2018-11-07

NA KRAWĘDZI MROKU /opinia


Autor: Jeff Giles
Tytuł: Na krawędzi mroku
Tytuł oryginału: The Bring of Darkness
Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
Cykl: Na krawędzi wszystkiego (tom 2)
Liczba stron: 384
Data wydania: 3 października 2018
Wydawnictwo: IUVI

OGÓLNIE:

Iks powrócił na Nizinę, jednak nie może zapomnieć o Zoe, swojej ukochanej, od której dzieli go granica śmierci i życia. Za swój cel stawia sobie odnalezienie drogi do Zoe oraz poznanie rodziców. Te zadania są o wiele trudniejsze niż mu się wydaje, ale z grupą przyjaciół podejmuje wyzwanie. Podróżują przez Nizinę, szukając wskazówek i odpowiedzi. Czy podróż nie przyniesie rozczarowania?



MOJA OPINIA:

Nie pamiętam już za bardzo pierwszego tomu, minął ponad rok od czasu, kiedy tamta opowieść znalazła się w moich rękach. To dużo. Jednak po mojej własnej opinii (hop!) wnioskuję, że "Na krawędzi wszystkiego" nie przypadło mi specjalnie do gustu. Jednak drugi tom przewyższył moje oczekiwania. (Dobra, były one niskie po wspomnieniach z pierwszej części, ale zostałam pozytywnie zaskoczona, a to się liczy.) Co więcej, po poleceniu z okładki od Cassandry Clare mam olbrzymią ochotę na jej książki. Szczególnie swój ulubiony szósty tom serii "Dary Anioła". Mam nadzieję, że znajdę czas chociaż na kilka rozdziałów. Paradoksalnie, lepiej pamiętam, co się działo u Clary i Simona niż u Zoe i Iksa. Ale to jest dziwne...

Czuję, że coraz bardziej nie rozumiem struktur i działania Niziny. Mają tam miejsce tak nierealne i absurdalne rzeczy, że trudno mi je przyswoić. Nadal nie wiem, dlaczego Hrabina znęcała się nad ludźmi skazanymi na jej tortury. Tak po prostu? Z nienawiści? Dla zabawy? A co najciekawsze jej wątek zniknął tak szybko jak się pojawił. Chyba powinnam przeczytać fragmenty z jej osobą jeszcze raz i odkryć jej intencje. Ale to za chwilę - teraz czas na Nizinę. Zaletą było to, że za każdym krokiem bohaterów ta kraina się powiększała. Nawet Lordowie nie znali wszystkich zakamarków, więc przygody bohaterów były niesamowite i burzliwe.

Pamiętam (hurra!), że pierwszy tom wydawał mi się nastoletnią historią. Zakochana para, jakieś problemy i tylko nadnaturalny świat do tego nie pasował. Drugi tom w ogóle nie wpasowuje się w tę charakterystykę! Dużo brutalnych scen, terroru, tortur i tym podobnych aspektów, które nocą (wtedy akurat czytałam) nabierają jaskrawości i są przerażające. W pewnym momencie nie mogłam czytać dalej, bo wiedziałam, że za chwilę serce mi wypadnie albo pojawi się duch ofiary w moim pokoju. "Na krawędzi mroku" było wypełnione dreszczykiem i emocjami, które nijak się miały do pierwszego tomu. Zaskakujące!

Trochę żałuję, że w tej opowieści świat nie był dopracowany na 100%. Każde wydarzenie mijało bardzo szybko, a ja chciałabym, żeby chociaż kilka z nich autor postanowił celebrować tak, jak na to zasługują bohaterowie i miejsca, w których się znajdują. Pierwszy raz rozszerzyłabym książkę o kilka rozdziałów - "Na krawędzi mroku" potrzebuje tego! Znalazło się sporo niewytłumaczonych lub nie poruszonych w ogóle elementów nad czym ubolewam, ale może nowsze książki autora już są na wyższym poziomie.
Jednak przez jej objętość (małą) i szybkość (sprinterską) książkę pochłania się w nieopisanym tempie. Naprawdę, nie spodziewałam się, że tak szybko zobaczę zakończenie. Wciągnęłam się w czytanie, kibicowałam bohaterom, aż dotarłam do epilogu. To nie mogło się tak szybko skończyć!

Zoe i Iks mimo że byli daleko od siebie trwali w związku, którego siła nie słabła. Chociaż Zoe nadal była absurdalnie nieogarniętą osobą i reagowała spontanicznie na każdą sytuację, jej miłość była prawdziwa. Zastanawiałam się, czy Jeff Giles ostatecznie ich połączy, czy dostanę dramatyczne zakończenie. Co za emocje! Były silniejsze niż przy rewolucji na Nizinie. Dla Iksa i Zoe warto poznać tę książkę!

Jak widać po recenzji mam mieszane uczucia, nawet można powiedzieć, że latam z jednej skrajności w kolejną. Nie potrafię Wam powiedzieć czy warto, czy nie warto. Ja jestem zadowolona i mimo że nie wrócę już do tej serii, będę o niej pamiętała. Przecież nie zawsze spotyka się Piekło, z którego można wyjść, choćby na chwilę.
Dziękuję za egzemplarz wydawnictwu IUVI!

5 komentarzy :

  1. Najlepiej przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam serii, ale jakoś do niej mnie też nie ciągnie :c
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie kojarzę tych tytułów i nie wiem czy kiedykolwiek zapoznam się z nimi bliżej, ale znam za to "Dary Anioła" - super seria :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej serii, ale za to znam "Dary Anioła", które mimo bardzo sprzecznych opinii mnie bardzo urzekły i z chęcią bym do nich wróciła. :)

    Zapraszam do siebie na listopadowe premiery: https://hiddenxguns.blogspot.com/2018/11/listopadowe-premiery-na-co-warto-czekac.html

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie znak. Tylko nie Mroczny Znak. ^^
Komentuj, wyrażaj swoje opinie, bądź aktywny. Wiesz, ile to daje mi szczęścia? Każdy komentarz to wielkie wydarzenie. Nie jesteś tylko komentatorem. Jesteś najważniejszą osobą, jaka jest na świecie.
Dziękuje bardzo, że czytasz moje opinie i przemyślenia. Czuję się tym zaszczycona :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka