2019-04-10

PUCKED UP /opinia

Autor: Helena Hunting
Tytuł: Pucked up
Tytuł oryginału: Pucked Up
Tłumaczenie: Magdalena Siewczyńska-Konieczny
Data wydania:17 kwietnia 2019
Cykl: Pucked (tom 2)
Wydawnictwo: Szósty Zmysł


OGÓLNIE O KSIĄŻCE:

Miller, jeden z zawodników NHL po kilku latach tymczasowych i krótkich związków znalazł tę jedyną kobietę. Jednak Sunny była nieufna wobec niego, bo znała jego wcześniejsze perypetie miłosne nagłaśniane przez media. Droga do osiągnięcia porozumienia między zakochanymi była trudna i burzliwa. Na szczęście udawało im się szybko znaleźć rozwiązania. Ale czy zawsze jest to możliwe?

MOJA OPINIA:

Zmieniłam się. Moje gusty czytelnicze przebyły rewolucję, której nie byłam świadoma. Dziwnie było czytać romans, który w moim odbiorze tak naprawdę był... nudny. Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek powiem coś takiego, ba, pomyślę! Jednak nastał ten czas.

Przeczytałam "Pucked up" bardzo szybko. Mimo że cała opowieść była nad miarę schematyczna i przeciętna, czytanie tworu Heleny Hunting było przyjemną odskocznią od codzienności. Autorka pisze prostym i potocznym językiem, przedstawiając wiele scen z życia bohaterów. Rozdziały także są krótkie, a to uwielbiam w książkach, więc tym chętniej czytałam. I czytałam. I czytałam. 

Millera znamy już trochę z poprzedniej części, czyli "Pucked". Nadal był aroganckim głównym bohaterem, ale pod wpływem znajomości z Sunny zmieniał się. Stawał się mięczakiem, który przeprasza za wszystko, co robi. Czekałam aż zacznie błagać o przebaczenie, gdy oddycha. Wychodziło na to, że wszystko co robi było złe. Wykończyć się można! A najśmieszniejsze było to, że Sunny się to podobało. Zarówno robienie dramy, jak i przeprosiny słowami i czynami ze strony Millera. Na tym opierała się ich cała relacja. Na braku zaufania i równocześnie na zazdrości. Sami komplikowali sobie życie. Nawet Sunny nie potrafiła oświetlić swoim blaskiem świata Millera.

Ale kreacja Sunny przypadła mi do gustu. Nie ważne, że była zbiorem wszystkich współcześnie popularnych cech, zaczynając od zamiłowania do jogi, a kończąc na byciu ponad przeciętnie fit. Typowa studentka. Jednak miała w sobie to coś, co przyciągało do niej dobrych ludzi. Mogła wśród nich być pozytywną duszyczką, rozdawała swoją radość i nikt jej nie miał tego za złe. 
To akurat się nie zmieniło. Nadal lubię pozytywnie zakręcone bohaterki. Nie idealne, ale genialne.

Och, wiecie, co mnie rozczarowało? Brak meczów hokeja. Dopiero pod koniec książki odbył się jeden, jednak nie z udziałem wszystkich gwiazd, które zdominowały pierwszy tom. Tyle czekałam aż zaczną grać, nudziłam się bez tej dodatkowej dawki czytelniczej adrenaliny. Ich perypetie związkowe nie były aż tak ciekawe, żeby poświęcić im dosłownie całość książki. Książki, w której występują zawodnicy grający w hokej. Przecież mecz to podstawa! 

Odkrycie roku. Romanse są tak naprawdę o niczym. Brakuje im fabuły i jakiejkolwiek akcji. Ale to nie zmienia faktu, że miło się je czyta, bo nie wymagają 100% uwagi. Dlatego je tak lubiłam. Nadal będę je czytała. Serię "Pucked" chętnie poznam w całości. Mimo że znajduję w niej wiele wad i niedociągnięć, jestem ciekawa, co słychać u kolejnej pary związanej z hokejowym światem. 
Zawsze znajdę w tych książkach dużą dawkę humoru, wzruszające momenty, a może nawet wartościowe analizy życia. Naprawdę, niektórzy bohaterowie dostają nagłego przypływu wiedzy i mądrości życiowej w najmniej spodziewanym momencie. 

Jesteście ciekawi, o co się sprzeczają Miller i Sunny? Zajrzyjcie do książki, żeby sprawdzić!


Serdecznie dziękuję za książkę wydawnictwu Szósty Zmysł!

3 komentarze :

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka