekazać w "Normalni inaczej" jest podejście ludzi do niepełnosprawności. Dwa sprzeczne poglądy - akceptacja i  nietolerancja zderzają się w tej książce. Tammy Robinson starała się też oddać w jak najdokładniejszy sposób życie osoby obarczonej autyzmem - wszystkie trudności dnia codziennego, brak zrozumienia, wyobcowany świat. I te cytaty z filmów, które rozluźniały atmosferę.

Okładka od początku kojarzyła mi się z fantastyczną opowieścią z odległego wszechświata. Nie wiem dlaczego, ale nie widziałam w niej romansu. Mimo wszystko po zakończeniu całej książki, poznaniu ostatnich stron historii okładka staje się sensowna. Tylko że stanowi spojler, a to jest problem. Poza tym wykonanie książki jest bardzo dobre. Szczególnie przekonała mnie budowa rozdziałów. Krótkie urywki dni z perspektywy Alberta i Maddy - przedstawiali swoją sytuację zmieniając się co kilka stron, co było dobrym rozwiązaniem. Mogę powiedzieć, że bardziej przypadła mi do gustu część Alberta.

"Normalni inaczej" to niezaprzeczalnie dobra książka, z którą miło spędzicie dzień. Chociaż wymaga zaangażowania emocjonalnego jest dobrym pomysłem na wakacyjną lekturę!


Dziękuję za egzemplarz wydawnictwu IUVI!

11 komentarzy :

  1. No ja ją dopiero zaczynam czytać.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za tę recenzję, byłam ciekawa tej książki. Chyba jednak po nią nie sięgnę, mam ochotę na coś lżejszego, bez zbytnich emocji. Ale może kiedyś przyjdzie czas, że mi podpasuje taka lektura...

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę musiała ją przeczytać :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację - tę powieść się po prostu lubi. :) Wywołuje sporo emocji, ta zwykłość i normalność czasami rozczula, ale coś jednocześnie sprawia, że czyta się ją z dużą przyjemnością. Być może to te detale, które wychwyci sprawne oko czytelnika, być może same postaci lub ich historie, ale po tytuł z pewnością warto sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tutaj za to potrzebowałam czegoś do otarcia moich łez, bo po prostu nie mogłam ich powstrzymać! Jedna z lepszych książek ostatnio dla mnie m.in. przez swoją prawdziwość i prostotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To koniecznie moj must read! Lubie ten temat.

    P.s. przemoc slowna wchodzi w sklad przemocy psychicznej, nie jest osobna formą :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz słyszę o tej książce, wspaniała bardzo zachęcająca recenzja :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo pewnych niedociągnięć mam wielką ochotę poznać tę historię, dobrze, że mój egzemplarz jest już w drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kurcze, z tymi imionami to mnie zachęciłaś. Lubię książki o takiej tematyce, więc zapewne jak wpadnę na nią któregoś razu w empiku, to z pewnością przeczytam!
    Mam wrażenie, że nie było mnie tutaj długo, więc znowu muszę nadrobić Twoje posty :D
    Zapraszam na nowy post i wattpada !
    https://beautifulspacesblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapisuję tytuł. Lubię książki, które czegoś ode mnie wymagają - w końcu ja od książki też czegoś wymagam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie chcę przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka