2019-01-09

WOJENNA BURZA /opinia

Autor: Victoria Aveyard
Tytuł: Wojenna burza
Tytuł oryginału: War Storm
Tłumaczenie: Joanna Dziubińska, Maria Borzobohata-Sawicka
Cykl: Czerwona Królowa (tom 4)
Data wydania: 31 października 2018
Liczba stron:704
Wydawnictwo: Otwarte

OGÓLNIE:

Zdrada nieomal zniszczyła Mare i zagroziła rebelii. Teraz – by chronić Czerwonych i Nowych – Czerwona Królowa musi poświęcić swoje szczęście i zawiązać sojusz, który sprawi, że Norta się podda, a Maven razem z nią.
Potężni Srebrni, sprzymierzeńcy Cala, wraz z Mare i Szkarłatną Gwardią mają szansę na zwycięstwo. Jednak ogarnięty obsesją Maven nie cofnie się przed niczym, by odzyskać Mare – nawet jeśli będzie musiał zniszczyć wszystko na swojej drodze. Buntowniczka władająca piorunami może stracić swoją pozycję na zawsze.
Gdy powstaną po raz ostatni – Czerwoni niczym świt – korona trafi w samo serce burzy. Nadciąga wojna, która odmieni królestwo. Wszyscy staną do walki, ale nie wszyscy przetrwają. Bo za zwycięstwo trzeba zapłacić najwyższą cenę.

MOJA OPINIA:

Wreszcie, po długich zmaganiach udało mi się przeczytać "Wojenną burzę". Idealnie na zakończenie roku. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego momentu! Może podświadomie czekałam na to ciągle odkładając książkę na bok. Dwa razy czytane początkowe rozdziały, niektóre nawet trzy razy. Dwa miesiące dźwigania tego olbrzymiego tomu. To było takie męczące. I jeszcze problemy egzystencjalne Mare. Ech, kto by to przeżył? Ja przeżyłam, było niezwykle. Bawiłam się przednio, a to wszystko za sprawą ubóstwianego przeze mnie Cala, który spełnił moje oczekiwania. Znowu.

Mare staje się coraz gorsza. Nie chcę wiedzieć, co się z nią stanie w opowiadaniach, ale na razie jest na dobrej drodze, żeby wpędzić czytelnika w depresję. Inaczej ją zapamiętałam z poprzednich tomów. Można zdzierżyć jej istnienie. Jednak po 3 godzinach ciągłego czytania męczy niemiłosiernie.  A wtedy przychodzi czas na śmiech.  Pierwszy raz się z niej śmiałam.  I zrozumiałam, że jej życie mimo tego że jest tragiczne, jest też zabawne i to bardzo. Wydarzenia, w których bierze udział, będąc w centrum (jakże by inaczej) są niezwykłe, a jej decyzje porywcze. Jednak bez Mare ta książka i seria byłaby niczym. Możemy ją wszyscy kochać i nienawidzić jednocześnie.  Wręcz uniwersalna bohaterka.

Cal i Maven w "Wojennej burzy" ukazali się, jako trochę inne osoby. W sensie nie pamiętam szczegółów z poprzednich części, ale ogólnie Cal był tym dobrym, a Maven złym bratem.  Teoretycznie nic się nie zmieniło w ich postawach, ale inne aspekty ich jakże interesującego życia były przedstawione wyraźniej i pełniej. Sporo się dowiedziałam o nich z tej książki. Szczególnie o Calu. Największym cudzie świata.

Książka, jak wiadomo, jest olbrzymia, jednak według mnie źle zaplanowana. Cel pokonać Mavena  realizowany jest wręcz na około.  Jakby Szkarłatna Gwardia jechała obwodnicą do zamku kilka metrów dalej. Bez sensu. Rozmów o tym samym, czyli 'Cal oddaj koronę jak ją odzyskasz'  było tak wiele, że momentami to nudziło.  Trzeba to znieść, bo dyplomacja w tym przypadku prowadzi do bitew i olbrzymiej wojny, która jest spektakularna i niesamowita... aż z chęcią czytało się kolejne strony. I nagle koniec.  Ale nie martwcie się wojenki trwają bardzo długo i nie są powtarzającym się tym samym motywem. Oprócz jednego, ale jakże romantycznego! Emocji przy czytaniu nie zabraknie!

Odzyskiwanie władzy jest trudną sprawą. Jednak warto się poświęcić i odzyskać wolność albo przynajmniej przeżyć "Wojenną burzę". Mimo kilku wad polecam z całego serduszka!

4 komentarze :

  1. Nie znam tej serii, ale różnie o niej mówią. Twoja recenzja mnie zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. może nie powinnam się do tego przyznawać tutaj, na blogu czytelniczym, ale totalnie przestałam czytać książki, teraz ewentualnie tylko prace autorskie na wattpadzie czy jakieś fraszki/ wiersze. Kompletnie nie mam czasu, a oprócz tego, nie znalazłam żadnej książki godnej polecenia :( a ta książka... chyba nie mój gatunek, chociaż kto wie, z rocka zaczęłam słuchać ballad country, więc może kiedyś po nią siegnę!
    Miłęgo dnia Bello!

    https://beautifulspacesblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam dwie pierwsze książki tej serii i niestety nie przemówiła do mnie ta fabuła. Już wówczas się wynudziłam za wszystkie czasy podczas czytania. Jakoś nie w moim klimacie cała ta historia i jak dla mnie trochę naciągana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kojarzę tę serię, ale jakoś nie ciągnie mnie do niej. Choć przyznam, że był taki moment, że chciałam ją przeczytać. Ostatecznie, jakoś się nie złożyło :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka